Autor: Łukasz Grzesiczak
Tagi: Wywiady, Historia polityczna, Historia społeczna, 1945-1989, Europa Wschodnia, Europa
Opublikowany: 2010-05-28 18:53
Licencja: wszystkie prawa zastrzeżone

Oleg Zakirov: Miałem mistyczne poczucie, że ofiary Katynia wołają o prawdę

Oleg Zakirov - były agent KGB, który w latach 80. prowadził prywatne śledztwo o zbrodni katyńskiej - opowiada o Katyniu, swoich początkach w KGB i współczesnych stosunkach rosyjsko-polskich.
REKLAMA

Łukasz Grzesiczak: Pod koniec lat 80. prowadził Pan badania nad zbrodnią katyńską w samej paszczy lwa, w smoleńskich archiwach KGB. Jak trafił Pan do KGB i dlaczego rozpoczął Pan to śledztwo?

Oleg Zakirov – autor książki „Obcy element", która przedstawia dramatyczne losy oficera KGB w walce o wyjaśnienie zbrodni katyńskiej.

Oleg Zakirov: Będąc studentem naiwnie myślałem, że chcę coś zrobić dla ojczyzny, oczyszczę ją od skorumpowanych urzędników, poszedłem więc do pracy w KGB. Szybko okazało się, że KGB jest narzędziem w rękach polityków i nie działa bez dyrektyw z góry. Po kilku latach służby dotarła wreszcie do mnie świadomość, że KGB jest oportunistyczną organizacją chroniącą polityczne interesy grupy, która jest u władzy. Pracowałem wówczas w Smoleńsku i myślałem o odejściu z KGB, ale w pracy trzymało mnie prywatne śledztwo w sprawie Katynia, które sam prowadziłem, a o jego wynikach informowałem rosyjskich dziennikarzy.

Skąd u Pana ta wewnętrzna potrzeba prowadzenia prywatnego śledztwa?

Pracowałem w Komisji ds. Rehabilitacji Ofiar Stalinizmu i obserwowałem ogrom zbrodni NKWD. W najgorszym położeniu byli zamordowani polscy oficerowie, o których nie wolno było nawet mówić. Wtedy postanowiłem wyjawić tę tajemnicę. Dzięki Bogu, odnalazłem świadka, który powiedział mi prawdę o tamtych wydarzeniach. Kiedy prowadziłem własne śledztwo, miałem takie mistyczne poczucie, że zabici polscy oficerowie wołają o prawdę.

W swojej książce „Obcy element” pisze Pan, że od 1917 roku w ZSRR represje spotykały wszystkich – nie tylko obywateli radzieckich, a szczególne represje spotykały Polaków. Dlaczego?

Dziwnym dla mnie jest, że wszyscy zajmują się Katyniem, a przed zbrodnią katyńską, przede wszystkim w drugiej połowie lat 30. – wedle dokumentów NKWD – 111 tysięcy Polaków zostało rozstrzelanych. Dziwi mnie to milczenie polskich śledczych o tragicznej śmierci ponad 100 tysięcy Polaków.

Uważa Pan, że poznamy całą prawdę o Katyniu?

Miałem kiedyś taki koszmar – chciałem zresztą o nim napisać felieton – że obudziłem się w 2150 roku i siedząc przed ekranem telewizora oglądam wiadomości. A tam podają newsy z ostatniej chwili: „w końcu poznaliśmy całą prawdę o Katyniu”. Druga wiadomość brzmi: „katastrofa z 10 kwietnia 2010 roku była wypadkiem, zamach albo błąd pilota”. Wiadomość trzecia brzmi: „Polska i kraje UE pytają, czy i kiedy Rosjanie otworzą swoje archiwa”. Niech ten sen będzie odpowiedzią na Pana pytanie.

Rosjanie przekażą Polakom wszystkie akta śledztwa katyńskiego z lat 90.?

Nawet Anglia – która jest sojusznikiem Polski – nie odtajniła jeszcze wszystkich dokumentów z katastrofy Sikorskiego. W sprawie Katynia, moim zdaniem, wszystko idzie ku temu, że Polacy poznają te dokumenty. Szczerze wątpię jednak, czy kiedykolwiek poznamy wszystkie dokumenty o Katyniu.

Proszę powiedzieć, czy po katastrofie prezydenckiego samolotu mamy do czynienia – jak twierdzą niektórzy politycy i komentatorzy – z nowym otwarciem w stosunkach polsko-rosyjskich?

Odradzałbym nadmierną nadzieję. Łatwiej się potem rozczarować.

REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Łukasz Grzesiczak
Łukasz Grzesiczak – rocznik 1981. Absolwent filozofii UJ, próbuje skończyć bohemistykę na UJ. Przygotowuje doktorat o Europie Środkowej w Instytucie Politologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pracował jako piarowiec kultury, asystent senatora oraz wydawca on-line w portalu społecznościowym. Czechofil, dziennikarz, recenzent kulturalny – obecnie współpracuje m.in. z tygodnikiem „Przegląd”, czeskim magazynem „Listy”, „Nową Europą Wschodnią”, „Witryną czasopism” i portalem „polis.edu.pl”. Publikował m.in. w „Tygodniku Powszechnym”, „Newsweeku”, „GW”, „Dzienniku Zachodnim”, „Twórczości” i „Lampie”. Jego proza ukazywała się na łamach „Pograniczy”. Tłumaczy z języka czeskiego i słowackiego. Uwielbia kawę, domino, Milana Kunderę i The Clash. Bloguje na http://kostelec.blox.pl

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy