Opublikowano
2008-10-04 15:10
Licencja
Prawa zastrzeżone

Czy widzieliście przepiórki?

Działania okupanta hitlerowskiego wobec mieszkańców Mszany Dolnej w trakcie II wojny światowej.


Mord żydowski w Mszanie Dolnej można zaliczyć do jednego z najtragiczniejszych wydarzeń w mieście w trakcie okupacji niemieckiej. 19 sierpnia 1942 roku zabitych zostało 881 Żydów. Byli to mieszkańcy miasta i okolicznych miejscowości. Józef Szczypka z Mszany Dolnej w książce Dwa tysiące z hakiem pisał o ofiarach: Czarna paruset osobowa rzesza ściągnięta nie tylko z Mszany i pobliskich wsi, lecz także gdzieś z Dobrej, Tymbarku, czy nawet Limanowej1.

Mur samotności

8 kwienia 1977 roku student filologii polskiej i filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego, organizator protestów przeciwko represjom władzy wobec robotników Radomia i Ursusa, związany z Komitetem Obrony Robotników, Stanisław Pyjas zapisał w notatniku:

Czasami już widzę siebie o kilka lat później, siedzącego w jakiejś kawiarence na rogu dwóch małych uliczek jednego z wielu miast na świecie, pijącego kawę i myślącego o sobie, o ludziach, z którymi jestem teraz, o tej obecnej rzeczywistości, złożonej z przedsennego strachu, nieudanej znajomości, sympatii, nadziei na przełamanie muru samotności2.

7 maja 1977 roku Stanisław Pyjas został zamordowany. Jego ciało ze śladami pobicia znaleziono na klatce schodowej kamienicy przy ulicy Szewskiej 7 w Krakowie. Pyjas na długo przed śmiercią był obserwowany, Liliana Batko-Sonik wspominała w Czarnych juwenaliach:

Idziesz chodnikiem i widzisz znajomego, który nie odpowiada na twój uśmiech, tylko wbija wzrok we własne stopy.

14 maja 1983 roku po dwóch dniach od momentu pobicia przez Milicję Obywatelską, zmarł syn poetki Barbary Sadowskiej, 19- letni maturzysta- Grzegorz Przemyk. Zapowiadał się jako talent poetycki. Na kilka miesięcy przed tragiczną śmiercią Grzegorz Przemyk pisał:

W dniu w którym przyjdziesz po mnie /Nie umyję zębów/ Nie będę musiał także zmieniać ubrania/ Tylko buty włożę/ Na długą drogę/ Najpierw pokażesz mi słońce/ Wyciągniemy do niego dłonie/ I nasze postacie zostaną tak/ A my pójdziemy dalej/ Potem pokażesz mi wodę/ Napijemy się Jej/ Schylone postacie zostaną tak/ A my pójdziemy dalej(...) I pójdziemy dalej/ Ludzi mi nie pokażesz nie możesz/ A tych co możesz nie chcesz czy nie potrafisz (...) Jeśli przyjdziesz...3

Rok pozbawiony przepiórek...

W Kronice Mszany Dolnej zanotowano, że Żydzi przeczuwali tragedię. Narodowość od pierwszych tygodni okupacji była traktowana w okrutny sposób; na porządku dziennym było ciągłe szykanowanie. Ulubioną rozrywką burmistrza było obcinanie im bród i pejsów. Wydawał często zarządzenia, by wszyscy Żydzi o godzinie 4 rano gromadzili się w rynku. Ustawiał ich w rzędy i komendrując prowadził z nimi męczącą gimnastykę. Trwało to kilka godzin, a doprowadzonych do kresu sił kazał polewać zimną wodą.

Ponadto Żydzi pamiętali o przepowiedni zawartej w Talmudzie. Proroctwo głosiło, że w roku pozbawionym przepiórek oni wszyscy zginą. Wypytywali więc mieszkańców Mszany Dolnej i okolic: Czy widzieliście przepiórki? . W 1942 roku przepiórki do miasta nie przyleciały...

Ogarnął ich strach. Na dzień przed tragicznym zdarzeniem okupanci kazali wykopać wybranym mężczyznom z Mszany Dolnej dwa olbrzymie doły. Miało to miejsce w dzielnicy miasta Gronoszowa, zwanej przez mieszkańców „Na Pańskim”. 19 sierpnia 1942 roku burmistrz Mszany Dolnej Władysław Gelb polecił gminie żydowskiej, aby wszyscy Żydzi zabierając najcenniejsze rzeczy zebrali się wcześnie rano w „Olszynach” w Gronoszowej. Tam na placu czekali na nich gestapowcy z Nowego Sącza, którzy rozkazali zebranym Żydom złożyć w jednym miejscu przyniesione tobołki. A spośród mężczyzn uformowano młodą, atletyczną grupkę i poprowadzono hen w pola; po co i dokąd - nikt jeszcze nie wiedział. Oczekiwanie. Szmer odczytywanych psalmów. Żucie placków. Niecierpliwe gromadki dzieci. Drętwe, nieruchome chwile4.

Następnie pozostałym rozkazano założenie rąk na tył głowy, po czym grupami prowadzono ich na miejsce straceń. W odległości 30 metrów od wykopanych wcześniej dołów musieli rozbierać się do naga i kolejno podchodzić do krawędzi dołu, gdzie gestapowiec pojedynczym strzałem zabijał ofiarę i spychał ją do dołu. Do dzieci nie strzelano, tylko wrzucano je między inne trupy. Szkoda było kul. Dla dodania sobie odwagi oprawcy pili alkohol.

Zagłada odbyła się niemalże na oczach mieszkańców. Wirował w blaskach sierpnia pogodny dzień, lały się z nieba strumienie żaru, chybotały zwiewne obłoczki. Było ładnie, wręcz zwyczajnie i tylko pola nie chrupiały sierpami, choć to był czas żniwa, czas chłopskiej harówy. Tylko te pola ziały spokojem, bo Mszana, okoliczne osiedla nie żyły wówczas zwykłym akordem dnia. Przykładano dłonie do czół i... stojąc w bezpiecznym oddaleniu, próbowano dojrzeć przez mgliste pasma powietrza masakrę, jakiej nie oglądała nigdy przedtem ta stara ziemia5.

Mieszkańcy miasta wspominają, że w niedalekiej odległości od miejsca tragedii słyszalne były odgłosy strzałów i traktorów, zakopujących straceńców. Na początku Żydzi niczego nie przeczuwając, szli bez obawy na miejsce zagłady. Później krzyczeli, płakali. Jedna z mieszkanek Mszany Dolnej wspomina, że w pobliżu miejscu tragedii w sierpniu i wrześniu 1942 roku „ziemia tryskała krwią”, panował smród. Z polecenia Gelba miejsce zagłady zostało zalane wapnem.

Żydzi pożegnali się na zawsze z miastem. Nieliczni, którym udało się uniknąć zagłady ufundowali na ogrodzonym po wojnie przez miejscowe władze cmentarzu tablicę pamiątkową w języku polskim i hebrajskim6.

Artykuł został pierwotnie opublikowany w samorządowym kwartalniku „Pod Lubogoszczą” Nr 1/2008.

Bibliografia

  1. O. Illukiewicz, Kronika Mszany Dolnej, Mszana Dolna 2002,
  2. G. Przemyk, W dniu w którym przyjdziesz po mnie, Warszawa 2008.
  3. J. Szarek, Czarne juwenalia, Opowieść o Studenckim Komitecie Solidarności, Kraków 2007.
  4. J. Szczypka, Dwa tysiące z hakiem, Warszawa 1962.

Przypisy

1 J. Szczypka, Dwa tysiące z hakiem, Warszawa 1962 r., s. 10.

2 J. Szarek, Czarne juwenalia, Opowieść o Studenckim Komitecie Solidarności, Kraków 2007, s. 5.

3 Grzegorz Przemyk, Jeśli przyjdziesz, w: Przemyk G., W dniu, w którym przyjdziesz po mnie ..., Warszawa 2008, s. 31-32.

4 J. Szczypka, Dwa tysiące z hakiem, Warszawa 1962 r., s. 10.

5 Tamże, s. 11.

6 O. Illukiewicz, Kronika Mszany Dolnej, Mszana Dolna 2002, s. 153-155.

Zredagował: Kamil Janicki

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Adrian Cieślik |

Panie Krzysztofie, czy byłaby możliwość wglądu w pańską listę?? Chodzi mi bowiem o Żydów dobrzańskich, ilu ich zostało przywiezionych do Mszany Dolnej i straconych. Proszę o kontakt na maila.



Odpowiedz

Gość: Krzysztof Skurowski |

Wg. mojego źródła w Mszanie zgineło 1029 Żydów. Posiadam listę imieną z datami urodzin oraz nazwiskami poległych.



Odpowiedz
Maria Mrózek

Ukończyła studia licencjackie w zakresie filologii polskiej (Podhalańska Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Nowym Targu) i magisterskie w zakresie politologii (Akademia Pedagogiczna im. KEN w Krakowie). Interesuje się historią i kulturą Mszany Dolnej. Obroniła pracę licencjacką „Życie kulturalne miasta Mszana Dolna” i magisterską „Solidarność i stan wojenny w Mszanie Dolnej”. Do jej zainteresowań należą: turystyka górska, literatura faktu, historia XX wieku, historia i kultura Zagórzan.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org