Opublikowano
2014-11-19 13:50
Licencja
Wolna licencja

Andrzej Nowak – „Dzieje Polski. Tom 1. Skąd nasz ród” – recenzja i ocena

W jaki sposób opowiadać historię tak, by w oczach najmłodszych przestała być synonimem szkolnej nudy, przedmiotem – w ich ocenie – nieżyciowym i zbędnym? Jak odwrócić trend, w którym historia, zwłaszcza w swojej szkolno-podręcznikowej wersji, wydaje się nauką hermetyczną, oderwaną od realiów współczesnej codzienności, wprost zionącą nudą? Prof. Andrzej Nowak pierwszym tomem swoich „Dziejów Polski” udowadnia, że wie, jak. Co więcej zaś – chce to zrobić.


Strony:
1 2
Autor: Andrzej Nowak
Tytuł: Dzieje Polski. Tom 1. Skąd nasz ród
Wydawca: Biały Kruk
Rok wydania: 2014
ISBN: 978-83-7553-160-2
Format: 195×240 mm
Oprawa: twarda
Stron: 384
Cena: ok. 80 zł

Ocena naszego recenzenta: 9/10
(jak oceniamy?)
Inne recenzje książek historycznych

Od lat kierujący Zakładem Historii Europy Wschodniej UJ historyk swoje dzieło adresuje jednak nie tylko do młodych. Po lekturze odnoszę wrażenie, że potencjalnym odbiorcą, poza pasjonatami dziejów, jest także Polak legitymujący się znajomością historii ograniczoną do kilku podstawowych dat i faktów. Andrzej Nowak rozpoczyna dzieło, które ma szansę stać się monumentalnym – w sześciu tomach, z których ostatni wstępnie zaplanowano na 2019 rok, doprowadzić ma swoją opowieść o dziejach wspólnoty pomiędzy Odrą a Bugiem aż do czasów współczesnych. Jak sam przyznaje już w pierwszym zdaniu swojej pracy – śmiałe zadanie.

„Dzieje Polski” z pewnością nie są syntezą czysto akademicką. Nie są jednak także prostym wykładem wizji dziejów reprezentowanej przez autora. Praca Nowaka ma w sobie sporo z naukowego wyrafinowania, zarazem emanując popularyzatorską pasją znaną z książek Pawła Jasienicy. Narrację rozpoczyna autor od kwestii będącej tematem dla specjalisty geologii historycznej, nie zaś – historyka, opisując dzielącą ziemie dzisiejszej Polski w poprzek strefę Teisseyre'a-Tornquista – granicę geologicznych platform Europy Zachodniej i – znacznie starszej – wschodniej. Dokonując przeglądu najważniejszych kultur zasiedlających polskie ziemie, inicjuje autor rozważania o siedmiu pierwszych pokoleniach Piastów i państwie, jakie po sobie pozostawili.

Niewątpliwym atutem pracy jest ciągły, nieposzatkowany charakter narracji. Historyk prowadzi czytelnika, sięgając po najświeższe opracowania i odwołując się do najnowszych ustaleń badaczy. Stawia pytania, a wyniki prac polskich mediewistów i archeologów służą mu do podania wariantów możliwych odpowiedzi. W opisach zapaści państwa po 1031 roku czy śmierci biskupa Stanisława nie ma jednej autorytatywnie wprowadzanej tezy. Jest przegląd możliwych perspektyw, przy czym sam autor nie unika własnych ocen. Pisze w sposób zaangażowany. Przywołuje nieznane raczej przeciętnemu czytelnikowi hipotezy, jak ta o domniemanym udziale wielkomorawskich Mojmirowiców w państwowotwórczej „eksplozji” na ziemiach polskich od lat 20. X wieku.

Przeczytaj:

O ile analizując wydarzenia prowadzące do zamordowania biskupa Stanisława, autor zachowuje pełną bezstronność, tak w ocenie osobowości i czynów synów Krzywoustego znajduje znacznie więcej sympatii dla Bolesława Kędzierzawego czy Kazimierza, nazwanego przez potomność Sprawiedliwym, aniżeli dla Władysława Wygnańca czy Mieszka Starego. Piętnując rozbuchany fiskalizm i terror tych ostatnich, wprost przedstawia swój sąd. Tym, co najmocniej definiowało polskość już w czasach wczesnopiastowskich, było – obok zachodniego chrześcijaństwa – przywiązanie do wolności i mocny imperatyw wpływu społecznych elit na sferę władzy centralnej. Tym, co odróżniało świadomych Polaków od „dumnych ze swojego despoty” ruskich bojarów, był – zdaniem prof. Nowaka – brak przyzwolenia na nieskrępowane jedynowładztwo księcia, ograniczane wpływami Kościoła i możnych już w czasach Władysława Hermana (którego autor częściowo rehabilituje) i rywalizujących o władzę synów tegoż. W odwiecznym polskim sporze pomiędzy wolnością a silną władzą króla staje autor wyraźnie po stronie wolności, ale tej odpowiedzialnej. Odwołując się przy tej okazji raz po raz do dzieła Wincentego zwanego „Kadłubkiem”, Andrzej Nowak po kolei wylicza wszystkie jego fantazje, wysoko jednak oceniając kulturotwórczą rolę pracy krakowskiego biskupa.


Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Łukasz Ścisłowicz

W 2009 roku ukończył politologię na Wydziale Historyczno-Pedagogicznym Uniwersytetu Opolskiego. Autor opracowań i testów z historii dla uczniów szkół średnich, wieloletni korepetytor. Autor książki „Cesarstwo Rzymskie. Ograniczona monarchia czy autokracja? Pryncypat": Interesuje się historią instytucji politycznych i społecznych świata starożytnego, ze szczególnym uwzględnieniem następujących zagadnień: zbiorowa świadomość, społeczne podziały i konflikty, ideologia oraz społeczne i polityczne instytucje w Rzymie okresu republiki oraz cesarstwa.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org