Opublikowano
2018-08-09 11:00
Licencja
Wolna licencja

Marcin S. Przybyła – „Przeszłość, pamięć i dziwne ruiny. Archeologiczne odkrycia na Górze Zyndrama w Maszkowicach” – recenzja i ocena M. Okońskiego

Już w XVIII wieku p.n.e. w Maszkowicach istniała kamienna osada. Głównym bohaterem pracy Marcina Przybyły jest nie tylko stanowisko archeologiczne, ale archeologia w ogóle. Czego można dowiedzieć się z najnowszej książki krakowskiego badacza?


Marcin S. Przybyła – „Przeszłość, pamięć i dziwne ruiny. Archeologiczne odkrycia na Górze Zyndrama w Maszkowicach” – okładka Autor: Marcin S. Przybyła
Tytuł: „Przeszłość, pamięć i dziwne ruiny.
Archeologiczne odkrycia na Górze Zyndrama w Maszkowicach”
Wydawca: Księgarnia Akademicka
Rok wydania: 2018
Oprawa: miękka
Liczba stron: 270
ISBN: 9788376389592
Cena: 34 zł

Ocena naszego recenzenta: 9/10
(jak oceniamy?)
Inne recenzje książek historycznych

Odkrycia archeologiczne zawsze pobudzają wyobraźnię i skłaniają do refleksji nad zamierzchłą przeszłością. Szczególnie silnie oddziałują na opinię publiczną te z nich, które określa się mianem „sensacyjnych” i „niezwykłych”, gdyż zmuszają one do weryfikacji i rewizji dotychczas funkcjonujących w nauce paradygmatów i obowiązujących ustaleń. Wspomnieć w tym miejscu należy chociażby o niedawno odkrytym grodzisku scytyjskim w Chotyńcu, czy o ufortyfikowanym osiedlu w Maszkowicach. Drugie z wymienionych miejsc stało się przedmiotem rozważań na kartach najnowszej książki Marcina S. Przybyły, noszącej interesujący tytuł – Przeszłość, pamięć i dziwne ruiny. Archeologiczne odkrycia na Górze Zyndrama w Maszkowicach.

12 wczesnośredniowiecznych grodzisk w Polsce Centralnej

Czytaj dalej...

Poświęćmy w tym miejscu kilka słów autorowi recenzowanej pracy. Marcin S. Przybyła związany jest z Instytutem Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego badania zogniskowane są wokół archeologii epoki brązu (struktur osadniczych, czy też obrazu kulturowego dorzecza Dunaju) oraz teorii archeologii jako takiej (jest autorem książki o zastosowaniu teorii ewolucji w badaniach nad dawnymi społeczeństwami). Przede wszystkim jednak, od 2010 roku, prowadzi wykopaliska na Górze Zyndrama w Maszkowicach, których efekt przedstawia w swojej świeżej publikacji.

Wydana nakładem Księgarni Akademickiej, a sfinansowana ze środków serii wydawniczej Biblioteki Łąckiej książka to podsumowanie kilku sezonów badań wykopaliskowych (w chwili pisania tej recenzji trwa kolejny ich etap). Nie aspiruje ona jednakże do zostania zamkniętą monografią tego stanowiska, gdyż – co słusznie zauważa autor – każde kolejne, najmniejsze nawet i zdawać by się mogło błahe odkrycie może odwrócić przyjętą dotąd interpretację i zmienić ustalenia. Na kartach swojej pracy Przybyła zebrał i uporządkował dotychczasowe dane, na podstawie których sporządził prawdopodobny scenariusz (a nawet scenariusze!) genezy, organizacji i funkcjonowania warowni na Górze Zyndrama w Maszkowicach. Rozważania te zamknął autor w czternastu niezbyt długich rozdziałach – całość pracy liczy około 240 stron tekstu właściwego. Dowiemy się z omawianej pracy jak wyglądało środowisko naturalne okolic Maszkowic w pradziejach, skąd przybyli budowniczowie kamiennych fortyfikacji, skąd czerpali wzorce kulturowe, czy wreszcie – jak żyli i w co wierzyli. Spojrzenie na populację zamieszkującą tę imponującą warownię jest zatem kompleksowe i oparte o dorobek wielu nauk. Co godne zaznaczenia – autor omawianej publikacji postarał się o wpisanie wycinka pradziejowej rzeczywistości, jakim jest forteca w Maszkowicach, w kontekst znacznie szerszy – naddunajski, a nawet śródziemnomorski.

Skąd wzięli się Polacy?

Czytaj dalej...

Od strony merytorycznej książce i autorowi trudno cokolwiek zarzucić. Wywód poprowadzony jest płynnie i logicznie, a co najważniejsze (ze względu na popularnonaukowy charakter Przeszłości, pamięci i dziwnych ruin) w sposób zrozumiały dla laików i osób niezwiązanych z archeologią na co dzień. To właśnie przybliżenie warsztatu badawczego tej dziedziny wiedzy stanowi największy atut tej publikacji. Badania na Górze Zyndrama pełnią w niej niejako funkcję osnowy dla przybliżenia metod pozyskiwania, analizy i interpretacji danych pochodzących z wykopalisk. Czytelnik, który sięgnie po najświeższą pracę Przybyły zostanie wprowadzony w tajniki nauki, badającej materialne ślady po przeszłych populacjach.

Również od strony wizualnej książka nie zawodzi. Została wydana w sposób nienaganny, przejrzysty i staranny. Dodatkowym jej atutem są liczne materiały dodatkowe, w tym zdjęcia (w znacznej większości kolorowe), mapy i rekonstrukcje 3D, prezentujące najważniejsze elementy osady w Maszkowicach. Na dużą pochwałę zasługuje także zamieszczenie w publikacji stosunkowo dużej ilości fotografii lotniczych (wykonanych za pomocą drona), prezentujących szerokie płaszczyzny i organizację osiedla obronnego na Górze Zyndrama.

Okno na pradzieje ziem polskich

Czytaj dalej...

Choć książka ma charakter popularnonaukowy, autor zdecydował się posługiwać się w niej przypisami, które zostały umieszczone w końcowej części publikacji. Ze względu na kompleksowość prezentowanych na kartach książki treści zabieg ten zasługuje na szczególne uznanie, gdyż pozwala na rozszerzenie interesujących czytelnika zagadnień.

Bez wątpienia Przeszłość, pamięć i dziwne ruiny to praca warta polecenia i zasługująca na bardzo wysoką ocenę. Z jednej strony jest to pierwsze tak obszerne opracowanie wyników badań na jednym z najciekawszych stanowisk archeologicznych w Polsce, z drugiej natomiast to książka o całej dziedzinie wiedzy, która (wespół z historią) „próbuje zbliżyć się do przeszłości takiej, jaka istniała naprawdę” ( s. 8). Bez względu na to, w jakim celu sięgnie czytelnik po tę książkę – na pewno się nie zawiedzie.


Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Stanisławie, a dlaczegóż to Mazowszanie mieliby nie być autochtonami? Przecież autochtoniści, w przeciwieństwie do allochtonistów, dowodzą, że Słowianie ruszyli na podbój Europy gdzieś z obszaru dzisiejszej Polski. Po próbkach Av2 i RISE568 widzimy, że Mazowsze, objęte zasięgiem kultury przeworskiej, jest dobrym kandydatem na ich punkt startowy. Natomiast na swojej stronie sam umieściłeś modele Kamyka i jego słowa w sensie, że kultura łużycka i jej peryferie dają wystarczającą podstawę do wyjaśnienia genezy zarówno Polaków i Słowian, jak też Bałtów. Zestawiając modele Kamyka i Domena, Mazowszanie jako spadkobiercy łużyckiej puli genowej powinni wypaść mniej więcej tak:

Turlojiske 45
Halberstadt 37
Hungary BA 18



Odpowiedz

Stanisławie, przecież właśnie niesiemy Mazowszanom na święta dobrą nowinę: wszytko wskazuje na to, że to Oni byli motorem ekspansji słowiańskiej.

Skromny, ten brak materiału porównawczego z Polski faktycznie zastanawia.



Odpowiedz

@ Sławomir Ambroziak

A czy Mazowszanie nie mogą być autochtoonami, co sami naukowcy rosyjscy podkreślają?
Aleksejev np. jak i zapewne Siedov przypisuje im tylko częściową migrację, bo pochodzenie w części ze wschodniego Pomorza - przed ogólną ekspansją Słowian.



Odpowiedz

A, może porównajmy dla jasności obie mapki - Av2 i RISE568:

http://www.historycy.org/index.php?showtopic=42083&st=6255

http://www.historycy.org/historia/index.php/t164942.html



Odpowiedz

Łukasz, dobra! Już możesz się nie fatygować... Znalazłem tę mapkę korelacji RISE568. Jest na Historykach:

http://www.historycy.org/historia/index.php/t164942.html

Mamy więc dwójkę wczesnych Słowian najbardziej podobnych genetycznie do dzisiejszych Mazowszan, poza granicami Mazowsza, co wskazuje na to, że punktem startowym migracji słowiańskiej mogło być faktycznie Mazowsze.



Odpowiedz

A takie coś znacie?
http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/images/spisz_ftdna2012.jpg



Odpowiedz
Mateusz Okoński

Mateusz Okoński, ukończył studia w zakresie historii na Uniwersytecie Pedagogicznym im. KEN w Krakowie oraz studia w zakresie archeologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zainteresowany historią starożytną, ze szczególnym uwzględnieniem religii, obyczajów i kultury materialnej ludów barbarzyńskich. Obecnie, pod opieką prof. dr hab. Marka Wilczyńskiego, przygotowuje rozprawę doktorską poświęconą rytualnemu uśmiercaniu ludzi na terenach Barbaricum.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org