Opublikowano
2012-02-20 17:56
Licencja
Wolna licencja

Obóz pracy w Świętochłowicach-Zgodzie

Obozy koncentracyjne na terenie Polski nie zniknęły wraz z pokonaniem III Rzeszy. Prawda jest bolesna: po wielkim zwycięstwie nad nazizmem „oswobodziciele” dali kacetom „drugie życie”, wykorzystując je do uporządkowania sytuacji w nowej Polsce. Przykładem może być dawna filia obozu Auschwitz w Świętochłowicach-Zgodzie na Śląsku.


Strony:
1 2

Jak powstał obóz „Zgoda” Świętochłowice?

Przed II wojną światową Świętochłowice znajdowały się w granicach państwa polskiego. Zakłady „Zgoda” znajdujące się w tym mieście zajmowały się głównie produkcją maszyn na potrzeby przemysłu górniczego i hutniczego. We wrześniu 1939 roku Niemcy zmienili ich nazwę na „Eintrachthütte” i przystosowali je do produkcji dział przeciwlotniczych. Dla obsadzenia wszystkich powstałych miejsc pracy w 1942 roku założono nieopodal obozu pracy przymusowej, w którym osadzono około 200 Żydów ściągniętych zarówno z pobliskich miejscowości, jak i samych Świętochłowic. Wobec wciąż rosnącego zapotrzebowania na uzbrojenie, zakłady wymagały dostarczenia nowych pracowników, co spowodowało, że w 1943 roku podjęto decyzję o zatrudnieniu w Świętochłowickiej fabryce więźniów z obozu koncentracyjnego Auschwitz. Jako hitlerowski obóz pracy świętochłowicka placówka funkcjonowała do grudnia 1944 roku, kiedy to rozpoczęto ewakuację około 1200 przebywających tam osób. Ostatni więźniowie opuścili placówkę 23 stycznia 1945 roku.

Huta „Zgoda” w Świętochłowicach przed wojną (fot. Józef Holas, ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, sygn. 1-G-1329)

Po ewakuacji placówki na jej miejscu pozostała idealnie zachowana infrastruktura obozowa, czyli podwójne ogrodzenia z drutu kolczastego pod napięciem, cztery wieże strażnicze, baraki dla więźniów, budynki administracji i ochrony. Kompletna zabudowa obozowa i dogodne położenie w centrum okręgu przemysłowego, stosunkowo blisko centrum Katowic (około 10 kilometrów) umożliwiały przytrzymywanie i sprawny transport osób nieodpowiednich dla nowej władzy. Zatrzymywani w Katowicach byli prowadzeni do obozu w pieszych kolumnach z Katowic, bądź dowożeni tramwajami z okolicznych miejscowości.

Świętochłowicki obóz rozpoczął swoją działalność po krótkiej tylko przerwie, bo już w lutym 1945 roku, stając się miejscem zesłania dla Górnoślązaków. Cały personel obozowy stanowili funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa przywiezieni z innych terenów Polski. Jako pierwsze trafiły do obozu osoby zatrzymane przez milicję i NKWD tuż po przejściu frontu. Zgodnie z założeniem osadzeni w Świętochłowickim obozie mieli pracować w pobliskich zakładach przemysłowych. Część osadzonych w obozie „Zgoda” miała przeczekać tam do chwili uruchomienia mniejszego podobozu położonego przy kopalni „Polska”. Początkowo na kierowników obozu wyznaczono Aleksego Kruta, który pełnił tą funkcję od lutego do maja 1945 roku, oraz usuniętego z personelu więzienia w Lublinie Salomona Morela, który do maja zarządzał obozem wraz z Krutem, a następnie do końca istnienia obozu samodzielnie pełnił funkcję kierowniczą.

Nowe porządki

Nowe władze po przejęciu kontroli nad „wyzwalanymi” terenami zaczęły porządkować kwestie narodowościowe na Śląsku, opierając się głównie na zawartości volkslisty. Osoby wpisane do I i II grupy uznano od razu za Niemców lub zdrajców narodu. Wzorowano się przy tym na decyzjach podejmowanych wobec osób wpisanych na volkslistę w Generalnym Gubernatorstwie. Opierając się na dekrecie Krajowej Rady Narodowej z 28 lutego 1945 roku, należący do II grupy mieli zostać osadzeni w obozach pracy do czasu rehabilitacji, a ich majątek ulegał konfiskacie.

