Dlaczego Majowie grali w piłkę?

opublikowano: 2026-04-19, 12:56
wszelkie prawa zastrzeżone
Grali w nią Aztekowie, Majowie i Olmekowie. Gra w piłkę to jeden z najciekawszych zwyczajów znanych z Mezoameryki. To jednak więcej niż sport. To rytuał. Jak wyglądały boiska? Z czego wyrabiano piłki?
reklama

Ten tekst jest fragmentem książki Jarosława Źrałki „Majowie. Na tropie wielkiej cywilizacji Ameryki Środkowej”.

Aztekowie występujący przed Karolem V w Hiszpanii (rys. Christoph Weiditz, 1528 rok)

Gra w piłkę stanowi jeden z najciekawszych zwyczajów znanych z obszaru Mezoameryki. Grali w nią Olmekowie, Majowie, Aztekowie i wiele innych społeczności Mezoameryki. Nie chodziło jednak o zwykłe sport i rozrywkę. Gra była przede wszystkim czynnością o głębokim znaczeniu kosmologicznym, mocno powiązaną ze sferą mitologiczną, a same boiska stanowiły symboliczną arenę starcia sił dobra z siłami zła oraz wrotami prowadzącymi do zaświatów.

Uważa się również, że praktyka ta mogła dodatkowo odgrywać istotną rolę w rozładowywaniu napięć społecznych w obrębie poszczególnych ośrodków, szczególnie tych o wieloetnicznym składzie. Tym samym była substytutem wojny. Z czasem stała się także areną hazardu i współzawodnictwa społecznego. Boiska okazywały się przestrzeniami dla wielkich wydarzeń o charakterze politycznym, społecznym i religijnym, których częścią było nie tylko składanie ofiar z ludzi, ale także muzyka, taniec, zabawa, a w niektórych miejscach Mezoameryki zapewne także rytualne walki bokserskie. Wynik meczu mógł rozstrzygać w kwestiach spornych dotyczących ważnych zagadnień z życia politycznego i religijnego. Kiedy na kilka lat przed przybyciem Hiszpanów do Meksyku na niebie pojawił się „słup ognia” (kometa), Nezahualpilli, jeden z azteckich władców rządzący w Tetzcoco w latach 1473–1515, zinterpretował to jako znak rychłego upadku azteckiego imperium (tzw. Trójprzymierza) i nadejścia nowych rządów. Tymczasem Motecuhzoma Xocoyotzin (Młodszy), władca Tenochtitlanu w latach 1502–1520, nie zgodził się z tą interpretacją. O tym, kto ma rację, miał rozstrzygnąć rytualny mecz. Motecuhzoma przegrał sportowe starcie i uznał to za zły omen. Kilka lat później upadło azteckie imperium; tym samym ziściła się przepowiednia Nezahualpilli. Gra w piłkę służyła też określaniu politycznych relacji i hierarchii. Wiemy na przykład, że władcy Majów z potężnego Królestwa Węża z dynastii Kaanul (lub przedstawiciele króla tej dynastii) brali udział w grze rozgrywanej na boiskach położonych w podległych im ośrodkach – La Corona i El Perú. Miało to służyć umocnieniu politycznych więzi pomiędzy oboma ośrodkami, a zarazem ustalić hierarchiczne zależności między nimi.

Europejczyków, którzy zetknęli się z nową i obcą kulturą obszaru, jaki dziś nazywamy Mezoameryką, od samego początku zafascynowała gra w piłkę. Pierwsi kronikarze hiszpańscy wskazywali na niezwykle wyjątkowe właściwości piłek, szczególnie na ich elastyczność oraz znaczną wysokość odbicia. Nie powinno nas to dziwić o tyle, że przed tym, jak nawiązano kontakty z mieszkańcami Nowego Świata, kauczuk nie był znany na terenie Europy, gdzie piłki produkowano z drewna (!), skóry, tkanin, zwierzęcych pęcherzy oraz krowich żołądków. Wytwarzano je też z końskiego włosia, które zwijano w kulkę, a następnie pokrywano skórą lub innym materiałem. Nadmuchiwane pęcherze zwierząt obkładane skórą, zwane ballone lub pallone, również były szalenie popularne. Można więc śmiało stwierdzić, że sprowadzenie kauczuku do Europy zrewolucjonizowało grę, gdyż wykonane z tego tworzywa piłki bardzo dobrze się odbijały i osiągały znaczną prędkość.

reklama

Diego Durán, dominikański zakonnik pracujący wśród Azteków, tak opisuje grę i same piłki: „Materiał, z którego wykonana jest ta piłka, nazywany jest hule [guma]… podskakiwanie i odbijanie to jej cechy, w górę i w dół, do przodu i do tyłu. Może wyczerpać biegnącego za nią [człowieka], zanim ten zdoła ją dogonić”. Kolumb w trakcie swojej drugiej podróży do Ameryki (1493–1496) widział grę na wyspie Hispanioli, a więc poza Mezoameryką, i był pod tak dużym jej wrażeniem, że do Sewilli przywiózł jedną z piłek. Dla odmiany Hernán Cortés po podboju Meksyku zabrał ze sobą do Europy w 1528 roku grupę graczy, którzy rozegrali mecz na dworze króla Hiszpanii Karola V, wprawiając w prawdziwe zdumienie władcę i jego dwór. Uczestnikiem tego spektaklu był między innymi niemiecki artysta Christoph Weiditz, który sportretował grę toczoną przez Azteków.

Boisko i zawodnicy na ilustracji pochodzącej z Kodeksu Borgii

Najstarsze boiska

Zwyczaj gry w piłkę na terenie Mezoameryki jest niemal tak stary jak pierwsze rozwinięte kultury tego obszaru. Najwcześniejsze świadectwa w postaci boisk lub piłek pochodzą już z II tysiąclecia p.n.e. Dwa najstarsze boiska w Mezoameryce odkryto w Paso de la Amada nad wybrzeżem Pacyfiku w meksykańskim stanie Chiapas (datowane na ok. 1600 r. p.n.e.) oraz w Etlatongo na wyżynach Oaxaca (datowane na ok. 1370 r. p.n.e.). Na wczesną metrykę gry wskazują także ceramiczne figurki graczy odkryte na stanowiskach El Opeño (stan Michoacan), Tlatilco (stanowisko przykryte przez miasto Meksyk) czy San Lorenzo na ziemiach olmeckich. Z tego ostatniego ośrodka pochodzi kamienna rzeźba (Monument 34) wyobrażająca przyklękającą postać, którą można najprawdopodobniej zinterpretować jako gracza ze względu na charakterystyczny strój (postać posiada pas ochronny przykrywający biodra i dolną część brzucha). Rzeźba pochodzi z okresu około 1400–1100 p.n.e.

Szacuje się, że na terenie Mezoameryki znajduje się ponad 2,5 tysiąca boisk. Większość z nich zbudowano w okresie klasycznym (III–X w. n.e.) i postklasycznym (XI–pocz. XVI w. n.e.), kiedy apogeum przeżywało wiele kultur rozwijających się na tym obszarze.

Wiadomo, że istniały różne rodzaje gry i że nie zawsze do rozgrywania meczu potrzebne były boiska. Ponadto sposoby gry w piłkę ewoluowały na przestrzeni wieków. Jednak najbardziej typowe boiska spotykane na większości obszarów Mezoameryki składały się najczęściej z dwóch równoległych budowli o ukośnych ścianach, co powodowało, że piłka z łatwością odbijała się w kierunku graczy w trakcie meczu. Przestrzeń pomiędzy tymi budynkami tworzyła aleję do rywalizacji na planie litery I. Oba jej końce były często zamknięte przez mur ograniczający boisko.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Jarosława Źrałki „Majowie. Na tropie wielkiej cywilizacji Ameryki Środkowej” bezpośrednio pod tym linkiem!

Jarosław Źrałka
„Majowie. Na tropie wielkiej cywilizacji Ameryki Środkowej”
cena:
64,00 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Bo.Wiem
Rok wydania:
2026
Okładka:
miękka za skrzydełkami; projekt okładki: Jan Paluch
Liczba stron:
464
Seria:
ARCHEO
Premiera:
09.04.2026
Format:
15x23 cm
ISBN:
978-83-233-5617-2
EAN:
9788323356172
reklama

Po konkwiście hiszpańscy zakonnicy zakazali praktykowania gry głównie ze względu na powiązane z nią zakłady, hazard i dużą ilość ran odnoszonych przez graczy w trakcie meczy, a także z powodu rytualnego charakteru rozgrywek. Niemniej w niektórych częściach Meksyku (stany Sinaloa oraz Michoacán) mezoamerykańska gra w piłkę jest praktykowana do dzisiaj*. Zwyczaj ten ma zatem ponad 3500 lat i mimo zakazów przetrwał do naszych czasów! W ostatnich latach obserwujemy wyraźny wzrost zainteresowania tematyką rytualnej gry w piłkę w krajach Ameryki Środkowej. Wyrazem tego zjawiska jest zakładanie grup rekonstrukcyjnych, które praktykują grę na odrestaurowanych dawnych boiskach położonych w rejonie stanowisk archeologicznych lub na nowo wybudowanych obiektach, które tworzone są dla turystów, szczególnie w rejonie tłumnie odwiedzanych kurortów, takich jak Xcaret na Jukatanie. Zainteresowanie tą tematyką jest tak duże, że w niektórych krajach, przykładowo w Salwadorze (o czym poinformował mnie doktor Jan Szymański z Uniwersytetu Warszawskiego, od lat prowadzący tam wykopaliska), dzieci grają w tradycyjną piłkę nawet na lekcjach wychowania fizycznego.

Fragment reprodukcji malowidła ściennego w kompleksie Tepantitla w Teotihuacan (fot. Daniel Lobo)

Olmekowie, El Manatí i gra w piłkę

O niezwykłej popularności gry w piłkę w Mezoameryce może świadczyć fakt, że jeden z dokumentów kolonialnych – szesnastowieczny rękopis, tak zwany Kodeks Mendozy – wspomina, iż mieszkańcy prowincji Tochtepec, podporządkowanej azteckiemu imperium, byli zobowiązani – pośród wielu różnych produktów – dostarczać co pół roku do stolicy imperium, Tenochtitlan, 16 tysięcy kauczukowych piłek! Tochtepec było prowincją rozciągającą się na dawnych ziemiach kultury olmeckiej, obejmującą obszar gór Tuxtla oraz dorzecze rzeki Papaloapan. Tereny te rozciągały się w południowej części Zatoki Meksykańskiej i obfitowały w gatunki drzew, z których pozyskiwano żywicę do produkcji kauczukowych piłek. Warto zaznaczyć, że to właśnie stąd – z dawnych ziem olmeckich – pochodzą najstarsze w Mezoameryce znaleziska gumowych piłek, które poświadczają wysoką rangę tej gry i wskazują na jej wczesną metrykę. Dziś wielu badaczy uważa, że pierwszymi, którzy grali w piłkę w Mezoameryce, byli właśnie Olmekowie. Skąd o tym wiemy? Stanowisko El Manatí, położone nieopodal dużego ośrodka olmeckiego San Lorenzo, przyniosło odkrycie wielu kauczukowych piłek. Zabytki te, podobnie jak mnóstwo innych przedmiotów, zostały odnalezione przypadkowo. Kiedy w 1987 roku mieszkańcy pobliskiej wioski El Macayal rozpoczęli rozkopywanie ziemi, by założyć stawy rybne, natrafili na ogromną ilość przedmiotów, w tym wykonane z kauczuku piłki, drewniane rzeźby i kamienne siekiery.

reklama

Przeprowadzone w następstwie tych odkryć badania archeologiczne pokazały, że wspomniane artefakty zostały zdeponowane pomiędzy około 1700 a 1000 rokiem p.n.e. w trakcie długiej aktywności rytualnej. El Manatí było dla Olmeków miejscem świętym, do którego ciągnęły pielgrzymki, głównie z samego San Lorenzo. Pielgrzymi po przybyciu do celu składali dary u podnóża niewielkiej góry Cerro Manatí, gdzie biły źródła zarówno wody słodkiej, jak i słonej. Przedmioty składane były jako wota dla bogów i przodków bezpośrednio w wodzie lub w lekko zabagnionym terenie u podnóża góry. Uważa się, że kamienne siekiery, z których większość wykonana została z jadeitu i innych pokrewnych minerałów, miały symbolizować kukurydzę (kolbę lub jej ziarna) albo krople wody. Jeśli przypuszczenia te są zasadne, to może chodziło nawet o symboliczne sadzenie ziaren tej rośliny (pod postacią siekier) w ziemi lub w wodzie, tak by mogły one wydać plon. Ten symboliczny akt zasiewu miał zapewnić lokalnej ludności powodzenie i urodzaj. Warto również zaznaczyć, że u podnóża Cerro Manatí odkryto szkielety małych dzieci – zarówno dwa kompletnie zachowane pochówki noworodków, jak i wiele rozczłonkowanych zwłok maleńkich dzieci, które zostały złożone w ofierze w kontekście rytuałów związanych z kultem wody i urodzaju.

Co jednak sprawiło, że Olmekowie obrali to właśnie miejsce za cel swych pielgrzymek i składania ofiar? Otóż, jak już wspomniano wyżej, głównym akcentem El Manatí jest wzgórze o wysokości 80 metrów, obok którego znajdują się bijące źródła. Takie miejsca jak góry i powiązana z nimi woda miały w wierzeniach społeczności mezoamerykańskich wymiar szczególny. Wierzono bowiem, że góry są święte. Ciekawych informacji na temat ich symboliki dostarczają nam późniejsze mity Majów i Azteków dotyczące stworzenia człowieka i kukurydzy. W majańskiej księdze Popol Vuh nie tylko kukurydza, ale też inne rośliny oraz wszelkie pożywienie (w tym kakao i miód) pochodziły z wnętrza góry zwanej Paxil. Miejsce to pokazały bogom cztery zwierzęta (lis, kojot, papuga i kruk), dzięki czemu pierwsi rodzice stworzyli człowieka z kukurydzy. W ikonografii Majów okresu klasycznego możemy też spotkać sceny przedstawiające boga deszczu i burz, Chahka, który rozłupuje siekierą górę lub skorupę wielkiego żółwia symbolizującą ziemię. Z jej wnętrza wyłania się kukurydza pod postacią boga tej rośliny. Bóg Chahk ukazywany jest więc tutaj jako dawca pożywienia. Według mitologii Azteków bogowie mieli obdarować ludzkość kukurydzą, która znajdowała się we wnętrzu góry Tonacatepetl (Góry Pożywienia). Jeden z bogów – Quetzalcoatl – zamienił się w mrówkę, aby wykraść ziarna kukurydzy z Tonacatepetl.

Kukurydza została następnie przeżuta przez bogów, którzy nakarmili nią pierwszych ludzi. Później Quetzalcoatl próbował bezskutecznie przenieść górę na własnych plecach. Jednak dopiero, gdy bóg Nanahuatl uderzył w nią piorunem, tlaloques (pomocnicy boga deszczu Tlaloka) wykradli z jej wnętrza kukurydzę, fasolę i szarłat. W ten sposób pierwsi ludzie zyskali drogocenny pokarm. We wczesnokolonialnym anonimowym dziele zatytułowanym Historia de los mexicanos por sus pinturas [Historia Meksykanów na podstawie ich malowideł] pojawia się ciekawa informacja mówiąca o tym, że azteckie bóstwa deszczu posiadały ceramiczne pojemniki wypełnione deszczem, który był uwalniany poprzez uderzanie i rozbijanie naczyń kijami. Samo uderzanie wywoływało grzmoty i błyskawice. W kontekście opisanych wyżej mitów można zaryzykować twierdzenie, że siekiery odkryte w El Manatí mogły też odnosić się w sposób symboliczny do piorunów lub toporów, za pomocą których Góra Pożywienia została rozbita i uwolniono z niej pokarm. Niewykluczone, że znalezione obok siekier drewniane popiersia przedstawiają istoty będące prototypami późniejszych tlaloques w terminologii używanej przez społeczności Nahua, którzy zamieszkiwali góry oraz źródła wody i zsyłali deszcz, rozbijając chmury za pomocą swoich bereł lub toporów. Niektórzy sądzą, że wotywne siekiery nawiązywały do świętych drzew, w mitologii mezoamerykańskiej wyznaczających zarówno kierunki kardynalne świata, jak i jego centrum (axis mundi). Ich deponowanie w ziemi lub w wodzie mogło być symboliczną formą stworzenia lub rekreacji kosmosu.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Jarosława Źrałki „Majowie. Na tropie wielkiej cywilizacji Ameryki Środkowej” bezpośrednio pod tym linkiem!

Jarosław Źrałka
„Majowie. Na tropie wielkiej cywilizacji Ameryki Środkowej”
cena:
64,00 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Bo.Wiem
Rok wydania:
2026
Okładka:
miękka za skrzydełkami; projekt okładki: Jan Paluch
Liczba stron:
464
Seria:
ARCHEO
Premiera:
09.04.2026
Format:
15x23 cm
ISBN:
978-83-233-5617-2
EAN:
9788323356172
reklama
Monte Albán. Boisko do gry w ullamaliztli (fot. Bobak Ha'Eri)

Kauczukowe piłki

W trakcie wykopalisk prowadzonych przez meksykańskich archeologów w El Manatí odkryto także 19 piłek o różnej wielkości, od 8 do ponad 30 centymetrów średnicy i wadze od około 20 gramów do blisko 5 kilogramów. Najstarsze z nich są datowane na około 1600 rok p.n.e., młodsze na około 1200 rok p.n.e. Było to niezwykle ważne odkrycie. Dotąd bowiem, chociaż wiedziano o istnieniu gry w Mezoameryce, kauczukowe piłki nie były znane z badań archeologicznych, z wyjątkiem Południowego Zachodu USA. Pierwszą kauczukową piłkę znaleziono przypadkiem na stanowisku kultury Hohokam w Snaketown, w południowej Arizonie w 1908 roku. Co ciekawe, nieopodal El Manatí, na stanowisku El Macayal, znajduje się kilka konstrukcji, które interpretowane są jako boiska. Obiekty te datuje się na około 1200–900 rok p.n.e. i częściowo pokrywają się z odkryciami piłek z El Manatí, co może potwierdzać bardzo wczesną metrykę gry wśród Olmeków.

Poza El Manatí kauczukowe piłki odkryto także w Teotihuacan w trakcie ostatnich badań prowadzonych we wnętrzu tunelu odkryte go pod Świątynią Upierzonego Węża oraz w Tenochtitlanie, dawnej stolicy imperium Trójprzymierza, przykrytej dziś przez miasto Meksyk. W tunelu z Teotihuacan odnaleziono łącznie 14 kompletnie zachowanych piłek i setki drobnych fragmentów innych egzemplarzy, z kolei piłki z Tenochtitlanu były częścią depozytów ofiarnych umieszczanych w obrębie jednego z odnalezionych przez archeologów boisk. Dwa z takich depozytów zostały odkryte na terenie boiska określanego w dokumentach kolonialnych jako Teotlachco – „boskie boisko”. Jest ono obecnie ukryte pod katedrą metropolitalną położoną w samym centrum stolicy Meksyku. W skład wspomnianych depozytów wchodziły dwie piłki o średnicy 7 centymetrów. Natrafiono również na kamienne modele boisk, krzemienne ostrza, kamienne modele instrumentów muzycznych oraz kamienne piłki. Jedna z nich wykonana została z czarnego obsydianu, a druga z białego trawertynu. Piłki te mogły nawiązywać do symboliki dnia i nocy. Na terenie innej budowli w Tenochtitlanie, tak zwanym Domu Orłów, odkryto z kolei 2 częściowo zachowane piłki i 10 zachowanych kompletnie, których oryginalna średnica wynosiła od 6 do 8,5 centymetrów.

reklama

Jak w ogóle wyglądały mezoamerykańskie piłki i jak je wytwarzano? Warto w tym miejscu zaznaczyć, że współcześnie wiele ludów rdzennych Mezoameryki ciągle gra w piłkę, szczególnie na terenie zachodniego i północno-zachodniego Meksyku. Ludzie kontynuują w ten sposób elementy dawnej tradycji. Jednocześnie gra w piłkę jest kauczuku nawijanych spiralnie. Drugi sposób polegał na formowaniu w rękach okrągłych kul z mniejszych kauczukowych bryłek.

A jak wygląda proces produkcji piłek dzisiaj? Na podstawie badań etnograficznych oraz dokumentów hiszpańskich z XVI wieku wiemy, że ludność rdzenna dodawała do lateksu sok z rośliny o nazwie wilec biały, zwanej też często księżycowym pnączem (Ipomoea alba). Poprawiało to elastyczność i trwałość masy, z której następnie produkowano piłki. Okazuje się bowiem, że sam lateks z drzewa kastylki sprężystej po wyschnięciu mógł być zbyt kruchy, aby dało się z niego uformować piłkę. Współczesne analizy pokazują, że najlepsze właściwości, jeśli chodzi o elastyczność i odbijanie się, piłki osiągają wtedy, gdy wykonywane są w proporcjach 1 : 1, 50% lateksu na 50% soku wilca białego. Jak już wspomniano, dzięki badaniom etnograficznym wiemy też, że gra w piłkę przetrwała w Meksyku, szczególnie w jego północno-zachodniej części, na terenie stanu Sinaloa, gdzie praktykowane są trzy rodzaje gry zwanej ulama, a mianowicie: 1) ulama de brazo, w której piłkę odbija się przedramieniem; 2) ulama de cadera, gdzie piłkę odbija się biodrami oraz 3) ulama de palo, w której do odbijania używano kija lub rakiety. W zależności od rodzaju gry piłki mają różne wielkości: w odmianach ulama de brazo oraz ulama de palo ważą około pół kilograma, podczas gdy w odmianie ulama de cadera są masywniejsze, a ich waga osiąga średnio około 3 kilogramów. Kiedy wnikliwie przestudiujemy tematykę dawnej gry w piłkę, okaże się, że każdy z tych rodzajów gry był obecny w czasach przedhiszpańskich. Potwierdza to również różnorodna średnica piłek odkrytych przez archeologów, co sugeruje istnienie kilku wariantów gry w Mezoameryce przed konkwistą. Największe piłki z El Manatí miały ponad 30 centymetrów średnicy. Sceny z reliefów i ceramiki Majów wskazują wyraźnie na to, że używane przez nich piłki posiadały masywne rozmiary, być może osiągając nawet 50 centymetrów średnicy. Z kolei azteckie piłki odkryte w Tenochtitlanie to małe egzemplarze mające po kilka centymetrów średnicy.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Jarosława Źrałki „Majowie. Na tropie wielkiej cywilizacji Ameryki Środkowej” bezpośrednio pod tym linkiem!

Jarosław Źrałka
„Majowie. Na tropie wielkiej cywilizacji Ameryki Środkowej”
cena:
64,00 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Bo.Wiem
Rok wydania:
2026
Okładka:
miękka za skrzydełkami; projekt okładki: Jan Paluch
Liczba stron:
464
Seria:
ARCHEO
Premiera:
09.04.2026
Format:
15x23 cm
ISBN:
978-83-233-5617-2
EAN:
9788323356172
reklama
Kauczukowa piłka, którą wykorzystywano do mezoamerykańskiej gry. Piłka ma prawie 8 cm średnicy, co sugeruje, że była używana do gry w piłkę ręczną (fot. Madman2001)

Rodzaje gry i zasady

Na istnienie różnych rodzajów gry w czasach przedhiszpańskich wskazywać mogą nie tylko odmienne rozmiary piłek, ale także wielkość i kształt boisk oraz przedstawienia znane z ikonografii. Duże piłki były z pewnością używane w trakcie klasycznej gry, kiedy to piłkę uderzano biodrem. Piłki średniej wielkości odbijano głównie zakrzywionymi kijami, podczas gdy najmniejsze egzemplarze mogły być używane w trakcie gry, w której stosowano zarówno biodra-pośladki, jak i specjalne rękawice. Gra za pomocą kijów, przypominających kije do hokeja, była szczególnie charakterystyczna dla obszaru centralnego Meksyku i Za toki Meksykańskiej. Najstarsze przedstawienia tego rodzaju rozgrywek możemy już spotkać na Steli 2 z ważnego ośrodka olmeckiego La Venta, położonego nad Zatoką Meksykańską, w zachodniej części stanu Tabasco. Na wspominanym zabytku widać lokalnego władcę otoczonego przez grupę istot (najprawdopodobniej bóstw wody i deszczu), które wydają się szybować wokół króla. Każda z przedstawionych postaci trzyma w ręku zakrzywiony kij i przypuszczalnie uczestniczy w grze w piłkę, która rozgrywa się w przestworzach. Scena ta ma najprawdopodobniej symboliczne i mitologiczne znaczenie. Warto także zaznaczyć, że w bagnach El Manatí odkryto drewniane „berła”, które choć nie są zakrzywione, to mogły być używane w trakcie rytualnych meczów.

Grę z użyciem drewnianych kijów upamiętniają również malowidła z Teotihuacan. Jedno z nich przedstawia grupę graczy trzymających w rękach proste kije, którymi odbijają piłkę. Co ciekawe, gra w piłkę z użyciem takich narzędzi przetrwała do czasów dzisiejszych na terenie Meksyku. Tradycję kontynuują mieszkańcy stanu Michoacán, gdzie jest popularnie zwana palo de lumbre (z hiszp. „ognisty kij”) lub pelota de lumbre (z hiszp. „ognista piłka”). Gracze podpalają piłkę (symbolizującą słońce) i grają nią nie tylko w dzień, ale i w nocy, co ma podkreślać zjawisko nocnej wędrówki tego ciała niebieskiego. Współczesna symbolika nie różni się wiele od tej z czasów przedhiszpańskich, kiedy to ruch piłki na boisku był związany z wędrówką ciał niebieskich (zwłaszcza słońca) między zaświatami i światem ziemskim.

Majowie i Aztekowie praktykowali nieco inny rodzaj gry w piłkę od tego opisanego powyżej. Pojawiający się w inskrypcjach Majów okresu sport władcy lub wysocy dostojnicy Majów byli w inskrypcjach nazywani pitziil lub aj pitziil – „gracz w piłkę” lub „ten, który gra w piłkę”.

reklama

Aztekowie uderzali piłkę głównie tylną częścią biodra, tą znajdującą się bliżej pośladków. Piłki, których używali, były najczęściej małe, na co wskazują wspomniane już odkrycia archeologiczne. U Majów wyglądało to podobnie, z tą różnicą, że używali oni głównie bioder i obszaru brzucha (na które zakładano specjalne pasy ochronne), a być może tak że przedramienia. W wariancie gry stosowanym przez Majów i Azteków piłka miała najczęściej przelecieć przez jedną z obręczy umieszczonych w centralnej części boiska. Było to jednak zadanie niezwykle trudne i jedno takie trafienie mogło tak naprawdę rozstrzygać o wyniku meczu, a zdobywca „gola” cieszył się ogromną estymą i szacunkiem wśród publiczności. Hiszpański zakonnik Diego Durán wspomina, że „człowiek, który posłał piłkę przez kamienny pierścień, był otaczany przez wszystkich. Oddawano mu cześć, śpiewano pieśni pochwalne i dołączano do niego w tańcu. Otrzymywał on specjalną nagrodę w postaci piór lub płaszcza i szaty, mających wielką wartość”. Kroniki hiszpańskie wskazują na to, że punkty zdobywano (lub tracono) również wówczas, gdy zawodnicy nie byli w stanie zwrócić piłki do drużyny przeciwnej, zanim odbiła się ona dwa razy od podłoża, lub gdy piłkę wybito poza obszar boiska. U Majów punkty były też naliczane wtedy, gdy piłka uderzyła jeden z kilku tak zwanych markerów umieszczanych najczęściej na posadzce boiska lub na jego ścianach. Markerami były zazwyczaj kamienne rzeźby lub płyty o różnych kształtach, które pokrywano płaskorzeźbami. Wiemy już, że boiska były postrzegane jako portale prowadzące do zaświatów. W niektórych przypadkach, jak na przykład w ośrodku Majów Tonina (w Meksyku), marker umieszczony w centralnej części boiska z okresu klasycznego przykrywał niewielki owalny otwór. Miejsce to z całą pewnością symbolizowało przejście do zaświatów.

Kamienna obręcz na największym boisku w Chichen Itza (fot. Kåre Thor Olsen)

Podobne owalne zagłębienia w centrum alei boiska od kryto także na innych stanowiskach Majów. Mogły one nie tylko pełnić funkcję symbolicznych przejść do zaświatów, ale – jak twierdzi Karl Taube – symbolizować źródła, z których bije woda. Zapewne podobną rolę odgrywały także pierścienie umieszczone po bokach boiska. W jednym z azteckich rękopisów pochodzących z okresu tuż przed podbojem lub z początków konkwisty, zwanym Kodeksem Burbońskim, widać scenę, na której z pierścienia umieszczonego na boisku wylewa się strumieniami woda, co ma niewątpliwie odniesienie do wodnych zaświatów i/lub źródeł wody. Kamienne pierścienie z największego boiska w Chichen Itza – ośrodka Majów leżącego w północnej części Jukatanu – przedstawiają dwa upierzone węże wzajemnie splatające się w kształt koła, które zdaniem Lindy Schele i Petera Mathewsa tworzy portal wiodący do zaświatów. Gracz, który przerzucił piłkę przez jedną z obręczy, wysyłał ją symbolicznie do podziemnego świata. Sahagún wspomina w swoim słynnym dziele zatytułowanym Rzecz z dziejów Nowej Hiszpanii o tym, jak Quetzalcoatl po opuszczeniu tolteckiej stolicy Tuli (do czego został zmuszony na skutek sporu ze swoim przeciwnikiem Tezcatlipoką) odwiedził wiele różnych miejsc. W jednym z nich „rozkazał wznieść boisko do gry w piłkę, wykonane z równych kamieni, gdzie zwykło się rozgrywać grę zwaną tlachtli, a pośrodku boiska uczynił znak lub linię zwaną tlecotl, a tam, gdzie zrobił ową linię, ziemia jest otwarta bardzo głęboko”.

Opisane powyżej przykłady mogą wskazywać na to, że zarówno Aztekowie, jak i Majowie widzieli w kamiennych pierścieniach zamieszczonych na ścianach boiska oraz w otworach znajdujących się w ich posadzkach wrota prowadzące do podziemnego świata. Przelatująca przez obręcze piłka uosabiająca słońce odbywała podróż do zaświatów, najprawdopodobniej w czasie nocnej wędrówki tego ciała po niebie.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Jarosława Źrałki „Majowie. Na tropie wielkiej cywilizacji Ameryki Środkowej” bezpośrednio pod tym linkiem!

Jarosław Źrałka
„Majowie. Na tropie wielkiej cywilizacji Ameryki Środkowej”
cena:
64,00 zł
Podajemy sugerowaną cenę detaliczną z dnia dodania produktu do naszej bazy. Użyj przycisku, aby przejść do sklepu — tam poznasz aktualną cenę produktu. Szczęśliwie zwykle jest niższa.
Wydawca:
Bo.Wiem
Rok wydania:
2026
Okładka:
miękka za skrzydełkami; projekt okładki: Jan Paluch
Liczba stron:
464
Seria:
ARCHEO
Premiera:
09.04.2026
Format:
15x23 cm
ISBN:
978-83-233-5617-2
EAN:
9788323356172
reklama
Komentarze
o autorze
Jarosław Źrałka
(Ur. 1976) – Dr hab., archeolog i majanista, pracownik Instytutu Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Był m.in. kierownikiem prac archeologicznych w Nakum, pierwszego samodzielnego projektu badawczego realizowanego przez polskich naukowców na terenach kultury Majów

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone