Opublikowano
2009-06-21 17:41
Licencja
Prawa zastrzeżone

Kungliga Slottet. Zamek Królewski w Sztokholmie

Turyści przyjeżdżający do Sztokholmu mają do wyboru wiele atrakcyjnych muzeów. Większość osób rozpoczyna od zwiedzania Gamla Stan (Starego Miasta), gdzie znajduje się imponujący Kungliga Slottet (Zamek Królewski).


Zamek jest oficjalną rezydencją Jego Królewskiej Wysokości Króla Szwecji. W czasie nieobecności monarchy, apartamenty królewskie są otwarte dla szerokiej rzeszy zwiedzających. Historia Pałacu sięga początków panowania króla Karola XII.

W 1697 roku spłonął wybudowany jeszcze w XIII wieku zamek Tre Kronor (Trzech Koron). Nową, renesansową rezydencję królewską zaprojektował architekt Tessin Młodszy. Budowlę w stylu włoskiego baroku wzniesiono w latach 1697-1754. W apartamentach pałacowych można dziś podziwiać imponującą kolekcję mebli i gobelinów, a w skarbcu, kolekcję wysadzanych klejnotami koron królewskich i symboli szwedzkiej monarchii. Uwagę przyciąga korona, jabłko królewskie, berło i klucze Eryka XIV.

(źródło)

W piwnicach Pałacu znajduje się Muzeum Tre Kronor. Można tu obejrzeć pozostałości zamku Tre Kronor i wiele przedmiotów uratowanych z pożaru dawnego zamku, m.in. maszkaron wyobrażający głowę lwa. Nie można też pominąć zbiorów jednego z najstarszych muzeów w Europie, czyli Gustav III’s Museum of Antiquities, otwartego w 1794 roku. Znaleźć w nim można liczne klasyczne rzeźby, zakupione przez króla Gustawa III, podczas jego podróży do Italii w latach 1783-1784. Atrakcją dla turystów są także zmiany warty i parady gwardii królewskiej, w których bierze udział orkiestra wojskowa.

Tre Kronor na malowidle z 1661 roku.

Zbrojownia królewska (Livrustkammaren)

Osobny dzień warto poświęcić na zwiedzanie Zbrojowni Królewskiej, gdzie podziwiać można imponującą kolekcję broni, eksponatów i ciekawostek historycznych. Wiele z nich jest bezpośrednio związanych z dziejami Szwecji i Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Zbrojownia uchodzi za najstarsze szwedzkie muzeum, którego początki sięgają 1633 roku. Mieści się w podziemiach Pałacu, a przyciemnione wnętrza nadają jej specyficzny nastrój. Przy samym wejściu znajdują się dwa stroje Gustawa II Adolfa z czasów wojny o ujście Wisły.

Pierwszy z nich, kaftan w barwie srebra i szare spodnie, król szwedzki miał na sobie w maju 1627 roku, gdy został postrzelony w biodro, podczas forsowania Wisły pod Kieżmarkiem. W drugi strój, o zbliżonych barwach, Gustaw Adolf był ubrany w bitwie pod Tczewem, w sierpniu 1627 roku, gdy kula z muszkietu ciężko raniła go w ramię. Od tej pory, z powodu bolesnej blizny, nie mógł nosić zbroi. Ubiory króla były jednymi z pierwszych eksponatów przekazanych do Zbrojowni (prezentowano je od 1633 roku).

Uwagę zwiedzających przykuwa także Streiff, wypchany rumak Gustawa II Adolfa. Szwedzki monarcha dosiadał go w bitwie pod Lützen w 1632 roku. Losy jeźdźca i konia potoczyły się tragicznie. Lew Północy poniósł w tej bitwie śmierć w walce z kawalerią cesarską. Królewski wierzchowiec wziął jeszcze udział w procesji żałobnej, podczas której ciało Gustawa Adolfa przewieziono przez kraje północnych Niemiec, po czym zdechł z powodu niewyleczonych ran. W 1633 roku Streiff został wypchany i zakonserwowany. Koń, ustawiony na drewnianym podeście, jest osiodłany, aby ukryć przynajmniej część z powstałych jeszcze w XVII wieku pęknięć na jego skórze. Nie zapomniano także o olstrach, pistoletach i strzemionach. Pierwsza wzmianka o tym niezwykłym eksponacie Zbrojowni pochodzi z relacji francuskiego ambasadora, z 1644 roku.

Strój Karola XII (źródło)

W Zbrojowni znajdują się także stroje Karola XII i Gustawa III. Pierwszy z nich, uniform kawalerzysty, Karol XII miał na sobie w chwili otrzymania śmiertelnego postrzału, podczas oblegania Fredrikschald, w 1718 roku. Drugi to strój Gustawa III, w którym monarcha był na maskaradzie w Operze Królewskiej w 1792 roku. Doszło wtedy do zamachu na jego życie. Zamach sprowokowało postępowanie króla, który w 1789 roku doprowadził do uchwalenia nowej konstytucji Szwecji pod nazwą Aktu o Unii i Bezpieczeństwie. Uderzyła ona mocno w przywileje szlachty szwedzkiej. Mając za sobą mieszczan, duchowieństwo i chłopów, król uzyskał silną pozycję w państwie. Chociaż unikał stosowania terroru, był znienawidzony przez część tej szlachty, którą skutecznie zmuszał do milczenia. W 1792 roku grupa opozycjonistów przygotowała plan wojskowego zamachu stanu i nowej konstytucji. Jeden z uczestników spisku, były kapitan gwardii Jakob Johan Anckarström, podjął się przeprowadzenia zamachu. Na wspomnianej maskaradzie zbliżył się do monarchy i strzelił do niego z pistoletu. Na skutek odniesionej rany Gustaw III zmarł.

Zbroje, tarcze i hełmy

Wśród eksponatów królewskich warto też wymienić zbroje i hełmy zakupione w XVI wieku w Niemczech, dla króla Gustawa Wazy. Wśród nich wyróżnia się hełm z zasłoną w formie maski, wyobrażającą twarz ludzką z szeroko otwartymi, lekko wyłupiastymi oczami oraz wąsami. Podłużne szpary wzrokowe znajdują się nad brwiami. Zasłona, maska wkładana była z okazji uroczystych pochodów i podkreślała teatralność wydarzenia.

Uwagę zwracają ozdobne kropierze na szwedzkich rumakach królewskich. Ciekawie prezentują się XVIII-wieczne zbroje turniejowe. Ta, wydawałoby się, już zapomniana forma rozrywki odrodziła się w Szwecji za panowania Gustawa III. Pierwszy turniej miał miejsce w 1776 roku w rezydencji Ekolsund, z inicjatywy koniuszego Frederika Munka. Rozegrano go, mimo, że pierwszego dnia kilku spośród nowożytnych „rycerzy” drżało tak gwałtownie z powodu epidemii wysokiej gorączki, że „ich zęby szczękały a zbroje klekotały”. W Zbrojowni zachowała się zbroja turniejowa księcia Fryderyka Sinclaira, w niebiesko-zielonych barwach, wraz kopią i tarczą.

Jednym z najwspanialszych zabytków, znajdujących się w Zbrojowni, jest bez wątpienia okazała zbroja Zygmunta Augusta, na rycerza i konia. Wykonana została z trawionej, złoconej stali, w latach 50-tych XVI wieku, w Norymberdze. Pokryta arabeskami zbroja, składająca się z pełnej zbroi jeźdźca, zbroi końskiej i siodła, została podarowana królowi Szwecji, Janowi III, przez Annę Jagiellonkę w 1574 roku. Chciała ona w ten sposób okazać swoje oddanie szwagrowi i zyskać poparcie Szwedów w nadchodzącej elekcji. W zbroi interesujący jest naczółek konia, który wieńczą osłony uszu w kształcie rogów baranich, symbolu godności królewskiej, zwycięstwa i siły.

Wyjątkowo interesujące są także trzy okrągłe tarcze paradne Zygmunta Augusta, które trafiły tu jako łupy wojenne z Rzeczypospolitej, zrabowane przez Szwedów w Warszawie, w 1655 roku. Wykonano je w połowie XVI wieku w Augsburgu, Polsce i Italii. Tarcze z Augsburga i Italii wyróżniają, znajdujące się na całym ich obwodzie, frędzle z czerwonego jedwabiu ze złotymi nićmi, a tarczę polską, szczyt w jej centrum.

Odnaleźć tu można również kunsztowną zbroję, wykonaną w 1605 roku w Mediolanie, dla 10-letniego królewicza Władysława Wazy. Wśród innych szwedzkich łupów wojennych, wywiezionych w 1655 roku z Warszawy, znajdują się m.in. wykonana około 1635 roku, zapewne w Mediolanie, zbroja kirasjerska należąca najprawdopodobniej do Władysława IV Wazy (w Szwecji nazywana zbroją Jana Kazimierza), hełm szturmak (zapewne Władysława IV), siodło husarskie ze strzemionami i płomień trąby nadwornego trębacza Zygmunta III Wazy.

Broń

W Zbrojowni, zgodnie z jej nazwą, podziwiać można liczne egzemplarze broni białej i palnej. Wypada tutaj wymienić zdobiony złotem i wyróżniający się elegancją linii rapier Karola IX, wykonany w Solingen, w 1590 roku. Godny uwagi jest rapier Axela Oxenstierny, wykonany we Francji, ze skomplikowaną i zarazem wyrafinowaną rękojeścią, mającą chronić dłoń szermierza. Oprócz tego, zdobiony złoconym srebrem, wykonany jeszcze w połowie XVI wieku w Pasawie, rapier z herbem kurlandzkiego domu Kettlerów, zabrany przez Gustawa Adolfa, jako łup wojenny ze zbrojowni książąt Kurlandii w Mitawie.

Od maja 2004 do stycznia 2005 roku, zorganizowano w Zbrojowni wystawę, prezentującą metody walki bronią białą, od epoki nowożytnej po dzień dzisiejszy. Zaprezentowano ewolucję technologiczną broni białej, sposoby pojedynkowania się i dzisiejszą szermierkę sportową. Istotnym elementem wystawy był film, na którym przedstawiono nowożytne sposoby fechtunku. Szczególną uwagę zwrócono na fakt zarzucania przeciwnikowi płaszcza (peleryny) na głowę, odbijania ostrza jego broni własną wolną ręką, czy chwytania uzbrojonej ręki przeciwnika, umożliwiającego własne pchnięcie.

Wśród broni palnej interesujący wydaje się arkebuz z zamkiem kołowym, należący najprawdopodobniej do Gabriela Bengtssona Oxenstierny (1586-1656), którego łoże i kolba są bogato inkrustowane rytą kością, rogiem i macicą perłową. Zbiory Zbrojowni zawierają około 40 sztuk broni palnej z arsenału królowej Krystyny, używanych przez nią do celów łowieckich. W swoim pamiętniku ambasador Whitelock wspomina, że królowa, pasjonująca się polowaniem i strzelectwem, strzelała do celów z okien zamku Uppsala.

Nie zabrakło także broni drzewcowej, wśród której wyróżniają się partyzany. W XVII wieku miały one charakter ceremonialny. Na jednej z nich możemy znaleźć monogram Karola IX (CRS – Carolus Rex Sueciae). Do chwili obecnej zachowała się także jedna partyzana, spośród 60 zamówionych w 1626 roku, dla korony szwedzkiej. Cyzelowana i trawiona dekoracja ostrza zawiera monogram króla Gustawa Adolfa (GARS – Gustavus Adolphus Rex Sueciae), datę 1626 i herb Szwecji. Zachowały się także 22 partyzany zamówione na uroczystości weselne Karola X Gustawa. Ich dekoracje zawierają monogram CGRS i używano ich aż do 1844 roku.

(źródło)

Stroje, klejnoty i ordery

Wśród eksponatów Zbrojowni znajdują się także przedmioty nie związane z tematyką wojenną. Uwagę turystów skupiają na sobie także stroje koronacyjne szwedzkich monarchów. Szczególnie interesującym eksponatem jest purpurowy płaszcz koronacyjny Eryka XIV, na którym wyhaftowano 455 otwartych koron. Każda z nich udekorowana została w 10 małych perełek. Ten purpurowy płaszcz jest najstarszą zachowaną częścią szwedzkiej garderoby koronacyjnej.

Prezentowane są stroje straży przybocznej szwedzkich monarchów z XVI i XVII wieku, w kolorach czarnym i złotym (barwy dynastii Wazów). Nie brak także sukien kobiecych czy wreszcie strojów codziennych, w tym eleganckich butów Karola XI.

Wiele eksponatów związanych jest z obyczajem rycerskim i dworskim. Można do nich zaliczyć Królewski Order Jehowy, ustanowiony w 1606 roku przez Karola IX. Jego wykonawcą był Antonij Groot Starszy. Order był jednym z regaliów niesionych w ceremonialnej procesji, podczas koronacji Karola IX (1607). Zwracają uwagę ogniwa wykonane ze złoconej emalii, wysadzane kryształami górskimi i granatami. Część z nich ma kształt dwóch uściśniętych dłoni, które obejmują Snopek Wazów i symbolizują zgodę.

Klejnot orderu ma kształt ośmioramiennej złotej gwiazdy, z górskimi kryształami. Pośrodku umieszczono ośmiościenny kryształ górski z wygrawerowanym hebrajskim słowem Jehowa. Klejnot opasuje pierścień z granatami, pokryty niebieską i białą emalią, pod którym wisi oszlifowany kryształ górski, w kształcie kropli. W kolekcji Zbrojowni znajdują się także dwa Królewskie Ordery Imienia Jezusowego. Jeden z nich, w 1913 roku, znajdował się w kolekcji Radziwiłłów w Nieświeżu. W 1989 roku został kupiony w Londynie i przekazany do Zbrojowni przez szwedzkie fundacje. Królewski Order Imienia Jezusowego ustanowił, w 1656 roku, Karol X Gustaw. W centrum klejnotu znajduje się monogram IHS, pokryty białą emalią, umieszczony w pierścieniu z płasko szlifowanych diamentów. Wokół znajdują się trzy zamknięte korony (w górnej zawarty jest Snopek Wazów), a pomiędzy nimi złote Snopki Wazów. Przestrzeń między koronami i Snopkami wypełniona została słonecznymi płomieniami z czerwonej emalii. Jeden z orderów noszony był w młodości przez Karola XI.

(źródło)

Wstąpieniu na tron tego monarchy, towarzyszyły trzy dni uroczystości, których kulminacją był korowód na Tiltyard, obecnie Hötorget. Korowód miał miejsce przy świetle stu sześcioramiennych świeczników. W trakcie uroczystości miała miejsce carousel, którą można określić jako wesołą zabawę. Pomysł ten został zaczerpnięty z uroczystości Ludwika XIV, które miały miejsce w Paryżu w 1662 roku. Król Francji nosił wtedy zbroję rzymską i pojawił się jako dowódca rzymskiej kwadrygi, która była grupą 4, 8, 12 lub więcej jeźdźców. W carousel Karola XI odbyły się zawody kwadryg, które symbolizowały różne narodowości. Sam król prowadził kwadrygę antycznych Gotów, ale nosił zbroję rzymską, podobnie jak król Francji. Pozostałe kwadrygi występowały jako Turcy, wrogowie chrześcijaństwa, Polacy i inne potężne państwa w Europie. Karol XI zdobył w zawodach najwyższą nagrodę, a zorganizowana przez niego ostatnia, XVII – wieczna carousels w Szwecji, okazała się jedną z najwspanialszych imprez, jaką kiedykolwiek widział Sztokholm. Zbroję królewską, złocony rząd koński, rzymskie orły legionowe, pióropusz dla konia czy ozdobne rogi dla trębaczy można dziś podziwiać właśnie w Zbrojowni.

Sanie i karety królewskie

W niej także znajdują się, olśniewające barokowym i rokokowym przepychem, karoce szwedzkiej rodziny królewskiej. Na uwagę zasługują też sanie królewskie. W czasie zimy dwór zabawiał się jazdą saniami i wyścigami. Sanie stanowiły także praktyczny i szybki środek transportu. Louisa Ulrika, matka Gustawa III „odbyła podróż saniami ze Sztokholmu do pałacu Drottiningholm w ciągu 37 minut”. Była tak zadowolona z przejażdżek saniami, że nie zrezygnowała z nich nawet będąc w ciąży.

Gustaw III otrzymał bogato zdobione sanie, w stylu weneckiego rokoko, od cesarzowej Marii Teresy, w 1777 roku. W Wiedniu popularna była bowiem w tym czasie przejażdżka saniami przy akompaniamencie muzyki. Dama była wożona przez swojego partnera, który siedział za nią na siedzeniu przypominającym krzesło. Para była eskortowana przez biegaczy (służących). Nie ma żadnego zapisu, mówiącego, że król sam powoził te sanie, ale traktowano je jako dar, w zamian za karetę, jaką Gustaw III ofiarował cesarzowej rok wcześniej.

Pamiątki

Opuszczając Zbrojownię warto zwrócić uwagę na dosyć interesującą ofertę sklepiku przy wejściu. Turyści, miłośnicy historii i sztuki mogą tam zakupić książkowe i albumowe publikacje historyczne, dotyczące zasobów Zbrojowni i dziejów Szwecji. Najmłodsi mają szansę wyprosić u rodziców nabycie figurek Streiffa, Gustawa Adolfa, jak też wielu rycerzy, wojowników czy muszkieterów.

Niestety wykonywanie zdjęć wewnątrz obiektu nie jest dozwolone, stąd brak ilustracji opisywanych eksponatów. Muzeum nie udostępnia też własnych fotografii do wykorzystania zewnętrznego.

Bibliografia

  1. Dahlberg A.-M., Schmidt G., Royal Splendour in the Royal Armoury, Stockholm 1996.
  2. Dahlberg A.-M., Items from the Polish Collection of the Royal Armoury, [w:] Stosunki polsko-szwedzkie w epoce nowożytnej, Materiały sesji, Warszawa 1999.
  3. Orzeł i Trzy Korony. Sąsiedztwo polsko-szwedzkie nad Bałtykiem w epoce nowożytnej (XVI-XVIII w.), Wystawa 8 IV-7 VII, Zamek Królewski, Warszawa 2002.
  4. Żygulski Z. jun., Czarna legenda szwedzkich trofeów, [w:] Stosunki polsko-szwedzkie w epoce nowożytnej, Materiały sesji, Warszawa 1999.

Zredagował: Wojciech Andryszek

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: kasiaeliza |

bardzo fajny i obrazowy opis - tego właśnie szukałam bezskutecznie w przewodniku :) dzięki :)



Odpowiedz

Ewa Iwaniec Autor Histmaga |

Tym gościem jestem ja, Serenity. Z pośpiechu zapomniałam się zalogować.



Odpowiedz

Gość |

\"W 1697 roku spłonął wybudowany jeszcze w XIII wieku zamek Tre Kronor (Trzech Koron). Nową, renesansową rezydencję królewską zaprojektował architekt Tessin Młodszy. Budowlę w stylu włoskiego baroku wzniesiono w latach 1697-1754.\" - To w końcu zamek renesansowy czy barokowy?



Odpowiedz

Bardzo ciekawy artykuł, teraz mam jeszcze większą ochotę pojechać do Sztokholmu. Chociaż żal czytać o niektórych eksponatach szwedzkich muzeów, szczególnie gdy się przypomni, że po zdobyciu Krakowa w 1655 roku Szwedzi wynosili wyposażenie zamku wawelskiego przez tydzień (!). By przekonać się, jak bolesne straty wówczas ponieśliśmy, nie trzeba jechać do Szwecji - wystarczy wybrać się na zwiedzanie rezydencji Zygmuntów i przekonać się, jak puste są dziś jej komnaty. Inna sprawa, że nie wiadomo, ile z tych wywiezionych kosztowności przetrwałoby zabory i dwie wojny światowe.



Odpowiedz

Tekst bardzo obrazowy, ale jednak nic nie zastąpi fotografii. Niestety muzeum na wykonywanie fotografii we wnętrzu nie zezwala. Więcej na ten temat mógłby wspomnieć (o co proszę :)) autor artykułu, ja sprawdziłem informację na stronie internetowej muzeum - nie ma nawet podanej ceny za robienie zdjęć, a jedynie informacja, że fotografowanie jest zabronione za wyjątkiem specjalnych zezwoleń. Jak widać problem fotografowania w muzeach istnieje nie tylko w Polsce... co przypomina mi o naszej ubiegłorocznej akcji, której wówczas nie udało nam się dostatecznie rozwinąć: http://histmag.org/?id=1767. Wiosną ubiegłego roku nasze możliwości były bardzo ograniczone, ale liczę, że wrócimy wkrótce do tego tematu z nową siłą. Dzisiaj mamy dwa razy więcej czytelników, a zarazem dużo lepsze kontakty w instytucjach kultury - warto chyba wykorzystać te atuty.



Odpowiedz
Paweł Skworoda

Absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, popularyzator historii, autor książek popularnonaukowych: „Warka - Gniezno 1656” (2003), „Hammerstein 1627” (2006), „Wojny Rzeczypospolitej Obojga Narodów ze Szwecją” (2007). Publikował na łamach „Mówią Wieki”, „Focus Historia”, „Teki Historyka”, „Studiów i Materiałów do Historii Wojskowości”, „Materiałów do Historii Wojskowości”.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org