Opublikowano
2016-10-05 16:40
Licencja
Wolna licencja

Londyn 1967: między Beatlesami i rewolucją

Londyn końca lat 60. to miasto artystów i wielkich idei, które niczym magnes przyciągają ludzi z całego świata. Na czym polegał ówczesny fenomen tego miasta? Pytamy o to prof. Piotra Szarotę, autora książki „Londyn 1967”.


1 2

Tomasz Leszkowicz: To już druga Pana książką o mieście uchwyconym w konkretnym momencie dziejów. Na półkach księgarskich znajduje się coraz więcej „biografii miast”. Skąd więc pomysł, by zająć się takim tematem?

Piotr Szarota – psycholog, profesor nadzwyczajny w Instytucie Psychologii PAN, od 2016 roku dyrektor tej placówki. Zajmuje się psychologią kultury, komunikacją międzykulturową oraz psychologią osobowości, a także historią społeczną XX wieku. Autor m.in. Psychologia uśmiechu (2006), Od skarpetek Tyrmanda do krawata Leppera. Psychologia stroju dla średnio zaawansowanych (2008), Anatomia randki (2011), Smile: A User’s Manual (2011), Wiedeń 1913 (2013). Piotr Szarota: W tej kategorii powstają jednak przede wszystkim syntezy, których wartość polega na próbie prześledzenia historii danego miejsca na przestrzeni kilku stuleci. Pięćset lat wydaje się rozsądnym minimum (śmiech). Takiego ujęcia doczekał się też oczywiście Londyn, ostatnią taka próbą jest monumentalne dzieło „Londyn: Biografia” Petera Ackroyda, dostępne zresztą także po polsku. Tego rodzaju książki są bez wątpienia imponujące, dla mnie jednak bardziej pociągające od takiej makro-perspektywy jest spojrzenie przez szkło powiększające na jakichś szczególny wycinek historii, w którym dzieje się coś, co będzie miało konsekwencje nie tylko dla wybranej metropolii, ale dla całego świata, a przynajmniej Europy. W swoich książkach próbuję przedstawić europejskie miasta w takich właśnie przełomowych momentach. Wcześniej w książce „Wiedeń 1913” próbowałem zrekonstruować życie intelektualne i artystyczne w stolicy monarchii austro-węgierskiej u progu I wojny światowej. Spotykają się tam Hitler, Stalin i Trocki, a jakby tego było mało są także Freud, Wittgenstein i Kafka. Teraz rozpoczynam pracę nad książką opisującą klimat Paryża niedługo przed wybuchem II wojny światowej.

T.L.: Paryż to miasto artystów, Nowy Jork – liberalnych elit a Berlin kontrkultury. Jakim miastem jest (i był) Londyn?

P.Sz.: Myślę, że zawsze było kilka Londynów i pod tym względem nic się nie zmieniło. Jest konserwatywne londyńskie City – znane na całym świecie centrum finansowe, jest West End, królestwo angielskiego teatru, jest Londyn akademicki i Londyn artystyczny, którego centrum wielokrotnie się przenosiło. Pokazuję tę różnorodność w swojej książce. Obok Beatlesów i Stonesów jej bohaterami są najsłynniejsi londyńscy gangsterzy – demoniczni bracia Kray, dyktatorki mody Mary Quant i Barbara Hulanicki oraz intelektualiści: Bertrand Russell i Richard Dawkins.

T.L.: Wielką Brytanię i USA łączą wyraziste wzajemne więzi, w których pozycja „jaśniejszego punktu” na mapie nie jest oczywista. Czy w latach 60. Londyn przyciągał Amerykanów, czy też może to USA było drogą do świata dla Brytyjczyków?

P.Sz.: To działało w obie strony. Dla brytyjskich zespołów Ameryka była ziemią obiecaną, dopiero sukces za Atlantykiem oznaczał, że są naprawdę wielcy. Oczywiście nie chodziło tylko o prestiż, ale także o wielkość rynku, co przekładało się oczywiście na pieniądze. Nowy Jork był ważnym punktem odniesienia dla artystów i właścicieli galerii, dla Davida Hockneya droga do światowej sławy prowadziła przez Los Angeles, gdzie od połowy lat 60. zaczął spędzać więcej czasu niż w Londynie. Z drugiej strony, z USA przyjeżdżało do Londynu wielu muzyków, filmowców, pisarzy czy artystów amerykańskich. Jedni, żeby się tylko rozejrzeć i sprawdzić na własną rękę czy legenda „Swinging London” ma coś wspólnego z rzeczywistością, inni na znacznie dłużej. Kręcenie filmów w Wielkiej Brytanii było wielokrotnie tańsze niż w Stanach, osiadł tu więc m.in. Stanley Kubrick. Dość często przyjeżdżał do Londynu legendarny poeta Allen Ginsberg, a w latach 60. rezydował tam William S. Burroughs, autor kultowego „Nagiego lunchu”. Nie mówiąc o Yoko Ono, która pojawiła się nad Tamizą w 1966 roku.

Royal Albert Hall, jeden z symboli kulturalnego życia Londynu (fot. Andre Engels, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution 2.0 Generic).

T.L.: Dlaczego największe zespoły i twórcy w historii muzyki rockowej, od Beatlesów, przez Floydów, po Davida Bowiego, pochodzili z Wielkiej Brytanii, a nie ze Stanów? Czy da się jakoś wytłumaczyć ten fenomen?

P.Sz.: Choć również dla mnie muzyka brytyjska zawsze wydawała się ciekawsza niż amerykańska, teza, że amerykański rock ustępuje brytyjskiemu wydaje mi się trudna do obronienia. Zgoda – byli Beatlesi, Stonesi, Floydzi, Bowie, a do tej listy w latach 60. dopisać trzeba także Led Zeppelin. Ale w tym samym czasie w USA działały takie zespoły jak The Doors, Velvet Underground, nagrywał Bob Dylan, Frank Zappa i Janis Joplin. Hendrix, który w 1967 roku rzucił na kolana cały Londyn, przyleciał przecież zza oceanu. Muzyka amerykańska, głównie rock’n’roll i rhythm’n’blues, była żywą inspiracją dla kilku pokoleń brytyjskich muzyków. Na początku kariery Beatlesi zapatrzeni byli w Chucka Berry’ego, Little Richarda i oczywiście Elvisa, a gdyby nie spotkali Dylana ich muzyczne dojrzewanie trwałoby zapewne dużo dłużej. Nie tylko nauczył ich, że teksty mogą opowiadać o czymś więcej niż trzymanie dziewczyny za rękę, ale poczęstował ich pierwszym skrętem.

Polecamy książkę prof. Piotra Szaroty pt. „Londyn 1967”:

Autor: Piotr Szarota
Tytuł: „Londyn 1967”
Oprawa twarda z obwolutą
Numer wydania I
Opracowanie graficzne Andrzej Barecki
Druk Drukarnia Wydawnicza im. W.L. Anczyca
Wymiary 125 × 195
Data wydania 28 września 2016
Ilość stron ok. 400
ISBN 978-83-244-0448-3
Posłowie prof. Wojciech Burszta
Cena: 49,90 zł
Kup ze zniżką w księgarni Wydawcy!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org