Opublikowano
2015-02-17 08:18
Licencja
Wolna licencja

Kot: myszołap, towarzysz, symbol

Towarzyszą człowiekowi od blisko sześciu tysięcy lat, ale nigdy nie dały mu się całkowicie podporządkować. Chronią przed szkodnikami, współtworzą domową atmosferę. Trudno się domyślić, że tak niepozorne zwierzę, jakim jest kot, ma tak bogatą i pełną zwrotów akcji historię. Dziś obchodzony jest Światowy Dzień Kota.


Strony:
1 2 3 4

„Któż to wie, czy kiedy baraszkuję ze swoją kotką, to naprawdę ja mam z tego uciechę, czy też to ona zabawia się moim kosztem” (Michel de Montaigne) Starożytny Egipt był rolniczą potęgą dzięki regularnym wylewom Nilu użyźniającym pola uprawne. Jednak szło za tym pewne zagrożenie. Zboże trzymano w magazynach, do których dostawały się szkodniki, myszy i szczury, mogące zniszczyć duże części zbiorów. W czwartym tysiącleciu p.n.e. Egipcjanie zauważyli, że wraz z myszami przybyło drobne zwierzę będące ich naturalnymi wrogiem. Był to dziki kot libijski (Felis silvestris lybica) mający rude futro z nieco ciemniejszymi prążkami. Północną odmianą tego gatunku, występującą w Europie, Azji i Ameryce Północnej, jest żbik (Felis silvestris silvestris).

Starożytność, czyli jak zacząć z przytupem

„Mogę opowiedzieć też o użyteczności ichneumonów, krokodyli i kotów, lecz nie chcę być rozwlekły. Wyciągam tedy wniosek: barbarzyńcy uświęcili owe zwierzęta ze względu na ich dobrodziejstwa” (Cyceron, O naturze bogów) Od obecności kotów zaczęło zależeć przetrwanie ludzi. Oswajanie i przyzwyczajanie tych zwierząt do ludzkiej obecności trwało bardzo długo. Uważa się, że dopiero dwa tysiące lat później, kot wkroczył do ludzkich domów i stał się ich mieszkańcem. Znaczenie kotów rosło, osiągając wyjątkowy poziom w kolejnym tysiącleciu. Już nigdy więcej nie udało im się osiągnąć boskości. Władcy XXII dynastii wprowadzili kult bogini Bastet, patronki dolnoegipskiego miasta Bubastis. Przedstawiano ją jako kotkę lub kobietę z głową kota, u stóp której bawiły się te zwierzęta. Była to bogini płodności i opiekunka narodzin. Realne koty także zaczęto czcić, szczególnie w okresie ptolemejskim, i były jednymi z tych zwierząt, które po śmierci mumifikowano. Powstawały nawet osobne nekropolie przy świątyniach, gdzie składano je do grobów, np. w Bubastis. Zwyczajem było w późniejszym czasie umieszczanie mumii kotów w ścianach domów w celu ochronienia ich przed szczurami. Jedną z takich mumii odnaleziono w willi rzymskiej w Quseir. Należała ona do dużego, rudego kocura, który miał w żołądku aż sześć nadgryzionych szczurów. Zwyczaj ten pojawił się również w średniowiecznej Europie i przetrwał nawet do XVIII wieku Można jednak podejrzewać, że niektóre z egipskich kotów, wbrew utartemu poglądowi, były zabijane specjalnie w czasie rytuałów, a następnie balsamowane.

Figurka bogini Bastet z okresu XXV dynastii (fot. Mbzt, na licencji Creative Commons Attribution 3.0 Unported) Podziw, jakim Egipcjanie obdarzali koty, był czymś niezrozumiałym dla innych. Z tego względu dzieła starożytnych pisarzy obfitują w opisy wskazujące na to, że stosunek do tych zwierząt przybierał czasem nad Nilem postać histerii, choć opowieści te mogły znacznie wykraczać poza rzeczywistość. Diodor sycylijski (ok. 80 p.n.e. – 20 p.n.e.) wspomina, że winnych zabójstwa kota skazywano na śmierć, a tylko w razie wypadku sprawcom groziła wysoka grzywna ustalana przez kapłanów. Kiedy w 59 roku p.n.e. jeden z członków rzymskiej delegacji zabił przypadkowo kota, nikt nie był w stanie uratować go przed rozwścieczonym tłumem.

Panowało także przeświadczenie, że na widok ognia koty weń wskakują, ponosząc śmierć. W źródłach antycznych spotyka się historie, w których ludzie zamiast gasić pożar domu, stali na straży, by żaden kot nie rzucił się w płomienie. Śmierć kota przyjmowano z wielkim żalem, a domownicy golili brwi na znak żałoby, jak wspomina Herodot (ok. 480 p.n.e. – 426 p.n.e.). Wielki szacunek, jakim Egipcjanie darzyli koty, miał też zostać wykorzystany przez wrogów Egiptu. Jak podaje Poliajnos, pisarz z II wieku, król Persji Kambyzes zajął miasto Peluzjum tylko dlatego, że przed swoją armią umieścił m.in. koty, do których Egipcjanie bali się strzelać.

Poza granicami Egiptu koty były mniej znane, co wiązało się m.in. z zakazem wywozu kotów znad Nilu. Starożytni Grecy znali koty, ale nie zawsze je szanowali. Umieszczali jednak ich wizerunki na dziełach sztuki, np. na znanych wazach attyckich czy mozaikach. Większe znaczenie zwierzęta te zyskały w Rzymie. Podziwiano je m.in. za zręczność w łapaniu ptaków, jednak prawdziwe zasługi koty oddały imperium w służbie wojskowej. Wędrowały razem z legionami, gdzie stały na straży wojskowych magazynów ze zbożem. Powiada się, że gdyby nie one, losy świata byłyby inne.

Kot domowy naszych dziadków [Marginesy historii]

Czytaj dalej...

Nie ulega wątpliwości, że legiony, a potem rzymscy osadnicy rozpowszechnili koty w Europie, choć barbarzyńcy także je znali. Najstarsze zidentyfikowane szczątki kota z terenów ziem polskich, to m.in. żuchwa z Biskupina datowana na VIII wiek p.n.e. Na czasy sprzed nadejścia Rzymian archeolodzy datują także szczątki kotów np. z Galii, Wielkiej Brytanii czy Węgier, gdzie składano je w ludzkich grobach podczas rytuałów pogrzebowych.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Dziękujemy, że z nami jesteś! Chcesz, aby Histmag rozwijał się, wyglądał lepiej i dostarczał więcej ciekawych treści? Możesz nam w tym pomóc! Kliknij tu i dowiedz się, jak to zrobić!

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Dziękujemy za zwrócenie uwagi, błąd poprawiliśmy. :)



Odpowiedz

Gość: kappa |

Artykul przyjemny. Dziki kotek z Egiptu nazywa sie Felis silvestris lybica a nie lybika. Pozdrawiam!



Odpowiedz

Gość: Lizzy |

Pierwszy raz spotykam się z nazwą kot libijski. Chyba raczej chodzi o kota nubijskiego biorąc pod uwagę łacińską nazwę (Felis silvestris lybica). Poza tym żaden żbik nie występuje na kontynencie amerykańskim na wolności.



Odpowiedz

Gość: elPe |

To świetne Gratuluję pierwszorzędnego artykułu. Montaigne dzisiaj mógłby zastanawiać się jeszcze mocniej, czy to przypadkiem koty nie mają nad nami władzy: http://zmarnujmizycie.blogspot.com/2013/04/wielka-masakra-kotami.html



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

A istniało jeszcze stanowisko: "KuK Militarmagazinkatze" z regulaminowym określeniem obowiązków, przydziałem żywności itp. oraz oczywiście z odpowiedzialnością za niewywiązywanie się ze służby.



Odpowiedz
Katarzyna Matóg

Doktorantka na drugim roku studiów w Zakładzie Archeologii Historycznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Jej zainteresowania naukowe dot. okresu średniowiecza i czasów nowożytnych, relacji między ludźmi i zwierzętami w przeszłości oraz kultury duchowej.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org