Opublikowano
2014-12-13 16:30
Licencja
Wolna licencja

Masakra nankińska: ludobójstwo, wina i pamięć [uwaga drastyczne fotografie]

13 grudnia 1937 roku w Nankinie, wówczas faktycznej stolicy Chin, Japończycy urządzili trwającą sześć tygodni rzeź ludności cywilnej i jeńców wojennych. Masakra nankińska pochłonęła wedle ocen około 300 tys. osób: mężczyzn, kobiet i dzieci.


Strony:
1 2 3 4 5 6

Masakra nankińska – zobacz też: Japońska droga do Pearl Harbor

Masakra nankińska Plakat propagandowy z Mandżukuo propagujący przyjaźń z Japonią (domena publiczna) Masakra nankińska była najbardziej dramatycznym momentem półwiekowej ekspansji Japonii na kontynent azjatycki, rozpoczętej wojną z Chinami w 1894 roku. Jesienią 1931 roku Japończycy zajęli kosztem Państwa Środka Mandżurię i utworzyli tam marionetkowe państwo Mandżukuo, na czele którego postawili jako cesarza Pu-Yi, wcześniej ostatniego cesarza Chin. W styczniu 1932 roku, żeby odwrócić uwagę od Mandżurii, Japończycy sprowokowali walki w Szanghaju, jednakże wojska chińskie, szkolone przez niemieckich generałów, nie dały się pokonać. Podpisano zawieszenie broni.

W latach 30. XX wieku Japonia przeżywała bardzo wyraźny wzrost nacjonalistycznych nastrojów związany z pragnieniem zajęcia pozycji dominującej siły we Wschodniej Azji i wypchnięcia z niej wpływów USA oraz Wielkiej Brytanii, które do tej pory skutecznie blokowały ekspansję Kraju Wschodzącego Słońca. Konferencja waszyngtońska z 1922 roku zapewniła suwerenność oraz integralność terytorialną Chin. Oprócz tego ustanowiono limity wielkości flot największych morskich mocarstw, dodatkowo potwierdzony na konferencji londyńskiej w 1930 roku. Marynarka wojenna Japonii miała być mniejsza niż jej głównych konkurentów. Politycy cywilni zostali uznani przez opinię publiczną za winnych ograniczenia międzynarodowej pozycji ich kraju z powodu zaakceptowania tych niekorzystnych rezultatów obu konferencji . Zapłacili za to wysoką cenę. Dwaj japońscy premierzy: Hamaguchi Osachi i Inukai Tsuyochi stali się ofiarami zamachów dokonanych przez sfanatyzowanych nacjonalistów i oficerów.

Rewolucja Xinhai i upadek chińskiego cesarstwa

Czytaj dalej...

Cele i kierunki ekspansji zostały jasno określone na słynnej naradzie, którą premier Tanaka zorganizował dla ścisłej elity państwa w swojej rezydencji w 1927 roku. W koncepcji opanowania Azji kluczowe miejsce zajmowały Chiny. Ich podbój miał spowodować kapitulacje pozostałych państw w tej części świata. Jak dowodził Tanaka, atak należało rozpocząć od zajęcia Mandżurii. Państwo Środka miało stać się organizmem podporządkowanym Japonii, a jego ogromny potencjał miał służyć wschodnim zdobywcom w realizacji planu utworzenia japońskiego imperium we Wschodniej Azji.

Początek rozbioru Chin

Pierwszym krokiem, odzwierciedlających politykę odejścia od konsensusu waszyngtońsko-londyńskiego, było wspomniane wcześniej opanowanie bardzo zasobnej w surowce mineralne Mandżurii. Nie tylko podporządkowano sobie całkowicie ten kraj, ale zaczęto go kolonizować. Dziesiątki tysięcy Japończyków zostało przesiedlonych z macierzystych wysp do tej krainy i tworzyło zalążki nowej Japonii.

Oderwanie Mandżurii niezmiernie osłabiło Chiny, które traciły 1/3 zasobów węgla, prawie połowę zasobów ropy naftowej i aż 80% zasobów rud żelaza. Nieudaną próbę opanowania Szanghaju w 1932 roku agresorzy powetowali sobie w innym miejscu. Ponownie zaatakowali z Mandżurii, spychając Chińczyków niemal pod bramy Pekinu. To powodzenie przekonało dowódców japońskiej Armii Kwantuńskiej do kontynuowania polityki dalszej agresji. Nie licząc się specjalnie ze swoim rządem w Tokio, rozpoczęli nową ofensywę i zajęli kilka prowincji, w tym Shanxi i Hebei.

Masakra nankińska Ekspansja japońska pod koniec XIX i na początku XX wieku (rys. Emok na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Następnie zdecydowano się na uderzenie bezpośrednio na centrum Chin. Zakładano, że to rozległe ale zapóźnione technologicznie państwo, rozdzierane dodatkowo wewnętrznymi walkami nacjonalistów z komunistami oraz różnego rodzaju lokalnymi przywódcami wojskowymi, nie będzie w stanie obronić się przed nowoczesną armią japońską.

W międzyczasie jednak postępy agresorów spowodowały konsolidację Chińczyków. Urzędujący w Nankinie rząd narodowy pod kierownictwem Chiang Kai-sheka został poparty przez komunistów oraz lokalnych militarystów. Wzmocniony, zażądał od Japończyków wycofania się z północnych Chin, likwidacji japońskich dzielnic w chińskich miastach i niemieszania się w wewnętrzne sprawy Chin. Japończycy odmówili.

Początek drugiej wojny światowej w Azji

7 lipca 1937 roku Japończycy ponownie zaatakowali Chiny. Stacjonujący pod Pekinem oddział Armii Kwantuńskiej sprowokował wymianę strzałów z oddziałem chińskim na moście zwanym przez Europejczyków mostem Marco Polo, co stało się pretekstem do generalnej ofensywy. Na przełomie lipca i sierpnia padły Pekin i Tianjin. Jednak główna bitwa rozegrała o Szanghaj. Przez kilka miesięcy trwały tam zacięte walki. Chińczycy zgromadzili w tym rejonie pół miliona żołnierzy, górę jednak wzięło lepsze wyszkolenie i uzbrojenie armii japońskiej. W listopadzie jednostki chińskie zaczęły wycofywać się w głąb lądu, kierując na Suzhou i Nankin.

Masakra nankińska Chiang Kai-shek ogłasza politykę oporu wobec Japonii, 10 lipca 1937 roku, trzy dni po incydencie na moście Marco Polo (fot. domena publiczna) Chiang Kai-shek uznał, że obrona Nankinu nie obędzie się bez wielkich strat jego najlepszych armii, które i tak wykrwawiły się podczas uporczywej obrony Szanghaju. W związku z tym postanowiono zostawić w stolicy mniej wyszkolone oddziały. Było to zgodne ze strategią Chianga i Kuomintangu polegającą na wciąganiu Japończyków w bezkresne chińskie przestrzenie i pozostawiania im tak niewielkiej ilości zasobów, jak to było możliwe.

Armia japońska od początku agresji stosowała zasadę „wojna żywi wojnę” w ekstremalnej formie, mordując, łupiąc i gwałcąc. Od samego początku podboju środkowych Chin stosowano strategię masowych mordów jako sposobu na złamanie oporu rządu chińskiego i jego armii. Już w Szanghaju zabijano tysiącami ludność cywilną miasta. Niemal całkowicie spalono przepiękne Suzhou, miasto pełne kanałów i ogrodów, zwane Wenecją Wschodu. Z ludności liczącej 300 tysięcy osób zostało ledwie kilka tysięcy – reszta uciekła lub została wymordowana. Najeźdźcy dokonali masakry także w dawnej stolicy dynastii Sung, w pięknym Hangczou, jak również w innych miastach rejonu dolnego biegu Jangcy, jednego z najbardziej zaludnionych w Chinach. Liczbę Chińczyków zamordowanych w ciągu kilkunastu tygodni podczas marszu z Szanghaju do wrót Nankinu ocenia się na pół miliona ludzi.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Kup książkę: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek”

Polacy na krańcach świata: XIX wiek Autor: Mateusz Będkowski
Tytuł: „Polacy na krańcach świata: XIX wiek”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org] i Wydawnictwo CM

wersja papierowa (3 części w jednym wydaniu):

ISBN: 978-83-66022-39-3 Oprawa: miękka

Stron: 422 Wymiary: 145 × 210

39,90 zł

wersja e-book:

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

Część 1 Część 2 Część 3

Cena: po 9,90 zł za każdą część

Strony:
1 2 3 4 5 6
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

"znaki chińskie adoptowane do piśmiennictwa"

adoptować ‹łac. adopto›
1. praw. «uznać, uznawać prawnie cudze dziecko za swoje; przysposobić, przysposabiać»

adaptować ‹fr. adapter› książk. «dokonać, dokonywać adaptacji, przystosować, przystosowywać coś do innego użytku, do nowych potrzeb, nadać, nadawać czemuś inny charakter»
Adaptować powieść do wystawienia na scenie.



Odpowiedz

@ Ewa Pych Dziękujemy za czujność, poprawione!



Odpowiedz

Autor myli księcia-rzeźnika YASUHIKO Asaka z innym łotroksięciem Chichibu no miya YASUHITO Shinnō, cesarskim bratem.



Odpowiedz

Gość: Racjonalista |

Temat świetny, ale szkoda ze zrealizowany bez rewidowania informacji oraz z dużym ładunkiem emocjonalnym...



Odpowiedz

Powstrzymajcie swój japonoentuzjazm, "realiści" - Japończycy byli o wiele gorszym ...dłem niż sugerujecie. Mordowali nawet Japończyków, których uznali za za mało żądnych krwi (i mięsa) wrogów.



Odpowiedz

Gość: Woziwoda |

Nie widzę odnośnika do korekt ortograficznych; sugeruję zmianę "z pod" na współczesne spod; obowiązuje już ponad 70 lat.



Odpowiedz

Gość: Wojciech Tomaszewski |

Nie lubię zwalać winy na innych, ale bałagan w tym względzie panuje w ogóle w polskiej sinologii. Bardzo często piszemy Pekin, Szanghaj i inne większe miasta natomiast mniejsze już w pinyin. Obecnie w polskiej sinologii nie ma jednego obowiązującego wzorca, a szkoda. Co do mojej osoby, to ja niestety zostałem wychowany w systemie Wade-Gilesa i w tej transkrypcji pisałem moją prace magisterską na prawie w latach 70-tych pt. Równość i sprawiedliwość doktrynie Mao Tse-tunga. Dlatego też ciągnie się za mną Wade-Giles. W opisanym przypadku "Hangczou" jest to własnie te przyzwyczajenie, że coś się odzywa w nieodpowiednim momencie. Normalnie używam słowo Hangzhou. Stare "Hangczou" tkwi w mojej głowie ponieważ wielokrotnie zaczytywałem się w przepięknym opisie tego miasta u Marco Polo w jego Opisaniu Świata z wydania w 1975 r. Co do generalissimusa to świadomie wybrałem nazwę anglojęzyczną.



Odpowiedz
Wojciech Tomaszewski

Absolwent prawa (praca magisterska na temat ideologii Mao Zedonga), historii (praca magisterska na temat wojny domowej w Rosji) oraz Zarządzania na UW. Aktualnie pisze rozprawę doktorską na WPiA UW. Jego główne zainteresowania to cywilizacja chińska i cywilizacja sowiecka. Publikuje artykuły historyczne na portalu Centrum Studiów Polska–Azja. Pasję poznawania innych cywilizacji łączy z wielokrotnymi podróżami po Europie, Afryce i Azji.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org