Autor: Ewelina Kmita
Tagi: Artykuły, Historia kultury i sztuki, Historia religii, XVI-XVII wiek, XVIII wiek, XIX wiek, Europa Wschodnia
Opublikowany: 2018-10-10 18:53
Licencja: wolna licencja

Jurodiwy: boży szaleniec

Jurodiwy to charakterystyczne zjawisko religijności rosyjskie. Pojęcie to nie ma polskiego odpowiednika – najczęściej tłumaczy się je jako „szalony”, „idiota” lub „nawiedzony”. Co charakteryzowało ten typ pobożności?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

Boży szaleniec (aut. Paweł Swiedomski, domena publiczna).

Przyjmując chrzest od Bizancjum Rosjanie przyjęli wszystkie tamtejsze zwyczaje religijne, włącznie z saloitami, czyli prekursorami jurodiwych, którzy w dzień grali szaleńców, a w nocy oddawali się modlitwie. Pierwszym ruskim jurodiwym był Izaak Pieczerski, rozkwit tego nurtu przypada zaś na okres od XV do I połowy XVII wieku. W tym też czasie stało się ono rosyjskim zjawiskiem narodowym. Co ciekawe, jurodstwo nie było znane ani w rzymsko-katolickiej części Europy, ani nawet w innych państwach prawosławnego Wschodu. Żeby zostać jurodiwym należało urodzić się w Rosji lub przynajmniej do niej przyjechać. Dlatego też było wśród nich stosunkowo mało cudzoziemców.

Jurodiwy: asceta i dziwak

Jedną z podstawowych cech jurodiwego jest samotność. Nie nawiązywali oni z nikim bliższych znajomości z różnych przyczyn – albo byli obcy i niezrozumiani, albo zbyt mocno gardzili ludźmi, by się z nimi bratać. W swoim wyobcowaniu jurodiwi praktykowali skrajną ascezę. Znane są przypadki głodzenia się, milczenia, noszenia raniących do krwi łańcuchów, wystawiania ciała na ukąszenia owadów czy też zamykania się w wąskich celach. Jak każdy chrześcijański asceta jurodiwy doświadczał też nękania przez demony.

Ascetyczny tryb życia miał swoje odzwierciedlenie w specyficznym wyglądzie jurodiwego, który często nosił podarte szaty lub tylko przepaskę na biodrach i łańcuch na szyi. Wielu decydowało się jedynie na białą koszulę, która po reformach Nikona stała się znakiem rozpoznawczym przeciwnika zmian. Niektórzy jurodiwi wręcz zadziwiali kreatywnością w doborze „stroju” – smarowali się błotem, nosili tylko zwierzęce skóry, żelazne kołpaki nabite gwoździami lub podarte koszule bogato zdobione znalezionymi frędzelkami, koralikami i krzyżami. Byli też tacy boży szaleńcy, którzy rezygnowali z ubrania i chodzili nago, niezależnie od pogody. Otrzymywane w darze koszule darli, zwracali lub oddawali komuś innemu. Bezwzględna asceza jurodiwego wyrażała się też w jego miejscu zamieszkania, którym mógł być szałas lub opuszczony dom. Najczęściej jednak jurodiwy spał pod gołym niebem. Często można było go spotkać przesiadującego na cerkiewnych schodach i oddzielającego święte miejsce od reszty świata.

Święty Rus (aut. Michaił Nesterow, domena publiczna).

Szaleńczy wizerunek jurodiwego dopełniała jego niezrozumiała dla innych mowa, będąca zlepkiem monosylab, samogłosek lub aforyzmów. Jurodiwy zadawał zagadki i opowiadał przypowieści, nie wystrzegając się przy tym przekleństw. Przypominający majaki obłąkanego charakter wypowiedzi był w zupełności zamierzony. Najczęściej jednak jurodiwi powstrzymywali się od mówienia na rzecz intensywnego wykonywania gestów, gdyż doskonale wiedzieli, że ruch łatwiej zapamiętać niż słowa. Wielu jurodiwych decydowała się na milczenie, czym mogli protestować przeciw gadulstwu.

Prócz ascezy, niestandardowego wyglądu i mowy jurodiwi wyróżniali się bardzo nietypowym zachowaniem, takim jak uporczywe bieganie po ulicach, wpatrywanie się godzinami w słońce, plucie na cerkwie, by wygnać z nich złe duchy, czy całowanie domów grzeszników, w których według nich płakały anioły. Jak nie trudno się domyślić, taka ekscentryczność nierzadko spotykała się z dezaprobatą społeczeństwa i obelgami, które jurodiwy cierpliwie znosił.

Choć jurodstwo kojarzy się z chorobą psychiczną, nie wszyscy jurodiwi wymagali leczenia. Ich zachowanie mogło wynikać zarówno z natury poszczególnych osób, jak i być decyzją całkowicie dobrowolną. Wśród jurodiwych znajdowało się wielu ludzi o zdrowych zmysłach, a nawet bardzo inteligentnych.

Buntownik

Boży szaleniec siedzący na śniegu. (aut. Wasilij Surikow, domena publiczna).

Maska szaleństwa jurodiwego pozwalała mu na robienie więcej niż przeciętny człowiek, gdyż społeczeństwo przymykało oko na dziwactwa obłąkanych. Z tego powodu jurodstwo było niezawodnym sposobem na bunt przeciwko władzy – tylko szaleniec mógł powiedzieć carowi co naprawdę myśli o jego rządach i nie ponieść konsekwencji. Można powiedzieć, że w czasach, gdy Rosją rządzili tyrani tylko jurodiwy był wolnym człowiekiem, który mógł robić co chce, bez podporządkowywania się woli władcy i normom społecznym. Ekscentryczne zachowanie jurodiwego było też swego rodzaju prowokacją, sposobem na zmuszenie ludzi do zastanowienia się nad swoim istnieniem i zachowaniem, co czyniło z jurodiwego swoisty głos sumienia społeczeństwa.

Jako ludzie głęboko wierzący w Boga, wymykający się spod carskiego jarzma i reguł społecznych jurodiwi demonstrowali wyższość prawa boskiego nad ziemskim. W nietypowym zachowaniu wyrażała się też ich niechęć do reform Nikona czy też uzależnienia kościoła od władzy świeckiej. Nigdy jednak nie sprzeciwiali się dogmatom chrześcijańskim, dzięki czemu byli tolerowani. Zmieniło się to po reformach – Nikon nazwał sprzeciwiających mu się jurodiwych opętanymi, czym sprowadził na nich silną niechęć społeczeństwa.

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

W związku z tym, że jurodiwym łatwo było uniknąć kary, dość częstym zjawiskiem było symulowanie jurodstwa. Największą liczbę udających jurodiwych zaobserwowano w krwawych czasach Iwana Groźnego. Duże znaczenie, zwłaszcza z punktu widzenia chrześcijaństwa, miała umiejętność odróżnienia prawdziwych jurodiwych od symulantów, gdyż prawo przewidywało karanie udających. Autentycznych jurodiwych uważano za natchnionych przez Boga wszechmocnych magów i darzyło szacunkiem, a symulujących podejrzewano o opętanie przez diabła i izolowano jako niebezpiecznych dla otoczenia.

Słynni jurodiwi

Sobór Wasyla Błogosławionego w Moskwie (fot. Petar Milošević, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International).

Jedną z najbardziej charakterystycznych sylwetek jurodiwego jest Bazyli Moskiewski, zwany również Wasylem Błogosławionym. Ten żyjący na ulicach Moskwy jurodiwy chodził półnago nawet w siarczysty mróz, przyozdabiając ciało łańcuchami i krzyżami. Bazyli słynął z daru jasnowidzenia. Legenda głosi, że przewidział on pożar Nowogrodu i ugasił go trzema kielichami wina. Wasyl cieszył się szacunkiem Iwana Groźnego, a na jego cześć stojący na Placu Czerwonym Sobór Opieki Matki Bożej na Fosie zaczęto nieoficjalnie nazywać Soborem Wasyla Błogosławionego.

Kolejny słynny jurodiwy, Prokop Ustiużski, zwiedziwszy Sobór Mądrości Bożej w Nowogrodzie Wielkim i inne monumentalne świątynie rozdał część spadku po ojcu ubogim, a drugą część ofiarował Monasterowi Przemienienia Pańskiego Warłaama Chutyńskiego. Prokopowi przypisuje się przewidzenie brzemiennego w skutki upadku meteorytu, dzięki czemu ostrzeżeni przez niego ludzie mogli się schować w bezpiecznym miejscu w świątyni, gdzie jurodiwy modlił się o ratunek.

Ciekawym przypadkiem jest jurodstwo Kseni z Petersburga. Ta żyjąca w czasach carycy Elżbiety kobieta owdowiała w wieku dwudziestu sześciu lat. Bardzo przeżyła śmierć swojego męża, pułkownika Andrzeja Pietrowa, i rozpoczęła nowe życie jako jurodiwa. Rozdała cały swój majątek ubogim, a sama zaczęła ubierać się w koszulę męża i wałęsała się w niej po ulicach Petersburga, starając się wmówić ludziom, że to nie pułkownik Pietrow zmarł, lecz ona sama. Tak jak dwóch powyższych jurodiwych Ksenia posiadała dar przewidywania przyszłości, dzięki któremu przewidziała m.in. datę śmierci carycy.

Jurodiwym był także słynny w połowie XIX wieku Iwan Korejsza. Człowiek ten dopuścił się nieznanego przewinienia, za które groziła mu surowa kara. By jej uniknąć, Iwan zaszył się w lesie, gdzie chłopi odnaleźli go przypadkiem po czterech latach, po czym odprowadzili go do bani (łaźni) na obrzeżach Smoleńska, gdzie osiadł na stałe. Wkrótce rozeszły się pogłoski o darze jasnowidzenia Korejszy, dzięki której zdobył on niebywałą popularność, której jednak nie chciał. By uniknąć nachalności pragnących poznać przyszłość ludzi, Iwan udawał szaleńca, a na drzwiach swojej bani umieścił ogłoszenie, że przyjmie tylko tych, którzy przyjdą do niego na kolanach.

W Rosji. Dusza narodu. Postać jurodiwego widoczna po lewej stronie (aut. Michaił Nesterow, domena publiczna).

Będąc bardzo charakterystycznym zjawiskiem kultury rosyjskiej jurodstwo nie mogło zostać bez wpływu na twórczość rosyjskich artystów, także współczesnych. Wiele postaci literackich, takich jak książę Myszkin z Idioty lub Alosza z Braci Karamazow Fiodora Dostojewskiego nosiła cechy jurodiwego. Bożym szaleńcem jest też bohater filmu Pawła Łungina Wyspa (2006). Temat jurodstwa jest więc nie tylko ciekawostką, ale też rzeczą niezbędną do zrozumienia rosyjskiego folkloru i sztuki.

Bibliografia:

  • Kalinina G., Svataya blaženaya Ksenya Petersburskaya: povest’, akafist, kanon, žyté, Sankt Petersburg 2012.

Panczenko A., Sméh kak zrelišče, [w:] Sméh w Dréwnéj Rusi, pod red. D. Lichaczewa, A. Panczenko, N. Ponyrko, wyd. Nauka, Moskwa 1984, s. 72-153.

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Kup koszulkę ze Stefanem Batorym:

Cena koszulki wynosi 34,99 zł.

Kup koszulkę, wesprzyj nasz portal!

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Ewelina Kmita
Studiuje na Wydziale Neofilologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jej zainteresowania to głównie języki obce oraz historia i literatura Rosji ze szczególnym uwzględnieniem okresu II wojny światowej. W wolnym czasie zajmuje się rysunkiem i grafiką komputerową.

Wszystkie teksty autora

Polecamy artykuł...
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy