Autor: Vaclav Smil
Tagi: Prehistoria, Artykuły, Ujęcia przekrojowe
Opublikowany: 2022-07-01 15:40
Licencja: wszystkie prawa zastrzeżone

Dlaczego ludy zbieracko-łowieckie zaczęły uprawiać ziemię?

Czy zmiany klimatu zadecydowały o przejściu społeczeństw z koczownictwa na osiadły tryb życia? Jakie były początki rolnictwa?
REKLAMA

Ten tekst jest fragmentem książki Vaclava Smila „Energia i cywilizacja. Tak tworzy się historia”.

Dlaczego niektórzy zbieracze-łowcy zaczęli uprawiać ziemię? Dlaczego te nowe praktyki tak bardzo się rozpowszechniły i dlaczego ich przejmowanie odbywało się w tempie, które z punktu widzenia ewolucji można określić jako stosunkowo szybkie? Można uchylić się od odpowiedzi na te trudne pytania, zgadzając się z Rindosem [1984], że rozwinięcie się rolnictwa nie miało jednej przyczyny, lecz było skutkiem wielu zależnych od siebie interakcji. Albo — jak to ujął Bronson [1977] — „mamy do czynienia ze złożonym, wieloaspektowym systemem adaptacyjnym, a w ludzkich systemach adaptacyjnych [...] proste, jednoznaczne »przyczyny« po prostu nie istnieją”. Mimo to wielu antropologów, ekologów i historyków próbowało dokładnie zidentyfikować takie właśnie podstawowe przyczyny. Wydano wiele publikacji, w których zaprezentowano liczne teorie wyjaśniające początki rolnictwa.

Obóz rdzennych mieszkańców Australii (ilustracja z XIX wieku)

Przytłaczająca liczba dowodów na ewolucyjny charakter rozwoju rolnictwa umożliwia pewne zawężenie możliwości, które bierzemy pod uwagę. Najbardziej przekonującym wyjaśnieniem rozwinięcia się rolnictwa jest połączenie rozwoju populacji ze stresem środowiskowym, czyli teoria mówiąca, że przejście na system trwałych upraw było zmotywowane czynnikami zarówno naturalnymi, jak i społecznymi. W późnym paleolicie klimat był zbyt zimny, a poziom CO2 zbyt niski, żeby uprawiać ziemię. Wraz z ociepleniem, które nastąpiło później, warunki się zmieniły, stąd wniosek Richersona, Boyda i Bettingera [2001], że rolnictwo było niemożliwe w plejstocenie, ale już konieczne w holocenie. Za tą teorią przemawia fakt, że w okresie między 10 000 a 5000 lat temu systemy upraw rozwinęły się niezależnie od siebie w co najmniej siedmiu różnych lokalizacjach na trzech kontynentach.

Zasadniczo uprawa ziemi to podejmowanie wysiłku, żeby zapewnić ludziom odpowiednią ilość pożywienia, dlatego początki rolnictwa można po prostu potraktować jako kolejny przykład imperatywu energetycznego. Coraz mniejsze zyski ze zbieractwa i łowiectwa doprowadziły do przeniesienia punktu nacisku na uprawy, które były znane i stosowane w wielu społecznościach zbieracko-łowieckich. Jak już wspomniano, zbieractwo i łowiectwo współistniały z uprawą przez długi czas w różnych proporcjach. Jednak żadne sensowne wyjaśnienie początków rolnictwa nie może ignorować jego licznych społecznych zalet. Uprawianie ziemi sprzyjało osiedlaniu się w jednym miejscu i skutecznie łączyło ze sobą większe grupy ludzi; pozwalało na posiadanie większej liczby dzieci i gromadzenie zasobów materialnych, a także na lepsze organizowanie obrony i ataku. Orme [1977] wysunął nawet tezę, że produkcja żywności mogła być nieistotna jako cel sam w sobie. Nie ulega jednak wątpliwości, że zarówno początki rolnictwa, jak i jego dalsze rozpowszechnianie się były spowodowane również innymi ważnymi czynnikami społecznymi. Każde uproszczone wyjaśnienie początków rolnictwa sprowadzone do przepływu energii traci na sile poprzez fakt, że zwrot energii netto we wczesnych formach rolnictwa był często mniejszy niż zysk ze zbieractwa i łowiectwa — metod stosowanych wcześniej lub w tym samym czasie. W porównaniu ze zbieracko-łowieckim trybem życia wczesne rolnictwo zazwyczaj wymagało większych nakładów energii, ale mogło się przyczyniać do wzrostu gęstości zaludnienia i stanowić pewniejsze źródło pożywienia. To wyjaśnia, dlaczego tak wiele społeczeństw zbieracko-łowieckich miało częste kontakty z sąsiadującymi grupami rolniczymi (i nieraz z nimi handlowało) przez setki, jeśli nie przez tysiące lat, zanim zaczęło regularnie uprawiać ziemię.

Nie można mówić o jednym centralnym ośrodku udomowienia, z którego rozpowszechniłaby się idea uprawy roślin i hodowli zwierząt dla mleka i mięsa. W Starym Świecie najważniejszym regionem z punktu widzenia początków rolnictwa wcale nie był południowy Lewant, jak dotychczas sądzono, lecz prawdopodobnie rejony górnego Tygrysu i Eufratu. To oznacza, że pierwsze plony zbierano na obrzeżach optymalnych stref, a nie w ich centrum. Odkrycia botaniczne z Chogha Golan u stóp irańskich gór Zagros przyniosły najaktualniejsze potwierdzenie tej tezy — uprawa jęczmienia dzikiego (Hordeum spontaneum) rozpoczęła się około 11 500 lat temu, a później zaczęto uprawiać również dziką pszenicę i dziką soczewicę.

Jeśli zaś chodzi o sam proces, koniecznie trzeba podkreślić, że nie istnieje żaden wyraźny próg ani ostry podział między modelem zbieracko-łowieckim a modelem rolniczym. Prawdziwe udomowienie dzikich roślin i zwierząt było poprzedzone długimi okresami, podczas których podejmowano liczne próby ich kontrolowania, o czym świadczą łatwe do zidentyfikowania zmiany morfologiczne. I w przeciwieństwie do wcześniejszych tez udomowienie roślin i zwierząt odbywało się niemalże równocześnie i stosunkowo szybko doprowadziło do powstania wydajnych systemów. Najstarsze przybliżone daty pojawienia się określonych gatunków roślin to: około 11 500 – 10 000 lat temu dla pszenicy płaskurki (Triticum dicoccum), pszenicy samopszy (Triticum monococcum) i jęczmienia zwyczajnego (Hordeum vulgare) na Bliskim Wschodzie (rysunek 2.4), 10 000 lat temu dla prosa włoskiego (Setaria italica), 7000 lat temu dla ryżu (Oryza sativa), 10 000 lat temu dla meksykańskiej dyni (gatunki Cucurbita), 9000 lat temu dla kukurydzy zwyczajnej (Zea mays) i 7000 lat temu dla uprawianego w Andach ziemniaka Solanum tuberosum. Najdawniejsze przypadki udomowienia zwierząt sięgają okresu 10 500 – 9000 lat temu: na początku hodowano kozy i owce, a później dołączyły do nich bydło i świnie.

Łowcy z łukami polujący na bydło; ryty naskalne na Saharze (fot. Gruban; CC BY-SA 2.0)

Dwa podstawowe wyjaśnienia tego, że w epoce neolitu ludzie w Europie zaczęli zajmować się rolnictwem, to naśladowanie innych kultur (dyfuzja kulturowa) i rozprzestrzenianie się populacji (dyfuzja populacji). Datowanie radiowęglowe materiałów pochodzących ze wczesnego neolitu przeprowadzone przez Pinhasiego, Forta i Ammermana [2005] przyniosło wyniki zgodne z hipotezą o dyfuzji populacji: społeczności pochodzące najprawdopodobniej z północnego Lewantu i rejonu Mezopotamii przemieszczały się na północny zachód ze średnią prędkością 0,6 – 1,1 km rocznie. Wniosek ten potwierdziło porównanie sekwencji mitochondrialnego DNA pochodzącego ze szkieletów późnych europejskich zbieraczy-łowców z DNA wczesnych rolników i współczesnych Europejczyków, które przyniosło przekonujące wyniki: pierwsi rolnicy nie byli potomkami miejscowych zbieraczy-łowców, lecz migrantami z początku epoki neolitu.

W wersji książkowej tekst jest wzbogacony o przypisy.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Vaclava Smila „Energia i cywilizacja. Tak tworzy się historia” bezpośrednio pod tym linkiem!

Vaclav Smil
„Energia i cywilizacja. Tak tworzy się historia”
69,00 zł
Tytuł oryginalny: „Energy and Civilization: A History”
Wydawca: Editio
Tłumaczenie: Joanna Sugiero
Rok wydania: 2022
Okładka: miękka
Liczba stron: 376
Format ebooków: Pdf, ePub, Mobi
ISBN: 978-83-283-6487-5
EAN: 9788328364875
REKLAMA

Ten tekst jest fragmentem książki Vaclava Smila „Energia i cywilizacja. Tak tworzy się historia”.

Wczesne rolnictwo często miało formę rolnictwa odłogowego. Praktyka ta obejmowała dość krótkie (trwające od roku do trzech lat) okresy uprawy przeplatane stosunkowo długimi (dziesięcioletnimi lub dłuższymi) okresami odłogów. Mimo wielu różnic (dotyczących takich kwestii jak ekosystemy, klimat oraz dominujące uprawy) istniało wiele podobieństw, z których większość wynikała z wysiłków podejmowanych w celu zminimalizowania kosztów energii. Cykl rozpoczynał się od wykarczowania naturalnej roślinności, a jej wycięcie bądź spalenie zazwyczaj wystarczało, żeby przygotować ziemię pod uprawę. Aby maksymalnie skrócić pokonywane odległości, zakładano pola albo ogrody możliwie najbliżej osad, a preferowaną metodą było usuwanie przyrostów wtórnych Rappaport [1968] odkrył na przykład, że tylko jeden z 381 ogrodów plemienia Tsembaga  (Nowa Gwinea) został założony pośrodku dziewiczego lasu. Niektóre miejsca trzeba było odgradzać płotem, żeby zapobiec zniszczeniom dokonywanym przez zwierzęta: w takich przypadkach ścinanie drzew na ogrodzenie było największym nakładem pracy fizycznej. Wypalanie drzew powodowało utratę większości azotu znajdującego się w roślinach, ale składniki mineralne wzbogacały glebę.

Dziewiętnastowieczne wyobrażenie ludzi polujących w dziczy

Mężczyźni wykonywali ciężkie prace (wypalali roślinność, gdy brakowało dobrych narzędzi; ścinali niektóre drzewa, żeby zrobić z nich ogrodzenie), natomiast głównym zadaniem kobiet było odchwaszczanie i zbieranie plonów. Podstawowym produktem spożywczym były zboża i bulwy ze względu na stosunkowo dużą wielkość plonów. We wszystkich cieplejszych regionach stosowano uprawę współrzędną (zwłaszcza w intensywnie użytkowanych ogrodach) oraz stopniowe zbieranie plonów. Rozwinięcie się rolnictwa było ważną zmianą, która zaszła na wszystkich kontynentach z wyjątkiem Australii.

W Ameryce Południowej pradawne praktyki rolnicze (głównie z okresu między 500 r. p.n.e. a 1000 r. n.e.) pozostawiły po sobie ślad w całym dorzeczu Amazonki w formie terra preta — warstwy czarnej ziemi o głębokości do 2 metrów zawierającej zwęglone drewno i resztki pożniwne, ludzkie odchody oraz kości. W Ameryce Północnej sięgnęły na północ aż do Kanady, gdzie Huroni uprawiali zboże i rośliny strączkowe w długich (trwających 35 – 60 lat) cyklach płodozmianu i zaopatrywali w żywność od dziesięciu do dwudziestu osób na hektar.

W rejonach charakteryzujących się niską gęstością zaludnienia i dużą dostępnością ziemi rolnictwo odłogowe stanowiło ważną część ewolucyjnej drogi prowadzącej od życia zbieracko-łowieckiego do trwałego uprawiania ziemi. Malejąca ilość dostępnych gruntów, degradacja środowiska i coraz większy nacisk na intensywną uprawę konsekwentnie obniżały znaczenie rolnictwa odłogowego. Zwroty energii netto bywały bardzo różne. Plemię Tsembaga uprawiające ogrody na wyżynach Nowej Gwinei osiągało średnio 16-krotny zwrot energii. Inne badanie ludów z Nowej Gwinei wykazało, że zwrot ten był maksymalnie 6 – 10-krotny — chociaż u Kekchi Maya z Gwatemali zbiory kukurydzy przynosiły co najmniej 30-krotny zwrot energii. Krotność zwrotu energii wynosiła 11 – 15 dla małych ziaren i 20 – 40 dla większości roślin korzeniowych, bananów i kukurydzy przy maksymalnej wartości sięgającej prawie 70 dla wielu roślin korzeniowych i strączkowych. Wykarmienie jednej osoby wymagało okresowego karczowania 2 – 10 ha ziemi, jednak w większości przypadków na jedną osobę przypadało zaledwie 0,1 – 1 ha. Nawet umiarkowanie wydajne rolnictwo odłogowe pozwalało na utrzymanie populacji o gęstości zaludnienia o jeden rząd wielkości większej niż najwydajniejsze połączenie zbieractwa i łowiectwa.

W rejonach, gdzie rzadko padał deszcz albo gdzie występowały długie pory suche, uprawa ziemi przynosiła niesatysfakcjonujące rezultaty albo była wręcz niemożliwa, a jej wydajną alternatywą było pasterstwo wędrowne. Zorganizowany wypas zwierząt był energetycznym fundamentem dziesiątek społeczeństw Starego Świata i choć niektóre z nich pozostały ubogie i odizolowane od reszty, były wśród nich też takie, które budziły największy postrach w historii, nawet w bardzo odległych miejscach: lud Xiongnu przez setki lat trwał w konflikcie z pierwszymi chińskimi dynastiami, a inwazja mongolska z 1241 roku sięgnęła na zachód tak daleko, że dotarła aż do dzisiejszych terenów Polski i Węgier. Hodowanie zwierząt jest pewną formą zachowania zdobyczy — strategią opóźnionego zbioru plonów, której koszty alternatywne są większe w przypadku dużych zwierząt, zwłaszcza z rodziny wołowatych. Preferowane są duże zwierzęta, ale szybsze tempo wzrostu przemawia na korzyść owiec i kóz. Zwierzęta potrafią przekształcić trawę w mleko, mięso i krew przy niezwykle niskim nakładzie energii ze strony człowieka. Praca pasterzy była ograniczona do wypasania stada, chronienia go przed drapieżnikami, pojenia go, odbierania porodów, regularnego dojenia, sporadycznego zarzynania i budowania tymczasowych ogrodzeń. Zrównoważona gęstość zaludnienia w takich społeczeństwach była nie większa niż w grupach zbieracko-łowieckich.

Uprawa roli na egipskiej ilustracji z XIII wieku p.n.e.

Pasterstwo wędrowne dominowało przez całe tysiąclecia w niektórych częściach Europy i Bliskiego Wschodu, a także w dużych regionach Afryki i Azji. Na wszystkich tych obszarach tworzyły się różne rodzaje półkoczowniczej kultury rolniczo-pasterskiej, zwłaszcza w tych częściach Afryki, gdzie dużą rolę odgrywało zbieractwo i łowiectwo. Niektórzy z koczowników, często otoczeni przez bardziej wydajnych rolników i powszechnie zależni od barteru z osiadłymi społeczeństwami, nie mieli prawie żadnego wpływu na to, co się działo poza granicami ich ograniczonego świata. Jednak wiele grup zdołało wywrzeć znaczący wpływ na historię Starego Świata poprzez częste inwazje i krótkotrwałe podboje społeczeństw rolniczych. Niektórzy pasterze i rolnicy-pasterze przetrwali do dzisiaj — przede wszystkim w środkowej Azji, a także w Sahelu i we wschodniej Afryce — ale stanowią oni coraz bardziej marginalną grupę.

Wędrowni pasterze

Helland [1980] ilustruje niskie wymagania dotyczące pracy w społeczeństwach pasterskich, wskazując na duże liczby podstawowych gatunków zwierząt gospodarskich przypadających na jednego pasterza w rejonie Afryki Wschodniej: aż do 100 wielbłądów, 200 sztuk bydła oraz 400 owiec i kóz. Khazanov [1984] podaje równie duże liczby dla pasterzy azjatyckich: dwóch pasterzy jeźdźców pilnowało 2000 owiec w Mongolii, a w Turkmenii jeden dorosły pasterz wraz z pomagającym mu chłopcem doglądali 400 – 800 sztuk bydła. Niebywała korzyść w postaci niskiego nakładu pracy była jedną z głównych przyczyn niechęci pasterzy do zrezygnowania z wędrownego trybu życia i przejścia na uprawę ziemi. Dlatego też wiele ludów koczowniczych przez całe pokolenia funkcjonowało jako sąsiedzi osiedlonych rolników. Jedynymi powodami, dla których porzucali swoje stada, były wyniszczające susze albo znacząca utrata dostępnych pastwisk.

Minimum egzystencji pasterskiej stanowiło 5 – 6 sztuk bydła, 2,5 – 3 wielbłądów i 25 – 30 kóz albo owiec na osobę. Dużo większe ilości bydła u tradycyjnych Masajów (13 – 16 sztuk na osobę) były spowodowane minimalnymi wymaganiami dotyczącymi pobierania krwi od zwierząt: Masajowie co 5 – 6 tygodni przekłuwali napiętą żyłę szyjną wewnętrzną zwierzęcia i pobierali 2 – 4 litry krwi. W okresach suszy stado liczące 80 sztuk bydła dostarczało krew dla rodziny składającej się z 5 – 6 osób, czyli inaczej mówiąc, potrzeba było 13 – 16 zwierząt na osobę. We wszystkich przypadkach gęstość zaludnienia ludów koczowniczych była niska w porównaniu z gęstością zaludnienia osiadłej ludności rolniczej: w Afryce Wschodniej wynosiła ona średnio 0,8 – 2,2 osoby na km2 i 0,03 – 0,14 osoby na hektar.

W wersji książkowej tekst jest wzbogacony o przypisy.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Vaclava Smila „Energia i cywilizacja. Tak tworzy się historia” bezpośrednio pod tym linkiem!

Vaclav Smil
„Energia i cywilizacja. Tak tworzy się historia”
69,00 zł
Tytuł oryginalny: „Energy and Civilization: A History”
Wydawca: Editio
Tłumaczenie: Joanna Sugiero
Rok wydania: 2022
Okładka: miękka
Liczba stron: 376
Format ebooków: Pdf, ePub, Mobi
ISBN: 978-83-283-6487-5
EAN: 9788328364875
REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Vaclav Smil
(ur. 1943) Prowadzi interdyscyplinarne badania w dziedzinie zmian środowiskowych, produkcji żywności, innowacji technicznych, oceny ryzyka i polityki publicznej. Napisał 40 książek i prawie 500 artykułów. Jest emerytowanym profesorem University of Manitoba oraz członkiem Royal Society of Canada. Uważany za jednego ze 100 najbardziej znaczących światowych myślicieli, pracował jako konsultant dla instytucji międzynarodowych, wykładał też na wielu uczelniach na całym świecie.

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy