Opublikowano
2013-05-28 10:00
Licencja
Wolna licencja

Armia Szwejka? Wojsko czechosłowackie przed II wojną światową

Czesi mało komu kojarzą się z militarną potęgą. Tymczasem przed II wojną swiatową dysponowali silną i nowoczesną armią…


Strony:
1 2 3

Polakom wojsko czeskie kojarzy nam się głównie z dwoma postaciami: Janem Žižką i Józefem Szwejkiem. Począwszy od klęski w bitwie pod Białą Górą w 1620 r. Czechy właściwie znikają z kart historii wojskowości. Znikają w ogóle z kart historii powszechnej na blisko trzysta lat. Gdy 28 października 1918 na mapie Europy pojawiła się Czechosłowacja, zaistniała też konieczność stworzenia armii dla państwa, które tradycji militarnych było nieledwie pozbawione.

Bitwa pod Białą Górą (obraz Pietera Snayersa, 1620 r.)

Największą jednostką czechosłowacką walczącą podczas I wojny światowej był dowodzony przez generała Jana Syrovego Korpus Czechosłowacki walczący po stronie Imperium Rosyjskiego. Większość Czechów i Słowaków służyła jednak rozproszona w jednostkach wojskowych imperium Habsburgów. Nie istniały w związku z tym żadne związki taktyczne, o które można było się oprzeć, tworząc nową armię. Czechosłowacji udzielono jednak pomocy. Przybrała ona postać generała Maurice Pelée’ego, który 26 stycznia 1919 roku przybył do Pragi jako szef francuskiej misji wojskowej. Pomagając przy tworzeniu armii czechosłowackiej, Paryż jednak kierował się pobudkami o wiele bardziej przyziemnymi, niż bezinteresowna chęć niesienia pomocy. Przyjazna Francji Czechosłowacja, wyposażona w silną armię, mogła być doskonałym Edvard Beneš (1884–1948) (fot. ze zbiorów Biblioteki Kongresu USA, domena publiczna) sprzymierzeńcem w wypadku kolejnego konfliktu z Niemcami, które byłyby wówczas narażone na wojnę na dwa fronty. Ponieważ świeża była pamięć o tym, jak dla Niemiec kończy się takie starcie, liczono, że groźba francusko-czechosłowackiego sojuszu będzie ważnym czynnikiem utrzymania pokoju z Niemcami.

Przyszłego obrotu wypadków nikt jeszcze wówczas nie przewidywał. Zmieniło się to dopiero w lipcu 1932 roku, gdy z Genewskiej Konferencji Rozbrojeniowej wrócił do Pragi ówczesny minister spraw zagranicznych Czechosłowacji, Edvard Beneš. Delegacja czechosłowacka przekonała się wtedy, że prędzej czy później dojdzie do kryzysu. Spodziewali się go w roku 1936, co dawało cztery lata na przygotowania. Każdy rok został dokładnie wykorzystany.

Czechosłowacja się zbroi

Symbol wojska czechosłowackiego do roku 1961 (rys. Shazz, Petr Kadlec, Tlusťa, Mboro; na licencji Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 Unported) Czechosłowacji udało się to, co wydawało się być zadaniem niewykonalnym. Głównie dzięki rozwiniętemu przemysłowi, Czechy były bowiem przemysłowym zapleczem austro-węgierskiego imperium i po uzyskaniu niepodległości udało się ten fakt dobrze wykorzystać. Przemysł był systematycznie rozwijany, gdy więc Beneš rozpoczął przygotowywania do nadchodzącego konfliktu, Czechosłowacja dysponowała wszystkim co potrzebne. Na użytek armii pracowało trzynaście fabryk sprzętu lotniczego, sześć odlewni dział, osiem fabryk produkujących karabiny ręczne i maszynowe, a także sześć produkujących granaty i amunicję. Wojska pancerne zaopatrywało siedem fabryk produkujących czołgi i wozy pancerne oraz pociągi pancerne. Pięć zakładów produkowało gazy bojowe, w ośmiu zaś wytwarzano maski przeciwgazowe. Najważniejsze dla czechosłowackiej armii były potężne zakłady Škoda, zatrudniające 40 tysięcy pracowników. Produkowały one właściwie wszystko: począwszy od czołgów, przez artylerię, na karabinach i turbinach parowych kończąc. Każdą z fabryk wspierał rozwinięty przemysł wydobywczy: Czechosłowacja produkowała rocznie m.in. siedemnaście milionów ton węgla.

