Polacy na pierwszych Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Chamonix

Chaos organizacyjny, wyśmienita forma, albo jej brak. Brak szczęścia, ofiarna walka z upływającym czasem, amatorszczyzna i zawodowstwo… to tylko niektóre określenia opisujące udział polskiej reprezentacji w pierwszych Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Chamonix w 1924 roku…

Chamonix – zobacz też: Igrzyska Olimpijskie - historia i polscy Olimpijczycy

Plakat I ZIOl w Chamonix
W pierwszej zimowej olimpiadzie okresu międzywojennego zwanej oficjalnie Tygodniem Sportów Zimowych wzięła również udział reprezentacja naszego kraju. W przepięknie położonej miejscowości Chamonix u podnóża najwyższego szczytu Europy – Mont Blanc nasi zawodnicy stanęli do rywalizacji w kilku dyscyplinach sportów zimowych. Jak wyglądały przygotowania i forma zawodników? Było z tym różnie. Przede wszystkim niesamowicie brakowało pieniędzy. Jak relacjonował dziennikarz „Przeglądu Sportowego” dr Henryk Szatkowski:

Chcę mówić o zawodach narciarskich. Miano sprowadzić dla zawodników trenera dla przeprowadzenia racjonalnego treningu, w braku tegoż trenują sami jak mogą i umieją. Z powodu złego stanu skoczni w Jaworzynce trening w skokach był niemożliwy. Z konieczności więc trenowano na skoczniach małych własnej konstrukcji.

Na prośby zawodników o pieniądze na zakup potrzebnego sprzętu zawodnicy dostali odpowiedź od „sportowych władz naczelnych” że nie ma środków finansowych. We środę 23 stycznia 1924 r. nasi olimpijczycy wyjechali do Francji w następującym składzie: Franciszek Bujak i Andrzej Krzeptowski. Dodatkowo pojechał patrol wojskowy (drużyna biathlonowa) w składzie: por. Wójcicki, szeregowi: Witkowski, Daniec, Kądziołka i Chrobak.

W piątkowe popołudnie 25 stycznia uroczystego otwarcia zawodów dokonał Gaston Vidal podsekretarz stanu w rządzie Raymonda Poincarégo. Reprezentanci 18 państw przedefilowali przed kilkudziesięciotysięczną publicznością zgromadzoną na stadionie w Chamonix. Już w pierwszych dniach rywalizacji Leon Jucewicz pobił rekordy Polski w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 500 i 1500 m. Zważywszy, że nasze łyżwiarstwo znajdowało się w stanie „embrionalnym” wyniki te były fenomenalne. Niestety drużyna biatlonowa w dość widowiskowy sposób zawiodła w biegu na dystansie 20 kilometrów:

Co do udziału Polski to patrol nasz nie przybył wcale do mety ani nie oddał wszystkich strzałów z powodu rozproszenia żołnierzy którzy stracili łączność. Witkowski, jedyny zawodnik w patrolu, osłabł do tego stopnia że musiano go cucić na półmetku. (…) Wójcicki kierownik patrolu, połamał w biegu narty co mu uniemożliwiło dojście do strzelnicy.

Podobnie skończył się bieg Szczepana Witkowskiego na dystansie 18 km. W wyniku… dobrania zbyt długich kijków do nart nasz zawodnik nie był w stanie utrzymać równego tempa biegu i zawody ukończył na 21. miejscu.

W konkursie skoków 21. miejsce zajął z kolei Andrzej Krzeptowski osiągając w trzech próbach następujące wyniki: 33, 32 i 22 metry. Zdaniem dr Henryka Szatkowskiego zawiodło przede wszystkim smarowanie nart w wyniku czego odległości były mniejsze niż pozwalał na to potencjał zawodników. W biegu narciarskim na 18 km Krzeptowski i Bujak zajęli odpowiednio 27. i 28. miejsce:

Pogoda piękna mróz 10-12 stopni, śnieg zepsuł się znacznie, ponieważ trasa, idąca częściowo trasą biegów 20 i 50 km była już bardzo wyjeżdżona.(…) Najpierw przelatuje w doskonałym stylu szwed, potem norweg, kilku finów, ósmy wreszcie Krzeptowski, przewraca się, gubi kijek, podnosi się i znika zaraz dalej. (…) Po przejeździe ostatniego zawodnika przyjeżdżamy szybko do mety i tu przez dłuższą chwilę czekamy. (…) Pokazuje się kilku czechów, francuzi, włosi, dopiero 23 z kolei Krzeptowski. Nie bardzo zmęczony zdejmuje narty idzie na herbatę i pomarańczę. Krzeptowski skarży się, że mu pętla przy kijku pękła i to spowodowało stratę czasu.

W relacji reporterskiej nie zabrakło również opisu warunków w jakich mieszkali polscy reprezentanci:

Nasi mieszkają w hotelu Belwedere, trochę daleko, ale bardzo dobrze. Jedzenie dobre, mieszkania słoneczne, fantazja duża. Skoczni już próbowali i mówią, że łatwa, ale wielka, pęd kolosalny na rozbiegu i niesie ogromnie na zeskoku.

Tym bardziej więc cieszmy się więc z medalu Kamila Stocha. Dziewięćdziesiąt lat temu nasi rodacy mogli o tym zaledwie pomarzyć…

Bibliografia:

  • „Przegląd Sportowy” nr. 3,4,5,6 1924 r.

Polecamy e-booka Łukasza Jabłońskiego pt. „Sportowa Warszawa przed I wojną światową”:

Łukasz Jabłoński
„Sportowa Warszawa przed I wojną światową”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 98
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-15-0

Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Jacek Pożarowszczyk
Absolwent historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie w Zespole Szkół w Kocku. Doktorant Instytutu Historii KUL. W swoich badaniach zajmuje się głównie historią Polski XIX i XX wieku ze szczególnym uwzględnieniem losów pojedynczych ludzi. Pomysłodawca i koordynator wojewódzkiego konkursu historycznego „Lubelszczyzna pełna Tajemnic”. Autor ponad 150 artykułów, w tym 50 związanych z historią regionu, opublikowanych na łamach tygodnika „Wspólnota Regionalna”.

Wszystkie teksty autora

Polecane artykuły
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Magdalena Mikrut-Majeranek
redaktor naczelna
redakcja@histmag.org
telefon: 796 418 763
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy