Opublikowano
2013-02-06 15:58
Licencja
Wolna licencja

Humanitarna śmierć. Krótka historia gilotyny

W przeszłości jedną z metod karania winowajcy było ścinanie nieszczęśnikowi głowy. Z czasem zaczęto szukać sposobu, aby egzekucja przebiegała szybciej i sprawniej niż przy zastosowaniu miecza lub topora. Umożliwiła to gilotyna, nazywana „maszyną śmierci”.


Strony:
1 2

Gilotyna uznawana jest za wynalazek XVIII-wieczny, tak naprawdę jednak ma znacznie dłuższą historię. Mimo że swoją nazwę i rozgłos zyskała dopiero w trakcie rewolucji francuskiej, nie był to wówczas przyrząd nowy. Urządzenia do dekapitacji były znane znacznie wcześniej, według niektórych źródeł już w starożytności. Prymitywne wersje gilotyn były używane w Anglii, Irlandii czy we Włoszech w XIV i XV wieku i to właśnie one mogły stanowić pierwowzór konstrukcji opracowanej przez doktora Josepha Ignace’a Guillotina.

Pierwsze modele gilotyny

Urządzenia przypominające kształtem gilotynę (z ostrzem spadającym pod swoim ciężarem po pociągnięciu liny) widnieją na kilku XVI-wiecznych rycinach. Należy do nich na przykład sztych przedstawiający ścięcie Titusa Manliusa w IV wieku przed naszą erą czy drzeworyt z postacią Spartanina oczekującego na dekapitację, a także parę rycin Lucasa Cranacha.

Szubienicy z Halifax (fot. Paul Glazzard, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic) Jedyną zachowaną po dziś dzień pregilotną, znajdującą się obecnie w szkockim Muzeum Narodowym, jest „Szkocka Panienka” (Scottish Maiden). Zbudowana została w 1561 roku na życzenie regenta szkockiego Jamesa Douglasa IV, hrabiego Morton, na wzór „Szubienicy z Halifax” (Halifax Gibbet, może być ona datowana już na 1066 rok, choć pierwsza pewna wzmianka na jej temat pochodzi z 1280 roku). Była ona skonstruowana z drewna i mierzyła cztery i pół metra. Między dwiema pionowymi prowadnicami umieszczono ruchomy półtorametrowy kloc, do którego przymocowane było ostrze siekiery skierowane w dół. Podnosiło się je za pomocą sznura. Morton zobaczył urządzenie w trakcie jednej ze swych podróży i, będąc pod wrażeniem jego „czystej pracy”, postanowił sprowadzić podobne do Edynburga. W latach 1564–1708 „Szkocka Panienka” ścięła przeszło 150 głów. Co ciekawe, była wśród nich również głowa hrabiego Mortona, skazanego za współudział w morderstwie Henryka Stuarta, lorda Darnley. Miało to miejsce w 1581 roku.

Pierwowzór gilotyny możemy też odnaleźć we Włoszech. Już w XV-wiecznych źródłach kronikarskich pojawiają się opisy egzekucji z urządzeniem przypominającym gilotynę. W języku włoskim nazywano ją wtedy mannaią lub mandarą. Najbardziej znaną ofiarą mannai była Beatrice Cenci. Ta szesnastolatka, ścięta w 1599 roku w Rzymie, została skazana na dekapitację za zamordowanie swojego ojca (przy współudziale macochy Lukrecji i brata Giacomo), znanego z sadyzmu hrabiego Cenci. Do dziś we włoskim języku potocznym używa się wyrazu la mannaia, nazywając tak nóż rzeźnicki.

Egzekucje w XVIII-wiecznej Francji

Francja: archetyp rewolucyjnego terroru

Czytaj dalej...
Powolny sprzeciw wobec okrucieństwa kary śmierci zrodził się dopiero w XVIII wieku wraz z nadejściem epoki oświecenia. Wymierzane wówczas kary śmierci zaczęły być bardziej humanitarne. We wcześniejszych stuleciach sposób uśmiercania skazańców był zależny od ich statusu społecznego. Nawet przy wykonywaniu wyroku śmierci wartościowano ludzi na tych lepiej i gorzej urodzonych. Ci pierwsi ginęli zazwyczaj szybko i w miarę bezboleśnie od cięcia mieczem bądź toporem (choć zdarzało się, że koniecznych było kilka ciosów, by odrąbać głowę). Wobec plebejuszy stosowane metody były brutalniejsze i bardziej krwawe. Jeszcze na początku XVIII wieku powszechne było publiczne wieszanie złodziei czy palenie żywcem heretyków. Kara śmierci bardzo często była poprzedzana licznymi torturami, oprawcy nie stronili też od okrutniejszych metod pozbawiania życia. Na porządku dziennym było przywiązywanie ofiary do czterech koni i zmuszanie ich do galopu w różne strony, bądź gotowanie skazanych na karę śmierci fałszerzy w kociołku. Te okrutne egzekucje miały być również sygnałem ostrzegawczym dla innych przestępców, dlatego większość wyroków wykonywano publicznie.

Jak widać, w przedrewolucyjnej Francji kary były niezwykle okrutne i – jak już wspomniano – dopiero w dobie oświecenia rozpoczął się powolny proces odchodzenia od tego typu metod. Zaczęto szukać nowych, mniej drastycznych rozwiązań. W ten sposób rozpoczęły się prace nad budową gilotyny, pomyślanej jako bardziej humanitarna metoda wykonywania licznych kar śmierci w trakcie rewolucji.

Dzieło doktora Guillotina

Joseph Ignace Guillotin, portret nieznanego autorstwa Według legendy francuski doktor Guillotin z żoną wybrali się pewnego dnia do teatrzyku marionetek na przedstawienie Czterech synów Aymona. W jednej ze scen zobaczyli, jak miniaturowa maszynka dekapitacyjna ścina głowę bohaterowi przedstawienia. To podobno miało zainspirować doktora do stworzenia gilotyny.

Kim był twórca śmiercionośnego urządzenia? Joseph Ignace Guillotin urodził się w 1738 roku w Saintes. Przez siedem lat studiował teologię w jezuickim college’u w Bordeaux, by następnie w 1763 roku rozpocząć studia medyczne w Reims, a później w Paryżu. Doktor Guillotin został profesorem anatomii, fizjologii i patologii. Jeszcze w okresie przedrewolucyjnym żywo interesował się polityką.

Dzięki wsparciu Honorégo Gabriela Riquetiego, hrabiego de Mirabeau, w październiku 1789, roku w trakcie dyskusji Zgromadzenia Narodowego nad reformą prawa karnego we Francji, Guillotin przedstawił sześć artykułów do nowej ustawy. Jeden z nich dotyczył dekapitacji. Doktor proponował wprowadzenie w całej Francji jednej metody egzekucji za pomocą urządzenia mechanicznego, które gwarantowałoby równość przy wykonywaniu kary śmierci oraz zmniejszenie niepotrzebnego cierpienia.

Po głośnych dyskusjach propozycja doktora Guillotina została przyjęta, choć odarto ją z przyświecających jej celów. W założeniu pomysłodawcy wprowadzenie maszyny miało uczynić egzekucję bardziej demokratyczną i godną, wykonywaną bez niepotrzebnego bólu. Wszystko miało także odbywać się w warunkach prywatnych, z dala od gapiów. Tak się jednak nie stało.

Rozrywka mało ekscytująca

Choć to od nazwiska doktora Guillotina przyjęła się nazwa tego śmiercionośnego urządzenia, to tak naprawdę wybrany został inny, tańszy projekt, którego autorem był doktor Antoine Louis. Nie wiedzieć czemu, nazwa „louisette” nie została zaakceptowana, nad czym ubolewał sam doktor Guillotin. Wykonawcą pierwszej gilotyny według projektu doktora Louisa został niemiecki konstruktor klawesynów Tobias Schmidt.

I tak gilotyna została zbudowana z dwóch pionowych słupków oddalonych od siebie o 31 centymetrów. Ostrze poruszało się wzdłuż rowków wyżłobionych w słupkach, a podnoszone było za pomocą liny. Na dole, na drewnianej belce, spoczywała szyja ofiary. Szybko okazało się, że gilotyna jest niezawodna. Opadające ostrze od razu odcinało głowę ofiary, oszczędzając jej cierpień. Ostra, ukośna krawędź gwarantowała przecięcie rdzenia kręgowego, w odróżnieniu od innych modeli, w których nóż był montowany horyzontalnie, przez co zamiast ścinać głowę, odrąbywał ją.

Pierwszy demonstracyjny pokaz odbył się 17 kwietnia 1792 roku w szpitalu Bicêtre pod Paryżem. Przy widowni złożonej z licznych dostojników i urzędników doktor Louis najpierw ściął sprasowaną w wiązkę słomę, potem owcę, a następnie kilka trupów. Po pokazie odbył się bankiet, na którym wznoszone były toasty za nowe, wspaniałe urządzenie, które wzbudziło zachwyt widowni. W ciągu następnego tygodnia wprowadzone zostały ostatnie drobne modyfikacje ulepszające i śmiercionośna maszyna była gotowa do pracy.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Sebastiana Adamkiewicza „Zrozumieć Polskę szlachecką”

Autor: Sebastian Adamkiewicz
Tytuł: „Zrozumieć Polskę szlachecką”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-4-6

Stron: 82

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gilotyna w Polsce do zobaczenia w Muzeum Śląskim w Katowicach, jest pamiątką po hitlerowcach, którzy używali ją podczas II wojny światowej do wykonywania wyroków śmierci na Ślązakach.



Odpowiedz

Gość: Krzysztof |

Zgadza się, Morton został regentem Szkocji dopiero w 1572 r., co nie znaczy, że nie był inicjatorem sprowadzenia "Dziewicy" do Szkocji. Wszakże w 1563 r. został Lordem Kanclerzem Szkocji, a zatem odpowiadał za funkcjonowanie sądownictwa.



Odpowiedz

Gość: Michał |

W 1561 - żyje swoimi czasami :)



Odpowiedz

Gość: Michał |

Jeśli mogę się do czegoś wtrącić... Legenda odnośnie sprowadzenia "dziewicy" przez Mortona bierze się chyba z faktu, że ta szacowna postać była jej klientem. W 1861 r. Morton nie mógł być ani regentem ani inicjatorem sprowadzenia maszynki do Szkocji. Sama "Dziewica" została skonstruowana za panowania Marii I Stuart ok. 1564 r., a pierwszy wyrok na niej wykonano rok później.



Odpowiedz
Katarzyna Seroka

Absolwentka Instytutu Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa UW. Obecnie doktorantka na Wydziale Historycznym UW, gdzie pisze rozprawę doktorską na temat Biblioteki Polskiej w Paryżu.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org