Gnębił i rusyfikował Polaków, choć jego własny pradziad zmarł w rosyjskim więzieniu za wierność polskiemu królowi
Na początku lat 80. XIX wieku w zarządzanym przez Rosjan Królestwie Polskim miało miejsce polityczne trzęsienie ziemi. W 1881 r. zabito cara Rosji Aleksandra II. W konsekwencji na tron wstąpił Aleksander III, za którego panowania Imperium Rosyjskie przyjęło nowy, nacjonalistyczny i reakcyjny kurs w polityce wewnętrznej m.in. nastawiony na wzmożoną rusyfikację. Dla ówczesnych Polaków osobą symbolizującą ten kurs stał się mianowany w 1883 r. na stanowisko generała-gubernatora Warszawy (namiestnika Polski) Iosif Hurko.
Był on nieprzejednanym wrogiem tego, co polskie: „Polacy raz na zawsze powinni się wyrzec wszelkiej samodzielności narodowej” – grzmiał na przykład w jednym ze swoich przemówień z 1883 roku. Niewielu polskich słuchaczy tej mowy zdawało sobie jednak sprawę z tego, że te słowa wypowiedział człowiek, którego ród miał wiele wspólnego z ich ojczyzną.
Zapomniana, polska przeszłość Hurków
Jak wynika z ustaleń najnowszej biografii generała Hurki autorstwa historyka Stanisława Wiecha pt. „Iosif Hurko (1828-1901). Studium przypadku imperiologii stosowanej”, korzenie rodu Hurków sięgały aż XV wieku. Ich pierwotną siedzibą był Wołyń. Od XVI w. zamieszkiwali oni województwo witebskie w Wielkim Księstwie Litewskim (dziś północno-wschodnia Białoruś), gdzie posiadali obszerne dobra ziemskie. Wyznawali katolicyzm.
Hurkowie byli całkiem aktywni politycznie w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Uczestniczyli w obradach sejmu, którego owocem była unia lubelska oraz piastowali różne lokalne urzędy w województwie witebskim w XVII wieku. Gdy w 1654 r. wybuchła wojna polsko-rosyjska, większość z nich pozostała wierna polskiemu królowi. Uczestniczyli w obronie twierdzy witebskiej, a także odmówili przyjęcia rosyjskiego poddaństwa. Trafili przez to do niewoli.
Ówczesna głowa rodu – Andrzej Kazimierz – heroicznie odmawiał składania przysięgi homagialnej carowi rosyjskiemu przez 14 lat (od 1654 do 1668 r.). Przebywał w tym okresie w moskiewskim więzieniu i tam też zmarł. Poświęcił zatem dla Rzeczypospolitej swoje życie. Jego syn – Józef Kazimierz – w rosyjskiej niewoli przebywał tylko dwa lata, ponieważ później poddał się władcy Rosji. Ostatecznie jednak po rozejmie w Andruszkowie z 1667 r. uwolnił się od niego i ponownie stał się przykładnym obywatelem państwa polsko-litewskiego.
Całkowicie nielojalny wobec ojczyzny okazał się jedynie drugi syn Andrzeja Kazimierza: Daniel. Przebywał on w oblężonym w 1654 r. Smoleńsku i był jednym z tych, którzy podpisali akt kapitulacji tamtejszej twierdzy. Od razu po tym dokonał konwersji z katolicyzmu na prawosławie i poprzysiągł wierność carowi Rosji Aleksemu I. Wydarzenie to podzieliło ród Hurków na dwie linie.
Iosif Hurko jednak wywodził się z tej, która po wojnie polsko-rosyjskiej lat 1654-1667 pozostała lojalna wobec polskiego monarchy. Wspominany już Józef Kazimierz posłował na sejmy pod koniec XVII w. oraz uczestniczył w elekcji Jana III Sobieskiego. Jego przodkowie Rzeczypospolitej wiernie służyli jeszcze przez większość kolejnego stulecia i dopiero zmiana sytuacji w politycznej w drugiej połowie XVIII w. wymusiła nową postawę.
Rozbrat z Rzecząpospolitą i polskością
W 1772 r. miał miejsce I rozbiór Polski, w wyniku którego Rzeczypospolita utraciła ogromne połacie swoich wschodnich ziem, w tym zamieszkiwane przez Hurków województwo witebskie. Dziadek Iosifa Hurki – również Iosif (Józef) – był wtedy w wojsku polskim i postanowił przez ówczesne okoliczności przejść na służbę carowi. Wstąpił do rosyjskiego wojska, gdzie został w 1773 r. porucznikiem petyhorskim. Szybko jednak przeszedł do administracji cywilnej Petersburga.
Hurkowie pozostali przez jeszcze pewien czas przy katolicyzmie. Dziadek przyszłego generała-gubernatora Warszawy nie zmienił wiary. Ochrzcił nawet w Kościele Powszechnym swoich dwóch synów: Włodzimierza (urodzony w 1795 r.), który był ojcem Iosifa Hurki, a także jego wujka Leopolda (urodzony w 1783 r.).
Mimo tego, że pokolenie Hurków urodzone pod koniec istnienia państwa polsko-litewskiego było katolickie i takie pozostało do śmierci, to jednak wiernie służyło nowemu suwerenowi, czyli Imperium Rosyjskiemu. Jak też stwierdził Stanisław Wiech w biografii namiestnika Polski: „ich związki z Kościołem katolickim ze względu na miejsce i charakter służby wojskowej były coraz słabsze”.
Leopold walczył w wojsku rosyjskim w bitwie pod Borodino w 1812 roku, a nawet otrzymał za bohaterstwo podczas niej order św. Anny II klasy. Potem uczestniczył w pochodzie armii carskiej na zachód Europy w latach 1813-1814. Włodzimierz także zasłużył się Rosji podczas wojen napoleońskich. Co jednak istotniejsze z perspektywy oddalania się od polskości, uczestniczył w tłumieniu powstania listopadowego, za co otrzymał od cara order św. Jerzego III klasy.
Ostatecznym gestem przypieczętowującym rozbrat Hurków z Rzecząpospolitą i polskością było ochrzczenie przez Włodzimierza i Leopolda własnych dzieci w obrządku prawosławnym. Zrywało to ostatnią nić łączącą ich z polskimi przodkami, ale rusyfikację formalną musiała jeszcze dopełnić rusyfikacja w praktyce.
W oderwaniu od korzeni
Jednym z wielu dzieci urodzonych w rodzie Hurko i ochrzczonych w kościele prawosławnym był Iosif Hurko. Na świat przyszedł 28 lipca (lub czerwca) 1828 r. w Nowogrodzie Wielkim albo niewielkiej wsi Aleksandrowka na dzisiejszej wschodniej Białorusi. Jego matką była Tatiana z domu Korff. Stanisław Wiech wskazywał we wspominanej już biografii, że „odejście Iosifa od polskości, którą mógł przynajmniej częściowo odczuwać za sprawą więzi rodowych ojca, dokonało się głównie z [jej] inicjatywy”. Ułatwiała to też, jak dodaje autor książki, „dość bierna postawa ojca, który nie przejawiał skłonności przekazywania synowi [polskich] tradycji rodzinnych i [katolickiej] wiary przodków”.
Młodość Iosifa Hurki nie należała do łatwych. Już w wieku 12 lat stracił mamę, a rok później zmarła mu starsza, dwudziestoletnia siostra Zofia. W 1840 r. przez okoliczności, ponieważ ojciec służył na odległym Kaukazie i był nieobecny, przedwcześnie oddano go do Korpusu Paziów. Tam mierzył się z wieloma problemami, przez co jego edukacja z przewidzianych programowo czterech lat wydłużyła się do sześciu.
Przede wszystkim przyszłemu rusyfikatorowi Królestwa Polskiego – jak na ironię – ogromny problem stwarzało mówienie i pisanie w języku rosyjskim. Stanisław Wiech podkreślał, że „lepiej mówił i pisał po francusku, a popełniane w języku ojczystym [rosyjskim] rażące błędy ortograficzne i gramatyczne zdołał wyeliminować dopiero w dorosłym życiu”. Polskie korzenie zatem mocno wpłynęły na trudne lata młodości.
W 1849 r. dwudziestojednoletniego Hurkę wysłano do tłumienia powstania węgierskiego. Ostatecznie nie wziął on w tym udziału, ale, co ciekawe, z wyprawy na Węgry wyniósł bardzo negatywne poglądy na temat narodu swoich przodków. Utrzymał je aż do lat 80. XIX wieku, kiedy objął zarząd nad Królestwem Polskim i według tego osobistego resentymentu rządził krajem przez ponad dekadę. Najwyraźniej zapomniał o swoich korzeniach i m.in. fakcie, że dwa stulecia wcześniej jego daleki pradziad za Polskę oddał życie w moskiewskim więzieniu, bo nie zgadzał się na podległość wobec Rosji.
Polecamy e-book Kacpra Walczaka pt. „Cywilizacja śmierci. Rosyjski kolonializm na Wschodzie”:
Książka dostępna również jako audiobook!
Bibliografia
- Rolf Malte, Rządy imperialne w Kraju Nadwiślańskim. Królestwo Polskie i cesarstwo rosyjskie 1864–1915, wyd. Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2016.
- Wiech Stanisław, Iosif Hurko (1828-1901). Studium przypadku imperiologii stosowanej. Instytut Historii PAN, Warszawa 2024.
- Wiech Stanisław, Koncepcje masowych przesiedleń w Królestwie Polskim i na Ziemiach Zabranych w latach osiemdziesiątych XIX wieku w kreowaniu „rosyjskiej przestrzeni” i „rosyjskiego świata” [w:] Metody i środki oddziaływania imperiów : ideologia i praktyka polityczna państwa rosyjskiego/sowieckiego/rosyjskiego w latach 1689-2022, red. Andrzej Nowak, Instytut Historii PAN, Warszawa 2024, s. 190-211.
- „Wielkopolanin”, 15 VIII 1883, nr 65.
