Autor: Mike Davis
Tagi: Artykuły, XIX wiek, Historia polityczna, Indie i Pakistan, Wyspy Brytyjskie, Sylwetki i biografie
Opublikowany: 2022-11-21 15:01
Licencja: wszystkie prawa zastrzeżone

Lord Lytton, czyli Neron Indii

Lord Lytton był wicekrólem Indii w latach 1876–1880. Mawiał, że liczba tamtejsza ludności „zwykła wzrastać szybciej niż żywność, którą produkuje z roli”. Strategia oszczędności sprawiła, że wielu, zwłaszcza biednych, było skazanych na śmierć głodową.
REKLAMA

Ten tekst jest fragmentem książki Mike'a Davisa „Późnowiktoriański holokaust. Głód, El Nino i tworzenie Trzeciego Świata”.

Rząd centralny pod kierownictwem ulubionego poety królowej Wiktorii, lorda Lyttona, gwałtownie sprzeciwił się podejmowanym przez księcia Buckingham i jego urzędników z dystryktu wysiłkom mającym na celu składowanie zboża lub ingerencji w siły kierujące rynkiem. Na jesieni 1876 r., podczas gdy kluczowe rośliny kharif [uprawy zasiewane w okresie monsunu i zbierane jesienią – przyp. tłum.] usychały na polach w południowych Indiach, Lyttona pochłaniały przygotowania do imperialnego zgromadzenia w Delhi, podczas którego królowa Wiktoria miała zostać ogłoszona cesarzową Indii (Kaiser-i-Hind). Jak skomentował to jeden ze specjalnych korespondentów „The Times”: „wicekról urzeczywistniał arabskie baśnie (…) nie było rzeczy zbyt drogiej, zbyt kosztownej”. „Lytton zgotował spektakl”, dodaje biograf Lorda Salisbury (sekretarza stanu dla Indii), „który spełnił dwa wymogi przedstawione mu przez Salisbury’ego pół roku wcześniej: był odpowiednio pstrokaty, aby zachwycić orientalną publikę (…) a także stanowił widowisko, które skryło fakt, że nasze rządy opierają się wyłącznie na sile”.

Robert Bulwer-Lytton, 1. hrabia Lytton

Podczas tej „niefortunnej ceremonii” 68 000 urzędników, satrapów i maharadżów miało przez tydzień brać udział w ucztach: największych i najkosztowniejszych w całej historii. Pewien angielski dziennikarz oszacował później, że ok. 100 000 poddanych królowej-cesarzowej zmarło z głodu w Madrasie i w Majsurze podczas uroczystości w ramach spektakularnego durbaru Lyttona. Kolejne pokolenia Hindusów nie bez racji miały wspominać go jako ich Nerona.

Odniósłszy triumf, wicekról zaczął postrzegać narastający problem głodu jako irytujący rozpraszacz w Wielkiej Grze, w ramach której Wielka Brytania próbowała wyprzedzić Rosję w Azji Środkowej poprzez podsycanie konfliktu z neutralnym Szer Ali-chanem, emirem Afganistanu. Jak zauważył Salisbury, Lytton „wręcz rwał się, aby w jakiś sposób wyróżnić się w tej wielkiej wojnie”.

Tak się nieoczekiwanie dla niego złożyło, że car wszedł w konflikt z Turkami na Bałkanach, a Disraeli i Salisbury chcieli zatknąć brytyjską flagę na Przełęczy Chajberskiej. Zadaniem Lyttona, jak nieustannie przypominał mu jego główny doradca ds. budżetu sir John Strachey, było upewnienie się, że to hinduscy, a nie angielscy podatnicy poniosą koszty „wojny, która od początku była pomyślana jako napaść”, jak określą później ten konflikt co bardziej radykalni krytycy. Spadek wartości rupii sprawiał, że jeszcze pilniej trzeba było poszukiwać oszczędności w pozawojskowych wydatkach budżetowych.

