Opublikowano
2010-12-30 22:18
Licencja
Prawa zastrzeżone

Morderstwo w cieniu wyborów

Ponad osiemdziesiąt pięć lat temu wojna polsko-polska doprowadziła do tragedii w Częstochowie. 17 października 1930 roku działacz PPS-u zabił strzałami z rewolweru cztery osoby, raniąc dodatkowo jeszcze dwie.


Strony:
1 2

Ten niesłychanie przygnębiający fakt przelewu krwi bratniej w chwili, gdy nad krajem zawisły ciężkie chmury politycznej sytuacji zewnętrznej i przesilenia gospodarczego, gdy nędza i bezrobocie zatacza coraz szersze kręgi – powinien być dla czołowych kierowników życia politycznego ostrzeżeniem, że tylko spokojem i powagą możemy podtrzymać naszą państwowość i niepodległość, o co walczyliśmy przez wieki w obcej niewoli” – komentował tragedię „Goniec Częstochowski”1.

Przemoc ponad prawem

Był to okres kampanii przed wyborami nazwanymi brzeskimi – więzienie w Brześciu stało się miejscem pobytu czołowych polityków opozycyjnych. W 1926 roku przemoc otworzyła obozowi Piłsudskiego drogę do władzy, przemoc organów państwa w 1930 roku miała tę władzę umocnić. Siłę postawiono ponad prawem, a lista represjonowanych nie pozostawiała wątpliwości, że żadne z wcześniejszych zasług dla Polski nie chronią przed więzieniem. Wojciecha Korfantego aresztowano, gdy chronił go jeszcze immunitet posła Sejmu Śląskiego. Formalny zarzut oparty był o skargę państwowego Banku Śląskiego – polityka obwiniano o oszustwo i próbę wyłudzenia pieniędzy. Oskarżenia uzupełniała kłamliwa propaganda prasy kontrolowanej przez rząd.

Ława oskarżonych w czasie procesu brzeskiego.

W więzieniu brzeskim umieszczono trzykrotnego premiera Rzeczpospolitej Wincentego Witosa. Upokarzano go, każąc gołymi rękami myć latryny. Aresztowano cieszącą się wyjątkowym autorytetem Irenę Kosmowską – działaczka niepodległościowa miała obrazić Naród Polski, określając Józefa Piłsudskiego słowem „obłąkaniec”.

„Aresztują. Bez względu na płeć i charakter. Bez względu na przestępstwo czy uczciwość. Bez względu na marynarkę cywilną czy mundur wojskowy” pisał tygodnik częstochowskiego OK PPS – „Małczat groźne dziś w Polsce rozbrzmiewa, a kto nie chce być ciemnym i godnym pogardy niewolnikiem, idzie do więzienia”2.

Ludzie, którzy wspólnie wywalczyli niepodległość, obrzucali się największymi kalumniami, podejrzewali wzajemnie o rzeczy najgorsze. Nietrudno było też rządowi dowodzić, że przemoc państwa była obroną przed atakami opozycyjnych polityków. Wszak bojowcy PPS-u dysponowali bronią i potrafili jej używać. Wszak wybuchały podkładane bomby, dochodziło do aktów agresji z użyciem broni. Na kresach wschodnich organizacje ukraińskie prowadziły otwartą walkę partyzancką, po terror sięgali komuniści. Nawet w sejmie dochodziło do bójek na pięści i pałki między zwaśnionymi politykami.

Kto kogo wsadziłby przed wojną do więzienia? Konsekwencje słów Normana Daviesa

Czytaj dalej...

W połowie października policja aresztowała w Warszawie kilku działaczy PPS-u, zarzucając im przygotowywanie zamachu na Józefa Piłsudskiego. Dowodem były znalezione w siedzibie organizacji materiały wybuchowe i broń. Trudno ocenić wiarygodność oskarżenia, tak jak trudno jest stwierdzić, czy protesty przeciw zamachowcom odbywały się spontanicznie, czy też były inspirowane odgórnie. Żywiołowy charakter mogła mieć manifestacja mieszkańców Warszawy, gdy Marszałek przejeżdżał, jak zwykle, bryczką przez miasto, bez ochrony, w towarzystwie adiutanta. Trudno jednak przypuszczać, że ludzie gromadzili się samorzutnie na wiecach w większości polskich miast.

„Zdobycie” lokalu PPS-u w Częstochowie

14 października 1930 roku w Częstochowie, na placu przed ratuszem, zorganizowali wiec byli wojskowi i działacze piłsudczykowskiego PPS-Frakcja Rewolucyjna. Po przemówieniach potępiających zamach i składających hołd Piłsudskiemu, zgromadzenie przekształciło się w demonstrację, która przeszła aleją Najświętszej Maryi Panny, a następnie ulicą Kościuszki. Tam zamierzano pikietować lokal partyjny miejscowego PPS-u, mieszczący się w budynku pod numerem 62, na 2. piętrze. Przypadkowo tłum demonstrantów dostrzegł tam urzędnika miejskiego, Gustawa Zorskiego, szeregowego działacza partii socjalistycznej. Przed pobiciem uratowali Żorskiego znający go kombatanci, wypychając go za bramę kamiennicy. Jak to jednak bywa w takich przypadkach, spragnionego krwi tłumu nie powstrzymała zamknięta brama. Wyważyli wrota, wdarli się na piętro do lokalu partyjnego. Tam w ramach protestu wybili wszystkie szyby, połamali meble, a jako łup zabrali sztandary partyjne.

Zdemolowana siedziba Centralnego Komitetu Wykonawczego PPS w Częstochowie (ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego)

Z ukradzionymi sztandarami manifestacja powróciła na plac przed ratuszem. Tu zdecydowano o umieszczeniu sztandarów w lokalu PPS-Frakcja Rewolucyjna i spaleniu drzewc na zaimprowizowanym ognisku. Wznoszono okrzyki: „Niech żyje marszałek Piłsudski”, „Precz z PPS-em”. Już po formalnym zakończeniu manifestacji tłum wciąż grasował po mieście, próbując zniszczyć lokal Obozu Wielkiej Polski i drukarnię wydającą tygodnik PPS-u. Przy tej okazji poszarpano wiceprezydenta miasta, zasłużonego lekarza i społecznika Stanisława Nowaka.

Polecamy e-book Michała Przeperskiego „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”:

Autor: Michał Przeperski
Tytuł: „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-3-9

Stron: 86

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Przypisy

1 „Goniec Częstochowski”, nr 240, 17.10.1930, s. 3.

2 „Częstochowianin”, nr 42, 12.10.1930, s. 1.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Mateusz |

Jest w stanie ktoś podać gdzie wówczas mieściła się w Częstochowie Kasa Chorych ?



Odpowiedz

Gość: Waldemar Chamala |

@Mateusz Przedwojenny plan Częstochowy podaje adres: Aleja NMP 51. Z tym, że numeracja ta nie musi pokrywać się z obecną.



Odpowiedz
Jarosław Kapsa

Politolog, pracownik samorządowy, autor książek i artykułów poświęconych najnowszej historii Częstochowy.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org