Autor: Hadrian Kryśkiewicz
Tagi: Bliski Wschód i Afryka Północna, Starożytny Rzym, Artykuły, Historia polityczna, Sylwetki i biografie
Opublikowany: 2022-11-25 14:25
Licencja: wszystkie prawa zastrzeżone

Powstanie Takfarynasa i przegrana legionu III Augusta (17-24 n.e.)

Takfarynas był dawnym rekrutem w rzymskich legionach, który postanowił wystąpić zbrojnie przeciwko Rzymianom. Oddziały numidyjskie dowodzone przez Takfarynasa dały się im we znaki. Rzymska historiografia niechętnie przyznawała się do klęsk militarnych…
REKLAMA

Ten tekst jest fragmentem książki Hadriana Kryśkiewicza „Klęski militarne oraz ich powetowanie w ideologii zwycięstwa państwa rzymskiego u schyłku republiki i w pierwszym stuleciu cesarstwa”.

Wieloletni, wytrwały opór, stawiony legionom przez numidyjskie oddziały pod wodzą Takfarynasa (in. berb. „Tikfarin” lub „Takfarin”), zapisał się w dziejach Antyku jako jeden z najgroźniejszych od czasów wojny jugurtyńskiej (111-105 p.n.e.) buntów przeciwko władztwu rzymskiemu w Afryce. Przyczyny konfliktu mogły być wielorakie, a przy tym zdecydowanie bardziej skomplikowane, aniżeli ukazał to Tacyt – główne źródło narracyjne do poznania okoliczności tej wojny. Być może, jak sugerował między innymi sir Ronald Syme, dziejopis nie posiadał o tych wypadkach wiedzy lub też szczegóły zatajono, z uwagi na niedogodne fakty.

Tyberiusz (fot. Didier Descouens)
Domena publiczna

Pierwsze starcia miały miejsce prawdopodobnie w 17 roku n.e. Zważywszy na około trzyletnią cezurę do czasu wybuchu powstania, można raczej wykluczyć ewentualny entuzjazm afrykańskich Berberów na informacje o śmierci Augusta jako czynnik sprawczy. Bardziej należałoby skłaniać się ku imperialnej polityce Tyberiusza w stosunku do prowincji Afryki. Wyrażało się to przede wszystkim w zawłaszczeniu przez władze rzymskie ziemi plemiennej Muzulamów, przewidzianej przez nich tradycyjnie na pastwiska, a odtąd wykorzystywanej wyłącznie do uprawy zboża. Do tego prawdopodobnie doliczyć należy zwiększające się obciążenia podatkowe, związane z postępującą urbanizacją prowincji, a także różnice kulturowe pomiędzy miejscową ludnością, a kolonistami rzymskimi. Osobiste motywacje do sięgnięcia po broń mógł też mieć sam Takfarynas – niegdyś rekrut w rzymskich oddziałach auxilia, który z niejasnych dziś przyczyn około 17 roku n.e. porzucił służbę w armii na rzecz zbrojnego wystąpienia przeciwko Rzymianom. Być może zamierzał zdobyć łupy, być może kryła się za tym żądza odwetu za osobistą krzywdę lub głębsza idea wolnościowa, a być może wszystko to miało w ramach konfliktu podstawy. Informacje o przeszłości Takfarynasa są poza tym szczątkowe; polemicznym jest, czy traktować go należy jako rdzennego członka plemienia Muzalamów, a więc – Berbera.

Takfarynas obrał partyzancką formę walki organizowanych przez siebie grup oporu, czemu wysoce sprzyjał teren działań. Preferując atak poprzez zaskoczenie, organizowanie zasadzek, nagłe uderzenia na wrogie posterunki, a następnie szybki odwrót, wódz przez długi okres czasu był dla Rzymian nieuchwytny – tym bardziej jeszcze, że jego akcje najprawdopodobniej cieszyły się sporą popularnością wśród lokalnej ludności. Wojska Takfarynasa nie mogłyby się równać z legionami w otwartym polu bitewnym, gdyż stanowiły przede wszystkim oddziały lekkozbrojne i dysponujące głównie bronią zdobyczną.

Najazdy wojsk powstańców (być może organizowanych na wzór rzymski, za inspiracją doświadczeniami Takfarynasa z czasów służby w armii regularnej), dawały się mocno we znaki władzom prowincji i groziły jej destabilizacją.

Przede wszystkim, operacje Takfarynasa wpływały negatywnie na gospodarkę regionu, a zwłaszcza na handel. Biorąc pod uwagę rolę Afryki jako drugiego po Egipcie „spichlerza” imperium, odzyskanie kontroli nad prowincją i zabezpieczenie szlaku do portów było kluczowe dla utrzymania stabilnych wpływów do skarbu państwa rzymskiego. Nie wydaje się przy tym, aby Takfarynas liczył na zwycięstwo militarne; bardziej już pokładał nadzieję w wywalczeniu dogodnych warunków ugody z Tyberiuszem, wysyłając do niego żądania suwerennej ziemi. Był to akt brawurowy, na który ponoć swego czasu nie odważył się nawet słynny Spartakus.

REKLAMA

Taktyka Takfarynasa przynosiła skutki. W 18 roku n.e. jego wojska najwyraźniej odniosły niemałe zwycięstwo nad legionem III Augusta, wysłanym pod dowództwem prokonsula Lucjusza Aproniusza (cos. suff. 8 n.e.) – tj. późniejszego wodza oddziałów pokonanych przez Fryzów w gaju Baduhenny w 28 roku n.e. Takfarynas wmanewrował żołnierzy legionu w pułapkę prawdopodobnie nad rzeką Pagydą, w wyniku czego rozgromiona została przynajmniej jedna kohorta legionu (vexillum veteranorum). Jak na ironię, jeszcze rok wcześniej ten sam legion odniósł pod wodzą M. Furiusza Kamillusa (cos. 8 n.e.) zwycięstwo w regularnej bitwie, jednakże przywódca zrywu nie został schwytany.

Podczas walk nad Pagydą, bohaterską postawą miał się wykazać żołnierz o imieniu Dekriusz. Oto jak przedstawia te wydarzenia Tacyt:

[Takfarynas] niedaleko rzeki Pagyda kohortę rzymską obległ. Dowodził fortecą Dekriusz, dzielny żołnierz, wyćwiczony w służbie wojennej i uważający to oblężenie za hańbę. Ten dodał żołnierzom ducha i ustawił ich w szyku bojowym przed obozem, aby na wolnym polu dać do walki sposobność. A kiedy za pierwszym atakiem kohortę rozbito, zdecydowanie wśród gradu pocisków zabiega uciekającym drogę i łaje chorążych, że żołnierze rzymscy przed bezładną gromadą albo zbiegami tyły podają; równocześnie z otrzymanymi ranami, mimo wybitego oka, stawia nieprzyjacielowi czoło i nie porzuca walki, aż opuszczony przez swoich poległ.

Widok na tunezyjski płaskowyż w Téboursouk, jednej z możliwych lokalizacji starożytnego Thubuscum, rzymskiego fortu oblężonego przez Tacfarinasa w 24 roku (aut. Jaume Ollé)
CC BY 2.0

Zważmy, że dziejopis nie wspomina ani o pojmaniu jeńców, ani tym bardziej zagarnięciu przez wrogie wojska znaków wojskowych. Niemniej, porażka wydała się Aproniuszowi na tyle dotkliwa, że po powrocie z resztą armii nakazał przeprowadzić wśród legionu pokazową decymację: magis dedecore suorum quam gloria hostis anxius.

W kolejnych latach armia rzymska wielokrotnie pokonywała oddziały powstańcze. Pomimo poniesionych strat, Takfarynas był jednakże w stanie każdorazowo gromadzić nowe siły, gubiąc pościg na pustyni lub górskich szlakach. Ostatecznie, numidyjski wódz zginął w zaciekłej walce w 24 roku n.e., wkrótce po klęsce zadanej jego oddziałom przez wojska pod wodzą P. Korneliusza Dolabelli Młodszego (cos. 10 n.e.). Decydująca bitwa miała miejsce pod Thubuscum (być może dziś. tunezyjskie Teboursouk), a ostatnie zbrojne starcie – pod Auzeą (twierdza na płd.-wsch. od dziś. Algieru, in. Sour-el-Ghozlane).

O powadze powstania najlepiej świadczy fakt, że do jego całkowitego stłumienia koniecznym było wykorzystanie aż dwóch legionów, w tym legionu III Augusta oraz IX Hispana (sprowadzonego na pomoc w 21 roku n.e.). Warto też mieć na uwadze, że w ramach konfliktu z Takfarynasem insignia triumphalia otrzymać miało przynajmniej dwóch prokonsulów, w tym: M. Furiusz Kamillus (17 rok n.e.) oraz Kw. Juniusz Blezus (22 rok n.e.). W świetle tradycyjnych rzymskich wymogów uzyskania wyróżnień triumfalnych, oznaczałoby to, że wojska każdego z nich uśmierciły w ramach bitew przynajmniej 5000 nieprzyjaciół, co z kolei każe szacować siły powstańców na niemałe. Zapewne więc nie bez powodu, Wellejusz Paterkulus postanowił podsumować wojnę z Takfarynasem jako „budzącą wielkie obawy i wzmagającą się z dnia na dzień”.

Ponadto, nie bez znaczenia w interpretacji historycznej jest stosunkowo długi okres trwania zrywu (17-24 n.e.), co wskazywać może na twardy opór Numidów, ale również na zdolności organizacyjne i taktyczne przywódcy buntu. Wśród badaczy przedmiotu pojawiły się także głosy sugerujące, iż zryw pod wodzą Takfarynasa mógł zostać umyślnie wyolbrzymiony przez Tacyta, a umiejscowienie narracji o powstaniu w strukturze Annales (przywołane wraz z innymi nieszczęściami politycznymi okresu) bynajmniej nie było przypadkowe. Autor, na podstawie odpowiednio przejaskrawionych lub nawet zmyślonych faktów, dążył do obnażenia niekompetencji Tyberiusza jako cesarza, a więc i całościowego pogłębienia wrażenia czytelnika o negatywnych aspektach rządów tego władcy. Byłby to pewien paradoks; chociaż Tyberiusz okazał się znakomitym wodzem, jako gospodarzowi imperium brakowało mu umysłu zarządcy. Opinii tej nie sposób jednak zweryfikować, a jedynie przyjąć jako krytyczne uwarunkowanie. Niewątpliwie natomiast, z jakichś powodów konflikt w Afryce zaznaczył swoją obecność w dziejopisarstwie, dzięki czemu Takfarynas mógł zostać zaliczony w poczet słynnych wrogów imperium.

Zainteresował Cię ten fragment? Koniecznie zamów książkę Hadriana Kryśkiewicza „Klęski militarne oraz ich powetowanie w ideologii zwycięstwa państwa rzymskiego u schyłku republiki i w pierwszym stuleciu cesarstwa” bezpośrednio pod tym linkiem!

Hadrian Kryśkiewicz
„Klęski militarne oraz ich powetowanie w ideologii zwycięstwa państwa rzymskiego u schyłku republiki i w pierwszym stuleciu cesarstwa”
47,00 zł
Wydawca: Infort editions
Rok wydania: 2021
Okładka: miękka
Liczba stron: 388
Format: [214 x 155 mm]
ISBN: 978-83-659-8294-0
EAN: 9788365982940
REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Hadrian Kryśkiewicz
(Ur. 1991) – historyk i kulturoznawca. W 2019 roku uzyskał tytuł doktora nauk humanistycznych na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Szczecińskiego, w 2020 roku sfinalizował studia kulturoznawcze na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Prelegent na licznych konferencjach naukowych o charakterze międzynarodowym i ogólnopolskim. Swoje prace naukowe poświęcił różnorodnym zagadnieniom badawczym dotyczącym bogatego świata symboli w kulturze i sztuce na przestrzeni wieków, od starożytności, poprzez średniowiecze, aż po czasy nowożytne. Specjalizuje się w tematyce powiązań pomiędzy ideologią, polityką oraz sztuką w dziejach Europy i świata. W oderwaniu od miłości do pióra, wytrwale pielęgnuje pasje podróżnicze i muzyczne.

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy