Królewiec – zarys dziejów i historia upadku miasta

opublikowano: 2026-02-12, 09:02
wszelkie prawa zastrzeżone
Królewiec podczas II wojny światowej był twierdzą, która broniła się przed Sowietami. Walki były niezwykle krwawe. Garnizon poddał się 9 kwietnia 1945 roku. Miasto zostało zrujnowane, a warunki życia ocalałych były dramatyczne. Z imponującego zamku przetrwało zaledwie kilka izb. Reszta legła w gruzach, podobnie jak znaczna część dawnego Królewca.
reklama
Królewiec w 1898 roku

Miasto, które stało się jednym z ostatnich bastionów Trzeciej Rzeszy, miało za sobą blisko 700 lat historii. Królewiec został założony w 1255 roku przez Zakon Krzyżacki na miejscu pruskiej osady Tuwangste i szybko stał się jednym z najważniejszych ośrodków państwa zakonnego. Gród został zbudowany wokół zamku nazwanego „Coningsberg”, czyli Królewska Góra, na cześć czeskiego władcy Przemysła II Ottokara, który wspierał wojska zakonne podczas krucjaty w Prusach. Miasto pełniło funkcję stolicy diecezji sambijskiej. W XIV–XV wieku rozwinął się zespół trzech miast: Starego Miasta, Knipawy i Lipnika. Dwa pierwsze należały do Hanzy. W czasie wojny trzynastoletniej Królewiec przechodził z rąk do rąk, a od 1457 roku był siedzibą wielkiego mistrza Zakonu. Po II pokoju toruńskim, od 1466 roku, stał się stolicą Prus Zakonnych, zależnych od Korony Królestwa Polskiego.

Ważnym wydarzeniem w historii miasta i regionu był hołd pruski z 1525 roku, kiedy to wielki mistrz Albrecht Hohenzollern złożył Zygmuntowi I Staremu hołd lenny jako świecki książę Prus (sekularyzacja Zakonu). Decyzja ta zapewniała Polsce formalne zwierzchnictwo nad Prusami Książęcymi. Jagielloński monarcha nie wykorzystał szansy, jaka przed nim stanęła  – inkorporacji ziem Zakonu Krzyżackiego. Jak pisał jeden z historyków, „lew nie połknął komara, choć miał go w paszczy”. W XIX wieku badacz Michał Bobrzyński ocenił hołd pruski jeszcze mocniej: „Dla chwilowej korzyści i miłego spokoju podpisano hańbiący traktat, który niejako był przyznaniem, że już Polska żadnej wielkiej sprawy podjąć i przeprowadzić nie zdoła”. Faktycznie hołd został zniweczony kilkadziesiąt lat później podczas rządów Stefana Batorego. Jerzy Fryderyk z brandenburskiej linii Hohenzollernów zwrócił się do króla z propozycją objęcia kurateli nad swoim chorym psychicznie krewniakiem Albrechtem Fryderykiem, władającym w Królewcu. Umowa ostatecznie zamknęła drogę do inkorporacji Prus do Rzeczpospolitej. Utorowała również drogę do przyszłego zjednoczenia z Brandenburgią i utworzenia w XVIII stuleciu potężnego królestwa, które wzięło udział w rozbiorach państwa polsko-litewskiego.

Królewiec na początku XX wieku

Królewiec był ważnym ośrodkiem reformacji, nauki oraz polskiego drukarstwa. W 1544 roku w mieście nad Pregołą powstał uniwersytet Albertina. Na początku XVII stulecia miasto przeszło na stałe pod panowanie Hohenzollernów brandenburskich, a w 1701 roku było miejscem koronacji Fryderyka I na króla Prus. Od 1724 roku Królewiec stanowił jednolite miasto, a w XVIII wieku odegrał istotną rolę w historii nauki, m.in. dzięki działalności matematyka Leonharda Eulera oraz filozofa Immanuela Kanta, który przez całe życie związany był z byłą krzyżacką stolicą. Następnie należał kolejno do Królestwa Prus i od 1871 roku do Cesarstwa Niemieckiego, zachowując także w kolejnym stuleciu, jako stolica Prus Wschodnich, status jednego z najważniejszych niemieckich miast.  

reklama

Od kwietnia 2023 roku w języku polskim ponownie zaleca się stosowanie nazwy Królewiec zamiast Kaliningrad oraz obwód królewiecki zamiast obwodu kaliningradzkiego. Zmiana ma charakter symboliczny i wynika z decyzji Komisji Standaryzacji Nazw Geograficznych, podjętej na wniosek samorządowców w nawiązaniu do tradycji historycznej i kulturowej.

Królewiec: „Wszyscy wiedzieliśmy, że Rosjanie mają przewagę: opór był bezcelowy”

W pierwszych miesiącach 1945 roku taktyka zmierzających do ostatecznego zwycięstwa sił sowieckich polegała na spychaniu przeciwnika w kierunku Zalewu Wiślanego, który był świadkiem wielu dramatycznych ucieczek. Nad skutym lodem akwenem dominowało sowieckie lotnictwo, a z brzegów cywilów ostrzeliwały czołgi. Ważnym wydarzeniem było zajęcie przez Armię Czerwoną 20 marca 1945 roku Braniewa. Droga do okrążonego od stycznia Królewca została otwarta. Po rozpoczęciu decydującego ataku miasto utraciło połączenie z portem w Piławie (obecnie Bałtyjsk), co okazało się tragiczne w skutkach dla ludności, której nie można już było ewakuować drogą morską na Zachód.

Jak wspominał jeden z uczestników dramatycznego oblężenia, po wojnie światowej sławy muzyk Michael Wieck:

„Wszyscy wiedzieliśmy, że Rosjanie mają przewagę: opór był bezcelowy. Generał Lasch oszacował przecież, że stosunek sił wynosi około 250 tysięcy atakujących na 35 tysięcy obrońców. Jedna trzecia całego rosyjskiego lotnictwa była nad Königsbergiem, podczas gdy niemieckiego samolotu nie było ani jednego. Stosunek czołgów był jak 100 do 1. Nikt nie rozumiał, dlaczego ludność cywilna musi jeszcze stawić czoła atakowi z jego morderczym bombardowaniem. Dalibóg, wszyscy już dość wycierpieliśmy. Przepełniała nas bezsilna złość na dowódcę, dla którego tak mało znaczyło życie podległych mu ludzi. Teraz już całkiem otwarcie i głośno przeklinano i pomstowano”.
Królewiec w 1944 roku

Straty niemieckie były wysokie – wyniosły co najmniej 40 tysięcy zabitych i 90 tysięcy wziętych do niewoli. Dodatkowo blisko 25% ze 100 tysięcy cywilów, którzy nie zostali ewakuowani, zginęło w wyniku ostrzału. Nie był to jednak koniec dramatu. Tych, którzy nie zdołali wyjechać zmuszano do niewolniczej pracy przy odgruzowywaniu miasta i portu. Na każdy dzień przysługiwało im 40 dekagramów chleba i talerz zupy. Dwa lata po wojnie jeden z sowieckich generałów pisał, że mieszkańcy są „niezdolni do pracy z powodu silnego osłabienia” i „fizycznie skrajnie osłabieni i pozbawieni zaopatrzenia w żywność”. Wcześniejsze, datowane na przełom maja i czerwca 1945 roku, raporty informowały o wszechobecnych zniszczeniach: „Miasto w ruinach. Warunki bardzo ciężkie, znikąd żadnej pomocy, ani od armii, ani od ludności”, „Zamek jest kompletną ruiną. Tylko kilka komnat przetrwało w stanie nienaruszonym – w skrzydle północnym”.

Polecamy e-book Kacpra Walczaka pt. „Cywilizacja śmierci. Rosyjski kolonializm na Wschodzie”:

Kacper Walczak
„Cywilizacja śmierci. Rosyjski kolonializm na Wschodzie”
cena:
11,90 zł
Wydawca:
PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron:
100
Format ebooków:
PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN:
978-83-65156-75-4

Książka dostępna również jako audiobook!

reklama

Sowieckie władze przeprowadziły rejestrację niemieckiej ludności w przejętym obwodzie. W 1945 roku mieszkało tam 130 tysięcy cywilów, w tym 70 tysięcy w zrujnowanej stolicy. Po roku ta ostatnia liczba zmniejszyła się o 30% i dalej wykazywała tendencję spadkową, co według urzędników związane było z „wysoką śmiertelnością, spowodowaną trudną sytuacją żywnościową i mieszkaniową”. Poza zemstą zwycięzców codzienność pokonanych naznaczona była przez głód, pracę ponad siły i walące się domostwa. Żeby jeść trzeba było wykazać się nie lada sprytem i kraść. Do przeprowadzonego pod koniec 1947 roku wysiedlenia dotrwało jedynie około 90 tysięcy ludzi, z czego w Królewcu 30 tysięcy. Jak słusznie zauważył Wieck: „Zemsta nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. Nie jest to odpowiedni sposób na wyrównanie rachunków – i z reguły dotyka niewłaściwych ludzi”.

Sowieci w czasie walk ulicznych w Królewcu, 1945 rok

Czy w Królewcu zaginęła Bursztynowa Komnata?

Po zakończeniu II wojny światowej sowieckie władze konsekwentnie zmieniały region. 4 lipca 1946 roku zmieniono oficjalną nazwę miasta z niemieckiego Königsberg na Kaliningrad – na cześć Michaiła Kalinina, zmarłego miesiąc wcześniej wieloletniego Przewodniczącego Prezydium Rady Najwyższej ZSRR. Niszczono niemieckie obiekty i pomniki. Ruiny zamku królewieckiego, mimo że rozważano zachowanie niektórych fragmentów jako elementów nowej zabudowy miejskiej, zostały ostatecznie całkowicie wyburzone w 1968 roku. Akt ten można uznać za symboliczny koniec pruskiego Królewca – zniszczonego najpierw w wyniku alianckich bombardowań, następnie w trakcie dramatycznego oblężenia i wreszcie ręką sowieckich urzędników. „Budujemy nowe miasto!” – taką decyzję podjął wieloletni pierwszy sekretarz obwodowych struktur partii, Nikołaj Konowałow.

Jedna z popularnych hipotez głosiła, że w piwnicach zamku znajdowały się fragmenty Bursztynowej Komnaty, wywiezione po 1941 roku z pałacu carycy Katarzyny II w Carskim Siole pod ówczesnym Leningradem. Zabytek nigdy nie został odnaleziony. Najprawdopodobniej został zniszczony w trakcie pożaru podczas bombardowania miasta, ukryty lub zatopiony w bagnach lub Zalewie podczas ewakuacji. Leszek Adamczewski w książce „Łuny nad jeziorami” opisuje, że w okolicach położonego nad Zalewem Tolkmicka, na przełomie stycznia i lutego 1945 roku, jeden z sowieckich batalionów zatopił konwój ciężarówek. Epizod ten zapadł w pamięć mieszkańców regionu. Przez lata krążyły pogłoski o skarbach zatopionych w okolicznych wodach. W 1988 roku w okolicy pojawiła się nawet polsko-sowiecka ekspedycja badawcza, której celem było odnalezienie śladów… Komnaty.

reklama

Kiedy gauleiter Prus Wschodnich Erich Koch dowiedział się o kapitulacji Królewca, w reakcji nadał telegram do kwatery głównej Adolfa Hitlera, w którym pisał: „Mein Führer, dowódca Königsberga, generał Lasch, wykorzystał moją chwilową nieobecność w twierdzy, by tchórzliwie skapitulować. Ja walczę nadal w Sambii i na Mierzei Wiślanej”. Po kilkunastu dniach jego wiara w zwycięstwo wyraźnie osłabła i zdecydował się opuścić prowincję. Przez Krynicę Morską i Sztutowo dotarł w okolice Gdańska, skąd następnie odpłynął na Półwysep Helski. 28 kwietnia 1945 roku wyruszył w kolejny rejs – przez Bornholm dotarł do Kopenhagi. Na ląd zszedł w cywilnym ubraniu i przez długi czas nie wzbudzał niczyich podejrzeń. Skutecznie ukrywał się przez kilka lat. Wreszcie, po zatrzymaniu przez Brytyjczyków w Hamburgu, został wydany Polsce. Finalnie w 1959 roku skazano go na karę śmierci. Dlaczego jednak całe postępowanie trwało tak długo? Dlaczego nigdy nie wykonano wyroku? Jedna z teorii zakłada, że Koch mógł posiadać wiedzę na temat miejsca ukrycia Bursztynowej Komnaty. Być może właśnie z tego powodu polskie i sowieckie służby tak długo utrzymywały go przy życiu, licząc na uzyskanie cennych informacji. Zbrodniarz zmarł w 1986 roku w więzieniu w Barczewie pod Olsztynem.

Królewiec: „Korzeniem zła Niemiec są Prusy”

Podczas konferencji w Teheranie, 1 grudnia 1943 roku, Winston Churchill stwierdził, że „korzeniem zła Niemiec są Prusy”. W związku z tym zamierzał po wojnie przekazać te ziemie Polsce. Propozycja napotkała jednak zdecydowany sprzeciw Stalina. Sowiecki przywódca zabiegał o zapewnienie ZSRR dostępu do niezamarzających portów nad Bałtykiem – Królewca i Kłajpedy. Twierdził przy tym, że są to „od wieków ziemie słowiańskie”. Jego argumentacja przeważyła. W zamian Polsce zaproponowano rekompensaty terytorialne na zachodzie. Sprawa nabrała ostatecznego kształtu w Jałcie w lutym 1945 roku. Kilka miesięcy później została sformalizowana w Poczdamie.

Warto przypomnieć, że polski rząd emigracyjny stanowczo protestował przeciwko decyzjom podjętym przez zwycięskich przywódców. Oficjalnie zostaliśmy poinformowani o postanowieniach dopiero w lutym 1944 roku Churchill pisał wtedy do Stalina:

„…zawiadomiłem Rząd Polski, że Rząd Radziecki pragnie ustanowić granicę Prus Wschodnich w ten sposób, aby do terytorium rosyjskiego wcielić Królewiec. Ta wiadomość była ciosem dla Rządu Polskiego, dopatrującego się w tej decyzji znacznego zmniejszenia wielkości i ekonomicznego znaczenia tych niemieckich obszarów, które mają być przyłączone do Polski w charakterze rekompensaty”.

Ogłoszony 22 lipca 1944 roku Manifest PKWN informował o chęci „włączenia do Polski Prus Wschodnich i ziem odzyskanych na zachodzie – Śląska, Pomorza i ziem nad Odrą”. Mało znanym epizodem z historii Królewca są wydarzenia z kwietnia 1945 roku – powołanie przez miejscowych Polaków, wywodzących się z robotników przymusowych, namiastki zarządu miejskiego i straży obywatelskiej.  

POLECAMY

Zapisz się za darmo do naszego cotygodniowego newslettera!

Bibliografia:

Leszek Adamczewski, Łuny nad jeziorami: agonia Prus Wschodnich, Replika, Poznań 2019.

Piotr Eberhardt, Kwestia podziału Prus Wschodnich w okresie II wojny światowej, „Przegląd Geograficzny”, t. 90, 2018.

Paulina Siegień, Miasto bajka. Wiele historii Kaliningradu, Czarne, Wołowiec 2021.

Michael Wieck, Miasto utracone. Młodość w Königsbergu w czasach Hitlera i Stalina, Ośrodek KARTA, Warszawa 2018.

Przemysław Mosur-Darowski, Co tak naprawdę wiedział "strażnik" Bursztynowej Komnaty? "Raz mu się wymsknęło", [dostęp: 20 stycznia 2026].

reklama
Komentarze
o autorze
Piotr Bejrowski
Absolwent historii i politologii na Uniwersytecie Gdańskim. Sportowiec-amator, podróżnik. Autor tekstów popularnonaukowych. Redaktor e-booków wydawanych przez Histmag.org.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone