Opublikowano
2015-06-14 19:23
Licencja
Wolna licencja

Ponad czterdzieści lat od Roku Zero. Zbrodnie Czerwonych Khmerów w Kambodży

17 kwietnia to ważna rocznica dotycząca wydarzenia, które zapoczątkowało jedno z największych i najokrutniejszych ludobójstw XX wieku. Tego dnia w 1975 roku do stolicy Kambodży, Phnom Penh, wkroczyli w większości bardzo młodzi, dobrze uzbrojeni, groźnie wyglądający ni to żołnierze, ni to partyzanci. Była to Rewolucyjna Armia Kampuczy, zbrojne ramię maoistowskiego i szowinistycznego ruchu Czerwonych Khmerów.


Strony:
1 2 3 4

Niemal natychmiast ludność stolicy i innych miast Kambodży wypędzono na prowincję, do wielkich komun ludowych. Ogłoszono, że rozpoczął się Rok Zerowy: historia wróciła do punktu wyjścia, wszystko co było wcześniej zostało uznane za nieważne i skazane na unicestwienie, a miejsce „feudalnej, kolonialnej i kapitalistycznej” przeszłości miał zająć „czysty socjalizm” (w odróżnieniu do „nieczystego”, jaki panował w ZSRR i tzw. krajach demokracji ludowej). Nazwę kraju zmieniono na „Demokratyczna Kampucza”, a władzę przejęła tajemnicza Organizacja (Angkar). Dopiero we wrześniu 1977 roku ujawniono, że Angkar to Komunistyczna Partia Kambodży (Kampuczy), a jej sekretarzem generalnym i premierem rządu jest Pol Pot. W ciągu 44 miesięcy rządów Czerwonych Khmerów zginęło od 1,7 do 2,2 mln spośród 7,5 mln mieszkańców Kambodży, co stanowi blisko 30% ludności. Jeśli jednak dodamy do tego 600 tys. ofiar bombardowań amerykańskich z lat 1969-1973 i ofiary wojny domowej z lat 1970-1975, szacowane na około 300 tys. (w tym 240 tys. zabitych już wtedy przez Czerwonych Khmerów), to straty ludnościowe Kambodży w dekadzie 1969-1979 wyniosły ponad 40 proc. Była to hekatomba, której nie można porównać nawet z drugą wojną światową.

Flaga Demokratycznej Kampuczy (aut. Zscout370, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 Generic).

Zbrodnie Czerwonych Khmerów zostały wpisane do „Czarnej Księgi Komunizmu” i są niemal zawsze przywoływane jako przykład kompromitacji ultralewicowych dążeń do stworzenia idealnego świata. Z „Czarnej Księgi Komunizmu” nie dowiemy się jednak, że dojście do władzy Czerwonych Khmerów było rezultatem politycznego zdemolowania Kambodży przez Stany Zjednoczone oraz dosłownego zrównania jej z ziemią przez amerykańskie lotnictwo. Maoistyczni ekstremiści pod wodzą Pol Pota wypełzli z lejów po amerykańskich bombach, a swoje pięć minut w historii dostali dzięki zupełnej destrukcji, której mechanizm został uruchomiony w Waszyngtonie. Nie dowiemy się również z „Czarnej Księgi Komunizmu”, że po obaleniu reżimu Czerwonych Khmerów przez wojska wietnamskie w 1979 roku protektorem szajki Pol Pota, zapewniającym jej na długie lata bezkarność i przedłużenie politycznego bytu, zostały także Stany Zjednoczone. Bez wiedzy o tych dwóch kluczowych faktach nie da się zrozumieć tego, co stało się w Kambodży w latach 70. XX wieku i później.

Dzieci Stalina i Mao

Philip Short – „Pol Pot. Pola śmierci” – recenzja i ocena

Czytaj dalej...
Sprawcy ludobójstwa w Kambodży zostali ukształtowani przez stalinizm i maoizm. Pol Pot (właść. Saloth Sar), Khieu Samphan, Ieng Sary, Son Sen, Hu Nim, Ieng Thirith podczas studiów w Paryżu na początku lat pięćdziesiątych XX wieku znaleźli się pod politycznym i ideologicznym wpływem Francuskiej Partii Komunistycznej, wówczas najbardziej stalinowskiej partii komunistycznej Europy Zachodniej. Ich mentorem był m.in. Jean-Paul Sartre, w tamtym czasie zwolennik Stalina (usprawiedliwiał m.in. Wielki Terror) i Mao Zedonga, a w okresie późniejszym sympatyk Komitetu Obrony Robotników w Polsce. Poza „grupą paryską” znajdowali się m.in. Nuon Chea (Brat Numer Dwa) i Ta Mok (Brat Numer Pięć), których od razu ukształtował maoizm i khmerski nacjonalizm. Ideami Mao Zedonga zafascynowała się również po powrocie do Kambodży „grupa paryska”. Szczególnie doniosły wpływ na dalszą ewolucję ideologiczną Czerwonych Khmerów miały dwa największe zbrodnicze przedsięwzięcia Mao, czyli Wielki Skok (1958-1962) i Wielka Proletariacka Rewolucja Kulturalna (1966-1975). Pol Pot osobiście udał się do Chin w 1966 i 1970 roku, by na miejscu zapoznać się ze skutkami wprowadzenia absolutnego egalitaryzmu i antyintelektualizmu (w 1966 roku partia kambodżańska oficjalnie przyjęła linię maoistowską). On i jego towarzysze marzyli o „wielkim skoku” w Kambodży. Na razie jednak, w 1963 roku, musieli skryć się w dżungli na górzystym pograniczu kambodżańsko-wietnamskim, by nie podzielić losu maoistowskich komunistów z Indonezji, którzy w latach 1965-66 zostali doszczętnie wymordowani wraz z rodzinami przez juntę gen. Ahmeda Suharto (ok. 250-500 tys. ofiar).

Pol Pot (drugi od lewej) w czasie spotkania z Nicolae Ceauşescu, 1978 r.

Determinujący wpływ na polityczno-ideowy kształt rewolucji Czerwonych Khmerów wywarły trzy czynniki. Bazą społeczną dla ich walki partyzanckiej z rządem w Phnom Penh nie była klasa robotnicza i drobnomieszczaństwo, ale najbiedniejsze warstwy chłopskie kambodżańskiej prowincji. „Leśna rewolucja” zrodziła ideologię antymiejską, antyzachodnią i antyintelektualną, przez swą eschatologiczną prostotę niezwykle atrakcyjną dla swych w większości niepiśmiennych wyznawców. Ruch ten – co jest bardzo ważne – był też wolny od bezpośrednich wpływów obcych, pozostając na marginesie zainteresowań ZSRR i Chin, których uwagę absorbował wtedy konflikt w Wietnamie. To wyizolowanie komunizmu kambodżańskiego podsycało fanatyzm Czerwonych Khmerów. Przed rokiem 1970 mało kto o nich wiedział. Od 1970 roku do umów paryskich w 1973 roku, kładących kres wojnie w Wietnamie, wietnamski sojusznik był życzliwym hegemonem. Jednakże przez dwa następne lata Czerwoni Khmerzy musieli już sami stawiać czoła wojnie – po roku 1975 ich chiński mentor – na skutek zakończenia Rewolucji Kulturalnej i śmierci Mao (1976) – jest coraz bardziej zdystansowany.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Pawła Sztamy pt. „Inteligenci w bezpiece: Brystygier, Humer, Różański”:

Autor: Paweł Sztama
Tytuł: „Inteligenci w bezpiece: Brystygier, Humer, Różański”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-65156-14-3

Stron: 127

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

12,9 zł

(e-book)
Zobacz też nasze pozostałe e-booki!

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Nie pamiętam, jak się nazywał ten starożytny Rzymianin, który co drugie zdanie agitował za zniszczeniem Kartaginy. Jednak takie skojarzenie nasunęło mi się po zakończeniu lektury artykułu, gdzie ni z gruszki i z pietruszki Autor pojechał po Ukraińcach, chociaż cały artykuł jest o Czerwonych Khmerach. Ukraińcom zaś dostało się, bo Autor nie lubi Amerykanów, którzy w przypadku Kambodży zasłużyli, poza deskusją, na niejeden "pomnik inaczej". Oczywiście, nie jest bardzo jakoś naganne, że Autor ma sympatie i antypatie. Powinien jednak trzymać sie przedmiotu opracowania, a analizę sytuacji na Ukrainie, przeprowadzić w oddzielnym opracowaniu. Wszak to portal historyczny, a nie polityczno-wiecowy.



Odpowiedz

Gość: mbbaran |

To oczywiste, iż artykuł historyczny nie powinien zawierać płomiennych wezwań lecz zasadniczy wywód ukazujący bezwzględny cynizm Amerykanów chyba jest słuszny, podobnie jak i wniosek o Państwie Islamskim. Wcześniej tylko dzięki wsparciu USA istniał reżim szacha, byli też afgańcy mudżaheddini no i jest bezwarunkowe popieranie Izraela. To jednak historia. Bardziej nie zgadzam się z "milionami Ukraińców walczących z poprzednimi władzami". Sądząc po efektach to jednak były tylko pojedyncze tysiące, reszta po staremu była i jest bierna. Jeszcze jedno. Obecna ukraińska ustawa grozi sankcjami karnymi zaprzeczającym "prawidłowości" oceny działań UPA. Czyżby zrodziła się możliwość skazywania na podstawie jakby odwrotności tzw. kłamstwa oświęcimskiego??? Ogólnie jednak popieram poprzednika.



Odpowiedz

Gość: mac ap |

Artykuł byłby fajny (mimo nachalnie antyamerykańskiego przechyłu), gdyby nie ostatnie zdanie. Sztuką wysokich lotów jest obciążenie USA winą za powstanie Państwa Islamskiego (w Syrii przecież, nie w Iraku), obwołanie nowej Ukrainy tworem Ameryki (jakby miliony Ukraińców nie ryzykowały, walcząc z poprzednimi władzami), a przede wszystkim nazwanie Ukrainy "banderowską". Ja wiem, że w Polsce niezmiernie modne i popularne jest świadome lub nieświadome chodzenie na pasku Moskwy poprzez nazywanie Ukrainy państwem faszystowskim i/lub banderowskim. Ale po poważnych artykułach historycznych pisanych w miare obiektywnie, oczekuję czegoś więcej. Określnie władz ukraińskich banderowskimi (mimo klęski postbanderowskich partii w wyborach) z powodu uhonorowania przez nich wszystkich, w tym zbrodniczych, Ukraińców walczących w przeszłości o Ukrainę można by porównać do nazwania Polski krajem faszystowskim lub zbrodniczym na podstawie czczenia u nas pamięci partyzantów Ognia, albo Łupaszki. Albo hetmana Czarnieckiego, nie przymierzając.



Odpowiedz

Gość: Grand |

Kolejny przykład na to, jak straszną ideologią jest komunizm. Jest to również dowód na działalność USA tylko dla dobra własnych interesów. Dzięki temu Pol Pot uniknął sądu, a partia dręczyła lud przez lata. W swym postępowaniu nie różnił się specjalnie od Mao Zedonga. Gdyby nie Wietnam, być może tyrania trwałaby jeszcze dłuższy okres, nawet i po śmierci przewodniczącego. Doprawdy, nic innego, jak skrajny totalitaryzm.



Odpowiedz

Gość: Andrzej |

Znakomity artykuł, polecam doskonałą książkę Wiesława Górnickiego "Bambusowa klepsydra"



Odpowiedz
Bohdan Piętka

Historyk, pracownik Centrum Badań Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zajmuje się problematyką deportacji do Auschwitz Polaków z ziem wcielonych do Rzeszy.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org