Opublikowano
2015-02-17 08:18
Licencja
Wolna licencja

Kot: myszołap, towarzysz, symbol

(strona 3)

Towarzyszą człowiekowi od blisko sześciu tysięcy lat, ale nigdy nie dały mu się całkowicie podporządkować. Chronią przed szkodnikami, współtworzą domową atmosferę. Trudno się domyślić, że tak niepozorne zwierzę, jakim jest kot, ma tak bogatą i pełną zwrotów akcji historię. Dziś obchodzony jest Światowy Dzień Kota.


Strony:
1 2 3 4

Jednak koty miały w tym okresie także inne, czysto utylitarne znaczenie. O ile mięso kotów było kulturowo niejadalne (z wyłączeniem sytuacji ekstremalnych, w postaci wojen czy głodów), to kocie futro było w cenie. Zachowały się przepisy prawne nakazujące sprzedawcom informowanie kupujący o gatunku futra, by zapobiegać fałszerstwom. Kocie futra były podobne do króliczych, ale dużo od nich tańsze. Ubieranie się w ten rodzaj futer był powszechny, choć nie zawsze uważano to za honorowe. Żyjący w drugiej połowie XI wieku św. Wulstan, biskup Worcester, odmawiał ubierania się w kocie skóry. Wyznał on: „nigdy nie słyszałem, by śpiewano «cattus Dei», lecz jedynie «agnus Dei», dlatego nie chcę się ogrzać przy pomocy kociej, lecz baraniej skóry”.

O powszechności używania kocich futer świadczą liczne szczątki tych zwierząt ze śladami po skórowaniu. Kuśnierze i garbarze wyrzucali je do studni, jak w Southampton, czy chowali za domem, jak prawdopodobnie we Wrocławiu przy ulicy Więziennej 10–11. Pozyskiwali oni koty poprzez wyłapywanie błąkających się osobników. Teksty literackie dawały właścicielom liczne wskazówki, jak ustrzec koty przed chciwymi kuśnierzami. Zalecały m.in. opalanie futra, by nie były już tak atrakcyjne. Aby zapobiegać wychodzeniu kotów z domów, proponowano obcinanie im uszu i ogonów, by zawstydzone zwierzaki nie miały ochoty opuszczać mieszkania.

Nowożytność, czyli jak wracać do łask

„Najmarniejszy kot jest arcydziełem” (Leonardo da Vinci) Od końca średniowiecza liczba źródeł pisanych i ikonograficznych odnośnie kotów wyraźnie się zwiększa. Nie przypisywano im już tak demonicznej symboliki, niemniej jednak przykłady okrutnego traktowania kotów przybierały nawet bardzo wyrafinowane formy.

Podczas procesji w Brukseli w 1547 roku na cześć cesarza Karola V (1500–1558) przedstawiono „kocie organy”: zwierzęta zamknięto w pudle tak, że wystawały im tylko ogony, za które pociągano w taki sposób, że „grały” melodię. Kiedy Katarzyna Medycejska (1519–1589) świętowała przejęcie Cambrai w 1587 roku, trzy koty zamknięto w wiklinowym koszu i spalono żywcem ku uciesze gawiedzi.

Pod koniec lat 30. XVIII wieku dokonano słynnej masakry kotów w Paryżu przy ulicy Saint-Séverin. Czeladnicy drukarscy z zakładu Jacques’a Vincenta zainicjowali masowe wyłapywanie, publiczny sąd i egzekucję na wszystkich okolicznych kotach, w tym na kotce pani Vincent. W ten rytualny, krwawy sposób wyrazili swoje niezadowolenie z warunków pracy. Co więcej, tak bardzo im to się spodobało, że przedstawienie to odegrali jeszcze z dwadzieścia razy.

Przeciwnicy kotów dowodzili także, że sama ich obecność jest szkodliwa dla człowieka. Włoski naturalista, botanik i lekarz Pierandrea Matthioli (1501–1578) dowodził, że koci oddech jest trujący. Dodatkowo twierdził, że wielu ludzi z tego powodu panicznie boi się kotów.

Madonna z dzieciątkiem i kotkiem, rysunek Leonarda da Vinci Z drugiej strony jednym z kocich apologetów był Leonardo da Vinci (1452–1519). Po zachowanych rysunkach jego autorstwa widać fascynację kocim ciałem. Znany jest też szkic przedstawiający Madonnę z małym Jezusem trzymającym kota, nie wiadomo jednak, czy na jego podstawie miał powstać obraz, czy było to jedynie ćwiczenie artysty.

Innym znanym sympatykiem kotów z tego okresu był król Anglii, Irlandii i Szkocji Karol I (1600–1649). Miał czarnego kota i wierzył, że przynosi on mu szczęście, dlatego nakazał pilnować go przez cały czas. Okazało się, że właśnie po śmierci kota król został aresztowany i w konsekwencji stracony na polecenie Cromwella. Natomiast kardynał Richelieu (1585–1642) znany był z tego, że posiadał aż czternaście kotów, z którymi bawił się każdego ranka.

W sztuce kot zaczął pojawiać się coraz częściej także w scenach sakralnych, w tym z życia Jezusa, np. w czasie ostatniej wieczerzy w dziele Jacopa Bassana (1515–1592), na którym kot znajduje się w pobliżu Judasza i oznacza fałsz. Kot jest tu traktowany jako fałszywe zwierzę, atrybut Judasza, lub też jedynie wskazuje widzowi na oszusta. Podobnie można dwojako widzieć koty w scenach w Emaus, np. na innym dziele tego renesansowego artysty, gdzie kot wskazuje na wątpiącego ucznia lub świadczy po prostu o domowym charakterze sceny.

Koty przeszły także do folkloru i baśni ludowych. Charles Perrault (1628–1703) opublikował w roku 1697 zbiór europejskich baśni pt. „Bajki babci Gąski”, wśród których znalazł się „Kot w butach”. Wersja ta jest najbardziej znana, choć pierwszy spisany tekst tej baśni, autorstwa Giovanniego Francesca Straparolego, pojawił się już w 1550 roku.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Sebastiana Adamkiewicza „Zrozumieć Polskę szlachecką”

Autor: Sebastian Adamkiewicz
Tytuł: „Zrozumieć Polskę szlachecką”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-4-6

Stron: 82

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Dziękujemy za zwrócenie uwagi, błąd poprawiliśmy. :)



Odpowiedz

Gość: kappa |

Artykul przyjemny. Dziki kotek z Egiptu nazywa sie Felis silvestris lybica a nie lybika. Pozdrawiam!



Odpowiedz

Gość: Lizzy |

Pierwszy raz spotykam się z nazwą kot libijski. Chyba raczej chodzi o kota nubijskiego biorąc pod uwagę łacińską nazwę (Felis silvestris lybica). Poza tym żaden żbik nie występuje na kontynencie amerykańskim na wolności.



Odpowiedz

Gość: elPe |

To świetne Gratuluję pierwszorzędnego artykułu. Montaigne dzisiaj mógłby zastanawiać się jeszcze mocniej, czy to przypadkiem koty nie mają nad nami władzy: http://zmarnujmizycie.blogspot.com/2013/04/wielka-masakra-kotami.html



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

A istniało jeszcze stanowisko: "KuK Militarmagazinkatze" z regulaminowym określeniem obowiązków, przydziałem żywności itp. oraz oczywiście z odpowiedzialnością za niewywiązywanie się ze służby.



Odpowiedz
Katarzyna Matóg

Doktorantka na drugim roku studiów w Zakładzie Archeologii Historycznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Jej zainteresowania naukowe dot. okresu średniowiecza i czasów nowożytnych, relacji między ludźmi i zwierzętami w przeszłości oraz kultury duchowej.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org