Opublikowano
2011-11-14 02:35
Licencja
Wolna licencja

Węgorzewo - niezwyczajne losy zwyczajnego miasteczka

Codzienne życie i wichry historii, wielkie zniszczenia i wytrwała odbudowa, nieduże miasteczko i wybitni ludzie – tak w skrócie można streścić historię Węgorzewa, miasta położonego na Mazurach, kilkanaście kilometrów od rosyjskiej granicy, 280 kilometrów od Warszawy i 130 kilometrów od Olsztyna.


Strony:
1 2 3 4 5

Węgorzewo jest znane przede wszystkim dwóm grupom ludzi: żeglarzom, którzy przyjeżdżają na Wielkie Jeziora Mazurskie i w tutejszym porcie kończą swój rejs, oraz fanom muzyki rockowej, którzy co roku w lipcu zjeżdżają do tego miasteczka, by wziąć udział w funkcjonującym już od dwudziestu lat festiwalu. Ta mazurska miejscowość istnieje jednak już od ponad czterech wieków, a jej historia jest bardzo bogata.

Prapoczątki

Pierwotnie obszary te były zamieszkiwane przez plemiona pruskie – ziemia węgorzewska leży na pograniczu terytorium Bartów (od zachodu), Jaćwingów (od wschodu) i Galindów (od południa). W okolicach miasta znajduje się kilka stanowisk archeologicznych wskazujących na obecność Prusów – są to między innymi grodziska w Rudziszkach (niedaleko obecnej granicy państwowej), Węgielsztynie czy we wsi Grodzisko (gmina Banie Mazurskie). Według krzyżackiej kroniki Piotra z Dusburga miał też istnieć na tych terenach gród Angetete, zdobyty przez rycerzy zakonnych w 1256 roku, historycy jednak nie są pewni, gdzie miałby się on znajdować. Badacze zajmujący się toponomastyką dostrzegają pruskie ślady w nazwie rzeki Węgorapy, dopływu Pregoły wypływającego z jeziora Mamry na północ i przebiegającego przez miasto. Nazwa niemiecka rzeki (Angerapp) miałaby być przekształceniem wcześniejszej, właśnie pruskiej nazwy, oznaczającej „rzekę węgorzy” bądź też „krzywą rzekę”.

Węgorapa (niem. Angerapp) – rzeka, nad którą powstał najpierw zamek krzyżacki, a potem wschodniopruskie miasto (źródło: angerburg.de)

W miejscu, w którym Węgorapa wypływa z Mamr, Krzyżacy zbudowali w 1335 roku drewniany zameczek mający stanowić osłonę wschodnich rubieży państwa zakonnego przed najazdami litewskimi. Niewiele wiadomo na temat tego obiektu, ale jego nazwa – Angerburg – została w przyszłości przeniesiona także na rodzące się tu miasto. W 1365 roku Litwini pod wodzą Kiejstuta zdobyli i zniszczyli znajdujący się nad jeziorem zamek. Odbudowano go 1398 roku na miejscu leżącym o dwa kilometry dalej w głąb lądu, również nad rzeką. Był to już obiekt murowany, trójskrzydłowy, z trzema basztami i otoczony fosą. On również otrzymał nazwę Angerburg.

Dobrze zapowiadający się początek?

XV wiek to początek osadnictwa na tych terenach. W 1406 roku lokowano tu wieś Węgielsztyn (niem. Engelstein), która jest obecnie najdłużej istniejącą osadą na ziemi węgorzewskiej. Niewielkie osiedle o nazwie Wola powstało również na zamkowym podzamczu. Późniejsze miasto wzięło jednak swój początek z innej osady: Nowej Wsi położonej kilkaset metrów na północ od zamku. Lokowano ją na początku XVI wieku na skrzyżowaniu szlaków wiodących z Giżycka do Królewca i Darkiejm (dzisiejszy Oziorsk w obwodzie kaliningradzkim). W 1528 roku powstała tu skromna, drewniana świątynia luterańska. Sam zamek po wojnie trzynastoletniej został oddany w zastaw rycerzom Hansowi i Anzelmowi von Tettau. Po sekularyzacji Zakonu w 1525 roku stał się siedzibą starosty książęcego sprawującego nadzór nad całym terytorium w imieniu Hohenzollernów.

Dawny zamek krzyżacki, widok z I poł. XX w. (źródło: angerburg.de)

Do połowy XVI wieku ziemia węgorzewska została zasiedlona osadnikami z przeludnionego Mazowsza, którzy w Prusach Książęcych znaleźli dogodne warunki do gospodarowania. Ci tak zwani Mazurowie pruscy tworzyli główny żywioł etniczny na tych terenach, od XIX wieku stopniowo coraz bardziej germanizowany. W 1539 roku w Nowej Wsi odnotowano istnienie tylko jednego Polaka, jednak wydaje się, że pod określeniem tym rozumiano osobę pochodzącą z terytoriów rdzennie polskich, a nie przedstawiciela osadników mazurskich. W tym czasie bowiem zarówno proboszcz tutejszej parafii, jak i sołtys osady nosili polsko brzmiące imiona i nazwiska, co dobrze pokazuje „narodowościowy” charakter tutejszej ludności. Bynajmniej nie oznacza to, że Węgorzewo i okolice zamieszkiwali Polacy w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Byli to raczej właśnie Mazurzy pruscy – przedstawiciele lokalnej grupy etnicznej, zamieszkującej określone terytorium i posługującej się odmianą języka polskiego. Ten typ lokalnych etnosów był powszechny w Europie przed XIX wiekiem, to jest okresem formowania się współczesnych narodów.

Rozwój osadnictwa na ziemi węgorzewskiej wymuszał założenie ośrodka miejskiego mogącego stanowić centrum administracyjno-gospodarcze całego tego obszaru. Za najodpowiedniejsze miejsce uznano dobrze rozwijającą się, położoną niedaleko zamku i na skrzyżowaniu szlaków komunikacyjnych, Nową Wieś. W 1570 roku mieszkańcy osady wystosowali do księcia pruskiego Albrechta Fryderyka Hohenzollerna prośbę o nadanie praw miejskich. 4 kwietnia 1571 roku władca przekształcił wioskę w miasto, które swoją nazwę wzięło od zamku – Angerburg. Nadany mu herb przedstawiał blankowaną wieżę ze spiczastym, czerwonym dachem, a na jej froncie umieszczono tarczę herbową z czerwonym orłem brandenburskim i czarno-białą szachownicą Hohenzollernów. Miasto otrzymało także pieczęć, a jego pierwszym burmistrzem został Adam Krupa.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Marcina Sałańskiego „Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”:

Autor: Marcin Sałański
Tytuł: „Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-5-3

Stron: 76

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4 5
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: anna |

Rodzice opowiadali ,że ruscy wyjeżdżając palili i grabili wszystko. A resztę rozebrano jako materiał budulcowy do warszawy. więc trochę rzetelniej proszę opisywać historię ,a nie naciąganą na korzyść tych instytucji i partii które rządzą. a po drugie obecnie proszę wspomóc i dofinansować instytucję turystyczną,by nie musiała się dorabiać na turystach . Rejon piękny i biedny a szkoda ,że tylko warszawka która niegdyś oskubała z bogactw teraz też panoszy się. przecież to miejsce wszystkich polaków a nie wybranych.



Odpowiedz

Gość: Joa |

Dziękuję za opisanie krótkiej i interesującej historii mojego miasta. Wychowałam się w nim, "coś nie coś" słyszałam, natomiast ten artykuł moją wiedzę poszerzył i usystematyzował. Mam nadzieję, że będzie ciąg dalszy za jakiś czas, ponieważ codziennie tworzymy historię ...?:)



Odpowiedz

Gość: Wojciech |

Dzisiejsze Węgorzewo to wspomnienie nawet tego z lat 70 a co dopiero sprzed wojny.Pozdrawiam wszystkich węgorzewian, tych bliższych i tych dalszych.



Odpowiedz

Gość: U-Boot |

Mieszkałem przy ul. Jasnej w latach 1946 - 1949.W tym czasie trasa od drogi wylotowej do Gołdapi, poprzez środmieście i ul. Luczańską była wypalona a nie zbombardowana ! Rosjanie jadąc z Gołdapi w kierunku Loetzen zabawiali się wrzucaniem granatów przez okna mijanych kamienic.A były to bardzo piękne kamienice! Ipięknie się paliły. Jeśli zdrowie mi pozwoli, może przyjadę aby obejrzeć dzisiejsze Węgorzewo. Pozdrawiam Was!



Odpowiedz

@tomasz8 Trudno mi na to odpowiedzieć w 100%, ale wydaje mi się, że raczej zaszła tu druga możliwość - taka nazwa jest dość popularna w miastach tzw. "Ziem Odzyskanych".



Odpowiedz
Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org