Opublikowano
2011-03-06 22:30
Licencja
Wolna licencja

Nie tylko Małysz i Kowalczyk. Występy Polaków na mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym

Kończą się rozgrywane w Oslo mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym, na których Adam Małysz i Justyna Kowalczyk zdobyli w sumie cztery medale. To dobry moment, by przypomnieć dawne występy i sukcesy Polaków na narciarskim mundialu.


Strony:
1 2 3

Trudno odmówić piękna narciarstwu, które w odróżnieniu od wielu innych dyscyplin jest nierozłącznie związane z przyrodą. Górskie trasy będące domeną biegaczy, malowniczo wkomponowane w krajobraz skocznie i trasy zjazdowe stanowią efekt ludzkiej fascynacji pięknem gór. W dawnych czasach piękno to jednak bardziej odstraszało niż przyciągało. Zmianę w tym względzie przyniósł wiek XIX, kiedy to niezwykle popularne stało się zarówno górskie wodolecznictwo, jak i turystyka, obok których znalazło się miejsce również na aktywność sportową. W odróżnieniu od narciarstwa alpejskiego, jego odmiana zwana klasyczną (a w większości krajów świata – nordycką) obejmuje biegi, skoki i kombinację norweską. Dyscypliną pokrewną narciarstwu klasycznemu, ale nie zaliczaną do niego, jest biatlon, który obejmuje bieg na nartach i strzelanie.

Era „romantyczna” (przed rokiem 1939)

W roku 1919, po odzyskaniu niepodległości, powstał Polski Związek Narciarski zrzeszający stowarzyszenia narciarskie działające przed I wojną światową. Nowa organizacja, kierowana przez pułkownika Aleksandra Bobkowskiego (1885–1966) działała sprawnie i w szybkim tempie wprowadzała polskie narciarstwo do światowej elity. Wyrazem tego był już sam udział Polaków w Narciarskich Mistrzostwach Europy Środkowej, uznawanych dziś za pierwsze nieoficjalne mistrzostwa świata. Rozgrywane były w czeskim Johannisbadzie (Janske Lazne) od 4 do 14 lutego 1925 roku, a wzięło w nich udział dwunastu reprezentantów Polski. W konkurencji biegów narciarskich w gronie najlepszych nieźle spisywał się Franciszek Bujak, który zajął dwudzieste czwarte miejsce na pięćdziesiąt kilometrów oraz dwudzieste siódme na osiemnaście kilometrów. Warto przyjrzeć się czasom Polaka: na „pięćdziesiątkę” biegł 6 godzin, 12 minut i 7 sekund, podczas gdy zwycięskiemu Czechowi Otakarowi Německemu zajęło to 5 godzin 9 minut i 56 sekund. Zarówno wyniki, jak i różnice między najlepszymi mogą dziś wydawać się zabawne, trudno jednak odmówić szacunku startującym w biegu śmiałkom. Z podobnego założenia wyszedł „Przegląd Sportowy”, który podkreślał, iż pamiętać winniśmy, że „typ biegów, w których teraz braliśmy udział, jest ciągle jeszcze w Polsce nowością” („Przegląd Sportowy” z 18 lutego 1925, nr 7).

Dowodem uznania dla PZN w tym okresie było powierzenie mu dwukrotnie organizacji mistrzostw FIS w 1929 i 1939 roku. Areną obu imprez było Zakopane. Po raz pierwszy elita narciarstwa gościła w stolicy Tatr od 5 do 9 lutego 1929 roku. Pod Giewont zajechało około dwustu zawodników z szesnastu krajów, a sportowcom towarzyszyło aż pięćdziesięciu trzech dziennikarzy zagranicznych. Polacy nie błysnęli w konkurencjach objętych planem mistrzostw, wygrali jednak konkurencje dodatkowe, pokazowe, jakimi były: bieg zjazdowy, w którym zwyciężył Bronisław Czech (1908–1944), oraz bieg kobiet na sześć kilometrów wygrany przez Bronisławę Staszel-Polankową (1912–1988). W wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” zakopiańskie mistrzostwa bardzo chwalił prezes FIS płk Holquist, który podkreślał potencjał Zakopanego. Według niego Polska miała wówczas „wspaniałe tereny górskie, nadające się świetnie do uprawiania narciarstwa”, a zorganizowane pod Tatrami mistrzostwa „zaimponowały Europie” („Przegląd Sportowy” z 09 lutego 1929, nr 7).

Stanisław Marusarz – największy narciarz II RP W okresie przedwojennym prawdziwym polskim mistrzem narciarstwa klasycznego był Stanisław Marusarz (1913–1993). Pierwszy sukces odniósł on na mistrzostwach świata w Innsbrucku rozgrywanych od 8 do 12 lutego 1933 roku. Polak zajął wówczas znakomite szóste miejsce w kombinacji. W tych samych mistrzostwach doskonale spisał się także Izydor Łuszczek – ósmy w otwartym konkursie skoków. Kolejne mistrzostwa świata odbyły się już rok po poprzednich. Od 20 do 25 lutego 1934 roku narciarzy gościło szwedzkie miasto Sollefteå. Najlepszym miejscem spośród zajętych przez Polaków była piąta pozycja wywalczona w sztafecie 4×10 kilometrów. Ten pozornie dobry wynik uzyskany przez: Stanisława i Andrzeja Marusarzów, Bronisława Czecha oraz Stanisława Karpiela oznaczał jednak ostatnią lokatę w gronie startujących.

Jeszcze bliżej strefy medalowej znalazł się Stanisław Marusarz podczas mistrzostw świata w Wysokich Tatrach w 1935 roku. Zajął tam czwarte miejsce, choć odległościami skoków ustąpił tylko zwycięskiemu Birgerowi Ruudowi. O przegranej zadecydowały noty za styl. W kombinacji na dziewiątej pozycji uplasował się Bronisław Czech. Marusarz był jedenasty, jednak w tym samym roku pobił rekord świata w długości skoku, uzyskując w Planicy 95 m.

W roku 1936 z powodu zimowych igrzysk olimpijskich nie odbyły się odrębne mistrzostwa FIS. Na olimpiadzie w Garmisch-Partenkirchen najlepiej z polskich narciarzy spisał się oczywiście Stanisław Marusarz, zdobywca piątego miejsca w konkursie skoków i siódmego w kombinacji. Na siódmym miejscu uplasowała się również sztafeta 4×10 z Michałem Górskim, Marianem Woyną-Orlewiczem, Stanisławem Karpielem i Bronisławem Czechem w składzie. Z dobrymi wynikami na olimpiadzie nie korespondował słaby występ Biało-Czerwonych na mistrzostwach świata 1937 roku we francuskim Chamonix.

Od 24 do 28 lutego 1938 roku w Lahti odbywały się kolejne mistrzostwa świata FIS w narciarstwie klasycznym. Zawody te miały okazać się dla reprezentantów Polski historycznymi. Korespondent „Przeglądu Sportowego” pisał: „nikt tu jednak nie przypuszczał, że hegemonia Skandynawów w skokach będzie tak bardzo zagrożona, jak jeszcze nigdy dotąd. Nikt się nie spodziewał, że znajdzie się ktoś, kto potrafi skakać lepiej niż najlepsi z osławionych mistrzów” („Przegląd Sportowy” z 28 lutego 1938, nr 17). Tym kimś był oczywiście Marusarz, który zdobył srebrny medal w konkursie skoków. Panowało jednak zgodne przekonanie, że należało mu się złoto, skakał bowiem zdecydowanie najdalej z uczestników, a w drugiej próbie pobił rekord skoczni skokiem na długość 67 metrów. Co najważniejsze, jego próby były poprawne stylowo. Niestety, skandynawscy sędziowie uznali inaczej i przyznali złoto Norwegowi Asbjørnowi Ruudowi.

Polacy na pierwszych Zimowych Igrzyskach Olimpijskich

Czytaj dalej...

Ostatnim akordem przedwojennej historii polskiego narciarstwa były kolejne mistrzostwa FIS rozgrywane w Zakopanem od 11 do 19 lutego 1939 roku. Przy okazji tej imprezy, chwalonej znów za znakomitą organizację, dało chyba o sobie znać wrodzone polskie narzekanie, bowiem piąte miejsce Marusarza w skokach i siódme w kombinacji uznano za porażkę i zawód. Chwalono natomiast kuzyna mistrza, Andrzeja (1913–1968), który uplasował się na czwartej pozycji w kombinacji. Znakiem czasów były znakomite wyniki reprezentantów złowrogiej III Rzeszy, która, jak każde państwo totalitarne, traktowała sport jako swoisty wyścig o prymat na świecie…

Bilans pierwszej ery w historii narciarstwa wypadł dla Polski nader korzystnie. Zakopane dwukrotnie gościło mistrzostwa FIS, zaś polscy zawodnicy coraz bardziej zaczynali liczyć się na świecie. Prawdziwymi gwiazdami stali się Bronisław Czech oraz Stanisław Marusarz, późniejsza „żywa legenda” polskiego narciarstwa. Był to jeszcze „romantyczny” okres w historii sportu, w którym eleganccy panowie uprawiali z powodzeniem wiele, czasem nawet dalekich dyscyplin sportu, a udział i zdrowa rywalizacja były naprawdę ważniejsze od uzyskiwanych laurów i tytułów.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-booka Łukasza Jabłońskiego pt. „Sportowa Warszawa przed I wojną światową”:

Sportowa Warszawa przed I wojną światową - okładka Autor: Łukasz Jabłoński
Tytuł: „Sportowa Warszawa przed I wojną światową”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-65156-15-0

Stron: 98

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)
Zobacz też nasze pozostałe e-booki!

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Kamil Śmiechowski

Historyk, doktor nauk humanistycznych, absolwent Uniwersytetu Łódzkiego. Autor opracowania „Z perspektywy stolicy. Łódź okiem warszawskich tygodników społeczno-kulturalnych 1881-1905 (Łódź 2012)”. Członek Stowarzyszenia Fabrykancka.pl, gdzie zajmuje się promowaniem walki o zachowanie i renowację łódzkich zabytków. Interesuje się historią Łodzi, dziejami prasy oraz architekturą i procesami urbanizacyjnymi.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org