Opublikowano
2017-01-20 12:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Alaska, czyli rosyjska Ameryka

(strona 6)

Od początku XVII wieku imperium rosyjskie stale zajmowało nowe terytoria. Gdzie stanął rosyjski żołnierz, tam po wsze czasy miała już być Rosja. Ale zdarzył się zupełnie niezwykły wyjątek od tej reguły: Rosja sprzedała Alaskę rządowi w Waszyngtonie. Dlaczego?


Strony:
1 2 3 4 5 6

Pierwszym amerykańskim administratorem amerykańskiej Alaski został polski wychodźca na służbie armii federalnej, uczestnik wojny secesyjnej (1861–1865) generał Włodzimierz Krzyżanowski. W bilansie zysków i strat jedna kwestia zarysowała się wyraziście — rosyjskie koła opozycyjne zostały na długie lata odcięte od wzorów amerykańskiej demokracji. Do tych wzorów obficie odwoływali się rosyjscy rewolucjoniści pierwszej połowy XIX wieku. Nastrój ten odzywał się w politycznych tekstach Bielinskiego, Dobrolubowa, Włodzimierz Krzyżanowski (domena publiczna) Hercena, Czernyszewskiego. Fascynacja systemem amerykańskim była tak wielka, iż idealizowano tamtejszy ustrój republikański, który Bakunin uważał za najlepszą polityczną organizację w historii. W podobnym duchu wypowiadał się ideolog rewolucyjnego narodnictwa Piotr Ławrow, uznający amerykańską konstytucję za najwspanialszą na świecie. Amerykańskie wzory wprawdzie docierały do Europy, ale z trudem przebijały się przez mur carskiego imperium. Trzeba było niezwykłych zabiegów, aby zmylić czujność cenzury i zamieścić w gazetach materiały o życiu amerykańskich robotników i ich politycznej i ekonomicznej walce. Ze Stanów Zjednoczonych płynęło coraz więcej sympatii pod adresem przeciwników reżimu carskiego, wychwalano ich odważną walkę, a akty terroryzmu spotykały się z pełną aprobatą „postępowej Ameryki”.

Zgodnie z amerykańskim prawem układ z Rosją powinien być zatwierdzony przez Kongres i Senat. Większość deputowanych sprzeciwiała się ze względu na wygórowaną cenę za Alaskę. Wydawało się, że mimo zakończenia nowoarchangielskch rokowań sprawa Alaski nie jest jeszcze przesądzona. Z pomocą pospieszył Stoeckl. Wręczał łapówki kongresmenom i politykom, a nawet dziennikarzom za pisanie tekstów popierających umowę. Wydał sto sześćdziesiąt pięć tysięcy dolarów, które w petersburskiej tajnej kancelarii oznaczono jako pieniądze przekazane „na sprawy znane tylko imperatorowi”. Przy obliczaniu głosów w Senacie okazało się, że „wsparcie finansowe” pomogło, większość (trzydziestu dziewięciu senatorów) opowiedziała się za przyjęciem układu, przeciw było dwóch.

Stoeckl przypisywał sobie największe zasługi w doprowadzeniu „sprawy Alaski” do końca. Petersburskim funkcjonariuszom carskim dawał do zrozumienia, iż strona amerykańska była skłonna zapłacić pięć milionów dolarów, on zaś jakoby wytargował dodatkowe dwa miliony, których część jemu się należy. W Petersburgu uważali inaczej. Imperator przesłał baronowi order i dwadzieścia pięć tysięcy rubli srebrem. Negocjator użalał się do przyjaciół: „Jeśli chodzi o moje pieniężne wynagrodzenie, to mogło być bardziej szczodre. Jeżeli imperator nie mógł należycie ocenić wkładu swego wysłannika, to musiałem to uczynić samodzielnie”. Baron sam sobie wypłacił nagrodę — sto sześćdziesiąt pięć tysięcy dolarów.

Na świecie różnie reagowano na „przetransformowanie” Alaski z rosyjskiej na amerykańską. W Stanach wyrażano radość, Anglicy nie kryli niezadowolenia, w Rosji zapanowała zmowa milczenia. Treść porozumienia ujawniono dopiero po roku. Na wieść o tym, że Ameryka Rosyjska została zlikwidowana, odezwały się głosy potępienia, ale niewiele wiedziano o tym, kto był inicjatorem sprzedaży i o jakiej kwocie mowa. Dezinformowano społeczeństwo, że Alaskę przekazano w arendę na dziewięćdziesiąt dziewięć lat — do 1966 roku. Przez całe imperium przetoczyła się fala plotek. Opowiadano, że pieniądze nie dotarły do Petersburga, że statek wiozący skrzynie wypełnione złotymi dolarami zatonął. Inni twierdzili, że skarb płynął na angielskim statku „Orkin”, na którym zbuntowani marynarze podzielili się pieniędzmi. Po latach odkryto w archiwach materiały świadczące o tym, że amerykańskie pieniądze wydano na budowę linii kolejowej Moskwa–Riazań.

Sobór Aleksandra Newskiego w Riazaniu (aut. Dr Jorgen; domena publiczna)

Przehandlowanie Alaski było wydarzeniem bez precedensu, nigdy potem, w żadnej konfiguracji, przez Rosję niepowtórzonym. Swoistą zapłatę za utraconą Alaskę Rosja mogła uzyskać na wyspie Sumatra (Indonezja). W 1879 roku delegacja władz Sumatry zwróciła się do cara z prośbą przyjęcia wyspy w poddaństwo Rosji. Petersburg, nie chcąc wchodzić w konflikt z Holandią ani nie mając odpowiednich sił na utrzymanie posłuszeństwa buntujących się plemion, odmówił.

W 1892 roku do Petersburga wpłynęła nowa oferta. Tym razem Argentyna proponowała sprzedaż Ziemi Ognistej. W istocie była to oferta chybiona, ponieważ groziła wojna z Anglią, która uważała ten rejon Atlantyku za strefę swoich wpływów. Rosja odstąpiła zatem od jeszcze jednego zamorskiego terytorium, którym mogła władać. Krył się w tym pewien paradoks: ze sprzedawcy zamieniła się w kupca.

W kategoriach prestiżu cesarstwa Rosja, pozbywając się Alaski, poniosła straty bardziej moralne niż ekonomiczne, bo te nie były duże. Utracone pokłady złota i atrakcyjne łowiska Rosja rekompensowała sobie na Syberii i morzach północnych. Nie wygasły jednak resentymenty do Alaski, i często było to uczucie wstydu z powodu upokorzenia doznanego przy okazji haniebnej transakcji.

Aleksander III (domena publiczna) Rosja, odchodząc z Alaski, pozostawiła tam podwaliny, na których budowano zamożny stan amerykański. W Petersburgu — jak się okazało — interes wziął górę nad uczuciami. Stosunki z USA uległy dalszemu pogłębieniu. Na rynek rosyjski napłynęły towary amerykańskie, wypierając angielskie, francuskie, belgijskie, niemieckie. W Rosji zainstalowały się amerykańskie firmy należące do wielkich kompanii przemysłowych. Carowie Aleksander II i Aleksander III, podejmując wielki program modernizacyjny, potrzebowali pieniędzy i nowoczesnych maszyn. Bankierzy z Nowego Jorku i Filadelfii zadbali o przypływ kapitałów i nowoczesnych technologii. Rosyjsko-amerykańskie towarzystwo akcyjne w Petersburgu rozpoczęło swoją działalność od wybudowania fabryki gwoździ, która z czasem zamieniła się w potężny zakład przemysłu ciężkiego. Wzrosło zainteresowanie Amerykanów Rosją i jej kulturą. Przebywający w imperium Amerykanie uczyli się języka rosyjskiego, badali syberyjski folklor. Niektórzy nawet dopatrywali się podobieństwa między syberyjskimi chłopami i amerykańskimi pionierami. Na amerykański rynek czytelniczy trafiły przekłady dzieł rosyjskich pisarzy. Mnich Michaił Winokurow z Jakucji, którego ojciec był psalmistą w nowoarchangielskiej cerkwi, całe życie poświęcił badaniu dziejów Ameryki Rosyjskiej, nigdy nie używając nazwy Alaska. Swoje ogromne zbiory przekazał Bibliotece Kongresu USA.

Tekst jest fragmentem książki Andrzeja Andrusiewicza „Złoty sen. Rosja XIX - XX wieku. Sprawy i ludzie”:

Autor: Andrzej Andrusiewicz
Tytuł: „Złoty sen. Rosja XIX - XX wieku. Sprawy i ludzie”
Wydawnictwo Literackie
Wydanie: I
Data premiery: listopad 2016
Format: 165×240 mm
Formaty: EPUB MOBI
Oprawa: twarda
Liczba stron: 596
ISBN: 978-83-08-06242-5
Cena: 64,90 zł
Kup ze zniżką na stronach Wydawcy!
Kup w formie e-booka!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Strony:
1 2 3 4 5 6
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

"Pierwszym amerykańskim administratorem amerykańskiej Alaski został polski wychodźca na służbie armii federalnej, uczestnik wojny secesyjnej (1861–1865) generał Włodzimierz Krzyżanowski."
A niby poważny tekst.



Odpowiedz

bardzo ciekawy artykuł, parę kwestii pozostaje jednak dla mnie niejasnych:
1. dlaczego w tym wydanym w 1745 w Petersburgu "Atlasie rosyjskim" "Alaskę nazwano Russian Possesions", czyli, jak rozumiem, po angielsku?
2. od kogo Petersburg "przejął w dzierżawę" na okres 99 lat Alaskę i Wyspy Aleuckie? od tubylców? [swoją drogą ciekawe, co takiego jest w liczbie "99", że wybrano właśnie ją, a nie okrągłą setkę... w przypadku Hongkongu też. czyżby chodziło o to samo, co każe marketingowcom nadawać ceny zakończone na 99 groszy?]
3. czy rzeczywiście istniały dwie kompanie: "Rosyjsko-Amerykańska Kompania" i "Amerykańsko-Rosyjska Kompania handlowa"? dość mylące nazwy, choć niewątpliwie utworzone w regularny sposób.

swoją drogą wg rosyjskiego leksykonu encyklopedycznego Plucharta z 1835, aleucka nazwa, od której wzięła początek obecna nazwa Alaski, to "Аляксакъ" [wg angielskiej wiki – "alaxsxaq", co oznacza 'stały ląd'], czyli rzeczywiście bliżej temu oryginałowi byłaby forma "Алякса" ["Alaksa"].



Odpowiedz

Gość: Przemek |

@ varpho Współczesne użytkowanie wieczyste w prawie polskim również posługuje się datą 99 lat. Może chodzi o symbol - kogoś kto władałby ziemią przez 100 lat można by nazwać właścicielem, a 99 już nie?



Odpowiedz

Gość: AWU |

Czytając powyższe można odnieść wrażenie że Kompania Rosyjsko-Amerykańska co najmniej dorównywała Kompani Północno-Zachodniej czy Hudsona. Wydaje się iż autor opierał się głównie na źródłach rosyjskich które warto by skonfrontować z amerykańskimi i kanadyjskimi aby uzyskać bardziej obiektywny obraz. Głównym powodem sprzedaży Alaski były względy finansowe. Klęska w wojnie krymskiej ujawniła strukturalne słabości i zacofanie państwa moskiewskiego, podjęto kolejną próbę modernizacji państwa. Zakończyła się "jak zwykle" czyli raczej powierzchownymi zmianami jednak pozostały długi (m.in. pożyczka 12mln funtów zaciągnięta u Rotschildów) i pusty skarbiec. Wizyty rosyjskiej floty w San Francisco i Nowym Jorku podczas wojny krymskiej i w 1863r spowodowane były zagrożeniem ze strony Royal Navy (podczas powstania styczniowego Rosjanie obawiali się brytyjskiej interwencji na Bałtyku), neutralne porty USA zapewniły flocie moskiewskiej bezpieczne schronienie. Nauczeni smutnymi doświadczeniami wojen napoleońskich i krymskiej w tym przypadku Rosjanie akurat wykazali się zdrowym rozsądkiem.



Odpowiedz

Gość: Januszz4 |

Historycznie rzecz ujmując widać, że relacje miedzy Rosją a USA aż do rewolucji bolszewickiej były poprawne, a nawet przyjacielskie. Dopiero za czasów sowieckich sytuacja uległa zmianie. Chociaż w latach 20. i 30. Amerykanie mieli swój znaczny udział w rozbudowie przemysłu ciężkiego w ZSRR. Dlatego możliwe jest, że prezydent Trump będzie chciał poprawić relacje USA z Rosją odwołując się do tych dawnych tradycji. I może to się okazać łatwiejsze, niż nam się wydaje.



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

Rosja z tytułu sprzedaży Alaski, której i tak nie była w stanie zaabsorbować, uzyskała od Amerykanów ok. 12 t złota. Natomiast Lenin sprzedał Niemcom w trakcie Wielkiej Wojny, nieoficjalnie, interesy całej Rosji za ok. 9,5 t złota, a z tego powodu lamentów się nie podnosi.



Odpowiedz

Gość: uwazny |

@ Gość: bartensteiner Jakie 12ton !! -200 kg w ówczesnych cenach złota !



Odpowiedz
Andrzej Andrusiewicz

Historyk, politolog, znawca dziejów Rosji oraz krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Autor ponad dwudziestu publikacji dotyczących historii Rosji, szczególnie okresu Wielkiej Smuty oraz biografii Piotra Wielkiego i Katarzyny II.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org