Arkady Paweł Fiedler – ,,Pod prąd. Elektrycznym autem przez Afrykę” – recenzja i ocena

opublikowano: 2020-06-16 08:00
wolna licencja
poleć artykuł:
Prąd. Trudno w Europie znaleźć miejsce, gdzie go nie ma. Afryka. Nie tak łatwo znaleźć miejsce, gdzie jest. Czy podróż samochodem elektrycznym zachodnim wybrzeżem Afryki z Kapsztadu do Tangeru jest możliwa? O tym opowiada Arkady Paweł Fiedler, który jako pierwszy człowiek przejechał Afrykę z południa na północ elektrykiem.
REKLAMA

Arkady Paweł Fiedler –,,Pod prąd. Elektrycznym autem przez Afrykę” – recenzja i ocena

Arkady Paweł Fiedler
„Pod prąd. Elektrycznym autem przez Afrykę”
nasza ocena:
9/10
cena:
39,90 zł
Wydawca:
MUZA
Rok wydania:
2020
Okładka:
miekka
Liczba stron:
368
ISBN:
9788328713970

Arkady Paweł Fiedler, podróżnik, pasjonat dalekich wypraw samochodowych, producent filmów podróżniczych, autor, fotograf, mówca publiczny. Po 11 latach rzucił karierę korporacyjną w Londynie, aby oddać się pasji odkrywania świata i kultywowania tradycji podróżniczych Fiedlerów. Wnuk jednego z najsłynniejszych polskich podróżników. Pomysłodawca i organizator wypraw samochodowych oraz projektu filmowo-podróżniczego PoDrodze: Maluchem wzdłuż granic Polski – 2009 r., Maluchem przez Afrykę – 2014 r. (projekt nominowany do nagrody TRAVELERY National Geographic), Maluchem przez Azję – 2016 r. Autor wydanej w 2016 r. książki pt. Maluchem przez Afrykę.

Trudno byłoby zupełnie bez przeszkód odwiedzić niektóre kraje afrykańskie. Bez aqua (wody – łapówki) nie zajedziemy daleko w Kongo czy Nigerii. Podobnie, jak bez prądu jadąc samochodem napędzanym elektrycznością. Jak się jednak okazuje, wszystko jest możliwe, jeśli dążymy do realizacji zamierzonych celów. Niekiedy niemożliwe staje się możliwe dzięki pomocy dobrych ludzi. A w większości takich napotkał Arkady Paweł Fiedler w swojej podróży po bezdrożach Afryki.

Autor, oprócz współczesnej Afryki i przygód doświadczonych po drodze, charakteryzuje tło historyczno-polityczne, a także status ekonomiczny i kulturowy krajów, przez które przejechał. Publikacja wypełniona jest licznymi ciekawostkami oraz charakterystyką aktualnej sytuacji panującej w krajach afrykańskich. Narrację wzbogaca także dobre, ale stonowane poczucie humoru autora. Nie jest to jedynie opis jazdy samochodem przez afrykańską sawannę, busz czy pustynię.

Pokonanie przez Fiedlera 15 tys. km i 14 państw w 98 dni, Tobie czytelniku zajmie dwie lub trzy doby. Nie jest to książka z tych, przez które trudno przebrnąć. Wręcz przeciwnie. Czytając reportaż to trochę tak, jakby sunąć na desce po piaskach pustyni lub jak przepływać ze stacji ładującej wprost do baterii samochodu elektrycznego. Myślę, że łatwość czytania spowodowana jest lekką tematyką. Arkady Paweł Fiedler stara się nie poruszać tematów trudnych istniejących w afrykańskim społeczeństwie. A kiedy już to robi zgrabnie nie wdaje się w zbędne szczegóły.

REKLAMA

Dużym atutem recenzowanej książki jest rewelacyjne pióro Fiedlera. Już sam początek opisujący przygotowania do wyprawy sprawia, że trudno się oderwać od czytania reportażu. Krótkie zdania budujące dynamikę oraz powolne budowanie napięcia powoduje, że książkę czyta się jednym tchem. Tekst wzbogacony jest kolorowymi zdjęciami z podróży obrazującymi realizację dość niecodziennego pomysłu autora. Szkoda tylko, że nie ma ich więcej. Książkę uatrakcyjnia również sama usztywniana okładka ze skrzydełkami. Całość wydania sprawia, że publikacja jest bardzo dobrym pomysłem na prezent, szczególnie dla osób lubiących tematykę podróżniczo-reportażową. Szybkie czytania usprawnia również podział tekstu na rozdziały opisujące podróż po konkretnym państwie. Ich długość jest zróżnicowana w zależności od przebytych kilometrów, jak i liczby niespodziewanych przygód.

Zauważyć także można nieliczne mankamenty książki. Choć nie ma ich dużo, należałoby wspomnieć o kilku literówkach w tekście, jak i pewnej monotonii, która wkradła się w dynamiczny tekst w paru miejscach. Opisując drogę, w której zupełnie nic się nie działo, autor wplótł, dla poprawienia dynamiki, motyw stresujących chwil spowodowany obawą o brak prądu i utrudnienia w ładowaniu baterii swojego Nissana Leafa. Czytając książkę czuć, że były to momenty, w których brakuje nieco pomysłu na charakterystykę trasy. Całe szczęście tych opisów nie ma wiele i nie zniechęcają.

Reportaż zasługuje naprawdę na dużą uwagę. Trafi w gusta niejednego czytelnika. Dzięki przystępnej i wielopłaszczyznowej tematyce godny polecenia każdemu, kto jest nie tylko ciekawy wyniku pierwszej wyprawy samochodem elektrycznym przez Afrykę, ale także tym, którzy chcą poznać ten kontynent z różnych stron.

Zainteresowała Cię nasza recenzja? Zamów książkę Arkadego Pawła Fiedlera –,,Pod prąd. Elektrycznym autem przez Afrykę”!

REKLAMA
Komentarze

O autorze
Judyta Ostapiak-Jagodzińska
Doktor nauk humanistycznych. Archeolog i historyk sztuki. Absolwentka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika i Polskiej Akademii Nauk. Z zamiłowania pasjonatka podróży. W ramach pracy doktorskiej prowadziła badania nad zagadnieniem obrazowania i technik zdobienia urn twarzowych z kultury pomorskiej. Interesuje się problematyką wizualizacji i obrazowania w pradziejach.

Wszystkie teksty autora

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści. Za darmo.
Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2023 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone