Autor: Iwona Szymichowska
Tagi: Recenzje, Książki, Inne dzieła kultury, XIX wiek, Polska
Opublikowany: 2021-03-10 10:00
Licencja: wolna licencja

Mariusz W. Kliszewski – „Dobry od listopada” – recenzja i ocena

Powstanie listopadowe to jeden bardziej dramatycznych momentów w dziejach Polski, wielki i symboliczny zryw patriotyczny, który zakończył się wielką klęską. W powieści Mariusza W. Kliszewskiego losy fikcyjnego bohatera splatają się z najważniejszymi wydarzeniami historycznymi. Jaki będzie miał na nie wpływ i czy uda mu się przetrwać?

Mariusz W. Kliszewski – „Dobry od listopada” – recenzja i ocena

Mariusz W. Kliszewski
„Dobry od listopada”
Ocena: 7
42,99 zł
Wydawca: Novae Res
Rok wydania: 2021
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 436
Format: 130x210
ISBN: 978-83-8219-156-1
EAN: 9788382191561

Mariusz W. Kliszewski jest nauczycielem historii związanym z Gdańskiem, współtworzył wiele materiałów dydaktycznych zarówno dla uczniów jak i dla nauczycieli. Karierę pisarską rozpoczął powieścią „Bez rozgrzeszenia”, której tematem były dzieje klasztoru kartuzów położonego niedaleko Gdańska. W najnowszym dziele „Dobry od listopada” podjął zgoła inną tematykę, umieszczając akcję w czasie powstania listopadowego.

Książka przedstawia losy młodego studenta Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego, Marka Dobrawińskiego, zwanego przez kolegów „Dobrym”. Opowieść, którą snuje bohater, ukazana jest jako pamiętnik członka powstania listopadowego, choć oczywiście „Dobry” jest postacią fikcyjną. Akcja rozpoczyna się w nocy z 29 na 30 listopada 1830 r., kiedy to bohater, wskutek swego zamiłowania do płci pięknej, przypadkowo znajduje się w Belwederze w samym centrum wydarzeń – zamachu na wielkiego księcia Konstantego. Marek opowiada o początkach powstania dzień po dniu relacjonując jego przebieg i sam czynnie się w nie angażuje, choć wydaje się, że robi to bardziej z pobudek konformistycznych niż patriotycznych. W Warszawie nie zabawia długo, rzucany kolejami losu i kolejnymi rozkazami, a także (o wiele częściej) chęcią wyłgania się z niebezpiecznych sytuacji, ląduje na polach bitew, walk i potyczek, w dworach szlacheckich na wschodzie, poznaje Emilię Plater, angażuje się w wojnę partyzancką i trafia do rosyjskiej niewoli.

Powieść przepełniona jest zwrotami akcji, jedna przygoda następuje po drugiej, bohater co rusz pakuje się w nowe tarapaty, zawsze jednak udaje mu się cało wychodzić z opresji. Mnogość wydarzeń w jakie zostaje wplątany wskutek nieporozumień, własnych lub cudzych błędów, nieustanne trafianie właściwie przypadkiem w najważniejsze miejsca w kluczowych momentach, sprawia, że niekiedy losy „Dobrego” wydają się nierealne i fantastyczne. Bohater od pierwszych stron książki wbrew swej woli i chęci staje się aktorem słynnego ataku na Belweder i zyskuje szacunek, który jest wynikiem jedynie szczęśliwych dla niego splotów wydarzeń.

Dobrawińskiego właściwie ciężko polubić, jest oportunistą, bawidamkiem, brakuje mu odwagi i honoru i liczy się dla niego jedynie własny interes. Sprzyja mu jednak szczęście, dostępuje zaszczytów, na które nie zasługuje, kule się go nie imają i zawsze trafia na ludzi, którzy przypisują mu o wiele szlachetniejsze motywy, aniżeli ma to miejsce w rzeczywistości. Nie można jednak odmówić „Dobremu” poczucia humoru, z jakim opisuje wszystko, co go spotyka, często wyrażając się złośliwie na temat kolegów, kobiet, znanych postaci historycznych, nie oszczędzając ani wielkich patriotów, ani wielkiego księcia Konstantego.

Zaletą książki jest niewątpliwie wierne ukazanie przebiegu powstania, bardzo szczegółowo przedstawiony został jego wybuch i pierwsze dni, zaakcentowano przyczyny, przybliżono sylwetki postaci historycznych, a wszystko to podane zostało w dość lekkiej i przystępnej formie, z dużą dozą humoru, który odziera historię z wszelkiego patosu. Dla ubarwienia akcji autor niejednokrotnie wybiera wersje wydarzeń, które funkcjonowały powszechnie w plotkach, ale nie znalazły jednoznacznego potwierdzenia w źródłach, zwłaszcza jeśli chodzi o wątki związane z wielkim księciem. Sama postać Marka Dobrawińskiego prezentuje zupełnie innego uczestnika powstania, nie wielkiego patriotę walczącego o wolność ojczyzny, ale człowieka, który daje się ponieść nurtowi wydarzeń i którego bohaterstwo jest jedynie dziełem przypadku. W kontraście do niego odmalowana została plejada jego rówieśników, prezentujących bardzo różne postawy i nastawienia do powstania, od marzeń o śmierci w walce, po zdrady i sprzymierzenie się z carem.

Ciekawym elementem w książce są przypisy, które uszczegóławiają i dopowiadają pewne kwestie historyczne oraz prostują wątki, które dla celów fabularnych zostały przeinaczone, podtrzymując jednocześnie fikcję o autentycznym istnieniu Marka Dobrawińskiego. Minusem książki jest język, bardzo potoczny i współczesny, w którym czasem pojawiają się zwroty z epoki, całość brzmi jednak jak relacja dwudziestopierwszowieczna, a nie dziewiętnastowieczna. Może to jednak zachęcić do lektury młodszych czytelników, ponieważ całość czyta się zdecydowanie szybko i przyjemnie. Zakończenie jest zaskakujące i bardzo dramatyczne, ale jednocześnie sprawia wrażenie niejako urwanego, tak jak początek powstania został opisany z niezwykłą dokładnością, tak koniec jest bardzo zdawkowy i lakoniczny.

„Dobry od listopada” to na pewno książka dla lubiących wartką akcję, nieoczekiwane sploty wydarzeń i ciekawych bohaterów. Wiernie oddano warstwę historyczną, która podana jest czytelnikowi w niezwykle przystępny sposób, dzięki czemu może zainteresować tematem także tych, którym tematyka powstania listopadowego jest obojętna lub mało znana. Serdecznie polecam!

Zainteresowała Cię nasza recenzja? Zamów książkę Mariusza W. Kliszewskiego „Dobry od listopada” bezpośrednio pod tym linkiem, dzięki czemu w największym stopniu wesprzesz działalność wydawcy lub w wybranych księgarniach internetowych:

Śledź nas!
Komentarze
lub zaloguj się za pośrednictwem konta Google

O autorze
Iwona Szymichowska
Absolwentka historii sztuki i studentka filologii germańskiej. Interesuje się sztuką dawną oraz popkulturą.

Wszystkie teksty autora

Polecamy artykuł...
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy