Opublikowano
2017-12-27 19:24
Licencja
Wolna licencja

Pogrobowcy Hitlera z NRF... Propaganda antyniemiecka epoki Władysława Gomułki

(strona 2)

Od kilkudziesięciu lat 1 września jest dniem przypominania o wybuchu II wojny światowej, wołania o pokój oraz upamiętniania ofiar i bohaterów. W czasach PRL, zwłaszcza w pierwszych dziesięcioleciach rządów komunistów, rocznica ta była też okazją do rozkręcania propagandy antyniemieckiej.


Strony:
1 2 3 4

Wydarzenia te stały się podstawą do powrotu silnej propagandy antyniemieckiej i nacjonalistycznej. Do obiegu weszły lub wróciły pojęcia: „niemieccy militaryści”, „rewizjoniści” czy „odwetowcy”. Od 1957 roku trwały przygotowania do przypadającej w 1960 roku 550. rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Kampania propagandowa miała m.in. ukazywać polskość tzw. Ziem Odzyskanych, prezentować naród polski jako siłę zdolną do powstrzymania rewizjonistycznego Drang nach Osten oraz umacniać patriotyzm. Centralnym punktem były obchody na polach grunwaldzkich, w których planowano udział ponad 60 tys. osób (propaganda mówiła o 200 tys. uczestników). Podobną celebrę powtórzono rok później w związku z 630. rocznicą bitwy pod Płowcami. Bitwa ta miała rozbić mit o niepokonanych mnichach krzyżackich oraz ukazać jedność społeczeństwa polskiego wokół idei zjednoczeniach ziem polskich przez Łokietka. Obchody rocznic bitew z Krzyżakami miały więc pokazać, że zagrożenie niemieckie jest wciąż takie samo, zmieniają się tylko mundury – Gomułka pewnego razu mówił zresztą o „wilczej naturze imperializmu niemieckiego, który nie zmienił się od czasu Ulricha von Jungingena do czasu K. Adenauera”. Niesamowitym prezentem dla propagandzistów było zresztą zdjęcie kanclerza Adenauera w krzyżackim płaszczu.

Nigdy więcej Września!

„W społeczeństwie polskim do dziś żywe są tradycje Grunwaldu”. O bitwie w PRL

Czytaj dalej...
W takim kontekście w 1964 roku zorganizowano obchody 25. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Uroczystości rozpoczęły się już w poniedziałek 31 sierpnia. Wieczorem w Warszawie na Placu Zwycięstwa (obecnie Józefa Piłsudskiego) odbył się uroczysty apel poległych. Kwiaty na Grobie Nieznanego Żołnierza złożyli przedstawiciele partii politycznych, Ministerstwa Obrony Narodowej, Stołecznej Rady Narodowej, Frontu Jedności Narodu oraz organizacji społecznych i kombatanckich. W Bytomiu na Placu Thaelmanna odbył się wiec mieszkańców miasta i przedstawicieli ludności Śląska i Zagłębia. Według informacji „Trybuny Ludu” miało brać w nim udział ponad 100 tys. osób. Uroczystości zorganizowano także w innych dużych miastach (Krakowie, Poznaniu, Łodzi, Wrocławiu). Organ prasowy KC PZPR podsumował przebieg poniedziałkowych uroczystości następująco:

W czasie manifestacji, które odbyły się w tym dniu, społeczeństwo dało wyraz nieugiętej woli walki o trwały pokój. Manifestacje stały się ostrzeżeniem przed konsekwencjami polityki odradzania militaryzmu zachodnioniemieckiego, protestem przeciwko uzbrajaniu Bundeswehry w broń nuklearną.

Uroczystości kontynuowano 1 września. Na Starym Mieście w Warszawie odbył się wiec z udziałem najważniejszych dostojników partyjno-państwowych, w tym Władysława Gomułki. Jak donosiła „Trybuna Ludu”, w tłumie pojawiły się transparenty z hasłami: „Pokój ludom”, „Świat bez wojny”, „Wrzesień nie powtórzy się nigdy”, „Precz z zachodnioniemieckim militaryzmem”, „Niech żyje przyjaźń ze Związkiem Radzieckim – niezawodną rękojmią bezpieczeństwa Polski”. Na budynkach wokół wywieszono płachty krzyczące: „Nigdy więcej wojny”, „Pracą walczymy o pokój”, „Nie zapomnimy września”, „Cześć bohaterom obrony i walki”. Główne przemówienie w czasie wiecu wygłosił premier Józef Cyrankiewicz, a jego słowa były przerywane przez „spontaniczne” okrzyki: „Precz z faszyzmem”, „Precz z wojną”, „Pokój, pokój, pokój”. Mówca m.in. stwierdzał:

Hitler nie taił zbójeckiego charakteru swej napaści. Pouczał swych generałów: „Dam wam propagandowy pretekst do rozpoczęcia wojny. Nie troszczcie się, czy będzie wiarygodny czy nie. Zwycięzcy nikt nie będzie pytał, czy mówił prawdę czy kłamał, w wojnie decyduje nie słuszność, lecz zwycięstwo. Zapomnijcie o litości. Bądźcie bezwzględni i brutalni. Racja jest po stronie silniejszego...”. Mieści się w tych słowach cała filozofia, cała istota niemieckiego imperializmu w jego wszystkich postaciach – od Bismarcka do pogrobowców Hitlera w NRF.

Józef Cyrankiewicz, najdłużej urzędujący premier w historii Polski (domena publiczna). Cyrankiewicz przedstawił propagandową wizję historii II wojny światowej i jej skutków, czyli powstania bloku państw socjalistycznych ze Związkiem Radzieckim na czele. Podkreślał jednak znaczenie wciąż trwającej zimnej wojny i zagrożenia pokoju przez imperialistyczny antykomunizm. Stwierdzał:

Jest takie miejsce w środkowej Europie, gdzie antykomunizm urósł do roli naczelnej idei politycznej, stał się wyznaniem zasadniczej wiary politycznej kół rządzących. Nie przypadkiem miejscem tym jest to państwo niemieckie, które uważa się za spadkobiercę rzeszy przedwojennej i wojennej – to Niemiecka Republika Federalna, gdzie antykomunizm określa w ostatniej instancji politykę jej rządu. I nie przypadkiem zbiega się on z antypolską postawą, z atakiem na nasze granice, a tym samym atakiem na pokój. Odwet, rewizjonizm, antykomunizm – trójhasło polityczne, które czyni z NRF ognisko zapalne w samym środku Europy.

Kolejne wiece antywojenne odbyły się w całej Polsce, m.in. w Białymstoku, Rzeszowie, Krakowie, miastach Śląska i Zagłębia, Olsztynie oraz Łodzi. Uroczystości miały miejsce także na Długim Targu w Gdańsku. Wiec z udziałem kilkudziesięciu tysięcy osób zagaił sekretarz KW PZPR Jan Ossowski:

Przed 25 laty, nieopodal miejsca, w którym się znajdujemy, padły pierwsze strzały II wojny światowej. Po wojnie, tu w Gdańsku, prawie wszystko zaczynaliśmy od gruzów. Stoczniowcy gdańscy najpierw pocięli na złom wrak hitlerowskiego pancernika „Schleswig-Holstein”, a potem przystąpili do budowy statków. Dziś stocznia gdańska jest piątą stocznią świata.

Warto dodać, że historia ta nie była prawdziwa – pancernik, którego wystrzał stał się symbolem rozpoczęcia II wojny światowej, został rzeczywiście zatopiony przez bombowce w porcie w Gdyni, jednak po wojnie został podniesiony przez marynarzy radzieckich i przetransportowany do Tallinna, gdzie do lat 60. służył jako okręt-cel.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Maciej |

Małe sprostowanie - arcybiskup wrocławski, inicjator listu biskupów polskich do niemieckich, nazywał się Bolesław Kominek, nie Kamionek :)



Odpowiedz

Pisałem o tym niejednokrotnie :Scena przekraczania naszej granicy została nakręcona w studio Agfy pod Berlinem.Z formalnego punktu widzenia oglądamy wytwór gebelsoskiej propagandy



Odpowiedz
Tomasz Leszkowicz

Redaktor działu naukowego, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl”, „Polityce” oraz „Dziejach Najnowszych”. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org