Opublikowano
2015-04-18 20:16
Licencja
Wolna licencja

Albert Einstein – naukowy marzyciel

(strona 2)

Uparty w dążeniu do naukowych celów, idealista o niemalże utopijnych wizjach świata. Albert Einstein – laureat Nagrody Nobla, ale nie za teorię względności...


Strony:
1 2

Zdjęcie zaćmienia słońca w 1919 r. zamieszczone w raporcie Arthura Eddingtona potwierdzającym przewidywania ogólnej teorii względności nt. ugięcia promieni świetlnych w polu grawitacyjnym (domena publiczna). Einsteina nie trzeba było długo przekonywać do przeprowadzki do ówczesnej ostoi nowoczesnej nauki. W 1914 roku spakował walizki i razem z rodziną przeniósł się do Berlina. W tych latach pracował nad uogólnieniem szczególnej teorii względności, a rezultaty opublikował pod tytułem „Podstawy ogólnej teorii względności” w 1916 roku. Praca zawierała teorię o wpływie pól grawitacyjnych na czas i skalę. Ciężko było udowodnić teorię względności, ale Einstein był przekonany, że da się zaobserwować zakrzywienie promieni świetlnych w polu grawitacyjnym słońca podczas jego zaćmienia. Po wielu nieudanych próbach obserwacji owego zjawiska wreszcie się udało: w 1919 roku brytyjski astronom potwierdził przewidziane przez Einsteina rozproszenie promieni przez siłę pola grawitacyjnego słońca. Napisał wtedy telegraf do swojej matki: „Mam radosną wiadomość. Dostałem wiadomość, że angielska ekspedycja potwierdziła moją teorię”. Oficjalne wyniki ekspedycji po zaćmienie słońca ogłoszono na posiedzeniu Royal Astronomical Society, a prezydent stowarzyszenia, Joseph Thomson, oznajmił, że „to jest najważniejsze osiągnięcie w zakresie teorii grawitacji od czasów Newtona”. Einstein z dnia na dzień stał się światową gwiazdą.

Od fizyki do polityki i z powrotem

W przeciwieństwie do kariery, małżeństwo nie układało się fizykowi zbyt szczęśliwie – Mileva jeszcze w tym samym roku zabrała synów i wróciła do Zurychu. Einstein nie miał ambicji podtrzymywania związku i para rozwiodła się rok później. Szybko pocieszyła go jego kuzynka, Elsa Loewenthal, z którą ożenił się w 1919 roku.

Oprócz splendoru, od 1920 roku na Einsteina posypała się też antysemicka krytyka. Doszło nawet do tego, że laureaci Nagrody Nobla z fizyki, Philip Lenard i Johannes Stark, przeciwstawili „fizykę niemiecką” i „fizykę żydowską”, oczywiście kategorycznie odmawiając jakichkolwiek racji tej ostatniej. Być może było to dla Einsteina powodem do zagłębienia się bardziej w kwestie religii i polityki. W następnych latach dużo podróżował po świecie, robił przystanki w Stanach Zjednoczonych, Anglii, Japonii czy Palestynie. Uzyskawszy szerszą perspektywę coraz częściej wypowiadał się w kwestiach politycznych, zawsze z pacyfistycznego punktu widzenia. W 1922 roku został członkiem Komisji ds. Współpracy Intelektualnej w ramach Ligii Narodów, z którą przeżywał przez kilka lat burzliwe relacje, występując z niej i wracając. Był przeciwnikiem jakiejkolwiek przemocy i zawsze wspierał inicjatywy pokojowe.

