Opublikowano
2010-09-10 16:13
Licencja
Wolna licencja

„Chodzi o to, żeby stworzyć nastrój”. Wizyta w Salonie Tadeusza Boya-Żeleńskiego

Czy w Warszawie, na pozór szarej i zabieganej, można znaleźć miejsca, które swoim klimatem przypominają piękne lata 20-ste i 30-ste? Bez wątpienia tak. Jednym z takich miejsc jest siedziba Wydawnictwa Iskry, w której mieści się Salon Tadeusza Boya-Żeleńskiego.


W samym centrum stolicy, w budynku przy ul. Smolnej 11 (vis a vis Muzeum Narodowego) znajduje się mieszkanie, w którym miłośnicy „dawnych, dobrych czasów” powinni poczuć się jak w domu.

Salon Tadeusza Boya-Żeleńskiego mieści się w lokalu, który dawniej zamieszkiwał ten jeden z najważniejszych literatów polskich I. poł. XX wieku.

Meble i inne przedmioty, stanowiące wystrój pomieszczenia pochodzą z kolekcji Prezesa Iskier Wiesława Uchańskiego, który od ponad 20 lat kolekcjonuje różnego rodzaju antyki i starocie.

Salon, chociaż niewielki i zlokalizowany jakby na uboczu, przyciąga turystów. W czasie ostatniej Nocy Muzeów cieszył się sporą popularnością wśród czekających na wejście do Muzeum Narodowego. Siedzibę Iskier odwiedziło wówczas kilka grup zwiedzających.

Jedną z niewielu oryginalnych pamiątek po Boyu-Żeleńskim jest zaproszenie wystawione dla niego przez Towarzystwo „Miłośników Terpsychory i Bachusa” na wieczorne spotkanie w Salonie Zielonego Balonika 24 lutego 1914 r.

Drugą najcenniejszą pamiątką jest maszyna do pisania, należąca do autora słynnych przekładów literatury francuskiej.

Fotografie Boya oraz należąca do niego talia kart, na co dzień przechowywana w oryginalnym pudełeczku.

Atmosferę tego miejsca tworzą zgromadzone w nim przedmioty i drobiazgi, oddające klimat przedwojennego gabinetu.

Gentelman nigdy nie zapomina swej przeszłości. Gentelman potrafi przeżyć wszystko. Potrafi wszystkiemu spojrzeć w oczy. Gentelman przyjmuje odpowiedzialność za swoje czyny i bierze na swoje barki ciężar ich konsekwencji, nawet jeśli sam nie był inicjatorem tych czynów – ten cytat z Williama Faulknera umieszczony został między przedmiotami znajdującymi się w Salonie, w którym mogliby spotykać się prawdziwi gentelmani.

Ściany zdobią rysunki wykorzystywane jako ilustracje książek wydawanych przez Iskry.

Prezes Uchański szczególnie upodobał sobie kolekcję starych sakwojaży i walizek. Uzupełniają one bogate wyposażenie Salonu Boya-Żeleńskiego.

Prezentacji dokonuje Antoni Szperlich, szef promocji Iskier.

Opuszczając salon, warto także przespacerować się po pokojach zajmowanych przez wydawnictwo, które swoim wystrojem fascynują nie mniej niż oglądany wcześniej pokój.

Ściany zdobią portrety autorów związanych z Iskrami...

... w tym kopia portretu Boya autorstwa Witkacego.

Nie brak też pamiątek z długiej historii wydawnictwa...

... oraz nietypowych przedmiotów...

... m.in. takich właśnie nart szwedzkiej armii.

Praca w takich wnętrzach jest bez wątpienia bardziej przyjemna, niż w zwykłych, korporacyjnych biurach. Trzeba je jednak zobaczyć na żywo, by zachwycić się nimi w pełni.

Fotografie: Marta Jaworska; Tekst: Tomasz Leszkowicz

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Al Zi-Bo |

Wspaniale wnetrze i dobre fotografie! Jak dobrze, że Pan Wiesław Uchański jest wraźliwy na piękno starych przedmiotów, je ocala i chce pokazać. Atmosfera Wydawnictwa Iskry jest absolutnie niepowtarzalna! Każdy odwiedzący i każdy potenclalny autor ją zapamiętuje. Będąc w Iskrach - każdemu (mnie na pewno..) robi się tam lepiej i przyjemniej, i wytworniej, eleganciej ... Jaki stąd wniosek?...



Odpowiedz

Gość: Aldona |

Prawda, wnętrze to ma swój urok, ślady przeszłości i żyje. Senne, leniwe choć zatłoczone wspaniałościami piękna i brzydoty. Zdjęcia dają barwę, rzeczywistość jest jakby wypłowiała, jakby zastygająca. Wiem, myśl potrzebuije czasu by była wartością, lecz potrzebuje też szaleństwa.



Odpowiedz

Dziękujemy za słuszną uwagę, podpis poprawiliśmy. :)



Odpowiedz

Gość: Ark |

Z podpisu pod zdjęciem: \"Klimat temu miejscu nadają (...) przedmioty (...) oddające klimat przedwojennego gabinetu\". Dość niezgrabne sformułowanie.



Odpowiedz

Gość: obserwatorka |

znakomity fotoreportaż



Odpowiedz
Marta Jaworska

Studentka historii na Uniwersytecie Warszawskim. Zainteresowania wahające się od historii średniowiecza poprzez religioznawstwo po historię Rosji i literatury rosyjskiej XIX wieku. Amatorka fotografii, gotowania, języka rosyjskiego i podróżowania (marzy się Wschód).

Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org