Opublikowano
2007-02-23 20:00
Licencja
Wolna licencja

Materiał na pierwszą stronę! Początki powstania styczniowego w „Dzienniku Poznańskim”

Wybuchło powstanie! Nie co dzień dziennikarze stają przed koniecznością relacjonowania tak ważnego wydarzenia. Jak poradziła sobie z tym zadaniem redakcja dziewiętnastowiecznego „Dziennika Poznańskiego”1?


Strony:
1 2

Dziewiętnastowieczny nagłówek

Z kraju

„Dziennik Poznański” ukazał się po raz pierwszy 1 stycznia 1859 r. i aż do roku 1939 był jednym z ważniejszych tytułów prasowych w Wielkopolsce. Powstał z inicjatywy Hipolita Cegielskiego, przy wsparciu finansowym Mieczysława Kwileckiego, Anastazego Radońskiego i Zygmunta Szułdrzyńskiego. Wydawcą pisma został Ludwik Merzbach. Wśród redaktorów gazety znaleźli się Hipolit Cegielski, Władysław Bentkowski, Stanisław Motty i Antoni Rose, a współpracowali z nią m.in. Henryk Schmidt, Julian Klaczko i Henryk Nakwaski. Redaktorem naczelnym został Ludwik Jagielski — malarz, publicysta, literat, członek Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk — w latach 1861–62 więziony w Berlinie za jeden z artykułów opublikowanych w „Dzienniku”. Był odpowiedzialny za jego kolejne wydania do 1865 roku2.

„Dziennik” był głosem poznańskich zamożnych liberałów, przeciwnych powstaniom zwolenników pracy organicznej i legalnej opozycji wobec polityki pruskiego zaborcy. Opowiadał się za równością wszystkich warstw społecznych, a jednocześnie za respektowaniem pruskiej konstytucji3. Materiały zamieszczane w gazecie nie były podpisywane.

Artykuł obejmuje wydania od momentu podania pierwszych wiadomości o wybuchu walk (wtorek 27 stycznia 1863 r. — „Dziennik” nie ukazywał się w poniedziałki) aż do opublikowania ostatniego dłuższego komentarza dotyczącego ogłoszenia objęcia dyktatury przez gen. Langiewicza (wtorek 17 marca 1863 r.).
Każde wydanie „Dziennika” otwierał tekst publicystyczny (o zróżnicowanej długości) na wybrany temat, dotyczący obrad parlamentu pruskiego, aktualnych stosunków międzynarodowych czy określonego problemu ludności polskiej w którymś z zaborów. W rubryce tej szeroko komentowano przed wybuchem powstania styczniową brankę (nazywaną poborem proskrypcyjnym) i omawiano zalecaną wobec niej postawę. 27 stycznia artykuł opatrzony datą 25 stycznia (teksty były zawsze datowane według dnia powstania, nie publikacji) rozpoczęto słowami: Zdaje się, że wybiła dla nieszczęsnego Królestwa Kongresowego fatalna godzina nowych krwawych i nierównych zapasów zrospaczonej ludności z przemocą rosyjską4, oznajmiając tym samym początek walk (wobec szczupłości posiadanych informacji redaktorzy wyrażali wątpliwość, czy można mówić o nowym powstaniu). W pierwszych dniach podawano tu również wiadomości o zdarzeniach mających miejsce w Królestwie, o których później pisano raczej w części poświęconej Kongresówce. W kolejnych wydaniach artykuły w tej partii gazety omawiały sytuację polityczną i wojskową w Królestwie oraz postawę mocarstw wobec powstania, cytowały i komentowały opinie prasy zachodniej dotyczące sprawy polskiej, zastanawiały się nad prawdziwością, treścią i konsekwencjami konwencji Alvenslebena, relacjonowały przebieg obrad w parlamencie pruskim (często drukowano całe wystąpienia deputowanych, tak polskich, jak i niemieckich), których tematem było powstanie.

W następnej rubryce (jej obszerność była zazwyczaj odwrotnie proporcjonalna do długości poprzedniej) znajdowały się wiadomości z Prus, głównie z Berlina, a także z polskich miast znajdujących się w tym państwie. Widoczna jest pewna niekonsekwencja, ponieważ również tutaj zajmowano się obradami berlińskiego parlamentu (często dość dokładnie zdając sprawę z ich przebiegu) czy np. opiniami prasy zachodniej na temat konwencji Alvenslebena. Informowano tu także o tezach niemieckich gazet komentujących wydarzenia w Królestwie Polskim i polemizowano z nimi, zamieszczano krótkie doniesienia na temat akcji wymierzonych w ludzi podejrzanych o sprzyjanie powstaniu (przede wszystkim o dostarczanie walczącym broni) oraz na temat przygranicznych ruchów wojsk pruskich. W rubryce tej znaleźć można było zarówno dłuższe artykuły, jak i kilkuzdaniowe newsy.

Godzina wybiła! (kliknij, aby przeczytać)

Po Prusach przychodziła kolej na sprawy Królestwa Polskiego, które zajmowały w tym okresie bardzo dużą część „Dziennika”. Warszawski korespondent gazety zbierał wszelkie doniesienia o ruchach wojsk rosyjskich i oddziałów powstańczych oraz niewielkich nawet potyczkach; od czasu do czasu pojawiały się korespondencje z prowincji. Wiele miejsca poświęcano okrucieństwu Rosjan wobec powstańców i ludności polskiej, podając liczne przykłady czynów, których mieli się dopuszczać, z pojedynczymi morderstwami włącznie. Również w tej rubryce przytaczano, komentowano i prostowano opinie prasy niemieckiej i „Dziennika Powszechnego”5, a także korzystano z relacji pisanych dla gazet polskich, zwłaszcza krakowskiego „Czasu”, który w „Dzienniku Poznańskim” zajmował szczególne miejsce, był bowiem źródłem cytowanym niezwykle często. Także i tym razem nie zachowywano ścisłej dyscypliny, jeśli chodzi o charakter działu: np. 30 stycznia w ramach korespondencji z Królestwa opublikowano analizę i ocenę drogi, jaka doprowadziła stronnictwo ruchu do zbrojnego powstania. A przecież należałoby się spodziewać, że taka publikacja zostanie umieszczona przede wszystkim na początku gazety.

Weterani powstania styczniowego w II RP

Czytaj dalej...

Wszystkie te wiadomości uzupełniane były parokrotnie o umieszczane w ramkach — jako dodatkowe rubryki specjalne — korespondencje z terenu, np. z zajętego przez powstańców Wąchocka (10 lutego, opatrzona datą 4 lutego) czy obozu Langiewicza w Goszczy (14 marca, opatrzona datą 7 marca). Pisano w nich o obozowym życiu, nastrojach wśród walczących, ich wyposażeniu czy samej osobie gen. Langiewicza.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Roman Sidorski

Historyk, redaktor, popularyzator historii. Absolwent Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Przez wiele lat związany z „Histmagiem” jako jego współzałożyciel i członek redakcji. Jest współautorem książki „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych” (2009). Współpracował jako redaktor i recenzent z oficynami takimi jak Bellona, Replika, Wydawnictwo Poznańskie oraz Wydawnictwo Znak. Poza „Histmagiem”, publikował między innymi w „Uważam Rze Historia”.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org