Opublikowano
2015-01-02 13:53
Licencja
Prawa zastrzeżone

Kulisy zamachu terrorystycznego na mediatora ONZ dla Palestyny Folke Bernadotte w 1948 roku

Folke Bernadotte, mediator ONZ w konflikcie izraelsko-palestyńskim zginął 17 września 1948 roku w starannie zaplanowanym zamachu. Kto go przeprowadził? Jaki był w nim udział władz izraelskich? Czy policja celowo zacierała ślady? Czy morderstwo pomogło Izraelowi pokonać Palestyńczyków? Pytamy w 120. rocznicę urodzin szwedzkiego dyplomaty.


Strony:
1 2 3

Zobacz też: Bliski Wschód - miejsce starcia cywilizacji? [historia, artykuły, publicystyka]

14 maja 1948 r., po niepokojących doniesieniach na temat exodusu Palestyńczyków przedstawianych w prasie i na forach międzynarodowych, oraz w wyniku napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie Zgromadzenie Ogólne ONZ w rezolucji 186/II zdecydowało wyznaczyć międzynarodowego mediatora, który uspokoiłby sytuację w tym regionie i spróbował pogodzić zwaśnione strony. Decyzja ta zbiegła się z chwilą ogłoszenia przez Dawida Ben Guriona powstania państwa Izrael. Na mediatora 20 maja wybrano cieszącego się powszechnym szacunkiem szwedzkiego arystokratę, hrabiego Folke Bernadotte – członka szwedzkiej rodziny królewskiej. W czasie II wojny światowej był on reprezentantem Międzynarodowego Czerwonego Krzyża i dzięki jego zabiegom dyplomatycznym i rozmowom m.in. z Heinrichem Himmlerem udało się mu uratować z obozów koncentracyjnych ponad dwadzieścia tysięcy Żydów1.

Prosyjonistyczny mediator... przeciw syjonistom?

Hrabia Folke Bernadotte, mediator ONZ-tu. David Hirst w książce The Gun and the Olive Branch o stosunku Bernadotte do powierzonej bliskowschodniej misji pisał: „chociaż on przybył do Palestyny ze ścisłym wyobrażeniem swojej roli jako mediatora, nie okazując żadnego strachu i przychylności (żadnej ze stron – przyp. A.K.), w rzeczywistości był nastawiony pro syjonistycznie. Było to naturalne z powodu przerażającej skali nazistowskiej masakry Żydów […]. Ponadto, jak większość Europejczyków, odczuwał odruchowa sympatię do syjonistów z których większość była Europejczykami. […] Nie jest zaskakujące, że Bernadotte był skłonny zobaczyć zarówno problem jak i jego rozwiązanie oczami syjonistów”2. Jednak jego przyjazd i misja nie spotkały się ze zrozumieniem w syjonistycznych kręgach, gdyż wiązałyby się one z narzuceniem ustaleń listopadowej rezolucji Zgromadzenia Ogólnego, a to oznaczałoby powrót uchodźców i przyznanie palestyńskim Arabom państwa głównie po lewej stronie Jordanu.

Pierwszym zadaniem mediatora było doprowadzenie do rozejmu w toczących się zmaganiach wojennych. Zawieszenie broni udało się osiągnąć 1 czerwca 1948 r., a 11 czerwca wszedł w życie tzw. pierwszy rozejm. 28 czerwca Bernadotte przedstawił plan propozycji dla obu stron, który zakładał stworzenie unii żydowsko-arabskiej. Izrael otrzymałby Galileę, strona arabska Negew, Jerozolima miała znajdować się pod międzynarodową kontrolą, Transjordania miała otrzymać nabytki terytorialne na Zachodnim Brzegu Jordanu. Najważniejszym punktem propozycji Bernadotte był powrót uchodźców palestyńskich do miejsc swojego zamieszkania. Bernadotte próbował dialogu z obiema stronami konfliktu. Strona żydowska 1 lipca wyraziła chęć prowadzenia negocjacji na wyspie Rodos, jednak po pięciu dniach odmówiła rozmów z oenzetowskim mediatorem3. Rozejm załamał się 9 lipca w wyniku izraelskiej ofensywy (tzw. dziesięciodniowej bitwy). Kolejny rozejm 18 lipca był już ogłoszony w odmiennej sytuacji na frontach. Krzysztof Kubiak, uważa iż był to decydujący moment w toczących się zmaganiach wojennych4. W tych dziesięciu dniach strona żydowska powiększyła o 1000 kilometrów kw. swój stan posiadania. Strona arabska, mimo że nie pogodziła się z powstanie państwa żydowskiego i sprzeciwiała się planom podziału, wykazywała coraz silniejszą tendencję do łagodzenia swojego stanowiska. Po rozmowie z Azzamem Paszą – Sekretarzem Generalnym Ligi Arabskiej – Bernadotte napisał w swoim pamiętniku: „ten człowiek głęboko w środku zdaje sobie sprawę, że świat arabski nie może mieć nadziei odnośnie Palestyny, w której nie będzie niezależnego żydowskiego państwa”5.

Zobacz też:

Im dłużej Bernadotte przebywał na Bliskim Wschodzie, tym bardziej zdawał sobie sprawę, że głównym problemem dla pokoju była sprawa uchodźców palestyńskich żyjących na skraju ubóstwa w prowizorycznych obozach. 1 sierpnia, po spotkaniu w Ammanie z palestyńskimi uchodźcami, uważał że rozwiązanie tego problemu musi być zadaniem priorytetowym6. Kolejne spotkanie z uchodźcami w Ramallah jedynie utwierdziło go w tym przekonaniu7. Na powrót uchodźców, czego domagał się Bernadotte, nie było jednak zgody ze strony żydowskich środowisk w Izraelu.

Petycje, groźby, manifestacje

Członkowie działającej od 1940 r., terrorystycznej, żydowskiej organizacji Lehi wielokrotnie w formie pytań oskarżali zarówno izraelski rząd Ben Guriona jak i Folke Bernadotte: „czy izraelski rząd powinien zgodzić się na Bernadotta i jego zrozumienie kwestii imigracji i sprawy Jerozolimy; czy powinni zgodzić się z propozycjami zespołu obserwatorów i propozycjami hrabiego; następnie czy to wskazywałoby że rząd poświęcił swoją niezależność zanim w ogóle stał się niezależny? To pokazuje bezwarunkowe poddanie się imperialistycznemu wrogowi”8.

Przypisy:

1 T. Schwarz, Walking with the damned: the shocking murder of the man who freed 30,000 prisoners from the Nazis, New York 1992.

2 D. Hirst, The Gun and the Olive Branch: The roots of Violence in the Middle East, New York 1977.

3 Ibidem.

4 K. Kubiak, Pierwsza wojna bliskowschodnia 1947-1949, Wrocław 2006, s. 132

5 F. Bernadotte, To Jerusalem, s. 186, cyt. za: D. Hirst, The Gun and…, s. 277.

6 F. Bernadotte pisał: „po wstępnym rekonesansie który przeprowadziliśmy w Ammanie zobaczyłem, że problem uchodźców jest większy i bardziej kłopotliwy niż sobie wyobraziliśmy”. Ibidem, s. 275.

7 „Poznałem wiele obozów uchodźców, ale nigdy mój wzrok nie widział okropniejszego widoku niż ten, który ujrzałem tutaj w Ramallah. Samochód został zaatakowany przez podekscytowane masy w orientalnym ferworze, oni potrzebowali jedzenia i chcieli wrócić do swoich domów. Było tam wiele przestraszonych twarzy w morzu ludzkiego cierpienia”. Ibidem.

8 „Ministrowie zostali oskarżeni o pomoc arabskiemu wysiłkowi wojennemu poprzez zgodę […] na uwięzienie żydowskich imigrantów w „obozach koncentracyjnych”, o naruszenie izraelskiej deklaracji niepodległości poprzez „proamerykańskość” zamiast niezależności. Cyt. za: J.Haller, The Stern Gang, Ideology, Politics and Terror, London 1995, s. 239.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Śmiech |

Przyjąłem. Będę ćwiczył cnotę cierpliwości :) Za wyrozumiałość okazaną dziękuję.



Odpowiedz

Panie Śmiech, jeśli takie komentarze nie są w danym momencie usunięte, to po prostu znaczy, że jeszcze nikt z redakcji ich nie przeczytał i nie miał okazji usunąć. Prosimy o cierpliwość i niekarmienie trolla.



Odpowiedz

Gość: Meczyk |

po prostu nie karm trola :)



Odpowiedz

Gość: Śmiech |

Redakcjo. Dla odmiany- czy ja naprawdę muszę się wdawać za każdym razem w "dyskusję" z tym trollem, żebyście jego prowokacyjnie obraźliwe wpisy usuwali? Moje łamy to coś zaśmieca czy Wasze? A może takie kwiatki "myśli" tego nudnego trolla jak: "żenujące wpisy niejakiego Śmiecha, tylko po to by obrażać innych, głównie Polaków. No ale coż. Komuch ma "zawsze rację" ", czy: "Śmiech to przykład lewicowego czuba." uważacie za mieszczące się w Waszym regulaminie, dopóki ktoś nie rozpocznie z nim pyskówki? Przecież staracie się tu o jakiś ład, jakąś kulturę dyskusji i jakąś tej dyskusji jakość. Której to coś nawet nie udaje, że ma zamiar osiągać...



Odpowiedz

Gość: Śmiech |

Niewiele się różni od nazistów raczej ktoś, kto ich wzorem przypisuje jakiemuś narodowi (Żydzi w tym wypadku) określoną cechę (w tym wypadku -"niewielkie różnienie się od nazistów"). Tak, jakby opisywany zamach został zorganizowany przez wszystkich Żydów albo za ich powszechnym poparciem, wyrażonym wcześniej w plebiscycie...Albo jakby dokonali go ci sami, których człowiek-cel tego zamachu ratował podczas wojny. Pomijam tu przy tym zupełnie demoralizujący wpływ holocaustu i II wojny światowej na świadomość żydowskich terrorystów w Palestynie, który może tłumaczyć (tłumaczyć, nie- usprawiedliwiać) zamach, bez zarzucania im, że byli pokrewni poglądami z nazistami...



Odpowiedz
Adam Krawczyk

Doktor historii, pracownik dydaktyczny Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W 2007 roku obronił rozprawę doktorską Terroryzm ugrupowań fundamentalistycznych (na obszarze Izraela w II połowie XX wieku). Stały współpracownik największego polskiego portalu internetowego o terroryzmie i przemocy politycznej, www.terroryzm.com. Brał udział w wielu krajowych i międzynarodowych konferencjach naukowych. Jest autorem kilkunastu artykułów naukowych omawiających XX-wieczną historię Bliskiego Wschodu i monografii zgodnej z tytułem dysertacji doktorskiej.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org