Opublikowano
2009-03-12 01:00
Licencja
Wolna licencja

Krajowa Rada Narodowa – fikcyjny parlament

W micie założycielskim Polski Ludowej szczególną rolę pełniła Krajowa Rada Narodowa utożsamiana przez komunistów z tymczasowym polskim parlamentem. Warto przyjrzeć się bliżej parlamentowi, który nie pochodził z wyboru, którego posłowie byli mianowani przez środowisko jednej partii i którego przewodniczący nawet nie chciał nim zostać. Nie chciał, a jednak dzięki tej roli stał się namiestnikiem Stalina w Polsce.


W świadomości ludzkiej istnieje opinia, że o PRL powiedziano i napisano wiele, a to czego nie przedstawiono nie jest warte nadmieniania, gdyż były to ponure dla Polski lata. Pamiętajmy jednak, że to historia jest nauczycielką życia i to na popełnionych przez nas w przeszłości błędach powinniśmy się uczyć. Takim błędem była PRL i jej ustrój od samego początku.

Jak jednak sprawy ustrojowe przedstawiały się formalnie? Otóż komuniści przejmując władzę, a chcąc zapewnić sobie iluzję jej legitymizacji zdecydowali się na uznanie postanowień Konstytucji marcowej jako obowiązującego najwyższego źródła prawa. Niepoślednią rolę odegrał w tym Stalin oraz środowisko polskich komunistów w ZSRR, którzy krytykując śp. Komunistyczną Partię Polski zarzucali jej, iż nie potrafiła trafić ze swoimi hasłami w odpowiedni moment dziejowy, albo za nim nie nadążając albo się spóźniając. Konstytucja wprowadzała trójpodział władz i formalnie realizowała go także Polska Lubelska. Jednak już współcześni politolodzy zauważali, iż trójpodział władz jest w nowym systemie fikcją. Franciszek Ryszka był skłonny bardziej przyznać prymat władzy organowi wykonawczemu czyli Polskiemu Komitetowi Wyzwolenia Narodowego. Ryszka nie miał racji. Formalnie, a w dużej mierze faktycznie prymat władzy należał do władzy ustawodawczej – podziemnego parlamentu, czyli Krajowej Radzie Narodowej.

Kto wymyślił KRN i dlaczego?

Władysław Gomułka, na przełomie 1943 i 1944 r. młody pierwszy sekretarz KC PPR Pomysłodawcą utworzenia tej instytucji był ówczesny szef PPR Władysław Gomułka, widzący w niej platformę polityczną mogącą oddziaływać zarówno na środowiska konspiracji krajowej jak i na skłaniające się ku współpracy środowiska emigracji londyńskiej - to drugie było śmiałym pomysłem wobec ograniczonych horyzontów politycznych innych polskich komunistów. Pod koniec grudnia 1943 r. sytuacja stała się sprzyjająca dla realizacji tych planów. Wpływ na to miało m.in. aresztowanie Małgorzaty Fornalskiej „Jasi” będącej w owym czasie łączniczką pomiędzy PPR w kraju a Moskwą. Zanim kontakt taki miałby zostać przywrócony, Gomułka i inni pozostający w kraju komuniści zyskali niepowtarzalną szansę przejęcia na pewien czas inicjatywy bez konsultacji z Moskwą. Pierwszy sekretarz przeczuwając plany utworzenia konkurencyjnego wobec „krajowców” ośrodka w Moskwie postanowił uwiarygodnić swój projekt przez powierzenie funkcji przewodniczącego zaufanemu Moskwy Bolesławowi Bierutowi. Panowie nie lubili się od przysłowiowego pierwszego wejrzenia. Bierut wiedząc o tym nie kwapił się do przyjęcia funkcji, która w perspektywie czasu doprowadziła go do pozycji „namiestnika Stalina” w Polsce. Na swoje szczęście ustąpił.

Krajowa Rada Narodowa została powołana w noc sylwestrową 1943/44 w mieszkaniu robotnika Czesława Blicharskiego przy ulicy Twardej 22 w Warszawie. W posiedzeniu tym miało uczestniczyć 31 osób bo tylu posłów liczyła na początku KRN. Nie dotarli jednak m.in. główny pomysłodawca (Gomułka) oraz Stanisław Szwalbe. Ostatecznie w spotkaniu uczestniczyło 19 osób. Niewątpliwie komuniści zyskali po raz pierwszy przewagę psychologiczną nad obozem „londyńskim”, który konkurencyjną wobec KRN Radę Jedności Narodowej powołał później co mogłoby sprawić wrażenie pierwszej utraty inicjatywy w walce o „rząd dusz” Polaków. Do stolicy ZSRR dokumenty programowe dotarły w drugiej połowie stycznia 1944 r. Z całą pewnością musiał Rosjan uspokajać fakt wysokiej pozycji Bieruta w tym nowym ciele. Stalin zaprzestał tworzenia otwarcie konkurencyjnych struktur, jednak za dowód nieufności wobec projektu działaczy PPR niech służy powstanie Centralnego Biura Komunistów Polskich. W drugiej połowie stycznia istniały już nowe kanały łączności KC PPR z Rosjanami. Ci jednak byli nadąsani za tą samodzielną inicjatywę Polaków i wykazywali się wobec niej lekceważeniem. Gdy np. w pierwszych dniach marca wysłano do Moskwy delegacje KRN ta utknęła w radzieckiej bazie partyzanckiej, a tam nie dostawano polecenia by podążać dalej - Andrzej Garlicki podaje, iż niewiele brakowało by uciążliwi Polacy zostali zlikwidowani przez partyzantów. Gdy jednak Stalin dostrzegł jak ogromne wrażenie zrobiła na zachodnich aliantach Krajowa Rada Narodowa zaczął traktować ją z dyplomatycznymi honorami.

Najważniejsze decyzje w rękach zaufanych osób...

Krajowa Rada Narodowa stała się jak wspomniałem tymczasowym parlamentem Polski Ludowej. Do „posłów-założycieli” z nocy sylwestrowej zaczęto dokoptowywać kolejnych. W spisie posłów KRN figuruje, aż 494 nazwisk. Nazwisko przyszłego „wybrańca narodu” zgłaszane było przez legalnie działającą partię polityczną bądź stowarzyszenie lub wojewódzką radę narodową, a następnie badano je na posiedzeniach Prezydium KRN pod kątem zgodności z profilem ideowym Rady i w końcu akceptowano. Zarzut braku reprezentatywności takiego gremium odpierano warunkami okupacyjnymi, a później trudnościami, które spotykały PPR w trakcie dążenia do realizacji „wolnych wyborów”. Prawda była taka, że ten sposób wyboru posłów do tymczasowego parlamentu był wygodny dla komunistów kontrolujących jego skład.

Medal Zwycięstwa i Wolności z 1945 roku (autor: American1990, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution 3.0 Unported License) Warto zwrócić uwagę na to jak wielkie kompetencje zostały przyznane Krajowej Radzie Narodowej w ustawie o organizacji i zakresie działania rad narodowych.

Do 15 sierpnia 1944 r., kiedy KRN podzieliła się kompetencją do wydawania dekretów w pewnym zakresie i w pewnych warunkach z PKWN to właśnie Krajowa Rada Narodowa była określana jako najwyższy organ ustawodawczy. Wydawać mogła zarówno tzw. ustawy konstytucyjne pełniąc rolę „quasi Konstytuanty” jak i zwykłe jak np. zaciąganie pożyczek czy wypowiadanie wojny. W latach 1945-46 KRN uchwaliła 34 ustawy oraz 311 dekretów. Jeśli przyjrzeć się PKWN, a później Rządowi i zanalizować jak wielkie były możliwości kontroli egzekutywy poprzez np. Prezydium KRN należy stwierdzić, iż ciało to poza własnymi ustawami kontrolowało także wszystkie akty prawne rządu. Ten właśnie organ na polecenie Rosjan zmieniał Polskę! Krajowa Rada Narodowa posiadała też kompetencja każdego parlamentu tj. uchwalanie budżetów oraz planów gospodarczych.

Komunistyczny parlament posiadał też duże możliwości kontroli egzekutywy. To ona powoływała i odwoływała członków PKWN, a po powstaniu Rządu Tymczasowego oddała tę kompetencję zastępcy głowy państwa którym był Bolesław Bierut – przewodniczący, a później prezydent KRN (sic!). Oczywiście KRN posiadała także klasyczne możliwości kontrolne jak instytucja wotum zaufania, interpelacje poselskie, dezyderaty oraz rezolucje. Parlament kontrolował także działalność rządu pod kątem zgodności z ustawami i uchwalonymi planami oraz polityki i celowości. Ministrowie rządu składali w KRN sprawozdania ze swej polityki, a premier i ministrowie zostali zobowiązani do uczestnictwa w obradach Prezydium instytucji. Rada obradowała na sesjach, a problemy codziennej polityki przejął jej kolegialny organ prezydialny posiadający wszystkie uprawnienia tego organu poza ustawodawstwem. Stałe komisje KRN nadzorowane przez poszczególnych członków jej Prezydium sprawowały nadzór nad pracą poszczególnych resortów (Ministerstwo Skarbu miało swą komisję Skarbowo-Budżetową itp.). Oczywiście wbrew szczytnym być może intencjom był to nadzór stricte polityczny, a nie fachowy ze wszystkimi tego konsekwencjami. Ministrowie uczestniczyli w posiedzeniach komisji a ewentualne skargi płynące z nich na pracę członków rządu płynęły do organu KRN czyli Prezydium, gdzie po ich rozpatrzeniu kierowano „wskazówki” w przedmiotowej sprawie do Prezesa Rady Ministrów (oto trójpodział władz w klasycznej postaci...).

Krajowa Rada Narodowa była też jak sama nazwa wskazuję największą radą narodową więc jako taka kierowała wprowadzaniem tej obcej Polsce radzieckiej konstrukcji administracyjno- samorządowej.

Demokratyczny trójpodział władzy według PRL

Bolesław Bierut - wszechwładny prezydent KRN Jeśli ktokolwiek jeszcze broniłby trójpodziału władz to dodać można, iż zastępujące Krajową Radę Narodową jej Prezydium poza wspomnianymi kompetencjami przejęło kompetencje Najwyższej Izby Kontroli oraz decydowanie o legalizacji partii politycznych. Przewodniczący/prezydent Rady Bolesław Bierut posiadał wszelkie kompetencje marszałka Sejmu (czyli KRN) połączone z niemal wszystkimi kompetencjami prezydenta RP, a przede wszystkim z jego zwierzchnością nad egzekutywą - przyjęto konstrukcję znaną z art. 40 Konstytucji marcowej, tzn. opróżnienia stanowiska Prezydenta i jego kompetencje przejął dzięki temu... Marszałek Sejmu czyli przewodniczący KRN. Prezydent Rady – formalna głowa państwa ciągle był szeregowym posłem czysto teoretycznie mogącym przestać w każdej chwili być jej przewodniczącym z sankcją utraty wszystkich tych przywilejów... Ale przecież komuniści nie odwołaliby najbardziej zaufanego człowieka Stalina w Polsce.

KRN skupiło więc w swoich rękach wszelkie kompetencje parlamentarne, a przez przewodniczącego oraz swe Prezydium także większość kompetencji egzekutywy, a nawet część sądowniczych (prerogatywy prezydenckie). Uważny obserwator jeśli mało by mu było dowodów na fałsz ukryty w retoryce komunistów otrzymywał kolejny. Deklarowano demokrację, trójpodział władz i powrót do Konstytucji marcowej potępiając autorytarny charakter tej kwietniowej. Faktycznie zaś podobnie jak w tej odrzucanej konstytucji w Polsce zapanowała jednolitość władzy państwowej skupionej w ręku Krajowej Rady Narodowej, a przede wszystkim przewodniczącego jej Prezydium Bolesława Bieruta („namiestnika Stalina”). Taki był początek władzy komunistów charakteryzującej się piękną antyfaszystowską, demokratyczną retoryką i brutalną recepcją najgorszych wzorców radzieckich w praktyce.

Bibliografia

  1. Kallas Marian, Lityński Adam, Historia ustroju i prawa Polski Ludowej, Wydawnictwa Prawnicze PWN, Warszawa 2000
  2. Krajowa Rada Narodowa, pod red. Andrzeja Burdy, Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, Warszawa 1976
  3. Protokoły posiedzeń Biura Politycznego KC PPR 1944-45, oprac. Kochański Aleksander, „Dokumenty do dziejów PRL”, zeszyt 2, Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 1992
  4. Protokoły posiedzeń Prezydium Krajowej Rady Narodowej 1944-47, oprac. Jerzy Kochanowski, Wydawnictwa Sejmowe, Warszawa 1995
  5. Strzelecki Michał, Działalność opozycji parlamentarnej w Krajowej Radzie Narodowej i Sejmie Ustawodawczym (VII 1945- X 1947), Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 1996
  6. W czterdziestą rocznicę powstania KRN. Materiały i Dokumenty, Kancelaria Sejmu, Warszawa 1984

Zobacz też:

Tekst zredagował: Tomasz Leszkowicz

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: aleks |

niema co krytykowac polske ludowa byl to sprawiedliwy kraj czlowiek wstawal z rana i szedl spokojnie do pracy niebal sie ze parszywy kapitalista zwolni go z pracy szkola byla bezplatna leczenie bezplatne. ze w ostatnich latach perelu byl balaganto dz\\ialala 5 kolumnaktora prz\\y pomocy otumanionych mas prowadzila szabotaz przeciw prlu. przeciez w innych panstwach socjalistycznych ludzie zyli dobrze bo tam nie bylo balaganu. tych dwoch lajdakow walese i garbaczowa trzeba powiesic na placu czerwonym. mamy teraz w polszce bandycki kapitalizmi polska niejest suwerenym panstwemjestesmy kiolonia zachodnich zbrodniarzy co chca to z nami robia jeli tak daleji bedzie to panstwo polskie przestanie istniec niemcy nam zabiora ziemie odzyskane nie wojna ale wykupia jepolaski kapitalista za pieniadza wszystko szpzeda.to co zsrr wywalczyl dlA POLSKI WSZYSTKO PRZEPADNIE. TYLKO PROLETARIACKAREWOLUCJA MOZE URATOWAC NASZA OJCZ\\YZNE ALEKS



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

No cóż ! Nie jest to dla mnie nowością iż nieufność polsko-rosyjska i odwrotna obejmowała również PPR i dobrze iż przypomina się o tym.



Odpowiedz
Mariusz Szulc

Absolwent prawa i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim, uczestnik seminarium doktorskiego z historii polskiego prawa. Miłośnik polityki, sportu i przede wszystkim historii.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org