Poczta Podziemna, czyli jak Polacy grali władzy na nosie?
W ciasnych piwnicach, na dusznych poddaszach i we własnych mieszkaniach, narażając się władzy, powielano druki, które wymykały się cenzurze. Groziła za to surowa kara. Wśród buńczucznych ulotek i treściwych biuletynów spotkać można było także małe, czasem lepiej, czasem gorzej wykonane znaczki i karty pocztowe. Wraz z decyzją o zejściu do podziemia opozycjoniści zaczęli tworzyć struktury państwa alternatywne dla oficjalnych, w tym poczty. Chociaż nigdy nie stała się prawdziwym zastępstwem dla państwowej, Poczta Podziemna odcisnęła swój ślad na historii ostatniej dekady Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.
Poczta Podziemna – korzenie zjawiska
Bezpośrednich początków Poczty Podziemnej należy upatrywać w stemplach powstałych podczas strajków z Sierpnia ’80. Tak zwana Poczta Strajkowa pod różnymi postaciami funkcjonowała aż do wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. Swoją cegiełkę do niej dołożyli między innymi stoczniowcy z Gdańska i Gdyni, łącznościowcy, studenci Akademii Medycznej w Gdańsku, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz rolnicy z Solidarności Rolników z Rzeszowa. Wśród wszystkich tych grup znalazły się jednostki gotowe zaprojektować i wykonać strajkowe stemple, unieśmiertelniając w ten sposób sam protest oraz wzmacniając zjawisko alternatywnych dla oficjalnych poczt.
Jak wspomniano powyżej, zrodzona z sierpniowych strajków poczta zakończyła swój żywot wraz z wprowadzeniem stanu wojennego. Oczywiście jest to cezura umowna, tak jak i umowna jest data zaistnienia Poczty Internowanych czy też Poczty Obozowej. Tysiące internowanych ludzi, mimo zamknięcia w ośrodkach odosobnienia, nie poddawało się w swym oporze. Z obcasa zgubionego przez klawisza, podłogowego linoleum oraz wszystkich innych nadających się do tego celu materiałów tworzono negatywy stempli. Profesjonalny tusz zastępowano sokiem z buraka, różnej maści kolorowymi miksturami oraz tuszem z długopisów. W ten sposób powstawały stemple, które do dziś budzą zainteresowanie i podziw nad pomysłowością ich twórców.
Równolegle do Poczty Obozowej rozwijała się Poczta Podziemna. W 1982 r. pojawiły się pierwsze realizacje, które zapowiadały prawdziwy wysyp tego typu druków. Z czasem znaczki, karty pocztowe i stemple wydawały niemal wszystkie znaczące organizacje opozycyjne, a nawet prywatne drukarnie. Powód? Przy dużo mniejszym nakładzie pracy i środków można było osiągnąć dużo wyższe zyski. Oczywiście w porównaniu z powielaniem drugoobiegowych książek i biuletynów. W ten sposób na rynku podziemnej filatelistyki można było spotkać nowości spod znaku Solidarności Walczącej, Konfederacji Polski Niepodległej, Niezależnego Zrzeszenia Studentów, Federacji Młodzieży Walczącej i oczywiście Solidarności.
Co wiemy o znaczkach Poczty Podziemnej?
Z formalnego punktu widzenia znaczki Poczty Podziemnej nie spełniają wymogów stawianych walorom filatelistycznym – nie stanowiły opłaty za usługi pocztowe. Były to cegiełki w formie znaczków, których sprzedaż miała wspomóc walkę z reżimem Jaruzelskiego. Co jakiś czas podnoszone są głosy, aby uznać je za oficjalne, jednak brak w tej kwestii porozumienia między „oficjalnymi” a „podziemnymi” frakcjami filatelistów.
Tematycznie dorobek Poczty Podziemnej jest bardzo zróżnicowany, jednak łatwo wyróżnić co najmniej kilka wspólnych punktów. Po pierwsze jest to narodowowyzwoleńczy charakter. Można śmiało zaryzykować tezę, że wątki podejmujące ten typ przekazu są najpopularniejsze. Dziewiętnastowieczne powstania narodowe, wojna polsko-bolszewicka czy bohaterski wysiłek na frontach II wojny światowej, to tylko niektóre z przykładów. Do tej kategorii można również zaliczyć tzw. „polskie miesiące” z okresu PRL, czyli Czerwiec ’56, Marzec ’68, Grudzień ’70, Czerwiec ’76, Sierpień ’80 i Grudzień ’81. Nie tylko same wydarzenia, ale też ich uczestnicy znaleźli swe miejsce na podziemnych znaczkach. Do najczęściej przedstawianych postaci należeli Romuald Traugutt, Władysław Sikorski i Walerian Łukasiński.
Po drugie, Poczta Podziemna uzupełniała tzw. „białe plamy” w oficjalnej wersji historii Polski. Mowa o wydarzeniach i osobach, które celowo pomijano w państwowej wykładni dziejów kraju. W czasach, gdy wizja Polski jako sprzymierzeńca ZSRR, pomijająca napaść z 17 września 1939 r., stanowiła domenę oficjalnych przekazów, podziemna filatelistyka, nie podlegając cenzurze, demaskowała te manipulacje oraz inne fałszerstwa. Pozostając przy wątku relacji PRL–ZSRR warto posłużyć się przykładem mordu w Katyniu z 1940 r. Zbrodnia ta nie odpowiadała jednak państwowej wersji historii, więc była przemilczana bądź sprawstwo przypisywano Niemcom. Twórcy podziemnych znaczków wprost stawiali pod pręgieżem radzieckie wojsko i jego dowódców.
Po trzecie Poczta Podziemna starała się kształtować postawy swych odbiorców poprzez prezentowanie modelowych postaci. Pomimo faktu, że nie istniał scentralizowany system wyznaczający, które z nich prezentować, to pewien kanon obowiązywał. Trzema najpopularniejszymi postaciami byli Jan Paweł II, Lech Wałęsa i Józef Piłsudski. Niekoniecznie w tej kolejności. Razem reprezentowali oni pewien zestaw cech, które należało (w optyce projektantów znaczków) pielęgnować.
50 milionów znaczków
Jednym ze sposobów radzenia sobie z szarą rzeczywistością życia w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej był humor. Oficjalnie nie można było krytykować władz ani ich decyzji, więc śmiech okazał się idealnym wentylem bezpieczeństwa dla krytycznie nastawionych obywateli. Zjawisko to jest silnie reprezentowane wśród znaczków Poczty Podziemnej. Satyryczne ostrze wymierzone było szczególnie w Wojciecha Jaruzelskiego i Jerzego Urbana. Ich fizjonomie posłużyły jako podstawa do wielu karykatur zamieszczonych na znaczkach. Wyśmiewano także bieżące decyzje polityczne, zakłamanie systemu oraz farsę wyborczą odgrywaną co kilka lat nad urnami do głosowania.
Według szacunków z lat 90. XX wieku wydrukowano około pięćdziesięciu milionów znaczków Poczty Podziemnej. Oczywiście samych projektów było proporcjonalnie mniej – około kilkudziesięciu tysięcy. O tym, że był to intratny biznes, świadczy fakt podrabiania drugoobiegowych znaczków. Wydawnictwa próbowały bronić się przed podróbkami, jednak pracując w warunkach konspiracji, ich wysiłki na niewiele się zdały.
Filatelistyka podziemna nie była jedynie sposobem na zarobienie pieniędzy, ale dzięki swoim treściom edukowała. Przywracanie pamięci o wydarzeniach i postaciach wyklętych przez reżim, komentarze do bieżących wydarzeń oraz satyra sprawiały, że każdy, kto otwierał swój klaser z Pocztą Podziemną zaglądał do innego świata, a zarazem do swoistej encyklopedii zawierającej fakty z dziejów Polski i węzłowe dla jej historii postaci.
Zapisz się za darmo do naszego cotygodniowego newslettera!
Bibliografia
Archiwum ECS, Poczta podziemna, syg. 364.19.0.1.1-7.
Klimczak J., Plate S., Kordowski Ł., 2025, Nie oddamy Sierpnia! Sierpień ’80 na znaczkach Poczty Niezależnej, Gdańsk 2025.
Okoń J., Twórczość artystyczna internowanych z Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, „Górnik Polski. Zeszyty Naukowe Muzeum Górnictwa Węglowego” 2009, nr 3, s. 77–116.
Plate S., Widerstand mit Briefmarken. Die polnische Oppositionsbewegung und ihre Unabhängige Post in den 1980er Jahren, Leiden 2021.
Polak W. Śmiech na trudne czasy. Humor i satyra niezależna w stanie wojennym i latach następnych (13 XII 1981 – 31 XII 1989), Gdańsk 2007.
Sadowska D., Zwiercan R., Kołodziej A., Guć M., Ludzie Sierpnia 80 w Gdyni, t. 2, Gdynia 2013.
redakcja: Jakub Jagodziński
