Autor: Natalia Pochroń
Tagi: Ciekawostki i rocznice, Sylwetki i biografie, Historia sportu, Ujęcia przekrojowe, Polska
Opublikowany: 2022-12-18 08:47
Licencja: wszystkie prawa zastrzeżone

Dariusz Szpakowski – legenda polskiego dziennikarstwa sportowego

Jego głos znają w Polsce chyba wszyscy – nawet ci, którzy do piłki nożnej nie pałają zbyt wielką miłością. Przez blisko pięćdziesiąt lat wychowywał pokolenia kibiców, komentując sportowe rozgrywki i przybliżając sylwetki zawodników czy tajniki ich gry. Dziś czas, by role się odwróciły. Przyjrzymy się w telegraficznym skrócie, jak wyglądała kariera Dariusza Szpakowskiego!
REKLAMA

Finał Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Katarze niewątpliwie przejdzie do historii – i nie tylko ze względu na rangę drużyn, które staną ze sobą w szranki. Mecz między Argentyną a Francją był ostatnim, w którym mogliśmy usłyszeć głos Dariusza Szpakowskiego – komentator zapowiedział, że po nim zakończy swoją karierę komentatora sportowego. Jak przyznał: „Myślę, że to już taki czas i pora, żeby weszło młode pokolenie, zdolne, utalentowane, dające nam entuzjazm i wiarę w to, że poprowadzą biało–czerwonych do sukcesu”.

Chociaż komentator wspominał już wcześniej o zakończeniu kariery, stawiając pod znakiem zapytania swoją pracę podczas mundialu w Katarze jego decyzja była niemałym zaskoczeniem – tym bardziej, że Dariusz Szpakowski komentuje mecze, od kiedy wielu kibiców pamięta. Czyli od kiedy?

Dariusz Szpakowski – początki kariery

Pierwszy mecz skomentował, mając 25 lat – w 1976 roku – i nie obyło się bez wpadki. Wystąpił wówczas jako prowadzący „Studia S-13” na antenie Polskiego Radia. Na zakończenie meczu powiedział, że spotkanie zakończyło się wynikiem „0:0, do przerwy 0:0”. Nie był to duży błąd – chociaż druga część informacji była zbędna, merytorycznie komentarz był poprawny. Niefortunna wypowiedź sporo kosztowała jednak początkującego komentatora. Jak wspominał po latach:

Popełniłem logiczny błąd, pech jednak chciał, że na jachcie słuchał mnie szef Radiokomitetu Maciej Szczepański, który zaprosił też znajomych. Jeden z zapytał "Co to za ludzie u ciebie pracują?". "Pracują? Już nie pracują”, odparł prezes, nazywany "Krwawym Maćkiem”.

Ostatecznie Szczepański nie spełnił jednak swojej groźby – skończyło się zawieszeniem Szpakowskiego na 57 dni. Po tym czasie wrócił do radia. W ciągu sześciu lat pracy w nim relacjonował najważniejsze mecze mistrzostw świata w 1978 roku i 1983 roku oraz mistrzostw Europy – w 1980 r. W tym też roku komentował pierwsze w swojej karierze igrzyska olimpijskie, które odbyły się w Moskwie. Chociaż cenił sobie pracę w radiu, na dobre miejsce zagrzał w telewizji.

Dariusz Szpakowski na ekranie

Po kilku latach pracy w Polskim Radiu Dariusz Szpakowski zamienił je na Telewizję Polską. Pracę w niej zaczął w 1983 roku, kilka miesięcy po śmierci innego komentatora sportowego – Jana Ciszewskiego. Na ekranie zadebiutował 17 kwietnia tego roku, komentując mecz Polski z Finlandią. Od tego momentu kariera Szpakowskiego nabrała rozpędu – szybko stał się najpopularniejszym komentatorem sportowym w kraju. Towarzyszył widzom Telewizji Polskiej niemal na każdej poważniejszej imprezie sportowej. Oprócz komentowania meczy prowadził również różne audycje i programy – takie jak chociażby „Sportowa niedziela”, „Sportowa sobota” i autorski magazyn piłkarski „4-4-2”.

REKLAMA
Dariusz Szpakowski (fot. Ireneusz Sobieszczuk TVP SA)
CC BY-SA 4.0

W czasie swojej kariery kilkukrotnie dostawał propozycje pracy od prywatnych stacji telewizyjnych – w latach 90. XX wieku otrzymał ofertę objęcia szefostwa redakcji sportowej Canal+ Polska oraz przejścia do TVN. Konsekwentnie odrzucał jednak takie propozycje, podkreślając swoją lojalność wobec pracodawcy. Nie zawsze była jednak ona odwzajemniona. W 2002 roku został odsunięty od komentowania, gdyż – jak stwierdził ówczesny prezes TVP – „jest już passe”. Skierowano go więc do telewizji śniadaniowej – raz w tygodniu pojawiał się w programie „Kawa czy herbata?”, na kilka miesięcy został również wydawcą programu „Tylko futbol”. Nie potrwało to długo.

Do pracy komentatora został przywrócony już w 2004 roku, po odejściu prezesa Kwiatkowskiego. Od tego momentu relacjonował już niemal wszystkie najważniejsze mecze – z pewnymi wyjątkami. Jednym z nich było Euro 2008, kiedy Telewizja Polska nie miała wykupionych praw do transmisji meczów, drugim – Euro 2020. Decyzja o tym drugim mocno zaskoczyła wielu kibiców – szczególnie, że szef TVP Sport Marek Szkolnikowski poinformował o tym, że Szpakowski nie skomentuje ostatniego spotkania mistrzostw Europy dwa dni przed meczem. Chociaż nie przyznał tego wprost, kibice szybko domyślili się, jaki jest prawdziwy powód tej decyzji – coraz częstsze błędy i wpadki komentatora.

Dariusz Szpakowski – wpadki i kultowe teksty

Pierwszą z istotniejszych wpadek zaliczył, kiedy przed jednym z meczów meczem polskiej reprezentacji przywitał się z kibicami w następujący sposób: „Ze stadionu Wembley wita państwa Dariusz Ciszewski”. Komentator miał mocno przeżywać ten błąd. Jak przyznał w jednym z wywiadów, dowiedział się o nim od kolegów z redakcji dopiero po zakończeniu relacji i skutecznie spędzał mu on sen z powiek. Przejęzyczenie Szpakowskiego przeszło do historii – podobnie jak inne błędy, które w ostatniej dekadzie zaczęto mu coraz częściej wytykać.

Polecamy e-booka Łukasza Jabłońskiego pt. „Sportowa Warszawa przed I wojną światową”:

Łukasz Jabłoński
„Sportowa Warszawa przed I wojną światową”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 98
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-15-0
REKLAMA

Tak przykładowo podczas mundialu w Brazylii w 2014 roku kilkukrotnie pomylił Leo Messiego z Diego Maradoną, a w czasie Euro 2020 podczas meczu Polaków ze Szwecją mówił o spotkaniu biało-czerwonych ze Słoweńcami. O Szwedach kibice TVP usłyszeli z kolei, gdy komentował rozgrywkę Danii i Czech.

Poza błędami merytorycznymi, które spotykały się z rosnącą krytyką części kibiców, do historii przeszły również komentarze Szpakowskiego wywołujące raczej uśmiech niż irytację. Takim było z pewnością legendarne już „Aj, Jezus Maria!” – słynny cytat z meczu Polska - Anglia z 1993 roku, którym komentator opisał niewykorzystaną przez Marka Leśniaka szansę zdobycia bramki. Do historii przeszedł też bez wątpienia „Beenhakkera pamięci żałobny rapsod” – płomienny dziesięciominutowy monolog wygłoszony przez Szpakowskiego podczas meczu Słowenia - Polska w 2009 roku, w którym mocno skrytykował trenera Leo Beenhakkera i zawodników polskiej reprezentacji, przechodząc przy tym do słabej kondycji piłki nożnej.

Ale warto wspomnieć również o innych, charakterystycznych dla niego przejęzyczeniach. „Jak państwo widzą, nic nie widać przez tę mgłę”, „Bardzo podoba mi się Krzynówek, a tobie, Włodku?”, „ Panowie, nie tak nerwowo, nie tak spokojnie”, „Puścił Bąka lewą stroną” czy „Ostatnie sekundy… Szuka szczęścia między nogami Campbella” – to tylko niektóre z komentarzy, którymi Szpakowski zapisał się w pamięci kibiców. Chociaż zapadają w pamięć, wielu z nich niewątpliwie bardziej zapamięta emocje, które wywoływał swoim komentowaniem i które tworzyły wyjątkową atmosferę każdej sportowej imprezy, którą relacjonował.

REKLAMA

Dariusz Szpakowski – mniej znany fakty o znanym komentatorze

Nazwisko Szpakowski wielu kibicom kojarzy się jednoznacznie z piłką nożną. Nie jest to jednak jedyna dyscyplina, którą komentował. Trzeba wspomnieć o tym, że jego przygoda zaczęła się od koszykówki – to właśnie tę dyscyplinę trenował w młodości, będąc nawet zawodnikiem Legii Warszawa w czasie, gdy święciła ona tryumfy na krajowych parkietach. Z czasem jednak porzucił karierę sportową na rzecz dziennikarstwa. Chociaż wyspecjalizował się w piłce nożnej, relacjonował również hokej, pływanie, kajakarstwo, wioślarstwo i kajakarstwo.

Dariusz Szpakowski (fot. Ja Fryta)
CC BY-SA 2.0

Dużą rozpoznawalność Dariusz Szpakowski zawdzięcza niewątpliwie swojemu głosowi. Telewizyjne transmisje rozgrywek sportowych to jednak niejedyne miejsce, gdzie możemy go usłyszeć. W 2005 roku wraz z Włodzimierzem Szaranowiczem użyczył swojego głosu do kilku gier z serii FIFA. To jednak niejedyny jego epizod wykraczający poza czyste zajęcie komentatora. Mało kto wie, że Szpakowski wystąpił również w kilku filmach – m.in. w „Piłkarskim Pokerze” i „Pięciu minutach przed gwizdkiem”. Gościnnie pojawił się również w kilku znanych serialach – jak „Klan”, „Samo życie”, „Złotopolscy” czy „Barwy szczęścia”.

Dariusz Szpakowski – bilans kariery

W czasie blisko pięćdziesięciu lat kariery dziennikarskiej Dariusz Szpakowski pracował przy dwunastu mundialach – za co niedawno odebrał statuetkę od światowej federacji piłkarskiej FIFA z rąk legendarnego brazylijskiego piłkarza Ronaldo. To przy tym jedno z wielu wyróżnień na koncie Szpakowskiego. Za swoją pracę otrzymał też wiele innych nagród i odznaczeń – by wspomnieć o Srebrnym Krzyżu Zasługi (1999 rok), Super Wiktorze za całokształt twórczości (2013 rok), Krzyżu Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2004 rok) czy Złotej Telekamerze w kategorii Komentator sportowy (2019 rok).

Mecz Francja - Argentyna podczas Mistrzostw Świata w Katarze kończy długą epopeję mundialową Szpakowskiego. Dla wielu jest to koniec pewnej epoki, szczególnie w dziedzinie komentatorstwa piłkarskiego w Polsce – tym bardziej, że telewizyjny świat futbolu coraz mocniej się zmienia, a w efekcie – coraz bardziej utrudnia nawiązanie więzi z jednym konkretnym sprawozdawcą. Chociaż odejście Szpakowskiego na emeryturę jest niewątpliwie dużą stratą dla polskiego dziennikarstwa sportowego, jego emocje podczas komentowania meczów, charakterystyczne pomyłki i lapsusy czy ulubione „Jezus Maria”, „okazje”, „szanse” czy spontaniczny okrzyk, wyrażający więcej emocji niż wszystkie słowa, niewątpliwie pozostaną w pamięci kibiców na zawsze.

Polecamy e-booka Łukasza Jabłońskiego pt. „Sportowa Warszawa przed I wojną światową”:

Łukasz Jabłoński
„Sportowa Warszawa przed I wojną światową”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 98
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-15-0

Bibliografia

REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Natalia Pochroń
Absolwentka bezpieczeństwa narodowego oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Rekonstruktorka, miłośniczka książek. Zainteresowana historią Polski, szczególnie okresem wielkich wojen światowych i dwudziestolecia międzywojennego, jak również geopolityką i stosunkami międzynarodowymi.

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy