Autor: Agnieszka Woch
Tagi: Recenzje, Historia kultury i sztuki, Film i telewizja, 1945-1989, Polska, Łódź
Opublikowany: 24 stycznia 2017
Licencja:wolna licencja

„Powidoki” – Andrzej Wajda – recenzja i ocena filmu

Andrzej Wajda w swoim ostatnim filmie „Powidoki” stworzył sylwetkę niezłomnego artysty walczącego o autonomię swojej sztuki. Władysław Strzemiński jawi się w nim jako bezkompromisowy bohater, poświęcający wszystko dla twórczości – nawet dobro bliskich. Czy reżyserowi udało się uchwycić złożoność jego historii?
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2

„Powidoki”
Ocena: 6
Premiera: 13 stycznia 2017 (Polska), 10 września 2016 (świat)
Gatunek: Dramat biograficzny
Reżyseria: Andrzej Wajda
Scenariusz: Andrzej Mularczyk
Produkcja: Polska
Czas: 1 godz. 38 min.

Powidoki to kontury obrazu, pozostające przed oczami po patrzeniu na źródło intensywnego światła, a także kształty, które zachowujemy w pamięci po wpatrywaniu się w dany przedmiot. Powidokami można nazwać także ostatni film Wajdy – przedstawia on zarys sylwetki zapomnianego artysty, złożony ze zlepków relacji i mitów. Pokazuje malarza z zewnątrz, tak, jak mogli zapamiętać go studenci i znajomi. Bez wgłębiania się w motywacje czy przeszłość – możemy więc zainspirować się jego sztuką i charyzmą, lecz nie mamy wstępu do pewnych sfer jego prywatności. Czy to udany zabieg?

Niedawno zmarły reżyser w „Powidokach” znów wrócił do Łodzi. Łodzi w ciemnych, brunatnych barwach, skażonej obojętnością i strachem jej mieszkańców, której ulice rozjaśnia tylko czerwień – kolor nowego świata, który siłą wkraczał do polskich miast i umysłów. Miała ona tym razem stać się ziemią obiecaną dla Władysława Strzemińskiego – wybitnego polskiego artysty awangardowego, twórcy teorii unizmu. Cenionemu malarzowi, wspierającemu niegdyś idee rewolucyjne, nowa władza odebrała jednak wszystko – pracę na uczelni, możliwość tworzenia, źródło zarobku. Buntującego się przeciw socrealistycznemu zniewoleniu sztuki artystę uznano za wroga narodu. Komuniści za wszelką cenę starali się go złamać – choć sięgali po najcięższe działa, twórca nie zamierzał się poddać. Do końca pozostał wierny swoim przekonaniom.

Scena z filmu „Powidoki”. Fot. Anna Włoch, Akson Studio

Artysta niezłomny?

Wajda wrócił do swojego standardowego tematu – walki z systemem socjalistycznym. Reżysera zafascynowała heroiczna postawa Strzemińskiego, który mimo niepełnosprawności (malarz w I wojnie światowej stracił nogę i rękę, cierpiał także na zanik wzroku w jednym oku, o czym nie wspomniano w filmie) w imię sztuki i wolności trwał w swojej niezłomnej postawie wobec władzy. Heroizm polityczny nie szedł jednak w parze z tym w życiu osobistym – we wspomnieniach córki i studentów jawił się jako inspirujący twórca, lecz daleki od ideału człowiek.

Wajda postanowił przemilczeć prywatną stronę losów Strzemińskiego – w zawoalowany sposób pokazał skomplikowane relacje z córką i żoną, skupił się natomiast na jego sztuce. Niektórzy mają mu to za złe – ominięcie pewnych aspektów biografii mogło wybielić jego postawę i utrudnić jej zrozumienie. Wydaje się, że reżyser przyjął tę strategię celowo – chciał upamiętnić malarstwo Strzemińskiego i teorie, których był autorem, a także stworzyć metaforę artysty walczącego o swoją autonomię. Rzeczywiście jednak tak subtelne przedstawienie prywatnego życiorysu twórcy może utrudniać odbiór filmu – szczególnie osobom, które nie były zaznajomione ze szczegółami biografii malarza.

Jego relacje z bliskimi ujawniają się między wierszami – heroiczną sylwetkę bohatera przełamują kolejne sceny rozmów z córką, którą rani on swoją obojętnością i lekceważeniem. Te pęknięcia w życiorysie burzą pomnik niezłomnego artysty – nawet największe poświęcenia dla sztuki i wolności nie przesłonią jego poniekąd destrukcyjnego charakteru.

Scena z filmu „Powidoki”. Fot. Anna Włoch, Akson Studio

W „Powidokach” nawet na moment nie dostrzeżemy Katarzyny Kobro – żony Strzemińskiego, malarki, która wciągnęła go do świata sztuki. Niektórzy krytycy uważają to za błąd – czasy związku artystów, pełne sukcesów i wielkiej miłości, a następnie wzajemnej nienawiści z pewnością mogłyby wzbogacić scenariusz o kilka mocnych scen. Opieka młodej sanitariuszki o rosyjsko-niemieckich korzeniach nad okaleczonym żołnierzem, wspólne odkrywanie tajników sztuki, nielegalna, przynajmniej w przypadku Kobro, ucieczka z sowieckiej Rosji do Polski, narodziny córki Niki. Wreszcie wojna, podpisanie listy o przynależności do narodu rosyjskiego, podwójne chrzciny dziecka w dwóch różnych obrządkach, w tajemnicy przed drugą osobą, rozstanie i walka o prawa rodzicielskie. Ten okres na zawsze ich rozłączył – nie mogli zapomnieć sobie wzajemnych win – on jej „zdrady” ukochanej przez niego Polski, ona jemu – agresji psychicznej i fizycznej, choćby pobicia szczudłami.

Polecamy e-book Agaty Łysakowskiej – „Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”:

Agata Łysakowska
„Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”
Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)
Liczba stron: 87
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-04-4

Dlatego właśnie ich drogi się rozeszły – rozłąkę przerwało jedno spotkanie, które zakończyło się karczemną awanturą. Kobro w złości wykrzyczała mu, że nie chce, by zjawił się na jej pogrzebie. Do końca życia nie utrzymywali kontaktu, o śmierci żony malarz dowiedział się dopiero po jej pochówku.

Scena z filmu „Powidoki”. Fot. Anna Włoch, Akson Studio

Mimo tak licznych wątków, które zaciążyły na losach i sztuce artysty, Wajda zdecydował się nie wspominać niemal w ogóle o przeszłości Strzemińskiego – nie wgłębiać się w meandry jego psychiki, lecz przedstawić go z zewnątrz, tak, jak mogli go widzieć jego studenci lub bliscy. Przywołanie wspólnych doświadczeń małżonków mogłoby osłabić ten zabieg. W przedstawianym w filmie okresie Kobro niemal zniknęła z życia artysty, o jej istnieniu przypominała mu tylko córka, której wspomnienia o matce zbywał milczeniem.

Owo milczenie komplikuje jednak zrozumienie pewnych działań bohatera. Wydaje się, że to podpisanie listy narodowościowej mogło przeważyć na dalszych losach Strzemińskiego – nie tylko na niewyjaśnionym w „Powidokach” stosunku do żony, lecz także na postawie wobec władzy. Malarz przez deklarację żony został automatycznie uznany za członka narodu rosyjskiego – Kobro nie czuła się Polką, a ponadto działała w imię dobra swych bliskich. Dla niego, patrioty kochającego ojczyznę, stało się to ujmą na honorze. Poczucie zdrady męczyło go przez całą wojnę – choć służył w Armii Krajowej, nie mógł pogodzić się z tym, że jego i jego rodzinę traktuje się lepiej niż resztę Polaków, że nie miał prawa w pełni identyfikować się z cierpieniem narodu. Być może właśnie ten etap wpłynął na jego późniejszy sprzeciw wobec zapędów komunistycznych działaczy. Niestety nie dowiemy się o nim podczas seansu.

„Powidoki” – sztuka najwyższą wartością

Reżyser nie pokazał tego etapu życia artysty, lecz zobrazował jego kontakty z córką i studentami. O ile Strzemiński w wizji Wajdy potrafi głośno sprzeciwić się absurdom socjalizmu, o tyle jego relacje z dzieckiem przenika cisza. Jego oziębłość i obojętność coraz bardziej odsuwają od niego nad wyraz dojrzałą Nikę, która w końcu trafia do domu dziecka.

Filmowy Strzemniński dla sztuki jest skłonny wyrzec się wszystkiego, nawet bliskich. Dlatego właśnie nie twierdziłabym, że przedstawiono go jako bohatera bez skaz. Jego zamknięcie na świat i bezkompromisowość w podejmowanych decyzjach rani jego otoczenie, nawet cierpienie powiązanych z nim osób nie może przekonać go do zmiany postępowania. Więcej – malarz jest w stanie je poświęcić, by pozostać wierny swoim przekonaniom. Czy tak postępuje wzór walki o wolność? Wajda pokazał, że tego typu postawy wiązały się z niezwykle trudnymi wyborami. Nie udało mu się mimo to przedstawić pogłębionego portretu Strzemińskiego – bez ukazania jego motywacji i przeszłości bunt przeciwko władzy, choć pokazanej w bardzo sugestywny, jednoznacznie negatywny sposób, nie został wystarczająco objaśniony.

Scena z filmu „Powidoki”. Fot. Anna Włoch, Akson Studio

Wajda pragnął jednak przede wszystkim przybliżyć sztukę Strzemińskiego, która stała się obok niego głównym bohaterem filmu. Dużą część dialogów wypełniają wykłady akademickie i rozmowy ze studentami na temat malarstwa i teorii artysty, dlatego mogą stanowić wyzwanie dla widzów niezaznajomionych z tematem. Choć pozwalają na zrozumienie jego wizji i zainspirowanie się nim, spowalniają akcję i mogą przeszkadzać w odbiorze. Bardziej rozczarowują jednak momentami zbyt patetyczne, sztuczne dialogi, a także montaż – niektóre sceny wydają się ucięte, niepełne.

Rekompensują to piękne, malarskie ujęcia Pawła Edelmana i świetna gra aktorska. Bogusław Linda w wielkim stylu wraca na ekrany kin – udaje mu się ująć charyzmę artysty, jego straceńczą walkę o autonomię, a także ukrywanie własnych ułomności, z którymi nigdy się nie pogodził i które na zawsze wpłynęły na jego charakter. Nie zawodzi także obsada drugoplanowa – grająca córkę Strzemińskiego Nikę Bronisława Zamachowska była w stanie uchwycić emocje nadzwyczaj dojrzałego, opuszczonego dziecka, zmuszonego do mierzenia się z odejściem matki i odrzuceniem ojca.

„Powidoki” są filmem hermetycznym, skierowanym do wąskiej grupy odbiorców. Osoby niezaznajomione choćby w niewielkim stopniu ze sztuką i życiorysem Strzemińskiego mogą się rozczarować – wiele niedomówień i luk w opowiadaniu o biografii zapewne utrudni odbiór tej historii. I choć produkcja nie należy do najwybitniejszych dzieł Wajdy, warto ją obejrzeć dla samych artystycznych walorów – zetknięcia nie tylko ze sztuką malarza, lecz także kadrami Edelmana i popisem najlepszego aktorstwa. Mimo wszystkich niedociągnięć dobrze się stało, że historia Strzemińskiego trafiła na wielki ekran i powróciła do świadomości Polaków.

Polecamy e-book Michała Rogalskiego – „Bohaterowie popkultury: od Robin Hooda do Rambo”

Michał Rogalski
„Bohaterowie popkultury: od Robin Hooda do Rambo”
Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)
Liczba stron: 87
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-06-8

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Agnieszka Woch
Studentka filologii polskiej i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, interesuję się wszelkiego rodzaju literaturą, historią XX wieku i językiem, a także filmem i teatrem. Redakcyjny mistrz boksu.

Wszystkie teksty autora

Polecane artykuły
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Magdalena Mikrut-Majeranek
redaktor naczelna
redakcja@histmag.org
telefon: 796 418 763
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy