Autor: Damian Winczewski
Tagi: Artykuły, Historia wojskowości, Historia filozofii i idei, XIX wiek, I wojna światowa i dwudziestolecie międzywojenne, Niemcy, Austria, Szwajcaria, Europa
Opublikowany: 2020-03-13 07:30
Licencja: wolna licencja

Fryderyk Engels: współtwórca marksizmu i prorok

Główny współpracownik Karola Marksa Fryderyk Engels nie tylko pomógł stworzyć ideę marksizmu. Niemiecki myśliciel poznał wojsko od różnych stron: jako żołnierz walczył na froncie oraz zyskał sławę jednego z lepszych teoretyków wojskowości. Niezwykle trafnie prognozował I wojnę światową.
REKLAMA
Fryderyk Engels, domena publiczna

Fryderyk Engels czyli filozof na froncie

Młody Engels uchodził za niespokojną duszę. Prawdopodobnie z tego powodu w 1838 roku rzucił szkołę średnią na rok przed jej ukończeniem i przez kolejne trzy lata prowadził podwójne życie – pracował w przedsiębiorstwie ojca, który posiadał udziały w niemieckich i angielskich fabrykach. Za to w wolnych chwilach zaczytywał się pracach młodoheglistów oraz liberalnych intelektualistów, marzących o wyzwoleniu Niemiec spod buta pruskiego absolutyzmu. To go nie satysfakcjonowało. Chciał rozwijać się intelektualnie i uwolnić się spod kurateli ojca. Idealnym wyjściem była służba wojskowa. W 1841 roku Engels, choć posiadał już dość jasno zdefiniowane lewicowe i antymilitarystyczne przekonania, zaciągnął się jako jednoroczny ochotnik do pułku artylerii stacjonującego w Berlinie. W trakcie służby wojskowej poznał czołowych młodoheglistów, w tym: Ludwika Feuerbacha, Bruno Bauera, a także spotkał po raz pierwszy samego Karola Marksa. Radykalne poglądy Engelsa nie przeszkodziły mu w pozytywnym ukończeniu służby wojskowej, która w przypadku jednorocznych ochotników kończyła się uzyskaniem stopnia podoficerskiego – bombardiera (kaprala) artylerii. Gdy w latach 1848-1849 Europę opanowała Wiosna Ludów, zaczął pisać reportaże z powstania węgierskiego. Na tym jednak nie poprzestał. Gdy w południowych Niemczech zaczęły się walki zbrojne znane jako powstanie palatynacko-badeńskie, najlepszy przyjaciel Marksa zaciągnął się do wojsk powstańczych i z miejsca został adiutantem Augusta Willicha, dowódcy korpusu komunistycznego stanowiącej część większej armii powstańczej, której głównym dowódcą został polski rewolucjonista Ludwik Mierosławski. Engels nie miał żadnych złudzeń co do szans powstańców i zdolności dowódczych ich liderów. Wziął jednak udział w walkach, gdyż chciał dowieść odwagi i waleczności komunistów. Walczył w kilku potyczkach, a także wykazał się znajomością technik saperskich, przygotowując miasto Elberfeld do obrony przed nadchodzącą armią pruską. Po ostatecznej klęsce powstania przedostał się z niedobitkami powstańców do Szwajcarii. Cechowa się ponoć odwagą na polu walki, ale nie chełpił się nią:

Uczestniczyłem w czterech starciach, z których dwa były dość poważne, zwłaszcza to pod Rastatt, i przekonałem się, że tak wysławiana odwaga w ataku to najpospolitsza cecha człowieka. Świst kul to nic nadzwyczajnego – i mimo że oglądałem wiele tchórzostwa, nie naliczyłem w całej kampanii tuzina ludzi, którzy by się w bitwie zachowywali tchórzliwie. O wiele więcej za to było „walecznej głupoty” (F. Engels, Wybrane pisma wojskowe).

Kpił przy tym z udawanego bohaterstwa swoich politycznych konkurentów:

...dobrze się stało, że w kampanii wziął udział ktoś z Nowej Gazety Reńskiej, bo cała demokratyczna hołota była w Badenii i Palatynacie i teraz chwali się urojonymi czynami bohaterskimi (…) Spośród wszystkich panów demokratów nikt jednak, prócz mnie i Kinkla, nie walczył (…)” (F. Engels, Wybrane pisma wojskowe).

Engels przeszedł całą kampanię wojenną pozostając przez wiele tygodni bez kontaktu z rodziną i przyjaciółmi, którzy poważnie obawiali się o jego życie. Zdobyte doświadczenie wykorzystywał przy opisywaniu kolejnych zbrojnych epizodów zbrojnych Wiosny Ludów formułując zręby taktyki powstańczej podkreślając między innymi rolę barykad i artylerii w walkach ulicznych.

Fryderyk Engels i Karol Marks z córkami, domena publiczna.

Engels jako komentator wojenny

Po Wiośnie Ludów Engels komentował i analizował praktycznie wszystkie znaczące konflikty zbrojne, które wydarzyły się w drugiej połowie XIX wieku w Europie. Zaczytywał się w całej dostępnej literaturze wojskowej tamtych czasów. Znał każdy ważny traktat dotyczący sztuki wojennej, włączając w to pisma: Machiavellego, Montecucolliego, Clausewitza i Jominiego. Wbrew mitowi, jakoby wraz z Marksem był zdeklarowanym zwolennikiem Clausewitza z uwagi na uchwycenie przez niego wzajemnej zależności między wojną a polityką, Engels w obszarze taktyki i strategii wojskowej najwyżej cenił Jominiego, który w odróżnieniu od pruskiego generała nie wdawał się w filozofowanie na temat wojny, tylko opisywał rzeczy istotne dla profesjonalnych wojskowych. Z tego względu Jomini cieszył się w XIX wieku wśród żołnierzy większą popularnością niż Clausewitz. Do tej grupy zaliczyć można także Engelsa, który choć sam był filozofem, to widział wojnę i jej przebieg na własne oczy, wobec czego nie cierpiał „filozofowania” na jej temat, nie szczędząc sarkastycznych komentarzy tym, którzy próbowali to robić. Komentując kampanie wojenne odcinał się od własnych sympatii politycznych i zachowywał chłodny profesjonalizm. Obiektywizm połączony z pasją i zaangażowaniem sprawił, że uzyskał wśród przyjaciół przydomek „Generał”.

Komunistyczny strateg pisał relacje ze wszystkich poważniejszych wojen. Komentował wojnę krymską, antybrytyjskie powstanie Sipajów w Indiach, wojnę secesyjną, kampanię Garibaldiego i wojnę o niepodległość Włoch, wojnę prusko-austriacką i w końcu wojnę francusko-pruską. Analizując kolejne bitwy i kampanie, jako jeden z nielicznych w tamtych czasie dostrzegał znaczenie przemian technologicznych, strategicznych i taktycznych, zachodzących w organizacji wojskowej. Szerokim echem odbiły się jego raporty z wojny secesyjnej – podczas gdy inni europejscy komentatorzy uważali ją za mało znaczący, lokalny konflikt, Engels trafnie przewidywał, iż jest to wojna, która wyznaczy trendy w przyszłych starciach. Standardem stanie się więc wojna pozycyjna, trwająca miesiącami. Nie uszła jego uwadze olbrzymia mobilizacja po obu stronach. Trafnie przewidywał, że wzorem wojny secesyjnej przyszłe starcia będą oznaczały długotrwałą walkę olbrzymich armii regularnych. Był pod wrażeniem szeroko zakrojonych operacji planowanych przez secesyjnych generałów i przełomu w logistyce, jakim było utrzymywanie przez armię unionistów bardzo długich linii zaopatrzeniowych. Podobnie zauważał znaczenie wojen toczonych przez Prusy i innowacji przez nich wprowadzanych – karabinów odtylcowych oraz skutecznego systemu mobilizacji.

Rysunek autorstwa Engelsa, przedstawiający koło niemieckich filozofów Die Freien, domena publiczna.

Pomimo profetycznych analiz, ten zdeklarowany internacjonalista nie był wolny od różnych stereotypów na temat kultury wojskowej poszczególnych nacji. Folgował im zwłaszcza w swoich pismach o wojnie krymskiej. Anglików uważał za najbardziej wojowniczą nację, choć słabo dowodzoną, ponieważ angielscy oficerowie mieli w ferworze walki zapominać o przewodzeniu swoim podkomendnym. Gorzej oceniał jednak Francuzów, którzy bardziej niż na walce mieli skupiać się na politykowaniu i sporach dynastycznych. Miał za to spory szacunek do Turków, którzy według niego byli spadkobiercami niegdyś wielkiej islamskiej tradycji wojskowej, a jej duch: „poniósł niegdyś sztandar Islamu z Mekki do Hiszpanii i został zatrzymany dopiero pod Poiters. Jego siła ofensywna wyczerpała się, zachowały się jednak ślady jego siły obronnej” (F. Engels, Wybrane pisma wojskowe). Bardzo krytyczny był wobec Rosjan za ich zacofanie taktyczne i technologiczne. Krytykował przy tym próby przekształcenia wojsk kozackich w formacje regularne jako mało efektywne. W czasie wojny krymskiej dostało się również polskim i węgierskim ochotnikom, których przyjaciel Marksa miał za niezdyscyplinowanych awanturników. Generalnie w późniejszych pismach zwykł krytykować wszystkie strony konfliktu, choć widoczne jest, że najwyżej cenił armię pruską za jej organizację i niezaprzeczalne sukcesy militarne.

Engels jako historyk wojskowości

Fryderyk Engels był również autorem wielu profesjonalnych artykułów z historii wojskowości. Pisał je głównie na potrzeby powstającej w latach 1858-1863 encyklopedii amerykańskiej. Tworzył hasła opisujące rozwój sztuki wojennej od starożytności po czasy mu współczesne. W niczym nie różniły się one od prac pisanych przez profesjonalnych historyków. Przy czym znaczna ich część opublikowana była pod inicjałami Karola Marksa, którego „ghost writerem” (prawdziwym autorem) był właśnie niegdysiejszy pruski artylerzysta. Poprawnie opisywał historyczne bitwy i kampanie. Na ich podstawie dowodził tezy o wyższości obrony nad atakiem, podkreślając wielkie znaczenie bitew obronnych dla dziejów historii wojskowości. Podawał jako przykłady między innymi bitwy: pod Maratonem, Platejami, Poiters, czy Crecy. Generalnie jednak, podobnie jak inni teoretycy wojskowości tamtych czasów, największe uznanie miał dla Napoleona i jego sposobu prowadzenia wojny, gdzie główną rolę odgrywali dobrze dobrani dowódcy i dążenie do jednej, rozstrzygającej o losach konfliktu zbrojnego bitwy.

Polecamy e-book: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”

„Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”
Liczba stron: 480
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-62329-99-1
REKLAMA

W swoich pracach historycznych Engels poświęcił również kilka zdań polskiej wojskowości. W artykule o oddziałach konnych wymieniał polską jazdę obok innych znaczących dla historii kawalerii formacji, np. jazdy medyjskiej czy perskiej. Nie pisał jednak peanów na temat polskiej husarii, lecz miał na myśli bardziej współczesne rodzaje wojsk. Uważał bowiem, że Polacy obok Niemców tworzyli najlepsze oddziały kawalerii w armii napoleońskiej. Zauważył też, że ze względu na swoje tradycje i umiejętności tworzyli oni również trzon kawalerii współczesnego mu wojska pruskiego oraz austro-węgierskiego. Oceniał także bardzo wysoko polskich generałów rewolucyjnych – Ludwika Mierosławskiego i Józefa Bema. Pod tym pierwszym walczył zresztą w trakcie powstania palatynacko-badeńskiego i uważał go za dowódcę z prawdziwego zdarzenia, który godnie zastąpił niekompetentnych przywódców rebelii. Sądził, że tylko dzięki niemu mizerna armia powstańcza jakimś cudem nie została zmiażdżona od razu przez czterokrotnie liczniejsze siły pruskie. O Józefie Bemie napisał całe hasło do wspomnianej amerykańskiej encyklopedii. Uważał go za znakomitego dowódcę, który potrafił radzić sobie tak w warunkach wojny partyzanckiej, jak i wojny górskiej. Cenił sobie jego dowodzenie w czasie powstania węgierskiego podczas Wiosny Ludów, gdzie potrafił zjednać sobie zrewoltowanych Węgrów i zadbać o odpowiednią mobilizację do powstańczej armii.

Najwyżej cenione są jednak jego prace, w których opisywał wpływ technologii oraz innowacji taktycznych na zmiany w sposobie prowadzenia wojny. Dowodził, jak bardzo wprowadzanie nowych rodzajów broni zmieniało szyk w którym walczyła piechota. Przykładowo po wprowadzeniu karabinu skałkowego z formacji piechoty zniknęła pika, natomiast linie uległy znacznemu wydłużeniu. Autor zauważył również przełom, jaki nastąpił podczas wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych – rozproszeni lokalni osadnicy dysponujący myśliwskimi strzelbami, dotychczas nie mającymi zastosowania w regularnej wojnie, doskonale się nimi posługując atakowali przy rozproszonych szykach z zaskoczenia zwarte linie brytyjskie i rozbijali je. Z kolei rewolucyjni Francuzi doprowadzili do szeregu innowacji i wprowadzając do taktyki piechoty formacje oparte na dynamicznych kolumnach, doprowadzili do załamania się systemu opartego na wielkich, rozciągniętych liniach wojska, zadając Prusakom druzgocącą klęskę pod Jeną w 1807 roku. Ponadto Prusacy mieli pokazać swą przewagę, wprowadzając kolumny kompanijne w miejsce używanych przez Francuzów kolumn batalionowych. Jego analizy różnych przykładów rewolucji w sprawach wojskowych wyprzedzały więc sposób pisania o historii wojskowości znany ze współczesnych opracowań.

Fryderyk Engels w 1840 roku, rysunek Wilhelma Feistkorna, domena publiczna.

Engels prorokiem Wielkiej Wojny

Pogłębione analizy technologicznych, historycznych, politycznych, strategicznych oraz taktycznych aspektów wojskowości umożliwiły Engelsowi formułowanie prognoz, dotyczących wojen dwudziestowiecznych, które po latach uderzają swoją trafnością. Wspólnie z Marksem uważał, że logicznym ciągiem ekspansji militarnej Prus będzie wojna z Rosją. Engels w listach z lat osiemdziesiątych XIX wieku z piorunującą przenikliwością przewidział jej kształt:

Niemcy nie mogą już prowadzić innej wojny, jak tylko wojnę światową, wojnę o niesłychanym dotąd zasięgu i zaciekłości. Osiem do dziesięciu milionów żołnierzy chwyci się wzajemnie za gardło, tak przy tym obżerając do cna Europę, jak nigdy i nigdzie nie uczyniła tego jeszcze żadna plaga szarańczy. Wszystkie spustoszenia Wojny Trzydziestoletniej wciśnięte w okres trzech do czterech lat ogólne, straszliwą nędzą spowodowane zdziczenie zarówno wojsk, jak i mas ludowych, zupełne rozprzężenie naszego misternego mechanizmu handlu, przemysłu i kredytu, a w końcu powszechne bankructwo; krach starych państw i ich mądrości państwowej, i to w takim stopniu, że korony będą się tuzinami walały po bruku i nie znajdzie się nikt, kto by je podniósł, absolutna niemożliwość przepowiedzenia jak się to wszystko skończy i kto się okaże w tej walce zwycięzcą; jeden tylko rezultat absolutnie pewny: powszechne wyczerpanie i powstanie warunków ostatecznego zwycięstwa klasy robotniczej. - Oto co czeka ludzkość, jeśli doprowadzony do szczytowego punktu system wzajemnego prześcigania się w zbrojeniach przyniesie wreszcie swoje nieuchronne wyniki. (F. Engels, Wybrane pisma wojskowe)

Jak widać Engels z dużą dozą szczegółowości przewidział, jak będą wyglądały walki przyszłej pierwszej wojny światowej. To wszystko na niemal trzy dekady przed jej wybuchem. Uważał wtedy, że niewiele powstrzymuje świat od globalnej rzezi:

Dwie tylko okoliczności przeszkodziły jak dotąd wybuchowi tej potwornej wojny: po pierwsze, niesłychanie szybki postęp techniki zbrojnej, który sprawia, że jeden nowy wynalazek modelu broni wyprzedzany jest przez drugi, jeszcze zanim można go było wprowadzić choćby w jednej armii, i po wtóre – absolutna niemożliwość obliczenia szans, całkowita niepewność, kto w końcu wyjdzie zwycięzcą z boju olbrzymów (F. Engels, Wybrane pisma wojskowe).

Co więcej całkiem trafnie prognozował przebieg walk na froncie zachodnim:

Wojna cofnęłaby nas natomiast o wiele lat wstecz. Szowinizm zalałby wszystko, byłaby to bowiem walka o istnienie. Niemcy wystawiłyby około 5 milionów żołnierzy, czyli 10% ludności, inne państwa – około 4 -5 %, Rosja – stosunkowo mniej. Ale ogółem byłoby na polach bitew 10 - 15 milionów ludzi, wojna we Francji trwałaby długo z powodu umocnień. Jeżeli Niemcy przejdą do obrony dojdzie tam do przewrotu (F. Engels, Wybrane pisma wojskowe).

Wiedział już wtedy, że zatrzymani w wojnie pozycyjnej Niemcy doświadczą klęski, a kajzer straci władzę na skutek rewolucji. Nie przewidział jedynie, że I wojna światowa i rewolucja socjalistyczna, a następnie reakcja w postaci ruchów faszystowskich, doprowadzą finalnie do jeszcze krwawszych i okrutniejszych wydarzeń. Niezależnie od oceny Engelsa jako współtwórcy doktryny komunistycznej trzeba przyznać, że jako teoretyk wojskowości wykazywał się świetną znajomością rzemiosła, a jego przewidywania co do kształtu wojny w następnym wieku okazały się przerażająco trafne. Jednak starania niemieckiego filozofa, aby jej wybuch powstrzymał ruch robotniczy, okazały się nieskuteczne.

Bibliografia:

  • Berger, Martin., Engels, Armies and Revolution, wyd. Archon Books, Hamden 1977.
  • Boden, Michael., “First Red Clausewitz”: Friedrich Engels and Early Socialist Military Theory, wyd. Pickle Partners Publishing, 2013.
  • Engels, Fryderyk, Wybrane Pisma Wojskowe, wyd. Ministerstwo Obrony Narodowej, Warszawa 1962.
  • Gat Aron, Clausewitz and the Marxists: Yet Another Look., [w:] „Journal of Contemporary History” 27, (1992): s. 363-384.
  • Henderson Otto Wilhelm, The Life of Friedrich Engels (2 Volumes), wyd. Routledge: London and New York, 1976.
  • Winczewski Damian, Problematyka wojny i wojskowości w klasycznym marksizmie, [w:] „Studia Krytyczne” 2, (2016): s. 214-251.

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Redakcja: Mateusz Balcerkiewicz

REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Damian Winczewski
Doktor nauk humanistycznych ze specjalizacją w filozofii. Doktorat ukończył na Uniwersytecie Szczecińskim. Studiował także filozofię, ekonomię i historię na Uniwersytecie Gdańskim. Autor publikacji naukowych dotyczących historii marksizmu, historii myśli politycznej, historii wojskowości, ekonomii politycznej. Interesuje się głównie historią nowożytną i współczesną historią idei politycznych, społecznych, ekonomicznych i militarnych.

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy