Opublikowano
2008-07-28 00:45
Licencja
Wolna licencja

Bitwa pod Mohaczem (1526 rok)

Dwudziestu ośmiu magnatów, siedmiu prałatów, pięćset szlachty, dziesięć tysięcy piechoty i cztery tysiące kawalerii straciło życie tego ciepłego, deszczowego dnia ostatnich przebłysków lata 1526 r. Król uciekł z pola bitwy pod Mohaczem o zmroku, gdy wszystko było stracone.


Strony:
1 2 3 4

Niniejszym artykułem rozpoczynamy podróż przez środkową Europę przełomu średniowiecza i nowożytności. Zapraszamy na nią wraz z Lilią Konopką, autorką serii artykułów poświęconych dwóm księżniczkom z rodu Jagiellonów. W pierwszej części autorka przedstawia szerokie tło historyczne, barwnie zarysowując sytuację na Węgrzech. Kolejne odcinki będą się sukcesywnie ukazywać w naszym serwisie.

Kiedy umarł król czeski Jerzy z Podebradu, wdowa po nim, królowa Joanna, zgodnie z poprzednią umową pomiędzy Czechami a Polską, zwróciła się do panującego tam Kazimierza Jagiellończyka o przysłanie do osieroconego królestwa najstarszego królewskiego syna Władysława, wtedy piętnastoletniego wyrostka.

Jerzy z Podebradu / źródło: Wikipedia Jerzy z Podebradu, władca sympatyzujący z Husytami i przez to przeklęty przez papieża, czuł, że z powodu konfliktu religijnego może wymknąć mu się z ręki władza królewska. Dlatego zawarł przymierze z polskim monarchą, aby umocnić swą nieco chwiejną pozycję w chrześcijańskim świecie.

Zresztą, dynastia Jagiellonów spokrewniona była z poprzednikiem Jerzego, Władysławem, bratem polskiej królowej Elżbiety, zwanej często matką królów. Właśnie dla pamięci czeskiego wuja, a także polskiego stryja Władysława, zaginionego w bitwie pod Warną, najstarszy syn Kazimierza Jagiellończyka otrzymał imię Władysława.

Władysław w Pradze

Młodziutki królewicz wyjechał do Pragi w splendorze wspaniałego orszaku, ale obwarowano go przyrzeczeniami i paktami od razu ograniczającymi jego władzę. Ten ultrakatolicki książę musiał przyrzec opiekę i czuwanie nad dobrem i wolnością husyckiego kościoła.

Młody Jagiellończyk miał więc ciężkie zadanie pojednania skłóconych religii i scalenia rozbitego kościoła oraz podniesienia na duchu katolików. Realizację tej misji utrudniało mu jego własne, kostyczne, katolickie wychowanie i niedoświadczenie polityczne.

Do kłopotów natury religijnej dołączały problemy z ościennymi Węgrami, które rościły sobie pretensje do Czech, zaś tamtejszy król Maciej Korwin, znakomity mecenas sztuki, ale i bitny rycerz, zajął podbojami olbrzymie połacie Śląska, Moraw i nawet Austrii. Z pomocą odważnego i chytrego hospodara wołoskiego, Vlada Draculi Palownika, walczył z przeważającymi siłami imperium otomańskiego i dopiero bitwa pod Baja zakończyła się klęską Węgier, a sam Korwin został poważnie ranny.

Władysław Jagiellończyk (źródło: Wikipedia) Mając tak walecznego sąsiada, spokojny i ugodowy Jagiellończyk musiał używać nie lada zabiegów, aby nie tylko utrzymać się na czeskim tronie, ale zapewnić swemu rodowi jego sukcesję.

Podpisał więc z Korwinem traktat w Ołomuńcu, na mocy którego obaj monarchowie mogli dzielić się tytułem czeskich królów, oraz zatwierdził wszelkie posiadłości, zdobyte przez Węgra na północ i wschód od Czech, które jednak na wypadek śmierci Korwina powrócić miały do Czech. Węgry zachowały również Siedmiogród i fortecę Belgrad, choć reszta tamtejszej krainy znajdowała się pod władaniem Ottomanów.

Jakkolwiek sprzyjało Maciejowi Korwinowi szczęście w rzemiośle rycerskim, w miłości fortuna go omijała. I z tego powodu dwadzieścia lat później korona węgierska spadła niespodzianie, jak z nieba, na głowę Władysława Jagiellończyka.

Pierwsza narzeczona węgierskiego monarchy umarła, zanim stanęli przed ołtarzem, druga, córka Jerzego z Podebradu, zmarła w czasie porodu, więc w końcu ożenił się z królową Neapolu. Lecz i ta żona nie mogła dać mu potomka, szeptano więc, że nad głową władcy zawisło jakieś przekleństwo.

Z poparciem Draculi postanowił stawić czoło potędze tureckiej, niestety jednak plany wojny przerwała jego nagła śmierć w 1495 r. Ponieważ umarł bezpotomnie, Władysław Jagiellończyk stał się logicznym i prawnym władcą Węgier. Od pewnego czasu nazywano go królem „Bene, bene” czyli „Dobrze, dobrze” ponieważ każdemu przyznawał rację i nigdy nie miał własnego zdania. Jako władca okazał się w Czechach słabym i nieudolnym i na praskim tronie utrzymywał się tylko dzięki własnej pobłażliwości i przymykaniu oczu na wszelkie wybryki możnowładców, którzy faktycznie rządzili krajem.

Po śmierci Korwina

W chwili śmierci Korwina jego żona królowa Beatrycze miała lat trzydzieści trzy i była niemal rówieśnicą Jagiellończyka. Wydawało się więc całkiem słuszne, aby poślubił on młodą wdowę, która stale jeszcze mogła dać mu potomstwo.

Władysław wniósł do małżeństwa nie tylko szlachetną krew Jagiellonów i po matce Elżbiecie koligacje z Austrią, ale także koncept zjednoczenia Czech i Węgier pod jednym berłem, ze wszystkimi ziemiami, zdobytymi jeszcze za życia Korwina.

A jednak małżeństwo to wywołało skandal międzynarodowy, ponieważ Władysław był już przedtem żonaty z Barbarą Brandenburską, którą poznał jeszcze w czasach młodzieńczego pobytu we Frankfurcie. Barbara jeszcze żyła i legalnie była stale żoną Władysława. Dopiero w 1500 r. papież anulował ten związek, więc formalnie Władysław popełnił bigamię. Na domiar złego i stadło z Beatrycze nie przyniosło nic dobrego, a on a sama, rozczarowana mężem, wyjechała do Hiszpanii, gdzie dowiedziała się o anulowaniu jej związku i tamże zmarła kilka lat przed niekochanym mężem. Nie uprzedzajmy jednak faktów.

Władysław Jagiellończyk został koronowany w koronacyjnej bazylice w Székesfehérvár i zasiadł na tronie pod imieniem Władysława II. Jego rządy na Węgrzech nie różniły się od czeskich, ponieważ nie uczynił nic, aby kontynuować ambitną, ekspansywną politykę Korwina.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Marcina Sałańskiego „Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”:

Autor: Marcin Sałański
Tytuł: „Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-5-3

Stron: 76

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

\"Ha, nie mnie upierac sie przy swoim , a to z tej racji, ze sama juz niestety dawno skonczylam 30, a szkoda, a jednak stale jeszcze uwazam sie za mloda!\" Na szczęście żyjemy w czasach, gdy o młodości decydujemy w zasadzie sami. Można czuć się w młodym po 60, a równie dobrze starym po 30. W średniowieczu, czy XVI wieku nie było tak łatwo. Życie miało jasno określone fazy, a kurtuazja i zwykła \"obyczajność\" nakazywały zachowywać się odpowiednio do wieku. Spór (jeśli w ogóle można go tak nazwać) rzeczywiście zabawny. Ale problem moim zdaniem jest ciekawy. Problem, znaczy temat tego jak ludzie postrzegali swój wiek, co było dla nich młodością, a co już nie itd.



Odpowiedz

Gość: digger |

bibliografia bogata, ale sposób odnotowania błędny, do poprawy np:Kurkowska Grażyna, Anna Wazowna 1568 – 1625, Polskie losy szwedzkiej królewny z http://zsgolub.edu.pl/htm/htm/publik/kurkowsk.htm, dnia 29.VII.2008 A i trzeba być konsekwentym w bibliografii tzn. stawiamy kropkę na końcu zdania lub nie, dotyczy to całej bibliografii. Wiem, że to szczególiki, ale jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach i odznacza się na odbiór całej pracy.



Odpowiedz

Gość |

Ha, nie mnie upierac sie przy swoim , a to z tej racji, ze sama juz niestety dawno skonczylam 30, a szkoda, a jednak stale jeszcze uwazam sie za mloda! Powaznie, oczywiscie masz racje, ze za maz wydawano panienki b.b. wczesnie i zostawaly matkami w wieku 15 lat. Spor o tyle zabawny, ze rzeczona Beatrycze, bo chyba o nia nam chodzi i tak nigdy dzieci z Wladyslawem nie miala i wogole z nim dlugo nie zyla. Niech oboje spoczywaja w spokoju.



Odpowiedz

Odniosę się do kwestii płodności. Masz w 100% rację, że kobiety w tym wieku mogły być płodne. Natomiast na tyle, na ile znam epokę (a jestem, co głośno przyznaję mediewistą, więc nie znam jej najlepiej) orientuję się, że \"młodymi\" określano niewiasty w wieku do góra dwudziestu kilku lat. Tak samo dziś mało kto powie, że ponad 30-letnia młoda dama jest w istocie młoda. W czasach, gdy śluby dynastyczne powszechnie zawierano w wieku 12-14 lat, \"młodość\", przynajmniej w świadomości ludzi w warstw wyższych, kończyła się jeszcze wcześniej.



Odpowiedz

Gość: lila konopka |

Komentarz autora artykulu. Dzieki za wszystkie uwagi. Najpierw odpowiedz dla Goscia - Stylisty. Styl jest niezwykle indywidualna strona pisarstwa. Pewne formy w poprawie, proponowanej przez Goscia, brzmia w moich uszach bardzo \"szkolnie\", \"uczniowsko\". Oj, czy byc moze mamy do czynienia z nauczycielem? Faktyczny blad o ukierunkowaniu geograficznym ataku Turcji na Wegry jest z mojej winy, choc nie celowy, wiec serdeczne mea culpa! Odpowiedz dla Kamila Janickiego. Zwazywszy drzewo genealogiczne Jagiellonow, mamy tam krew litewska, wloska, niemiecka, nawet francuska, za to ani, ani polskiej. Krew litewska w owych czasach nie byla w oczach zachodu ta \"szlachetna\", lecz wloska czy niemiecka jak najbardziej. Matka rodu, Elzbieta Rakuszanka byla wszak corka Albrechta Habsburga, krola Niemiec, Czech i Wegier i Elzbiety Luksemburskiej, corki Zygmunta Luksemburga. A to juz bardzo wysokie progi! Matka Ludwika Jagiellona - Anna de Foix byla francuska hrabianka de Condale i procz tego w jej zylach plynela takze krew krolow Nawarry i Aragonii. Wreszcie Bona - po matce Izabeli dziedziczyla krew krolow Neapolu i Aragonii. Parantele to wysokie i jesli nie zawsze krolewskie, to na pewno szlachetne. Natomiast o Polsce mowilo sie w tamtych czasach jako o \"barbarzycach\" nie tyle ze wzgledu na krew panujacej dynastii, co ze wzgledu na obce na zachodzie obyczaje, stroje, mentalnosc. Tym \"dziwactwom\" sprzyjaly wplywy na nas, wziete od Turkow, Tatrow, Litwinow, Rusinow etc. I nie zawsze byly to wzorce godne nasladowania. Wreszcie delikatna sprawa plodnosci niewiast owych czasow. Ostatnia corka Kazimierza Jagiellonczyka urodzila sie, gdy krolowa Elzbieta miala lat 50. Matka Anny de Foix powila ja, majac lat 30. Eleonora Aragonska, babka Anny zostala matka ostatniego dziecka w wieku lat 36. Wreszcie Bona obdarzyla malzonka najmlodsza corka katarzyna, gdy miala lat 32. W swietle powyzszego wydaje mi sie, ze 33-letnia kobieta mogla jeszcze uchodzic za mloda, choc na pewno nie za \"mlodke\". Tym bardziej, ze stale mogla wniesc do rodziny potomstwo. Czekam na dalsze, bardzo pomocne i ciekawe komentarze.



Odpowiedz
Lila Konopka

Polonistka, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od wielu lat mieszka w Kanadzie. Wcześniej mieszkała również w Indiach i Zambii. Zapalona podróżniczka i miłośniczka książek - od literatury faktu po historię.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org