Konstruktorem głowicy pocisku antyrakietowego Patriot był Polak. To Zdzisław Starostecki

opublikowano: 2026-07-07, 07:46
wszelkie prawa zastrzeżone
Łodzianin, generał inż. Zdzisław Julian Starostecki brał udział w kampanii wrześniowej, był więźniem sowieckich łagrów, a także uczestnikiem bitwy o Monte Cassino. Po zakończeniu II wojny światowej powierzono mu zadanie związane z rozwinięciem systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Patriot.
reklama
Zdzisław Starostecki (fot. NAC) i komora sterowania taktycznego Patriot (fot. U.S. Army Air Defense Artillery School).

Zobacz także:

Kim był Zdzisław Julian Starostecki?

Zdzisław Julian Starostecki był Łodzianinem. Przyszedł na świat 8 lutego 1919 roku. Wychowywał się w rodzinie o silnych tradycjach patriotycznych i jeszcze przed wybuchem II wojny światowej ukończył Korpus Kadetów w Chełmie. We wrześniu i październiku 1939 roku walczył w szeregach Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga, uczestnicząc w ostatniej bitwie kampanii obronnej – pod Kockiem (2-5 października 1939 r.).

Po kapitulacji nie złożył broni. Zdecydował się zaangażować w działalność konspiracyjną i podjął próbę przedostania się do formujących się na Zachodzie Polskich Sił Zbrojnych. Został jednak zatrzymany przez NKWD i skazany na osiem lat łagru. Przeszedł przez piekło sowieckiego systemu obozów pracy. Trafił najpierw nad Peczorę, później na Kołymę, jedno z najcięższych miejsc zesłania w Związku Sowieckim. Podejmował próby  ucieczki, doświadczył niewolniczej pracy i głodu. Wolność odzyskał dopiero po zawarciu układu Sikorski–Majski (30 lipca 1941 r.) i ogłoszeniu tzw. amnestii dla obywateli polskich. Dołączył wówczas do Armii gen. Władysława Andersa.

Szlak bojowy przez Monte Cassino

Po ewakuacji armii do Iranu (marzec/sierpień 1942 r.) ukończył szkołę podchorążych, zdobywając specjalność wojsk pancernych. W szeregach 2. Korpusu Polskiego przeszedł cały szlak bojowy we Włoszech. Walczył pod Monte Cassino (maj 1944 r.), Ankoną (czerwiec-lipie 1944 r.) i Bolonią (kwiecień 1945 r.). W kwietniu 1945 roku został ciężko ranny podczas walk o Bolonię. Leczenie trwało wiele miesięcy, jednak dzięki wysiłkowi polskich lekarzy udało się uratować nogę i przywrócić go do sprawności. Za męstwo został odznaczony Orderem Virtuti Militari oraz Krzyżem Walecznych – najwyższymi wyróżnieniami wojskowymi przyznawanymi za odwagę na polu walki.

Emigracja, która zmieniła historię

Po zakończeniu wojny, podobnie jak tysiące żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, nie zdecydował się wrócić do kraju znajdującego się pod kontrolą komunistów. Najpierw mieszkał w Wielkiej Brytanii, a w 1952 roku wraz z rodziną wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Tam ukończył studia inżynierskie w Stevens Institute of Technology i rozpoczął pracę dla amerykańskiego przemysłu obronnego. Pracował bowiem w Centrum Badań Obronnych US Army (Defense Department Research and Development Center).

Początkowo uczestniczył w projektach związanych z amunicją artyleryjską oraz pociskami przeciwpancernymi. Z czasem powierzano mu coraz bardziej odpowiedzialne zadania. W latach osiemdziesiątych kierował zespołem pracującym nad kluczowymi elementami nowego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Patriot. Do jego zadań należało m.in. opracowanie rozwiązań związanych z głowicą pocisku, systemem radarowym oraz układami elektronicznymi odpowiedzialnymi za naprowadzanie i skuteczność przechwycenia celu. Armia amerykańska rozpoczęła korzystanie z systemu Patriot w 1989 roku, ale światową sławę zyskał on podczas I wojny w Zatoce Perskiej (1990-1991), kiedy skutecznie przechwytywał irackie rakiety Scud. Dziś pozostaje jednym z najważniejszych elementów zintegrowanej obrony powietrznej państw NATO.

reklama

Pojawiła się jednak pewna rysa na jego wizerunku, bowiem informacje o  systemie rakietowym Patriot wyciekły. Projekt ten był w przedmiotem zainteresowania służb wywiadowczych wielu krajów. Podobnie zresztą jak wszelkie zachodnie nowoczesne technologie wojskowe i cywilne. Jedna z najgłośniejszych spraw dotyczyła funkcjonariusza Departamentu I MSW PRL ppłka Zdzisława Przychodzienia. Choć plany miał zdobyć szpieg z PRL, oskarżenia padły pod adresem twórcy konstrukcji głowicy rakiety. Jak wspominał w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” w 2008 roku, na planach, które zostały wykradzione widniał jego podpis. To uruchomiło lawinę, a w jego życie wkroczyło FBI. Podejrzenia budziła pewna zbieżność, bowiem zarówno konstruktor systemu, jak i szpieg posiadali polskie obywatelstwo. Sprawa została dokładnie zbadana i wyjaśniona, a Starosteckiego oczyszczono z zarzutów. 

Całe dorosłe życie spędził poza granicami własnego kraju, jednakże nigdy nie przestał myśleć o Polsce. W wywiadach wielokrotnie wspominał o potrzebie zakupu systemu Patriot, a kiedy rozpoczęto rozmowy na ten temat, nie krył wzruszenia. Zmarł jednak zanim udało się sfinalizować transakcję.

Przywrócenie pamięci o zasłużonym Polaku

Jego dzieje są barwne, naznaczone walką, poświęceniem i oddaniem dla ojczyzny. Przez lata biografia ta pozostawała niemalże nieznana w Polsce. Starania o przywrócenie pamięci o Zdzisławie Starosteckim czyniło jednak Towarzystwo Jana Karskiego. Co ciekawe, sam Jan Karski, późniejszy kurier polskiego państwa podziemnego, był sąsiadem Starosteckiego. Pierwszy z nich mieszkał przy ul. Kilińskiego 71 w Łodzi, a drugi pod numerem 13.

W efekcie w 2009 roku mianowano go generałem brygady. Zmarł rok później. Starostecki został odznaczony m.in. Orderem Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych oraz wysokimi odznaczeniami Orderu Zasługi RP.

Pokłosiem działań związanych z restytucją pamięci było nadanie stacjonującemu w Bielicach 37. Dywizjonowi Rakietowemu Obrony Powietrznej imienia gen. bryg. Zdzisława Juliana Starosteckiego. Dokonał tego w 2024 roku minister obrony narodowej.

O postaci tej przypomniał Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego wraz z Towarzystwem Jana Karskiego, organizując w Muzeum Wojska Polskiego spotkanie poświęcone jego życiu i dokonaniom.

Podczas wydarzenia dyrektor Instytutu Strat Wojennych dr Bartosz Gondek zaznaczył, że gen. Starostecki podzielił los mjr. Henryka Białkiewicza, równie zasłużonej postaci. Podkreślił także potrzebę przywracania pamięci o bohaterach. W spotkaniu udział wziął Andrzej Starostecki, syn generała, który przyleciał do Polski ze Stanów Zjednoczonych. Wspominając ojca, nakreślił jego życiorys jako człowieka niezwykle skromnego, oddanego rodzinie i Polsce. Podkreślał, że doświadczenia wojenne ukształtowały całe jego późniejsze życie, a praca nad nowoczesnymi systemami obronnymi była dla niego służbą na rzecz bezpieczeństwa wolnego świata.

Źródła:

  • Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego,
  • Tygodnik Powszechny [online:] www.web.archive.org, odczyt w dn. 7.07.2026 r.
  • Igor T. Miecik, Cień szakala [w:] Focus historia [online:] www.web.archive.org, odczyt w dn. 7.70.2026 r.

Polecamy e-book Krzysztofa Rozwadowskiego pt. „Mit blitzkriegu w Polsce. Dlaczego wciąż utrwalamy niemiecką propagandę?”:

Krzysztof Rozwadowski
„Mit blitzkriegu w Polsce. Dlaczego wciąż utrwalamy niemiecką propagandę?”
cena:
16,90 zł
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
155
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-82-2

Książka dostępna również jako audiobook!

reklama
Komentarze
o autorze
Mat. pras.
Ten news powstał w oparciu o informację prasową lub inne materiały poddane opracowaniu redakcyjnemu.
Mikołaj Szczerbiński
Absolwent historii specjalizujący się w dziejach XX wieku.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone