Czarnoskóra Charlotta? Kim była prawdziwa Zofia Charlotta z Meklemburgii-Strelitz
Serial „Bridgertonowie” cieszy się ogromną popularnością. Na ekranach zagościł już piąty sezon inspirowany sagą Julii Quinn „Bridgerton series”. I choć jest on dość luźno powiązany z książkami, widzom raczej to nie przeszkadza. Dzięki temu zresztą możemy obserwować Królową Charlotte, odgrywaną przez Goldę Rosheuvel. To ona stara się pociągać za sznurki całej socjety, wspomagając aranżacje nowych związków, ale także bacznie wyczekując nowych plotek.
Królowa Charlotta na tronie
Nie jest tajemnicą, że postać ta inspirowana jest prawdziwą królową, czyli Zofią Charlottą z Meklemburgii-Strelitz. Dzięki serialowi, ale też spin-offowi „Królowa Charlotta: Opowieść ze świata Bridgertonów” mamy wgląd w życie i początki na tronie serialowej królowej, ale czy historyczna postać ma z nią w ogóle coś wspólnego?
Zofia Charlotta z Meklemburgii Strelitz urodziła się w niewielkim księstwie wchodzącym w skład Świętego Cesarstwa Rzymskiego w 1744 roku. Kiedy dwór króla Jerzego III szukał dla niego odpowiedniej żony, uwagę przyciągnęła właśnie Zofia, czyli młodsze dziecko księcia Karola Ludwika Fryderyka. Sądzono, że młoda, bo zaledwie 17-letnia, dziewczyna z niewielkiego księstwa z dala od Wielkiej Brytanii, nie będzie angażowała się w dworskie intrygi i spiski.
Poniekąd się to udało. Co prawda Zofia starała się wpływać na decyzję męża w istotnych dla niej sprawach, jak na przykład w kwestii sukcesji bawarskiej, to na co dzień angażowała się chętniej w mecenat muzyki, sztuki oraz botanikę. Warto nadmienić, że muzyki uczył ją Johann Christian Bach, syn słynnego Jana Sebastiana Bacha, a utwory pisał dla niej Mozart. Sama odebrała odpowiednie wykształcenie, dlatego też duży nacisk kładła na edukację swoich córek. Jako miejsce do życia szczególnie upodobała sobie Pałac Buckingham, teraz identyfikowany jako symbol brytyjskiej rodziny królewskiej. To tam urodziły się prawie wszystkie dzieci Charlotty.
To jaki w końcu był ten kolor skóry?
Historia jej życia w zasadzie pokrywa się z tym, co widzimy na ekranach. W serialu większe kontrowersje niż przebieg jej życia, budzi to, jak wyglądała. Autorzy, obsadzili bowiem w roli Charlotty czarnoskórą aktorkę, czym wrócili do teorii krążącej w świecie historyków już od lat 40. XX wieku. Teorii wysnutej przez J.A. Rogersa, jamajsko-amerykańskiego pisarza, który, analizując portret królowej autorstwa Allana Ramsaya, zwrócił uwagę na jej szerokie nozdrza i wydatne wargi. To zaś doprowadziło go do przypuszczenia, że wśród przodków Charlotty były osoby pochodzące z Afryki. Miały to potwierdzać również zachowane do dziś relacje współczesnych królowej.
W tamtym czasie ta hipoteza nie zdobyła szczególnego uznania. Powrót tej koncepcji do dyskursu zapewnił Mario de Valdes y Cocom, który sam siebie określał jako historyka diaspory afrykańskiej. Szukał on takiego właśnie pochodzenia wśród możnych rodów tzw. Europy Zachodniej, badał także kwestię pochodzenia królowej Charlotty. To właśnie on wrócił do teorii Rogersa, a pierwsze materiały na ten temat opublikował już w latach 60. XX wieku. Jednak dopiero w 1996 roku w popularnym programie dokumentalno-śledczym nadawanym przez stację PBS w USA podzielił się nimi ze światem.
Według tej teorii królowa miałaby być potomkinią Madragany, kochanki Afonso III z Portugalii z XIII w. Ona zaś miała być mauryjską Afrykanką. Historycy jednak podważają tę tezę. Po pierwsze, wspomnianą Madraganę i królową Charlottę dzieli dziewięć pokoleń, a to zbyt dużo, aby ślady fenotypowe takie jak kolor oczu, włosów, wzrost mogły się utrzymać. Po drugie zaś pod znakiem zapytania stoi w ogóle kwestia rozumienia słowa „Maur” w kontekście Mandragany. Valdes chciał to łączyć bezpośrednio z ciemnym kolorem skóry. Istnieją jednak dowody, że to określenie przypisywano nie tylko mieszkańcom Afryki, ale także Półwyspu Iberyjskiego.
Próbując zweryfikować teorię Valdesa, historycy sięgnęli również do karykatur z epoki, które często są papierkiem lakmusowym teorii związanych z postrzeganiem władców, ale też ich wyglądem. Karykaturzyści nie mieli litości i uwydatniali wszystkie te cechy, które jakkolwiek mogły wybijać się na tle społeczności. Trudno zatem wyobrazić sobie, żeby pominęli tak oczywistą różnicę, jak inny kolor skóry u królowej Wielkiej Brytanii. Próżno jednak szukać go w ich pracach, nie skupiają się ani na tym, ani na wspomnianych wyżej wydatniejszych nozdrzach czy wargach.
Rozważając tę kwestię, warto nieco inaczej sformułować pytanie i zamiast skupiać się na kwestii pochodzenia królowej, zastanowić się, dlaczego to właśnie Allan Ramasay malował ją w ten sposób. Jako jedyny z nadwornych malarzy w okresie wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych był otwartym abolicjonistą, czyli krytykował niewolnictwo i dążył do jego zniesienia. Niektórzy badacze sugerują więc, że jego wizja królowej miała na celu wsparcie ważnej dla niego idei. Bo czyż można dać przyzwolenie na niewolniczą pracę ludzi pochodzących z Afryki, skoro nawet Królowa Brytyjska ma takie korzenie?
Jak współczesność wpływa na przeszłość
Wydaje się, że cała dyskusja więcej mówi nam o współczesności niż o przeszłości. A to właśnie w latach 90. XX wieku, na fali konfliktów na tle rasowym w USA, podejmowano pierwsze próby analizy rasizmu w socjologii, ale też w historii, próbując przywrócić sprawczość osobom pochodzenia afrykańskiego. Dlatego też hipoteza o afrykańskich korzeniach Królowej Charlotty, panującej w czasach wojny o niepodległość USA padła na bardzo podatny grunt.
Choć koncepcja Valdesa wzbudziła sporo emocji i można przypuszczać, że była inspiracją dla twórców serialu „Bridgertonowie”, większość historyków uważa ją za niewiarygodną i opartą na nadinterpretacjach portretów. Zarówno analiza genealogii, jak i satyryczne karykatury z epoki nie potwierdzają afrykańskich cech wyglądu królowej. Tak naprawdę jednak cała dyskusja nad kolorem skóry Zofii Charlotty z Meklemburgii-Strelitz jest przede wszystkim odbiciem współczesnych nastrojów polityczno-społecznych na przeszłość.
Polecamy e-booka Michała Gadzińskiego pt. „Perły imperium brytyjskiego”:
Książka dostępna również jako audiobook!
Bibliografia:
Stuart Jeffries, “Was This the First Black Queen?”, The Guardian, 12 March 2009, (dostęp: 7.03.2026).
J. A. Rogers, Sex and Race: Negro-Caucasian Mixing in All Ages and All Lands, vol. 1 New York 1944.
Michael Omi, Howard Winant, Racial Formation in the United States: From the 1960s to the 1990s, 2nd ed., New York 1994.
David W. Blight, Race and Reunion: The Civil War in American Memory, Cambridge 2001.
Alexander David Fraser, Allan Ramsay: Painter, Essayist and Man of the Enlightenment, Edinburgh 2019.
redakcja: Jakub Jagodziński