Przygotowania dotyczyły jednak nie tylko przemysłu. We wrześniu 1933 r. utworzono Najwyższą Radę Obrony Narodowej, która odpowiadała za całokształt przygotowań. Rok później, w 1934 r., przedłużono do dwóch lat obowiązkową służbę wojskową, dążąc do polepszenia wyszkolenia jak największej grupy roczników poborowych. W 1936 r. rząd czechosłowacki rozpisał pożyczkę obrony narodowej, zaś w 1937 roku uchwalono prawo o obowiązkowych świadczeniach narodu w czasie wojny. W myśl jego przepisów w sytuacji rozpoczęcia działań wojennych każdy obywatel stawał się trybikiem w machinie dążącej do zwycięstwa Czechosłowacji, od którego można było zażądać każdej formy pomocy. Cała ta przemysłowa, społeczna i legislacyjna machina została skierowana na modernizację armii. A sporo było do modernizowania.

Piechota, ta szara piechota.

Gdy wspominany już generał Pelée pomagał przy tworzeniu armii czechosłowackiej, bazował na francuskich doświadczeniach z walk na froncie zachodnim i tak też zorganizował czechosłowackie jednostki. Armia opierała się więc na wielkich masach piechoty, wspartych autonomicznymi jednostkami artylerii. Podstawową jednostkę stanowiła czteropułkowa dywizja piechoty, tworzona w oparciu o francuski model z 1914 roku. Wszystko to było stworzone z myślą o wojnie pozycyjnej, prowadzonej w okopach lub w oparciu o fortyfikacje. Czechosłowaccy wojskowi zdawali sobie jednak sprawę, że zbliżający się konflikt będzie miał odmienną naturę i dążyli do stworzenia nowoczesnych, elastycznych związków taktycznych.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy książkę: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”

Tytuł: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”
praca zbiorowa

Wydawcy: Histmag.org i Instytut Wydawniczy ERICA

ISBN: 978-83-89700-80-3

Oprawa: miękka, ze skrzydełkami

Liczba stron: 480

Format: 160*230 mm

Zobacz spis treści

Media o „Źródłach nienawiści”

29 zł

(papierowa)

14,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Absolwent |

Godzi się przypomnieć, że Czeski Korpus w Rosji, podczas bolszewickiej rewolucji prał tyłek bolszewikom tam, gdzie tylko dochodziło do takich walk. Czesi opanowali całą trasę kolei transsyberyjskiej, weszli również w posiadanie carskiego złota. Jedną z zasadniczych przyczyn szybkiej likwidacji rodziny carskiej była obawa, że Jekatenburg, gdzie więziono cara wraz z rodziną, wpadnie w ręce czeskie. Ostatecznie bolszewicy zgodzili się, by Czesi, wraz z bronią ewakuowali się z Rosji drogą morską, poprzez Władywostok, pozostawiając w Rosji carskie złoto. Większość Polaków nie ma o tym pojęcia, a Czechów traktuje jak tchórzy.



Odpowiedz

Gość: Tosenevrati |

@ Gość: Absolwent Mało, że jak tchórzy to jeszcze jak pospolitych bandytów i zbrodniarzy wojennych. Dość wspomnieć czeskie mordy na jeńcach polskich w 1919 r. kiedy to wykorzystując wojnę Polaków z bolszewikami zrabowali ziemie na Zaolziu i Morawach przyznane Polsce. Zamordowali m.in. brata gen. Hallera. Ot mi, dzielne wojsko.



Odpowiedz

Gość: PST |

Bardzo dobry artykuł! W przystępny sposób streszcza historię tworzenia się czechosłowackiej armii, a także podaje szczegóły uzbrojenia tejże armii. Dziękuję! :)



Odpowiedz

Gość: jan |

Największym problemem okresu międzywojennego dla nowych państw środka europy były spory graniczne. To one spowodowały bardzo gwałtowne zatargi miedzy tymi państwami. Cieszyn , Wilno, Siedmiogród i tak dalej i dalej. Monachium otworzyło geograficzne teren Czechosłowacji i tak bardzo płytki wojskowo, na atak Niemców. Armie narodowe wszystkich tych krajów powstawały w oparciu o dostępne wzorce i doświadczenia, jednak I-sza wojna przewartościowała niektóre istniejące od wieków pojęcia. Najskuteczniej skonsumowały to Niemcy, wygrywając dzięki dynamice i szybkości kolejne podboje. Pierwsze istotne doświadczenia zdobyli w Hiszpanii, potem w Polsce wykorzystali w pełni. Jak wielkie zaskoczenie i jak trudne było przestawienie armii na inny tryb myślenia świadczy fakt że po roku ani Francja, Anglia i Belgia czy po dwóch latach Rosja nie były w stanie opracować i wdrożyć nowej strategii walki! To tak samo jak z uzbrojeniem czeskim dla Polski. Może by zdążono je przewieść, ale by on funkcjonował to trzeba całego zaplecza technicznego, zapasów i logistycznego, a ponadto trzeba wyszkolić żołnierzy do jego obsługi!



Odpowiedz

Gość: Jakub |

Kilka lat temu w Skrzydlatej Polsca byl artykul o tym, iz na krotko przed upadkiem rzad Czechoslowacji chcial oddac Polsce caly sprzet lotniczy, pancerny i artylerie. Podobno Rydz Smigly odpowiedzial, ze jemu czeski sprzet nie jest do nieczego potrzebny... Ciekawe czy to prawda?



Odpowiedz

Gość: Podpis |

@Jakub To nie jest prawda. Dość dawno temu niektórzy polscy publicyści zarzucili ówczesnym władzom (tj. Śmigłemu), że nie zrobiły nic, aby po układzie w Monachium kupić większe ilości zbytecznego w danych warunkach Czechom sprzętu, że byłaby to łatwa droga dozbrojenia polskiej armii, itp. W rzeczywistości już wówczas rząd w Pradze był pod przemożnym wpływem Niemców i nie ośmielał się robić cokolwiek, co mogłoby ich sprowokować - w tym sprzedawać swojego uzbrojenia za granicę. Jak się okazało zresztą, Niemcy wkroczyli do Czech i tak - żadna prowokacja nie była im potrzebna.



Odpowiedz

Gość: qebracho |

do B. "Mix dekowników CK armii ,idei francuskich wzorców wojny statycznej i paru walk na Syberii"- chętnie poznam źródła tak kategorycznej i niepochlebnej opinii:) Co do łatwości dostępu dla Luftwaffe to się zgadzam, zwłaszcza po anschlussie Austrii. Jednak by chyba coś im tam strącili tymi swoimi Aviami? Chyba jakoś to musiało latać, skoro używali ich późni9ej Niemcy... No i bomby dla siedzących w bunkrach nie byłyby takie groźne - żeby wysadzić Eben Emael potrzebny był desant, bo nawet jeśli Luftwaffe przesławna trafiła by bezpośrednio to najwyżej farbę na pancernych kopułach osmaliłaby. Ja tam zazdroszczę ówczesnej Czechosłowacji przemysłu. Ech, gdyby Polska wtedy miała taki potencjał przemysłowy...



Odpowiedz

Gość: józek |

@ Gość: Gość: qebracho Nawet gdyby miała taki przemysł,nic by to nie zmieniło.Do pokonania Niemiec,potrzebne były USA,bez ich pomocy ,wszyscy w Europie dostali by po dupie.



Odpowiedz
Przemysław Mrówka

Absolwent Instytut Historycznego UW, były członek zarządu Koła Naukowego Historyków Wojskowości. Zajmuje się głównie historią wojskowości i drugiej połowy XX wieku, publikował, m. in. w „Gońcu Wolności”, „Uważam Rze Historia” i „Teologii Politycznej”. Były redaktor naczelny portalu Histmag.org. Miłośnik niezdrowego trybu życia.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org