Ambiwalentnie w tym kontekście można oceniać jego poparcie dla syjonistów. W Izraelu był działaczem na rzecz budowy Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, któremu w testamencie przekazał cały swój dorobek. Zwieńczeniem jego zainteresowań politycznych była propozycja zostania prezydentem Izraela w 1952 roku, której nie zaakceptował. Wolał jednak zajmować się fizyką. Od lat dwudziestych próbował opracować spójną teorię pola fizycznego, które zawierałoby obok grawitacji także elektrodynamikę. Było to ostatnie dręczące go zagadnienie, dla którego do końca życie nie zdołał znaleźć odpowiedzi. Na początku koledzy po fachu (Nils Bohr, Max Born czy Werner Heisenberg) wspierali go w tych dążeniach, lecz po jakimś czasie przestali wierzyć w rozwiązanie i Einstein popadł w coraz głębszą izolację naukową. Było to spowodowane też jego niechęcią do mechaniki kwantowej, z którą nie chciał się zgodzić i którą do końca negował. W tej kwestii jednak się mylił – mechanika kwantowa należy dzisiaj do codzienności fizycznej tak samo jak jego teorie względności.

Banknot 5 lir izraelskich z podobizną Einsteina z 1968 r.

Marzenia z nowej ojczyzny

Niemcy: trwa śledztwo w sprawie zabójstwa krewnych Einsteina

Czytaj dalej...
W 1932 roku Einstein wraz z żoną polecieli na konferencję naukową do USA i nigdy nie wrócili. Ten rok przyniósł w Niemczech ogromne zmiany na gorsze: dał narodowym socjalistom większość w parlamencie, a w styczniu 1933 roku Niemcy popełnili prawdopodobnie najgorszy wybór w historii. Wiedząc, że „łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd”, naukowiec nigdy nie wrócił na niemiecką ziemię i zerwał kontakt z wszystkimi niemieckimi instytucjami, z którymi współpracował. Jego nową ojczyzną, podobnie jak dla wielu innych europejskich Żydów, stały się Stany Zjednoczone. Rozpoczął pracę w Institute for Advanced Studies w Princeton i wraz z żoną zamieszkał w New Jersey.

Nie zrezygnował z chęci działania w obszarze polityki. Od 1939 roku w Europie szalała wojna, a Einstein obawiał się, że Niemcy wybudują bombę atomową. Aby ostrzec Stany podpisał list do Roosevelta, uświadamiający go o tym zagrożeniu i przekonujący do zainwestowania więcej we własne badania nuklearne. Następny list (otwarty) trafił w 1946 roku do jeszcze bardziej znaczącego odbiorcy: Organizacji Narodów Zjednoczonych. Fizyk proponował w nim stworzenie rządu światowego, w którym widział jedyne rozwiązanie i sposób na pokój. Do końca życia forsował tę ideę. Albert Einstein zmarł 18 kwietnia 1955 roku i jeszcze tego samego dnia jego ciało zostało poddane kremacji. Zanim jednak się to stało, lekarz Thomas Harvey zdążył zachować najcenniejszą część ciała naukowca – mózg.

Histmag jest darmowy. Prowadzenie go wiąże się jednak z kosztami. Pomóż nam je pokryć, ofiarowując drobne wsparcie! Każda złotówka ma dla nas znaczenie.

Bibliografia:

Redakcja: Tomasz Leszkowicz


Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Spodobał Ci się nasz materiał? Zapisz się do naszego newslettera!
Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Krzysztof Fudalej |

"w 1919 roku brytyjski astronom potwierdził przewidziane przez Einsteina rozproszenie promieni przez siłę pola grawitacyjnego słońca. Napisał wtedy telegraf" 1. jeśli dobrze pamiętam nie "rozproszenie" a "ugięcie" (zresztą pole grawitacyjne raczej nie jest w stanie rozpraszać promieni światła) 2. chyba "telegram" a nie telegraf :)



Odpowiedz

Gość: Krzysztof Fudalej |

"promienie elektromagnetyczne muszą pochodzić z fotonów": 1. nie "promienie" a "promieniowanie" 2. nie "muszą pochodzić" a "składa się"



Odpowiedz
Julia Zeyer

Studentka stosunków międzynarodowych w Collegium Civitas i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się historią XX wieku.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org