Dekret ten nie wszedł ostatecznie w życie, ale został zastąpiony ustawą z 6 maja, według której „wrogi element” miał być izolowany. Zgodnie z nowymi postanowieniami członkowie III i IV grupy mieli złożyć deklarację wierności narodowi polskiemu, a ci, którym przyznano II grupę, byli zobowiązani ubiegać się o rehabilitację. Jeśli sąd odrzucił wniosek danej osoby, trafiała ona czas nieokreślony do obozu pracy, zostając przy tym pozbawioną praw publicznych. Zgodnie z zarządzeniem wojewody śląskiego z lutego 1945 roku, Niemcy i osoby znajdujące się na volksliście miały zarejestrować się w celu podjęcia pracy, co skutkowało zatrzymaniami i kierowaniem do prac przymusowych. Ponadto wiele osób zostało zamkniętych w obozach z racji nieposiadania dokumentów potwierdzających tożsamość.

Trzeba tutaj dodać, że na Górnym Śląsku wypełnienie ankiety, na podstawie której niemieccy urzędnicy przydzielali do konkretnej grupy volkslisty (nikt jej nie podpisywał), było przymusowe, a uchylanie się od tego obowiązku wiązało się z represjami obejmującymi zesłanie do obozu koncentracyjnego. Zdecydowana większość Górnoślązaków (ok. 70% mieszkańców regionu, głównie polskojęzycznych, w tym powstańców śląskich) została przydzielona do III grupy i – inaczej niż w Generalnym Gubernatorstwie – było to społecznie (a także np. przez rząd londyński) akceptowane jako sposób uniknięcia fizycznej zagłady.

Na początku marca 1945 roku sformowano kolumny i poprowadzono je z Katowic do obozu na Zgodzie. W celach propagandowych, jako że do obozu mieli trafić Niemcy i wrogowie narodu, na czele każdej kolumny była prowadzona osoba z nazistowską flagą.

Brama przed terenem dawnego obozu Eintrachthütte w Świętochłowicach (fot. Paweł Drozd, na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0)

Większość osadzonych w obozie pracy w Świętochłowicach-Zgodzie stanowili mieszkańcy Górnego Śląska, ale znaleźli się wśród nich również obywatele innych państw, jak na przykład Czesi, Jugosłowianie, Francuzi, Holendrzy, Ukraińcy i Austriacy, którzy w wyniku wojennej zawieruchy znaleźli się na Śląsku. Wielu z obcokrajowców zostało pojmanych przez czerwonoarmistów i przekazanych bezpośrednio do obozu pracy. Niemcy stanowili znaczącą grupę osadzonych, w sierpniu 1945 roku było ich 1733, co stanowiło 1/3 wszystkich więźniów, przy czym za Niemców uznawano również Górnoślązaków mieszkających przed wybuchem wojny w granicach Rzeszy.

Spośród Polaków, poza osobami wpisanymi na volkslistę, w obozie znaleźli się członkowie Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych, a w pierwszych miesiącach jego funkcjonowania trafiali do niego również jeńcy wojenni. Według władz placówki miała ona pomieścić do 1500 osób. Już w marcu 1945 roku liczba osadzonych wyniosła 1062 jeńców, natomiast wspomniany limit więźniów został przekroczony w maju, kiedy to przetrzymywano w obozie było już ponad 2 tysiące ludzi. Dwa miesiące później przebywało w nim o 1200 osób więcej niż pierwotnie zakładano. Doprowadziło to do wybuchu epidemii tyfusu, która sprawiła, że do końca lata 1945 roku liczba osadzonych drastycznie zmalała. Zgodnie ze statystykami, 1 sierpnia 1945 roku w obozie znajdowało się 5048 więźniów, a już w końcu września było ich 3929.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy książkę „Z Miodowej na Bracką” – Tom drugi!

Autor: Maciej Bernhardt
Tytuł: „Z Miodowej na Bracką. Opowieść powstańca warszawskiego t.2”

Wydawca: i-Press [Histmag.org]

ISBN: 978-83-930226-9-4

Oprawa: miękka

Liczba stron: 240

Format: 140×195 mm

21 zł

(papierowa)

6,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: AWU |

Przez niemal rok NKWD operowało dwa łagry w obozach Auschwitz i Birkenau (komendant płk NKWD Masłobojcew) gdzie oprócz jeńców niemieckich przetrzymywano polskich górników i AK z Podbeskidzia przed wywózką do Sowietów.



Odpowiedz

Gość: Jil |

Normalnie się popłakałem z żalu nad bitymi NSDAP-owcami i HitlerJungowcami.



Odpowiedz

Gość: ASD |

@ Gość: Jil
Sęk w tym, że w przeważającej części byli to zwykli Ślązacy, którzy nie mieli z NSDAP i Hitlerugend nic wspolnego.



Odpowiedz

Gość: czujny |

@ Gość: ASD .... z łapanki brali, zgadłem?



Odpowiedz

Gość: JK Ruda Śl. |

"Zakłady „Zgoda” znajdujące się w tym mieście zajmowały się głównie produkcją maszyn na potrzeby przemysłu górniczego i hutniczego". To ogromne uproszczenie. Zakłady wyprodukowały m.in. dźwigi wypadowe dla gdyńskiego portu, suwnice dla parowozowni Hamburg-Altona, czy całość wyposażenia zakładów "Solvay" w Krakowie.

"We wrześniu 1939 roku Niemcy zmienili ich nazwę na „Eintrachthütte” i przystosowali je do produkcji dział przeciwlotniczych.
Dla obsadzenia wszystkich powstałych miejsc pracy w 1942 roku założono nieopodal obozu pracy przymusowej, w którym osadzono około 200 Żydów ściągniętych zarówno z pobliskich miejscowości, jak i samych Świętochłowic"
Nie przystosowali, ale uruchomili produkcję luf 88 mm do dział. Obrabiarki zawsze były tu nowoczesne i unikatowe. Choćby ta na zdjęciu - to największa karuzelówka w Europie. Produkowano tu też wały korbowe do silników - w tym do U-Bootów. Nie powstały nowe miejsca pracy, ale wojenna zawierucha zabrała znaczną część załogi. Wykorzystanie więźniów i jeńców jako uzupełnienia zakładała po prostu doktryna.

"Wobec wciąż rosnącego zapotrzebowania na uzbrojenie, zakłady wymagały dostarczenia nowych pracowników, co spowodowało, że w 1943 roku podjęto decyzję o zatrudnieniu w Świętochłowickiej fabryce więźniów z obozu koncentracyjnego Auschwitz"
Nieporozumienie. W roku 1943 wszystkie tego typu "placówki" zostały scentralizowane pod kierownictwo w KL Auschwitz. Dzięki temu zabiegowi zwiększono sprawność uzupełnień stanów osobowych więźniów tam, gdzie byli potrzebni.



Odpowiedz

Gość: Mieszkaniec familoków |

W 1939 roku przywrócono nazwę Eintrachtshutte która obowiązywała od 1838 roku do1926 .



Odpowiedz

Gość: Hanys |

chadziaje,angole i amerykony zawsze njy winne a mordowali bardzi niz iwan !!!!!!!!!!



Odpowiedz

Gość: |

@ Hanys: z ciebie kolego taki Hanys jak ze mnie Ching Lao Wong .. Tobie znacznie bliżej do cyrylicy niż śląskiej gwary?



Odpowiedz
Łukasz Nowok

Absolwent Uniwersytetu Śląskiego, miłośnik archeologii, wczesnego średniowiecza i państwa pruskiego. Autor prac: „Działania Einsatzgruppen na terenie Górnego Śląska w 1939 roku” oraz „Chorwacja pod rządami Ustaszy, 1941–1945”.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org