Opublikowano
2013-05-29 12:22
Licencja
Wolna licencja

Grégoire Chamayou – „Podłe ciała” – recenzja

Haniebne, odrażające i dyskryminujące – tak można określić eksperymenty medyczne przeprowadzane na ludziach z marginesu społecznego między XVII a XIX wiekiem. Grégoire Chamayou przypomina współczesnej medycynie eksperymentalnej o jej niechlubnych początkach, o których to najchętniej by zapomniała.


Tytuł: Podłe ciała
Autor: Grégoire Chamayou
Wydawnictwo: Słowo/Obraz Terytoria
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-7453-077-4
Stron: 426
Format: 163×225 mm
Oprawa: broszurowa
Cena: 55,00 zł

Ocena naszego recenzenta: 7/10
(jak oceniamy?)

Na polski przekład „Podłych ciał” autorstwa Grégoire'a Chamayou z pewnością wielu czytelników czekało. Chamayou, filozof i historyk, absolwent prestiżowej francuskiej L’Ecole Normale Supérieure oraz pracownik Centre National de la Recherche Scienfitique, napisał historię polityczną wiedzy naukowej, badając dzieje podmiotów badań medycznych, tytułowych „podłych ciał” (z łacińskiego corpore vili), oraz sposób, w jaki były one nabywane. Podłe ciała to ciała skazańców, więźniów, prostytutek, umysłowo chorych czy niewolników, ciała osób wzgardzonych przez społeczeństwo, margines społeczny, ciała bez wartości, nad których stratą nikt nie ubolewał, a na których przeprowadzone między XVII a XIX wiekiem eksperymenty umożliwiły postęp medyczny.

W „Podłych ciałach” Chamayou pyta o moralne i etyczne aspekty procesu zdobywania wiedzy. Przypomina współczesnej medycynie o jej źródłach, śledzi jej etyczno-polityczne warunki powstania, bada też legalność tych praktyk i ich pochodzenie. Swą publikacją Chamayou dołącza tematycznie do grona wybitnych historyków wiedzy, nauki i medycyny, takich jak Ludwik Fleck (zob. „Powstanie i rozwój fakty naukowego”) czy Michael Foucault (zob. np. „Narodziny kliniki” czy „Nadzorować i karać”). Punktem wyjścia dla rozważań autora jest pytanie o społeczną dystrybucję ryzyka. XVIII-wieczny lekarz, by móc zdobyć wiedzę i doświadczenie, musiał eksperymentować. To wiązało się z podejmowaniem przez niego ryzyka, gdyż wynik eksperymentu, poza potwierdzeniem lub obaleniem testowanej hipotezy, mógł zakończyć się śmiercią pacjenta. Podstawowym problemem, przed którym stanęli lekarze, był więc problem materiału doświadczalnego. Pytanie brzmiało: kogo można narazić na poddanie eksperymentowi, który może być tragiczny w skutkach, a jednocześnie którego rezultat – w postaci zdobytej wiedzy i doświadczenia – mógłby posłużyć całemu społeczeństwu? Główną tezą autora jest stwierdzenie, iż w historii eksperymentów jedną z dominujących technik zdobywania [ciał] było upodlenie podmiotów poddawanych eksperymentom (s. 13). Technikami upodlenia, czyli polityczno-psychologicznymi sposobami oddziaływania na jednostki, były m.in. zamknięcie, izolacja, odbywanie kary, naznaczenie czy uzależnienie. Miały na celu poniżenie i upokorzenie właściciela ciała ludzkiego, by móc nim manipulować i go wykorzystać. Służyły nie tylko „umocnieniu władzy”, zapewniając „lepsze warunki do jej sprawowania”, lecz przede wszystkim dawały możliwość „produkcji” owych „podłych ciał”.

W XVIII wieku materiałem dla nowoczesnej medycyny eksperymentalnej były ciała skazańców. To wtedy, według autora, nawiązała się formalna karno-medyczna współpraca między skazańcem, władcą (suwerenem) i lekarzem. Ci ostatni nie postrzegali już sekcji zwłok jako hańby i kary dla ciała, lecz jako sposób zdobywania wiedzy. W imię nauki zawiązali więc koalicję z władzą, w posiadaniu której były ciała skazańców. Władza była zaś przychylna lekarzom, gdyż – zapewniając im materiał badawczy – otrzymywała nie tylko wiedzę, ale i zabezpieczała swoje interesy. Skazańcy, byli „dublerami’ – jak nazywa ich Chamayou – ciał szlachetnych, przede wszystkim ciał władców. Testowano na nich lekarstwa, mikstury, których podanie ciałom szlachetnym wiązało się z ryzykiem. Zgoda na eksperymenty na ciałach była więc zabezpieczeniem bytu i interesów państwa, a legitymizowana była racją stanu. Dzięki koalicji z władzą lekarze nie tylko mieli zapewniony materiał do eksperymentów – mogli także (m.in. poprzez izolację skazańców) łatwo kontrolować warunki przeprowadzanych doświadczeń.

O wiele trudniej było nakłonić do eksperymentów więźniów, którzy po odbyciu kary mogli liczyć na uwolnienie. Proponowano więc im „dobrowolne” poddanie się eksperymentowi, oferując, że jeśli się on powiedzie, to ryzyko podjęte przez więźnia będzie wynagrodzone jego ułaskawieniem. Propagowano więc „użytkową koncepcję kary”. Skazaniec mógł odkupić swoje winy i karę, poddając się eksperymentowi. Oficjalnie miał on „wolny wybór”, noszący jednak znamiona szantażu i oszustwa. Mając ograniczoną wolność i będąc w pełni uzależnionym od instytucji władzy, jako „podłe ciało”, zwodzone podstępną retoryką medyków, często godził się na eksperyment, nie będąc w pełni świadomy, na co się decyduje.

Wiek XIX przynosi zmianę w postrzeganiu i legitymizacji eksperymentów medycznych: „podłe ciała” skazańców i więźniów zostały zastąpione ciałami większej grupy ludności. Eksperymentowanie na prostytutkach poprzez inokulację zdrowych ciał ospą czy syfilizmem miało na celu podtrzymanie i wydłużenie życia ludności. Było legitymizowane obowiązkiem państwa do ochrony życia społeczeństwa, gdzie dużą rolę w dyskursie publicznym odegrał rozwój metod statystycznych. Skoro po zabiegu inokulacji umiera mniej osób z próby badawczej, niż w przypadku osób nie poddanych zabiegowi, oznaczało to, że zabieg ten przyczynia się do zmniejszenia śmiertelności. Aczkolwiek sam fakt inokulacji zdrowego ciała wywołał kryzys etyczny w środowisku lekarskim. Zaczęto więc poszukiwać nowych możliwości przeprowadzania eksperymentów na większą skalę. Rozwiązaniem były narodziny kliniki, gdzie eksperymentowanie na biednych warstwach społeczeństwa było rezultatem umowy opiekuńczej. W zamian za darmowe leczenie, jej pacjenci mieli spłacić kredyt społeczny, wyrażając zgodę na udostępnienie swojego ciała do eksperymentów.

Rzetelne i interesujące omówienie tego ciekawego, a zarazem wieloaspektowego problemu oraz liczne przykłady eksperymentów przytaczane przez autora są niewątpliwym atutem publikacji. Analizując historię zdobywania wiedzy medycznej, Chamayou twierdzi, że proces ten nigdy nie był procesem naturalnym. Były to haniebne i dyskryminujące praktyki, o których współczesna medycyna najchętniej by zapomniała. Istotą wiedzy nie było zaś jej zdobycie w celu pomagania społeczeństwu, lecz ciekawość i żądza wiedzy samej w sobie. Każdy lekarz, jak twierdzi autor, był wystawiony na pokusę eksperymentowania, gdyż poprzez eksperyment zdobywał nie tylko wiedzę, ale też sławę naukową i prestiż społeczny.

Negatywną stroną książki jest fakt, że autor skupia się na historii tej problematyki głównie we Francji, a tylko w nielicznych przypadkach stosuje porównania do Anglii czy Niemiec. Poszerzenie spektrum widzenia o inne kraje europejskie z pewnością uczyniłoby książkę bardziej interesującą dla odbiorcy, a jej tekst bardziej dynamicznym. „Podłe ciała” to książka akademicka, wyposażona w aparat naukowo-badawczy, momentami więc jej fragmenty mogą być nużące dla czytelnika spoza środowiska akademickiego. Podrozdziały zatytułowane „Medykalizacja kary śmierci”, czy „Deontologia doświadczenia terapeutycznego” zamiast do kontynuowania lektury zachęcają raczej do sięgnięcia po słownik wyrazów obcych. Krótki słownik pojęciowy lub przypis tłumacza, wyjaśniający znaczenie używanej terminologii, rozwiązałby sprawę. Aczkolwiek oryginalność lektury, tematyka jak dotąd nieczęsto podejmowana przez historiografię oraz w miarę przystępny styl pisarki autora zapewne sprawią, że książka znajdzie szerokie grono czytelników.

Zobacz też:

Redakcja i korekta: Agnieszka Kowalska


Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Małgorzata Radomska

Doktorantka Institut d'Etudes Politiques de Paris oraz Max Planck Institut for Demografic Research. Politolog, znawca stosunków międzynarodowych, demograf. Zafascynowana okresem międzywojennym, dyplomacją, historią społeczną i migracjami ludności. Uwielbi

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org