Autor: Anna Drążkowska
Tagi: Artykuły, Historia współczesna, 1945-1989, Archeologia, Polska, Warszawa
Opublikowany: 2022-06-08 11:36
Licencja: wszystkie prawa zastrzeżone

Jakie przedmioty odnaleziono przy szczątkach ofiar komunizmu na Kwaterze Ł Cmentarza Wojskowego na Powązkach?

Przedmioty znajdowane w dołach śmierci nie są typowymi zabytkami. Te drobne i niepozorne rzeczy stanowią świadectwo ostatnich chwil ludzi skazanych na śmierć.
REKLAMA

Ten tekst jest fragmentem książki „Ślady zbrodni. Oblicza Pamięci. Katyń – Łączka – Ravensbrück”.

Przedmioty wydobyte z dołów śmierci nie są typowymi zabytkami, chociaż odnajdują i wydobywają je archeolodzy. Nie są też zwykłymi przedmiotami, mimo że znajdują się wśród nich między innymi szczoteczki do zębów, papierośnice, okulary, odzież, medaliki, krzyżyki, grzebienie, obuwie, fragmenty mundurów i guziki. Większość rzeczy, które mieli przy sobie aresztowani, odebrano im zaraz po zatrzymaniu, pozostały z nimi tylko te, które według oprawców, były drobne, nieistotne.

Pierwszy pomnik na Kwaterze Ł (fot. Zlisiecki)
CC BY-SA 3.0

Z chwilą, gdy z martwymi ciałami trafiły do bezimiennych grobów, nabrały nowego znaczenia, zatraciwszy swoją dotychczasową funkcję. Stały się dowodami zbrodni, czasami określanymi także mianem relikwii. Były prawdziwymi przyjaciółmi niedoli – przedmiotami z przeszłości. Niektóre z nich pozwalały zapomnieć o tych okrutnych czasach, przywołując miłe wspomnienia o bliskich, o ulubionych miejscach – o wolności, przez każdego tak bardzo umiłowanej. Dawały nadzieję. Zawsze były blisko, podczas aresztowania, w więzieniu i w czasie przesłuchań. Były blisko także w chwili śmierci. Dziesiątki lat cierpliwie czekały zasypane ziemią, aż je ktoś odnajdzie, aż będą mogły zaświadczyć o zbrodni, opowiedzieć o niej – aż będą mogły przypomnieć o osobach, do których kiedyś należały. Czekały cierpliwie, aż będą mogły upomnieć się o sprawiedliwość dla ofiar i o ich upamiętnienie. Dziś, gdy z takim trudem są odkrywane, a ofiary nie mogą przemówić we własnej sprawie, to one zabierają głos.

Z mogił na Kwaterze Ł Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie wydobyto dużą liczbę przedmiotów odnalezionych przy szczątkach ofiar totalitaryzmu komunistycznego, pogrzebanych w bezimiennych grobach. Wydobyte obiekty to niewielkich rozmiarów artefakty, które nabrały szczególnego znaczenia dowodowego, ale także symbolicznego i emocjonalnego.

Gdy zostały odnalezione przez archeologów, znajdowały się w różnym stanie zachowania, który zależał od warunków klimatycznych i właściwości gleby. Ponadto artefakty te przez wiele lat leżały przy ukrytych w ziemi rozkładających się zwłokach, co zwielokrotniło czynniki destrukcyjne. Dlatego można uznać, że środowisko, w którym zalegały, było ekstremalnie niekorzystne.

REKLAMA

Z tego powodu odzież, którą miały na sobie osoby pogrzebane na Powązkach w Kwaterze Ł, uległa prawie całkowitej destrukcji. Zachowały się jedynie niewielkie jej fragmenty. Również większość przedmiotów, które mogli mieć przy sobie zmarli w chwili składania ich do grobu, rozpadła się. Stan, w którym poszczególne artefakty przetrwały, oprócz wyżej wymienionych czynników zależał także od surowca, z którego były wykonane. W analizowanym zespole artefaktów wydobytych z Kwatery Ł znajdowały się obiekty wykonane ze skóry, z drewna, tkaniny (wełniane i bawełniane), dzianiny, metalu (żelaza, aluminium, stopów miedzi, złota), plastiku, papieru, a także ze szkła, z ceramiki i gumy. Każdy z wymienionych surowców ma inną wytrzymałość na czynniki destrukcyjne. Najbardziej narażone na zniszczenie były artefakty wykonane z materiałów pochodzenia organicznego: drewna, skóry, wełny, bawełny.

Są one mało odporne i wrażliwe zwłaszcza na zmienne warunki zalegania. Niestety, na przedmioty zakopane wraz ze szczątkami ludzkimi na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach szkodliwy wpływ miały czynniki atmosferyczne, powodujące ciągłe wahania wilgotności i temperatury, które uszkadzały wewnętrze struktury przedmiotów. Wszystkie obiekty wykonane z surowców pochodzenia organicznego były bardzo zniszczone. Ich wewnętrzne struktury już w momencie odnalezienia były znacznie osłabione. Większość z nich znajdowała się w stanie zaawansowanego rozkładu gnilnego, dlatego niektóre artefakty rozpadały się w rękach.

Historia pomników na Łączce zamieszczona na jednym z filarów Panteonu (fot. Happa)
CC BY 3.0

Zakopane w piasku przedmioty były bardzo poprzerastane korzeniami drzew, które w znacznym stopniu przyczyniły się do zwiększenia uszkodzeń. Stanowiły również duży problem w momencie wydobywania obiektów, ponieważ mocno zespoiły je z podłożem. Sprawiały niezwykłe wrażenie, oplatając wszystkie przedmioty gęstą siecią, przenikały w ich struktury. Wrastały w nie, miejscami tworząc jedną całość. Najbardziej widoczne było to na tkaninach. Oplatały włókna, budując równoległe sploty. Tak bardzo się z nimi zespoliły, że podczas konserwacji trudno było je oddzielić i całkowicie usunąć. Dlatego część z nich pozostawiono – obawiano się, że ponieważ korzenie tak bardzo wypełniły przestrzenie między włóknami, ich całkowite pozbycie się osłabi obiekty i zwiększy ich destrukcję. Korzenie otoczyły gęstą siecią również ludzkie szczątki, miejscami głęboko wrastając w ich strukturę. Ponadto zniszczyły przedmioty z drewna i skóry.

REKLAMA

Artefakty wykonane ze skóry, takie jak obuwie i paski, były bardzo przesuszone, poskręcane, straciły pierwotne kształt i wielkość, ponieważ w wyniku utraty wody, która wypełniała ich wewnętrzne struktury, uległy skurczeniu. Obuwie przetrwało we fragmentach. Nawet jeśli w chwili odnalezienia i wydobycia zachowywało formę, było to tylko iluzoryczne, ponieważ nici, którymi zszyto poszczególne jego części, uległy rozkładowi.

Elementami najlepiej zachowanymi były podeszwy, ponieważ są one wykonane z grubszej, specjalnie przygotowanej skóry. Wierzchnie części obuwia, przyszwy, obłożyny i cholewy, wykrojone z delikatniejszej skóry, uległy zniszczeniu w większym stopniu. Na ich powierzchni znajdowały się liczne zabrudzenia, były oblepione piaskiem i resztkami pochodzenia organicznego. Poza tym w niektórych miejscach pojawiły się plamy po korozji metali i uszkodzenia mechaniczne. Na stan zachowania zabytków skórzanych miało wpływ środowisko, w którym znajdowały się przez lata. Niestety, na skórzane obiekty zalegające wraz ze szczątkami ludzkimi na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach szkodliwie oddziaływały zmienne warunki atmosferyczne, powodujące ciągłą zmianę wilgotności i temperatury. Gdy padał deszcz, skórzane przedmioty nasiąkały wodą, gdy gleba wysychała, wysychały wraz z nią. Odparowująca woda wywoływała naprężenia wewnątrz komórek. W okresie zimowym, gdy podłoże na dużych głębokościach przemarzało, woda wypełniająca komórki skóry zamarzała, tworząc kryształki lodu, które rozsadzały jej wewnętrzne struktury. Destrukcję przedmiotów pogłębiły zwierzęta.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę „Ślady zbrodni. Oblicza Pamięci. Katyń – Łączka – Ravensbrück” bezpośrednio pod tym linkiem!

red. Ewa Kowalska, Kamila Sachnowska
„Ślady zbrodni. Oblicza Pamięci. Katyń – Łączka – Ravensbrück”
35 zł
Wydawca: Instytut Pamięci Narodowej, INP
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 264
ISBN: 978-83-8229-395-1
EAN: 9788382293951

Ten tekst jest fragmentem książki „Ślady zbrodni. Oblicza Pamięci. Katyń – Łączka – Ravensbrück”.

W znacznym stopniu degradację obuwia przyspieszyły substancje powstające podczas rozkładu ciał. Zmarli mieli obuwie założone na stopy, czyli miało ono bliski kontakt z gnijącym ciałem. Mimo że skóra, z której uszyto okrycia stóp, była dobrze wygarbowana, nie zabezpieczyło jej to przed zniszczeniem, ponieważ zbyt długo oddziaływały na nią czynniki destrukcyjne. Substancje wydostające się z gnijącego ciała (ze stóp) wpływały na skórę tak mocno, że środki, którymi ją zabezpieczono podczas procesu garbowania, przestawały ją chronić i ocieklina ze zwłok wnikała w kolejne części obuwia. W wyniku tego stawały się one wilgotne. Wówczas na skóry zaczynały oddziaływać grzyby i bakterie biorące udział w procesie gnilnym zwłok. W wielu przypadkach te czynniki doprowadziły do znacznego zniszczenia obuwia. Zanieczyszczenia nie tylko pokrywały powierzchnię skór, ale też wniknęły głęboko w jej struktury. Po wydobyciu przedmioty uległy przesuszeniu, w wyniku czego włókna skurczyły się, powodując deformację kolejnych części. Wrażliwość skóry na utratę wody wynika z jej budowy. Skóra u zwierząt ssących zbudowana jest z trzech warstw: naskórka z pokrywą włosową, ze skóry właściwej i z warstwy podskórnej. Skóra właściwa, stanowiąca 80 proc. grubości skóry, składa się z lica i warstwy siatkowej.

REKLAMA
Panteon – Mauzoleum Wyklętych-Niezłomnych (fot. Adrian Grycuk)
CC BY-SA 3.0

Jednak dzięki zabiegom konserwatorskim udało się przywrócić niektórym obiektom pierwotny wygląd. W kilku przypadkach przeprowadzono ich rekonstrukcję. Część skórzanych artefaktów, zwłaszcza obuwie, jest zdeformowana. Wyglądają one, jakby na ich powierzchni zapisały się wszystkie dramatyczne losy osób, do których należały. Część odkształceń powstała jeszcze w czasie, kiedy były użytkowane, noszone. Pod ciężarem ciała miejscami odcisnęły się kształty stóp, noski butów poobcierały się, a skóra na wysokości pięt pozagniatała. To właśnie buty mogą być symbolicznym świadectwem odważnej drogi, którą niezłomni bohaterowie wybrali i podążali.

Wszystkie wydobyte z mogił przedmioty były bardzo zabrudzone resztkami organicznymi i piaskiem, które w wielu przypadkach szczelnie je oblepiały, tworząc zwarte bezkształtne konkrecje. Zabiegi konserwatorskie miały na celu zahamowanie procesów destrukcyjnych, oczyszczenie z zabrudzeń, wzmocnienie osłabionych struktur i przygotowanie do ekspozycji muzealnej. Przyjęte metody, kolejność wykonywanych czynności oraz czas pracy uzależnione były od surowca, z którego artefakty wykonano, od poziomu destrukcji i wielkości obiektu. Wiele trudności nastręczała konserwacja przedmiotów o złożonych strukturach surowcowych, wykonanych z różnych połączonych ze sobą materiałów.

REKLAMA

Obiekty z różnych metali (żelaza, aluminium, stopów miedzi i złota) stanowiły najliczniejszy zespół. Były to między innymi guziki, klamerki i łuski, podkówki do butów, medalik i łańcuszek. Zachowały się one w różnym stanie, co zależy od rodzaju metalu, z którego zostały wykonane. Najbardziej zniszczone były przedmioty z żelaza, ponieważ pokrywała je gruba warstwa korozji. Część z nich była rozkruszona i zachowana we fragmentach, ponieważ korozja objęła je w całości i nie zachował się metalowy rdzeń. Korozja to proces stopniowej destrukcji metali lub ich stopów zachodzący w środowisku naturalnym, zarówno w powietrzu, ziemi, jak i wodzie. Produkty korozji to związki chemiczne, które powstały w wyniku oddziaływania na metale między innymi tlenu, siarczków, chlorków, amoniaku, fosforanów, kwasów humusowych i innych.

Prawie wszystkie zabytki metalowe wystawione na działanie środowiska naturalnego prędzej czy później zostają pokryte produktami korozji. Przedmioty metalowe odnalezione na Cmentarzu Wojskowym były narażone na zmienne warunki klimatyczne i dość duży, a ponadto zmienny poziom wilgoci. Pojawienie się ogniw korozyjnych mogły wywołać różnice pH lub stężenia soli i tlenu. Z pewnością korozję przyspieszył kontakt przedmiotów z rozkładającymi się ciałami. W niektórych przypadkach destrukcja była tak zaawansowana, że nie dało się rozpoznać przedmiotu. Do korozji przyklejone były zabrudzenia organiczne i piasek. Dość mocno zniszczone były także niektóre artefakty z aluminium. W lepszym stanie zachowało się kilka medalików.

REKLAMA
Groby Wacława Walickiego ps. „Tesarro” i Ryszarda Widelskiego ps. „Irydion” na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie (fot. Mateusz Opasiński)
CC BY-SA 4.0

Usuwając kolejne warstwy zabrudzeń z metalowych przedmiotów, szukałam intencjonalnych śladów pozostawionych przez ofiary. Pracowałam między innymi przy konserwacji obiektów wydobytych z mogił w Katyniu, Charkowie, Miednoje i Bykowni – na nich takich informacji zapisanych było wiele. Dzięki temu nabrałam doświadczenia i starałam się być bardzo uważna, aby niczego nie przeoczyć i nie zatrzeć żadnej przekazanej nam wiadomości. Liczyłam na to, że te krótkie pozostawione informacje, np. inicjały, pomogą w identyfikacji zamordowanych. Niestety osoby przetrzymywane w więzieniu miały przy sobie niewiele przedmiotów, ponieważ – jak już wspominałam – większość im odebrano. Przeważnie pozostawiano im tylko odzież i czasem jakieś drobiazgi, dlatego ludzie ci często nie mieli na czym zapisać wiadomości.

Niestety, tylko na jednym przedmiocie odnalezionym przy ofiarach pochowanych na Kwaterze Ł udało mi się odczytać kilka słów. Były to imiona wydrapane na rewersie złotego medalika: „Amelia, Halina i Wacek”. Linie tworzące kolejne litery wyglądały jak maleńkie, pozornie nieistotne rysy. Na pierwszy rzut oka nie przypominały słów, dopiero gdy zaczęłam im się przypatrywać pod szkłem powiększającym, zaczęły wyglądać jak litery, które po długim czasie obserwacji zaczęły układać się w wyrazy. Medalik ten należał do por. Wacława Walickiego, straconego w mokotowskim więzieniu. Przed śmiercią na złotym owalnym medaliku wydrapał ostrym narzędziem imię małej córeczki, której nigdy nie widział, ukochanej żony i swoje.

Na tak małej powierzchni zapisał słowa, które świadczą, o tym że jego myśli uciekały poza wysokie mury więzienne i z pokoju przesłuchań – do bliskich. Myślał o nich. Żona i córeczka były jego nadzieją i światłem w tych mrocznych czasach, miłym wspomnieniem lepszych dni. Były przy nim w chwili śmierci. Te trzy krótkie, prawie niewidoczne słowa przetrwały na małym złotym krążku jak wiadomość z przeszłości zamknięta w kapsule czasu.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę „Ślady zbrodni. Oblicza Pamięci. Katyń – Łączka – Ravensbrück” bezpośrednio pod tym linkiem!

red. Ewa Kowalska, Kamila Sachnowska
„Ślady zbrodni. Oblicza Pamięci. Katyń – Łączka – Ravensbrück”
35 zł
Wydawca: Instytut Pamięci Narodowej, INP
Rok wydania: 2022
Liczba stron: 264
ISBN: 978-83-8229-395-1
EAN: 9788382293951
REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Anna Drążkowska
Prof. dr hab., archeolog i konserwator zabytków archeologicznych. Specjalizuje się w interdyscyplinarnych badaniach krypt grobowych i badaniach nad historią ubioru. Poddała konserwacji m.in. przedmioty z mogił w Katyniu, Charkowie, Miednoje i Bykowni, z obozów zagłady w Bełżcu, Sobiborze i Gross Rosen. Współpracuje z Instytutem Pamięci Narodowej, zabezpieczając m.in. przedmioty odnalezione w Kwaterze Ł Cmentarza Wojskowego na Powązkach.

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy