Autor: Kamil Janicki
Tagi: Recenzje, Historia społeczna, Książki, XIX wiek, II wojna światowa, Polska, Kresy Wschodnie, Syberia
Opublikowany: 2009-05-27 14:21
Licencja: wszystkie prawa zastrzeżone

Anna Kubajak – „Kresy i Sybir. Losy polskich dzieci” – recenzja i ocena

Kresy były niegdyś tematem nad wyraz żywym w świadomości Polaków. Dzisiaj tzw. literatura kresowa niemal nie istnieje, a zainteresowanie nielicznymi publikacjami poświęconymi Kresom jest wręcz znikome, o czym zresztą rozmawiałem niedawno z Panią Teresą Siedlar-Kołyszko (wywiad ukaże się w czerwcu). Ponieważ o unicestwionej przez bolszewików cywilizacji Kresów i o pozostałościach polskości na wschód od obecnych granic Rzeczypospolitej niewątpliwie warto mówić, toteż zdecydowaliśmy się objąć naszym patronatem „Kresy i Sybir. Losy polskich dzieci”. Publikacja ta właśnie trafiła do sprzedaży.
REKLAMA
Anna Kubajak
„Kresy i Sybir. Losy polskich dzieci”
34,50 zł
Wydawca: Kubajak
Okładka: twarda
Liczba stron: 132
Format: 225 x 225
ISBN: 978-83-87971-94-6

Jest to książka pięknie wydana – ma format niewielkiego albumu w twardej oprawie, z setkami ilustracji umieszczonych na papierze kredowym. Tekst przeplata się ze zdjęciami, mapami, rycinami i poboczną oprawą graficzną w sposób niezwykle estetyczny. Brawa należą się odpowiedzialnej za opracowanie graficzne książki Joannie Dzierzbickiej. Także strona edytorska nie budzi większych wątpliwości – w książce można wprawdzie znaleźć nieco literówek, nie są one jednak częste.

Publikacja została podzielona na trzy części: 1: „Nasza pamięć historyczna. Kresy i wypędzenia”, 2: „Kresy i zesłania w sztuce. Malarstwo i literatura” oraz 3: „Losy polskich dzieci w XX wieku. Obrońców ojczyzny i zesłańców”. Wbrew tytułowi i wstępowi nie jest to wyłącznie (ani chyba przede wszystkim) książka o losie dzieci i młodzieży na Wschodzie. Treść publikacji dotyczy Kresów, polskiej diaspory i w mniejszym stopniu Sybiru ogółem, w bardzo różnych aspektach. Ta niekonsekwencja i odejście od zamierzonego tematu wbrew pozorom nie irytuje, ani nie przeszkadza, choć należy mieć na uwadze, że książka Anny Kubajak to pozycja ogólna.

Publikacja w większym stopniu, jak sądzę, nadaje się do refleksji i przemyśleń niż do zaczerpnięcia twardej wiedzy, czego bynajmniej nie należy uznawać za wadę. Liczne fragmenty pamiętników i relacji przeplatają się z opisem dziejów Polaków na wschodzie, prezentując historię z bliskiej, ludzkiej perspektywy. Dodatkowym, interesującym uzupełnieniem są wiersze Kresowiaków. W specyficzną atmosferę zadumy wprowadzają doskonale dobrane ilustracje. Pod tym względem wyróżnia się druga część książki („Kresy i zesłania w sztuce. Malarstwo i literatura”), w mojej opinii najbardziej warta uwagi. Bardzo interesująca jest także część trzecia, w której autorka opisuje losy Polaków (a szczególnie polskich dzieci) w przeróżnych częściach świata: od ZSRR po Liban, Iran, Indie, Południową Afrykę i Nową Zelandię. Z tego fragmentu publikacji można zaczerpnąć wiedzę niedostępną w innych książkach lub traktowaną marginalnie – sam z wielkim zainteresowaniem czytałem np. o spotkaniu polskich dzieci z cesarzową Japonii. Po raz pierwszy miałem też okazję przeczytać o polskich dzieciach w Iranie.

Cennym uzupełnieniem książki są fragmenty poświęcone organizacjom Kresowiaków, ich działalności kulturowej i publicystycznej. Znaleźć je można w pierwszej części książki, która wszelako wzbudziła u mnie sporo wątpliwości.

Pracując przez niemal rok nad Źródłami nienawiści doszedłem do silnego przekonania, że w niemal wszystkich (jeśli nie wszystkich) konfliktach etnicznych nie może być mowy o jednej, mającej całkowitą rację stronie. Tak samo zwykle nie można mówić o niekwestionowanym prawie własności jednej grupy etnicznej do określonego terytorium. Dotyczy to tak samo Abchazji i Osetii Południowej, jak Kresów. Tymczasem „Kresy i Sybir” Anny Kubajak to książka wyłącznie o Polakach i polskiej wizji historii. Dla autorki Kresy są ziemią czysto polską, na której ludność białoruska i ukraińska stanowiły nieistotną mniejszość. A jeśli nawet były w przewadze, to w efekcie rusyfikacji, a nie liczącego przeszło tysiąc lat osadnictwa. Niestety autorce zdarza się rozmijać z kluczowymi faktami – przykładowo pisze, że Ukraińcy stanowili większość tylko na Wołyniu, pomija natomiast fakt, że także w woj. stanisławowskim i poleskim było ich znacznie więcej niż w Polaków. Nie sposób się też zgodzić z twierdzeniem, że w woj. lwowskim Ukraińcy stanowili „niewielką mniejszość”. Czy około 33% populacji (według późniejszych spisów) można w ten sposób nazwać? Szkoda, że Anna Kubajak nie zdecydowała się przedstawić także np. ukraińskiej czy białoruskiej wizji wzajemnej historii. W efekcie w jej książce tylko Polacy są ofiarami. Nie ulega wątpliwości, że nimi byli, że mordy na Wołyniu były bestialstwem na niewyobrażalną skalę... ale z czego to bestialstwo wynikało? Praca Pani Kubajak z powyższych względów powinna być traktowana jako niezwykle przystępna, napisana z polotem i pięknie ilustrowana, ale jednak ogólna i pozbawiona szerszej, dwustronnej analizy pozycja. Myślę, że wiele osób zachęci ona do dalszych poszukiwań i sięgnięcia po literaturę bardziej skomplikowaną, ale zarazem tłumaczącą procesy, które doprowadziły do wybuchu etnicznych waśni.

Moje uwagi dotyczą przede wszystkim części I. Druga i trzecia to doskonały materiał wprowadzający w historię Polaków na wschodzie, a zawarte w nich fragmenty pamiętników i ilustracje mogą się przydać np. nauczycielom.

Na sam koniec chciałbym wyrazić nadzieję, że uda się zrealizować postulowany m.in. przez autorkę pomysł utworzenia Muzeum Kresów, Muzeum Sybiraków i naukowego Instytutu Kresów Rzeczypospolitej. Takie placówki, jako nowoczesne instytucje badania i popularyzacji historii i kultury, są niewątpliwie potrzebne.

Książka trafi do księgarń w połowie maja 2009 roku. Jednym z jej patronów medialnych jest „Histmag.org” .
REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Kamil Janicki
Historyk, były redaktor naczelny „Histmag.org” (lipiec 2008 – maj 2010), obecnie prowadzi biuro tłumaczeń, usług wydawniczych i internetowych. Zawodowo zajmuje się książką historyczną, a także publicystyką historyczną. Jest redaktorem i tłumaczem kilkudziesięciu książek, głównym autorem i redaktorem naukowym książki „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych” (2009) a także autorem około 700 artykułów – dziennikarskich, popularnonaukowych i naukowych, publikowanych zarówno w internecie, jak i drukiem (również za granicą).

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy