Opublikowano
2018-01-24 19:47
Licencja
Wolna licencja

Goci – wyrafinowani barbarzyńcy, którzy odmienili Europę

Goci mieli niebagatelny wpływ na dzieje Europy: to oni złupili Rzym, założyli potężne państwa i pozostawili po sobie wspaniałe zabytki – choćby w pięknej Rawennie. Byli ludem barbarzyńskim – lecz czy „barbarzyński” musi oznaczać prymitywny? O tym, a także o wystawie „Goci. Barbarzyńscy zdobywcy Europy” rozmawialiśmy z Moniką Michnik z Muzeum w Gliwicach.


Więcej informacji o wystawie „Goci. Barbarzyńscy zdobywcy Europy” znajdziesz na stronie Muzeum w Gliwicach!

Paweł Czechowski: Jaka była rola Gotów w kształtowaniu się dziejów naszego kontynentu?

MonikaMichnik Monika Michnik, kurator wystawy –absolwentka archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego, od 2002 r. kierownik Działu Archeologii Muzeum w Gliwicach, autorka wystaw i publikacji naukowych. Monika Michnik: Goci to jedna z wielkich kultur archeologicznych okresu wpływów rzymskich, która na przestrzeni prawie siedmiu wieków urosła do rangi ważnej kultury antycznej. W czasie swojej wędrówki z terenów północnych, począwszy od Skandynawii, doszli aż do wybrzeża Morza Czarnego. Dzięki zetknięciu się z cywilizacją rzymską trwale wpisali się do „historii przez wielkie H”, mówionej i pisanej. Trzeba przy tym pamiętać, że wspominając o Gotach mówimy o stowarzyszeniu różnych plemion pochodzenia głownie germańskiego.

Goci złupili Rzym i tym samym przyczynili się do upadku cesarstwa zachodniorzymskiego. To m.in. oni rozpoczęli proces kształtowania się cywilizacji wczesnośredniowiecznej, zakładając państwa w Rawennie, na terenach Galii czy Półwyspu Iberyjskiego. Od niemej historii przeszli oni do kultury, która pozostawiła po sobie dzieła sztuki sakralnej czy piśmienniczej, a także unikalną biżuterię i wyroby rzemiosła.

P. Cz.: Dlaczego Państwa muzeum zdecydowało się podjąć taki temat?

Radosław Zdaniewicz mgr Radosław Zdaniewicz, kurator wystawy – absolwent kierunku archeologia Uniwersytetu Łodzkiego, adiunkt w Dziale Archeologii Muzeum w Gliwicach; od 2016 r. prezes Oddziału Górnośląskiego Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich; autor kilkudziesięciu publikacji dotyczących archeologii średniowiecza oraz czasów nowożytnych. M.M.: W naszym muzeum nie było dotychczas wystawy poświęconej Gotom, bo nie są oni historycznie związani ze Śląskiem, nie mamy tu zabytków pochodzących z tej kultury. Uczestniczyłam w wykładzie profesora Kokowskiego na ten temat i doszłam do wniosku, że warto pokazać wątek nieco odmienny. To coś zupełnie innego od prezentowanych dotychczas treści, np. dotyczących „konkurencji” Gotów, czyli kultury przeworskiej identyfikowanej z Wandalami.

Wiedziałam, że z kulturą wielbarską związane są bardzo wartościowe zabytki pod względem klasy artystycznej, które warto byłoby pokazać w Gliwicach. To, co chcieliśmy przedstawić na przykładzie Gotów, to kształtowanie się Europy wczesnośredniowiecznej oraz przebieg wędrówki ludów.

P. Cz.: Jakie pani zdaniem są najcenniejsze lub najbardziej ciekawe elementy wystawy?

M.M.: Staraliśmy się pokazać najważniejsze rzeczy związane z kulturą gocką. Mamy zabytki z Pomorza, czyli rdzennego terenu, skąd Goci wyruszyli w dalszą wędrówkę w kierunku południowo-wschodnim. Przedmioty z Pruszcza Gdańskiego czy z Weklic, pochodzące z cmentarzysk, ukazują zwiedzającym bogactwo tej społeczności wyrosłe na handlu „złotem Bałtyku”, czyli bursztynem. Ponadto w sposobie chowanie zmarłych i tajemniczych kręgach z Leszna widać elementy związane z rdzennymi terenami Gotów w Skandynawii.

Mamy także artefakty związane z grupą masłomęcką, czyli z terenami Kotliny Hrubieszowskiej, gdzie widać już zmiany w inwentarzu zabytkowym połączonym z kontaktami z Sarmatami czy też kulturą czerniachowską Posiadamy więc na wystawie zabytki z różnych etapów rozwoju osadnictwa tej kultury: importy z terenów Cesarstwa, kolie z paciorków bursztynowych i szklanych, zapinki zdobione filigranem i granulacją, a także amulety z kości zwierzęcych i ludzkich, czy skorupę żółwia z nad Morza Czarnego itd.

W woj. zachodniopomorskim odkryto cmentarzystko sprzed 2 tys. lat

Czytaj dalej...
Trudno jest mi powiedzieć, co może być najciekawsze. Dużą popularnością cieszą się wyroby rzemieślnicze, a także rekonstrukcje, jak ta przedstawiająca grób z Masłomęcza. Tam Goci prowadzili pochówki cząstkowe i z naszego punktu widzenia może się wydawać, że postępowali makabrycznie, bo np. kości były powtórnie wydobywane i służyły im jako amulety. To na pewno przykuwa uwagę.

P. Cz.: Czy Goci to w naszym kraju rozpowszechniony temat w świetle popularyzacji historii i badań?

M.M.: Moim zdaniem jest to dość popularna tematyka. O zabytki potrzebne na wystawę konkurowaliśmy z kilkoma innymi muzeami, przy czym okres wędrówki ludów jest raczej mocno eksponowany, bo obfituje w piękne przedmioty. Kultura gocka w Polsce cieszy się zainteresowaniem zwłaszcza na północy i wschodzie kraju, z kolei za granicą jej rozpoznawalność powiązana jest z pozostałościami po gockiej państwowości, np. w Hiszpanii czy we Włoszech – mowa oczywiście o tej słynnej Rawennie.

Goci "Goci przekraczają rzekę", obraz Évariste'a Vitala Luminaisa, domena publiczna

P. Cz.: Spotkałem się z, być może do bólu banalnym, stwierdzeniem, że dzieje Gotów to historia wzlotów i upadków. Z jednej strony są to zwycięskie wyprawy wgłąb Imperium Rzymskiego, z drugiej upadek gockich państw, jak właśnie tego w Rawennie czy hiszpańskim Toledo...

M.M.: Myślę, że taka prawidłowość dotyczy każdej kultury. W tym przypadku niesamowite jest przede wszystkim to, jak Goci wpłynęli na historię Europy. To oni wymyślili styl polichromiczny, stworzyli własną architekturę i pozostawili po sobie chociażby niezwykły sarkofag Teodoryka w Rawennie.

Jerzy Strzelczyk – „Goci. Rzeczywistość i legenda” – recenzja i ocena

Czytaj dalej...
Goci pewnie nie zmienili dziejów kontynentu w takim stopniu, jak choćby Frankowie, których państwo jednak się utrwaliło i w kolejnych inkarnacjach przetrwało aż do dziś. Warto mimo wszystko docenić to, że w przeciwieństwie do wielu kultur archeologicznych nie pozostali ludem bezimiennym. Spotkałam się nawet z badaniami, według których język gocki na Krymie przetrwał aż do XII-XIII wieku.

Czy to historia wzlotów i upadków? Chyba jak każda...

P. Cz.: Gdy patrzę na tytuł wystawy: „Goci. Barbarzyńscy zdobywcy Europy”, nasuwa mi się pytanie związane z... językiem. W naszej mowie bowiem przymiotnik „barbarzyński” kojarzy się raczej pejoratywnie, z kimś lub czymś prymitywnym. Chyba jednak nie można w ten sposób pojmować kultury gockiej?

M.M.: Trzeba pamiętać, że owa kultura wyewoluowała do poziomu bardzo wyrafinowanego. Tytuł wystawy jest pewną „zaczepką” i tak naprawdę stoi w pewnej opozycji do tego, co pokazujemy. Na dzieje patrzymy przez pryzmat średniowiecznych historyków, którzy uważali, że wszystko co nie jest związane z antycznym Rzymem jest „barbarzyńskie”. Sami Rzymianie z kolei używali tego określenia w innym znaczeniu – w stosunku do ludów nieposługujących się łaciną. Ci barbarzyńscy Goci stworzyli kulturę o bardzo wysokim stopniu rozwoju i wysokim kunszcie wyrabianych przedmiotów. Posiadali duży spryt, który pozwalał im np. fałszować pieniądze. Obecna kultura europejska to przecież nie tylko grecki czy rzymski antyk, ale także dorobek ludów barbarzyńskich.

Fragment zapinki kuszowatej z wyobrażeniem ptaka z rodziny krukowatych, zab. z Muzeum Archeologicznego w Gdańsku, fot. L. Okoński Fragment zapinki kuszowatej z wyobrażeniem ptaka z rodziny krukowatych, zab. z Muzeum Archeologicznego w Gdańsku, fot. L. Okoński

P. Cz.: Jak wyglądało powstawanie wystawy od strony organizacyjnej i technicznej?

M.M.: Tworzyłam ją z moim kolegą Radosławem Zdaniewiczem. Jak w przypadku każdej wystawy, najpierw rodzi się koncepcja, a następnie należy zastanowić się nad zabytkami, które chcemy zaprezentować – oraz skąd je wziąć. Z tym bywa różnie, bo część eksponatów jest na wystawach stałych, a niektóre z nich są tak cenne, że muzea nie chcą początkowo w ogóle ich czasowo przekazywać. Trzeba przy tym pamiętać, że chodzi tu czasem o przewóz przez całą Polskę.

Musze przyznać, że przy Gotach nasze starania zostały przyjęte bardzo życzliwie i dzięki temu możemy pokazać przemiany tej kultury, bo mamy zarówno zabytki z Pomorza, jak i Polski wschodniej. Na wystawie prezentujemy ponad 400 obiektów, do tego spełniliśmy także zamysł rekonstrukcyjny – otrzymaliśmy np. zdjęcia ze skansenu w Masłomęczu pokazujące próby odtworzenia życia Gotów, manekiny ubrane w stroje charakterystyczne dla tego ludu itp. W muzeum pracuję już 15 lat i muszę przyznać, że archeolodzy są jednak taką grupą zawodową, która stara się sobie pomagać i odnosić do siebie życzliwie.

No a gdy ma się już zabytki, trzeba dobrze przemyśleć aranżację, bo w tym konkretnym przypadku chodzi o szeroki przedział chronologiczny, kilka wieków. To podstawa.

P. Cz.: Do kogo adresowana jest ta wystawa?

Goci. Barbarzyńscy zdobywcy Europy M.M.: Jest adresowana i dla dorosłego odbiorcy, i dla młodzieży szkolnej. Przy młodych odbiorcach ważne jest to, że ekspozycja pokazuje kształtowanie się historii Europy i kultury wczesnośredniowiecznej na jednym, konkretnym przykładzie – Gotów właśnie. Myślę, że to podejście dosyć poszerzające horyzonty. Takie elementy jak stroje czy tradycja pochówków także na pewno zainteresują zwiedzających w każdym wieku.

P. Cz.: Czy będą jakieś wydarzenia towarzyszące?

M.M.: Tak, odbędzie się wykład dr hab. Krzysztofa Walenty pt. „ARTEfakty: Goci na Pomorzu w świetle wykopalisk i legend”. Zaprosiliśmy też prof. Andrzeja Kokowskiego, który jest postacią obdarzoną wielkim autorytetem jeśli chodzi o archeologię gocką. To m.in. pan profesor odkrył stanowisko archeologiczne w Masłomęczu i przedstawiał na przykładzie grupy masłomęckiej historię Gotów na wykładach w całej Europie. Wykład w naszym muzeum odbędzie się 17 lutego, a jego tytuł brzmi „Gdy kobietom ucinano głowy… Czyli Gotów historie niezwykłe”.

Więcej informacji o wystawie „Goci. Barbarzyńscy zdobywcy Europy” znajdziesz na stronie Muzeum w Gliwicach!

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: |

Czy barbarzyńcy to nie są mówiąc wprost "brodacze", czyli określenie dzikich plemion spoza granic Imperium nie tyle nie posługujących się łaciną, choć to i owszem, ale właśnie odróżniających się wyglądem twarz? (zasadą żołnierzy rzymskich było nienagannie ogolony zarost, z czego żartować raczono nawet w komiksach o przygodach Asteriksa i Obeliksa).



Odpowiedz

@ Gość:

Barbarzyńcy to nie byli 'brodacze'. Określenie jest pochodzenia greckiego i nawiązuje raczej do niezrozumiałego sposobu mówienia.



Odpowiedz

Gość: misu |

To piekna Kultura slowian Goci narzucili swoja wiedze plemionom ale tesz wyrzezbili piekna chistorie Polski



Odpowiedz

Gość: to teraz ty leć |

@ Gość: misu rzeźbić słownik ortograficzny.



Odpowiedz
Paweł Czechowski

Ukończył studia dziennikarskie na Uniwersytecie Śląskim. W historii najbardziej pasjonuje go wiek XX, poza historią - piłka nożna.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org