REKLAMA

Liczący sobie 44 lata Lytton, były pracownik placówki dyplomatycznej w Lizbonie, zastąpił na stanowisku hrabiego Northbrook po tym, jak zasłaniając się honorem, odmówił zaakceptowania makiawelicznej „aktywnej” polityki Disraeliego wobec północno-zachodniej granicy. Był dość nietypowym i kłopotliwym kandydatem (jednym z zaledwie czterech na krótkiej liście Salisbury’ego) jeśli wziąć pod uwagę fakt, że miał zarządzać dręczonym głodem subkontynentem zamieszkałym przez 250 milionów ludzi. Pisarz, uwielbiany chyba tylko przez królową Wiktorię, popełniający „rozwlekłe i pozbawione życia utwory” i ciężkie opowiadania pod pseudonimem Owen Meredith, został oskarżony o plagiat przez Swinburne’a i swego własnego ojca, Bulwera-Lyttona (autora opowiadania The Last Days of Pompeii).

Durbar Delhi w 1877 roku

Co więcej, jest wielce prawdopodobne, że zmysł osądu nowego wicekróla był otępiały za sprawą opium i dających o sobie znać zaczątków choroby umysłowej. Od czasu gdy w 1868 r. przeszedł załamanie nerwowe, zachowanie Lyttona nieustannie oscylowało między megalomanią a rozpaczliwym obwinianiem się.

I choć możliwa psychoza („umysł Lyttona zwykł ostro wszystko wyolbrzymiać”, jak narzekał Salisbury Disraeliemu) nie odsunęła go od podejmowania nieskrępowanych decyzji w zakresie radzenia sobie z głodem, tak wielkim skandalem jego administracji było oskarżenie, które rzucił w październiku 1877 r., wobec rządu „rzekomo dążącego do zmontowania angielsko-francusko-rosyjskiej koalicji wymierzonej w Niemcy”. Jak określił to jeden z biografów Salisbury’ego, było to „wyjątkowo absurdalne stwierdzenie jak na tamten czas, nawet z perspektywy kogoś w Shimli”, które wywołało burzę w Whitehall. „Salisbury wyjaśnił, że wicekról bredzi, gdyż jest «odrobinę szalony»”. Dla nikogo nie było tajemnicą, że Lytton i jego ojciec zażywali opium i gdy Derby zapoznał się z „niepojętą” treścią memorandum, doszedł do wniosku, że Lytton był niebezpieczny i powinien złożyć rezygnację: „Gdy człowiek odziedziczy szaleństwo po jednym rodzicu i nieokiełznaną próżność po drugim, daje mu to «gotową wymówkę, aby dopuścić się niemalże każdego dziwactwa»”.

Przyjmując jednak leseferystyczne podejście do problemu głodu, Lytton, odurzony lub trzeźwy, mógł śmiało stwierdzić, że daleko mu do dziwacznych zachowań. Niewątpliwie był uczniem gigantów epoki, a już na pewno z nabożnym szacunkiem realizował myśl Adama Smitha, który w poprzednim stuleciu w The Wealth of Nations (Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów) stwierdził: „głód nie znajduje innych przyczyn nad gwałt rządu próbującego, niewłaściwymi środkami, zaradzić problemowi nędzy”.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Mike'a Davisa „Późnowiktoriański holokaust. Głód, El Nino i tworzenie Trzeciego Świata” bezpośrednio pod tym linkiem!

Mike Davis
„Późnowiktoriański holokaust. Głód, El Nino i tworzenie Trzeciego Świata”
99 zł
Wydawca: GlowBook
Tłumaczenie: Paweł Szadkowski
Rok wydania: 2022
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 574
Format: 165×235 mm
Język oryginalny: angielski
ISBN: 978-83-675-0300-6
EAN: 9788367503006
REKLAMA

Ten tekst jest fragmentem książki Mike'a Davisa „Późnowiktoriański holokaust. Głód, El Nino i tworzenie Trzeciego Świata”.

Przestroga Smitha, aby państwo nie regulowało cen zboża podczas klęsk głodu, przekształciła się w lekcję powtarzaną przez lata w murach szkoły Kompanii Wschodnioindyjskiej w Haileybury. Wicekról zatem co najwyżej posłużył się ugruntowanymi formułami, gdy pouczał Buckinghama, że wysokie ceny, za sprawą stymulowania importu i ograniczania konsumpcji, stanowiły „naturalny ratunek w tej sytuacji”.

Lord Lytton

Wydał ścisłe, „wręcz teologiczne” rozkazy, aby „ze strony rządu nie doszło do żadnych działań w zakresie obniżania cen żywności”, zaś „w swoich listach do Biura ds. Indii oraz do polityków z obu partii pisał o «humanitarnej histerii»”. „Niech brytyjskie społeczeństwo wysupła pieniądze na swoje «tanie sentymenty», skoro chce ratować życia za cenę bankructwa Indii”. I tak, za sprawą oficjalnego nakazu, Indie niczym Irlandia przekształciły się w poligon doświadczalny dla filozofii utylitaryzmu, gdzie los milionów istnień przeciwstawiano dogmatycznej wierze w nieograniczoną potęgę rynków, zdolną pokonać „problemy niedoborów”. Kupcom bardziej było na rękę wysłać 6,4 miliona cetnarów pszenicy do Europy w latach 1877–1878, niż zmniejszyć skutki głodu w Indiach.

Niewykluczone jednak, że Lytton faktycznie był przekonany, że próbował zbalansować budżet kosztem życia ludzi, którzy i tak byli skazani na śmierć lub pozbawieni jakiejkolwiek ludzkiej godności. Upiorne doktryny Thomasa Malthusa, byłego przewodniczącego Katedry Ekonomii Politycznej w Haileybury, nadal wywierały wielki wpływ na europejskich zarządców Indii. I choć w złym tonie było publiczne wygłaszanie takich opinii w obecności mieszkańców Kalkuty, zasady maltuzjanizmu, wzmocnione przez społeczny darwinizm, były nieustannie przywoływane w Anglii celem wybielania działań wobec klęski głodu w Indiach. Lytton, który usprawiedliwiał swe surowe podejście przed Radą Ustawodawczą w 1877 r. twierdzeniem, że populacja Indii „zwykła wzrastać szybciej niż żywność, którą produkuje z roli”, wpisywał się w ten sam melancholijny ton pobrzmiewający w poglądach sir Evelyna Baringa (późniejszego lorda Cromer), ministra finansów, wygłaszanych na forum debaty poświęconej działaniom rządu podczas katastrofy lat 1876–1879. „Każdy wysiłek mający na celu złagodzenie efektów głodu i warunków złych dla zdrowia ostatecznie powiększał tylko szkody wynikające z przeludnienia”.

Ten sam kierunek pokazał raport z 1881 r., z którego wynikało, że „80% ofiar śmiertelnych głodu to przedstawiciele 20% najbiedniejszej części społeczeństwa i gdyby nawet udało się uniknąć tych zgonów, ta część ludności i tak nie byłaby w stanie podjąć zachowawczych działań. Jeśli zatem rząd będzie wydawał jeszcze większe sumy na walkę z głodem, wtedy jeszcze większa część populacji popadnie w nędzę”. Podobnie jak w Irlandii trzydzieści lat wcześniej ludzie posiadający środki na zmniejszenie skutków głodu przekonali sami siebie, że nazbyt heroiczny wysiłek skierowany przeciw nieprzejednanym prawom natury, w postaci cen dyktowanych przez rynek czy wzrostowi populacji, był gorszy niż zaniechanie jakichkolwiek działań.

REKLAMA

W nowych biografiach podkreśla się, że Salisbury, szara eminencja polityki indyjskiej, miał być wstrząśnięty wyliczeniami Malthusa. W poprzedniej dekadzie, gdy pierwszy raz piastował urząd sekretarza stanu Indii, poszedł za zaleceniami Rady w Kalkucie i odmówił podjęcia działań, gdy pojawiły się pierwsze informacje o zabójczej klęsce głodu w Orisie. „Nie poczyniłem żadnych kroków przez dwa miesiące”, wyznał później. „Wcześniej monsun zamknął porty w Orisie – zapewnienie pomocy było niemożliwe – i mówi się, że zginął milion ludzi. Rząd w Indiach i Bengalu nie podjął żadnych działań zabezpieczających (…) Stale czułem, że całą winę za tę sytuację zrzucano na mnie”.

Indyjski sługa myje stopy brytyjskiemu panu, XIX wiek

W efekcie Salisbury wykształcił niechęć do urzędników, którzy „czcili ekonomię polityczną niczym «fetysz»”, podobnie jak do Anglików w Indiach, dla których „głód był zbawiennym lekiem na problem przeludnienia”. Bez względu jednak na prywatne obawy to właśnie Salisbury naciskał, aby powołać na urząd fanatycznego leseferystę Lyttona i publicznie gratulował Disraeliemu odrzucenia „narastającego przekonania, że Anglia jako zdobywca Indii winna jest składać im zadośćuczynienie”. Gdy później jego doradcy oprotestują decyzję o zniesieniu ceł w obliczu kryzysu budżetowego podczas klęski głodu, Salisbury uzna ideę, że „bogata Brytania powinna godzić się na cios wymierzony w jej handel, by wspomóc biedne Indie” za rodem z „Międzynarodówki Komunistycznej”.

Podobnie jak inni architekci Indii Brytyjskich Salisbury drżał na myśl, że swoimi działaniami mógłby stworzyć precedens i wywołać nim konieczność stałego niesienia pomocy hinduskim biedakom. Jak informowało czasopismo „Calcutta Review” w 1877 r.: „w Indiach nie istnieje żadna instytucjonalna forma pomocy dla biednych zarówno na terytoriach brytyjskich, jak i w państwach książąt; lekarze i inni ludzie mówią jednak, że potrzeba jej zaprowadzenia jest niezwykle pilna”. W Kalkucie, jak i w Londynie obawiano się, że „nadmierna szczodrość”, wykazywana choćby przez Buckinghama, może zadziałać niczym koń trojański i zaowocować powołaniem ustaw o biednych w Indiach.

W swym ostatnim raporcie komisja ds. głodu obradująca w latach 1878–1880 przychylnie odniosła się do lorda Lyttona i jego polityki zaciskania pasa: „Idea, że w czasach głodu biedni mają prawo do pomocy (…) mogłaby dać początek przeświadczeniu, że prawo takie należy im się w każdych okolicznościach, co położyłoby fundament systemu powszechnej pomocy biednym, który wzbudza u nas poważne obawy”. Żaden z polityków po obu stronach Izby Gmin nie sprzeciwił się tej nadrzędnej zasadzie, że Indie mają być zarządzane jak rentowna plantacja, a nie miejsce wspierające potrzebujących.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Mike'a Davisa „Późnowiktoriański holokaust. Głód, El Nino i tworzenie Trzeciego Świata” bezpośrednio pod tym linkiem!

Mike Davis
„Późnowiktoriański holokaust. Głód, El Nino i tworzenie Trzeciego Świata”
99 zł
Wydawca: GlowBook
Tłumaczenie: Paweł Szadkowski
Rok wydania: 2022
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 574
Format: 165×235 mm
Język oryginalny: angielski
ISBN: 978-83-675-0300-6
EAN: 9788367503006
REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Mike Davis
(1946–2022) Amerykański pisarz, działacz polityczny, teoretyk urbanistyczny i historyk. Najbardziej znany jest ze swoich badań nad władzą i klasą społeczną w pracach takich jak "City of Quartz" i "Późnowiktoriański Holokaust".

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy