Opublikowano
2008-08-15 23:51
Licencja
Prawa zastrzeżone

Osiem tłustych lat Gadu-Gadu

Jeśli polski internet ma swoją historię (a niewątpliwie ma!), to jedną z jej najważniejszych kart jest powstanie Gadu-Gadu. Równo osiem lat temu najpopularniejszy polski komunikator pojawił się w internecie.


Był rok 2000, a stały dostęp do internetu miał zaledwie co dziesiąty Polak. Można powiedzieć, że Polska wciąż była internetową pustynią. Na tej pustyni biznesmen Łukasz Foltyn postanowił zbudować coś, co ani nie było nowatorskie, ani nowoczesne, ale po prostu... nikt na to wcześniej nie wpadł, przynajmniej w Polsce.

Era przedpotopowa

Idea kontaktu przy użyciu komputera narodziła się wraz z internetem. W końcu pierwsze wiadomości przesyłane siecią były właśnie próbą nawiązania rozmowy. Na dobre ten sposób komunikacji między komputerami upowszechnił się w latach 70.

Jednym z pierwszych komunikatorów był unixowy talk. Pozwalał on na prowadzenie rozmowy w czasie rzeczywistym, przypominającej nieco rozmowę przez telefon. Literki pokazywały się u odbiorcy na bieżąco, a nie dopiero po wciśnięciu klawisza enter.

Przykład działania unixowej funkcji talk (powiększ, żeby zobaczyć animację)

W latach 80. sporą popularność na Zachodzie zyskał działający na komputerach Commodore64 „Quantum Link”.

Były to jednak bardzo proste, wręcz prymitywne, tekstowe programy. Komunikatory internetowe w dzisiejszym tego słowa znaczeniu powstały dopiero w latach 90.

Powiew świeżości z Izraela

W 1996 roku czwórka młodych programistów z Izraela wpadła na pomysł stworzenia nowej usługi internetowej. Czegoś pomiędzy listą mailingową i popularnym wówczas IRC-em. Tak narodził się ICQ. Początki nie były łatwe – program w pierwszych miesiącach miał zaledwie kilkuset użytkowników. Sytuacja jednak szybko zaczęła się zmieniać, a liczba użytkowników ICQ rosła niczym kula śniegowa. W 1999 roku twórcy ICQ sprzedali swoją firmę za 407 milionów dolarów amerykańskiemu koncernowi AOL. Transakcja stała się sensacją, a media uznały ją za dowód rozwoju informatyki w Izraelu. Dzisiaj z ICQ korzysta ponad 30 milionów użytkowników.

Pomysł stojący za powstaniem ICQ szybko podchwyciły różne zachodnie firmy. Już w 1997 roku powstał AOL Instant Messenger, a w 1999 komunikator Microsoftu, nachalnie instalowany ze wszystkimi windowsami.

Pomysł izraelskich programistów podchwycił też Polak, Łukasz Foltyn. Tak powstało Gadu-Gadu.

Pogadasz?

Uruchomione 15 sierpnia 2000 roku, szybko zdobyło dużą popularność. Według informacji podawanych przez firmę Gadu-Gadu, już pierwszego dnia w systemie zarejestrowało się 10 000 osób. Powód był prosty: brak konkurencji. Microsoft dopiero co wpadł na pomysł stworzenia własnego komunikatora, a ICQ był w Polsce bardzo słabo znany.

W efekcie Gadu-Gadu zajęło niszę rynkową, którą okupuje do dzisiaj. Zwykły program szybko stał się elementem współczesnej kultury. Numer GG jest dzisiaj tak samo zrozumiałym identyfikatorem, jak choćby numer telefonu. Swoje numery GG podają liczne firmy i osobistości, często nawet na wizytówkach. Przykładowo Lech Wałęsa otrzymał od Gadu-Gadu numer 1980, z którego regularnie korzysta. Numer 1944 przyznano Muzeum Powstania Warszawskiego.

Logo Gadu-Gadu. Symbol współczesnej (pop)kultury?

Gadu-Gadu zdobywało popularność siłą rozpędu. I to mimo że program miał i ma tendencje do zawieszania się, serwery są zawodne, a kolejne wodotryski budzą coraz większe wątpliwości użytkowników. Kilka firm podjęło próbę konkurencji z Gadu-Gadu, szybko jednak rezygnowały, udostępniając w swoich programach opcję obsługi sieci GG – a tym samym zapewniając jeszcze większe jej upowszechnienie. Tak było m.in. z Tlenem i Spikiem.

Gadu-Gadu zyskało w Polsce pozycję porównywalną z tą, jaką na Zachodzie posiadają ICQ, AOL IM czy Jabber. Przykładowo, większość polskich forów internetowych umożliwia użytkownikom podanie e-mailu i właśnie numeru GG. Żółte słoneczko stanowi powszechnie znany i intuicyjny symbol, podobnie jak małpa oznaczająca adres e-mail.

Skuteczną konkurencję z Gadu-Gadu podjął dopiero Skype, przejmując wielu dotychczasowych użytkowników GG.

Obecnie z Gadu-Gadu korzysta 6,5 miliona osób, co lokuje go na liście najpopularniejszych komunikatorów na świecie. Angielscy wikipedyści uplasowali go w rankingu na 12. pozycji. Fenomen polega na tym, że Gadu-Gadu to swoisty narodowy komunikator. Rzecz na świecie niemal niespotykana. Polska firma podjęła próbę rozszerzenia tego fenomenu na Wschód, w 2007 roku uruchamiając ukraińską wersję programu pod nazwą Balachka (ukr. Балачка – pogawędka).

Gadu-Gadu wystrzelone w Kosmos

Od 2005 roku twórcy komunikatora podjęli sukcesywne próby wprowadzenia w programie nowych funkcji. Wówczas Gadu-Gadu pod tym względem zdecydowanie ustępowało innym komunikatorom. Początkowo użytkownicy przyjmowali zmiany z zadowoleniem. Dzisiaj wielu uważa, że poszły one za daleko – integracja z serwisem internetowym, radio, rozmowy głosowe...

W 2007 roku Gadu-Gadu trafiło na warszawską giełdę. Było na niej notowane tylko przez kilkanaście miesięcy. 100% akcji serwisu w czerwcu 2008 roku zakupiła południowoafrykańska spółka Naspers.

Gadu-Gadu trafiło nawet w kosmos. W rocznicę wyprawy Mirosława Hermaszewskiego, 27 czerwca 2008, użytkownikom programu umożliwiono rozmowę z kosmonautami z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).

Aktywność serwerów Gadu-Gadu w dniu urodzin... (screenshot wykonany przez Urbinka)

Niestety kosmiczny rozwój komunikatora nie uchronił go od problemów. W dniu urodzin przez cały ranek Gadu-Gadu było niedostępne. Spośród kilkunastu serwerów działał tylko ten odpowiedzialny za reklamy...

Bibliografia

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Daniel |

No i w zasadzie padło już zarówno GG jak i NK :-) Ciekawe co przyjdzie po FB.



Odpowiedz

Gość: $nake |

a potem Facebook Messenger i .. tylko czekać aż GG i NK upadną :)



Odpowiedz

Gość: Poldek |

później przyszedł gtalk i zdeklasował wszystkich ;-)



Odpowiedz

Gość: Kuba |

Ja tam często musze sprawdzać czy działa Gadu-Gadu, ostatnio działa stabilniej, ale monitor serwerów ( http://www.komunikatory.org/monitor.html ) ciągle się przydaje...



Odpowiedz

Gość: ktoś |

Prosty komunikator dla prostych ludzi. Zastanawiające jest dlaczego to badziewie ma tylu użytkowników. Pewnie dlatego, że był pierwszy w Polsce, gdyby nie to , dawno by zapomniano o tym prymitywnym protokole i kulawym programie. Możliwosć konfiguracji prawie żadna, brak szyfrowania, padające serwery, brak systemu autoryzacji i długo by jeszcze wyliczać. Przyszłość to multikmunikatory. Czasem jest potrzeba porozmawiania z kimś, kto nie używa gg i co wtedy?



Odpowiedz
Kamil Janicki

Historyk, były redaktor naczelny „Histmag.org” (lipiec 2008 – maj 2010), obecnie prowadzi biuro tłumaczeń, usług wydawniczych i internetowych. Zawodowo zajmuje się książką historyczną, a także publicystyką historyczną. Jest redaktorem i tłumaczem kilkudziesięciu książek, głównym autorem i redaktorem naukowym książki „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych” (2009) a także autorem około 700 artykułów – dziennikarskich, popularnonaukowych i naukowych, publikowanych zarówno w internecie, jak i drukiem (również za granicą).

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org