Opublikowano
2019-01-22 08:22
Licencja
Wolna licencja

Powstanie styczniowe – przyczyny wolnościowego zrywu

Powstanie styczniowe wybuchło w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku. Jakie przyczyny zmotywowały Polaków, by zgodnie z zaleceniami Ludwika Mierosławskiego z kijami i bronią myśliwską ruszyć na rosyjskie działa i karabiny właśnie wtedy?


Strony:
1 2

Zawłaszczanie i wypieranie – dramat współczesnej dyskusji o powstaniu styczniowym

Czytaj dalej...
Toczona w latach 1853-1856 wojna krymska odsłoniła militarną słabość i niedoskonałości armii Imperium Rosyjskiego. Rosjanie przegrali nie tylko z powodu gorszego jakościowo uzbrojenia – zawodził również sposób organizacji wojska, a dodatkowo sytuację pogarszały szerząca się korupcja i kradzieże w administracji. Doszło nawet do tego, że broniące się oddziały rosyjskie ponosiły większe straty, niż strona atakująca! Dało to znajdującym się pod rosyjskim zaborem Polakom nadzieję, że nadchodzi kolejna szansa by sięgnąć po niepodległość. Powodów takiego myślenia zanim rozpaliło się powstanie styczniowe było znacznie więcej. W wyniku wojny krymskiej podupadła nie tylko siła militarna Rosji. Na zachodzie winą za wybuch krwawego konfliktu, który pochłonął łącznie pół miliona ofiar, obarczano cara Mikołaja I. W zachodniej opinii carska Rosja jawiła się jako barbarzyńskie mocarstwo, przeciwko któremu stoczono właśnie zwycięską wojnę. Wobec tego przychylnym okiem patrzono na ciemiężone przez nią narody (w tym Polaków) i ich dążenia niepodległościowe.

Car Rosji Aleksander II Romanow w 1853 roku (domena publiczna). Zapoczątkowane Wiosną Ludów ruchy społeczne nadal przybierały na sile. Trwające od 1859 roku włoskie il Risorgimento, które dwa lata później doprowadziło finalnie do zjednoczenia Półwyspu Apenińskiego pokazało, że takie dążenia mają sens i rozbudzało wyobraźnię na terenie zaborów.

Powstanie styczniowe – przyczyny: spiski i manifestacje w przededniu wybuchu

Już w 1856 roku zaczęły zawiązywać się organizacje niepodległościowe. Na uniwersytecie w Kijowie powstał Ogół, potem przekształcony w Związek Trojnicki. W stolicy imperium zawiązano Koło Oficerów Polskich w Petersburgu. W Warszawie konspirowano przede wszystkim w środowiskach akademickich – tajne kółka powstawały między innymi przy Akademii Medyko-Chirurgicznej czy Szkole Sztuk Pięknych. Nawet w uruchomionej za zgodą cara w 1862 roku Szkole Głównej Warszawskiej szybko powstały nielegalne organizacje. W maju 1858 roku do Warszawy z Kijowa przybył Narcyz Jankowski, który nie tylko zajmował się organizowaniem konspiracyjnej działalności, lecz także szkoleniem wojskowym studentów.

Plany wybuchu powstania zaczęto przygotowywać w 1859 roku. Dwa lata później w Genui powstała Polska Szkoła Wojskowa. Uczęszczało do niej około 200 osób, które w przyszłości miały kierować walką. Coraz gorętszym nastrojom społecznym dawano wyraz w serii wystąpień patriotycznych. Do najsłynniejszych możemy zaliczyć: zgromadzenie 11 czerwca 1860 roku przy okazji pogrzebu wdowy po generale Józefie Sowińskim, zakłócenie zjazdu monarchów w Warszawie z października 1860 roku czy manifestację 29 listopada tego roku, w trzydziestą rocznicę wybuchu powstania listopadowego. W trakcie tego ostatniego wydarzenia odśpiewano pieśń Jana Nepomucena Piotra Kraszewskiego, znaną nam dzisiaj ze zmienionym tekstem pod nazwą Boże, coś Polskę. Oryginalny tekst był dziełem Alojzego Felińskiego, zamówionym na cześć cara Aleksandra I przez księcia Konstantego. Polacy usunęli z pieśni wątki regalistyczne, a kończący ją wers „Naszego Króla zachowaj nam Panie” zmienili na „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”.

Gniew władcy Rosji

Narastające nastroje niepodległościowe nie mogły pozostać bez odpowiedzi cara. A była to odpowiedź niezwykle brutalna. Świętowanie wspomnianej rocznicy wydarzeń z 1830 roku przerwali żołnierze, którzy rozpędzili manifestujący tłum. Podobnie 25 lutego 1861 roku przepędzono uczestników obchodów trzydziestej rocznicy bitwy o Olszynkę Grochowską. Dwa dni później przeciw demonstrantom na Krakowskim Przedmieściu użyto broni palnej. W rezultacie zginęło pięciu uczestników. Polegli – czeladnik krawiecki, robotnik metalowiec, uczeń gimnazjum oraz dwóch ziemian – reprezentowali różne grupy i środowiska społeczne. Ich śmierć stała się symbolem rosyjskich represji wobec całego społeczeństwa polskiego. Uroczysty pogrzeb 2 marca zamienił się w kolejną demonstrację, a o wydarzeniu głośno było nawet na prowincji. Zdarzały się przypadki wyrzucania urzędników przez rozwścieczonych ziemian, na co garnizony rosyjskie nie zawsze mogły reagować, ponieważ większą część żołnierzy przerzucono do ochrony stolicy.

Tableau z fotografiami „pięciu poległych” autorstwa Karola Beyera (domena publiczna).

W kwietniu tego samego roku na Placu Zamkowym ponownie strzelano do demonstrantów. Tym razem ofiar było o wiele więcej – stu zabitych i kolejnych kilkuset rannych. Dotychczasowy namiestnik Królestwa Polskiego zmarł w maju, a obejmujący jego urząd Nikołaj Suchozanet jeszcze bardziej zaostrzył represje. Więzienie groziło za każdy przejaw manifestowania polskości – nawet prowokujący ubiór mógł stać się przyczyną aresztowania. Zapał Polaków jednak nie malał, w związku z czym car Aleksander II zadecydował o stworzeniu pewnej formy samorządności na poziomie miast i powiatów. Ukazami z 18 czerwca ogłoszono nowe prawo i do zakończenia wyborów represje nieco zelżały.

Upór Polaków

Nie przyniosło to jednak zamierzonego efektu. Manifestacje odbywały się dalej i tylko przybierały na sile. Po stłumieniu wielotysięcznego wystąpienia w Wilnie, 22 sierpnia ogłoszono stan wojenny w guberniach wileńskiej, grodzieńskiej oraz kowieńskiej. 14 października 1861 roku nowy namiestnik, generał hrabia Karol Lambert, objął stanem wojennym całe Królestwo. Mimo tego dzień później zorganizowano uroczyste obchody rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki. Pacyfikacja tego wydarzenia zamieniła się w krwawą jatkę – żołnierze wdzierali się do kościołów i porywali znajdujących się tam ludzi. Na znak protestu diecezja warszawska postanowiła zamknąć wszystkie kościoły w mieście. Po kilku dniach Lambert ugiął się – wypuścił większość aresztowanych w czasie uroczystości z 15 października i podał się do dymisji.

Kozacy ścigający uczestników demonstracji patriotycznej w kościele św. Anny (domena publiczna).

Próbę uspokojenia Polaków miał w jego miejsce podjąć generał hrabia Aleksandr Lüders. Warto wspomnieć tu o pewnym rosyjskim kapitanie, który bohatersko przeciwstawił się carowi. W kwietniu 1862 roku przyszła do Warszawy depesza z Rosji, w której określano sposób przeciwdziałania potencjalnym manifestacjom w rocznicę zeszłorocznej masakry. Zalecano użycie broni siecznej, a w razie większych problemów – ostrzelanie demonstrantów z dział kartaczami. Kierownik stacji telegrafu wojskowego kapitan Aleksandrow postanowił zmienić jej treść i nakazać zachowawcze obchodzenie się manifestującymi. Jego oszustwo zostało jednak odkryte, a on sam został przez sąd wojskowy skazany na rozstrzelanie. Car postanowił zmienić ten wyrok na dożywotnią katorgę.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: |

Polecam lekturę Enciclopedia Britannica z pocz XX w dostępną w sieci. Zadziwiające jak pro polskie i anty rosyjskie nastroje towarzyszyły Polskiemu Powstaniu.



Odpowiedz

Gość: AWU |

P.S. 5 IV 1861 na Pl Zamkowym podczas demonstracji, młody Żyd Michał Laudy podniósł krzyż upuszczony przez rannego zakonnika.. stanął na czele procesji, ginąc od moskiewskiej kuli moment pózniej...



Odpowiedz

Gość: AWU |

Zapomniane fakty: Rabin Warszawy, pochodzący z Galicji Ber Meisels, po sprofanowaniu przez Rosjan świątyń katolickich nakazał w solidarności zamknięcie synagog. Wcześniej w pogrzebie 5 -ciu uczestniczył rabin Meisels jak również rabini Kramsztyk i Jastrow i wielu Polaków wyznania mojżeszowego. W synagogach powszechnie śpiewano przetłumaczone na jidisz "Boże coś Polskę". Drugi zapomniany fakt, w 1863r Moskwa była krajem pariasem podobnie jak dziś.. wybuch Powstania stworzył na tyle realną możliwość interwencji państw zachodnich że podobnie jak podczas wojny krymskiej Moskale rozsądnie zdecydowali się na ucieczkę ich floty z Bałtyku i Pacyfiku do neutralnych portów Nowego Jorku i San Francisco w obawie przed Royal Navy...



Odpowiedz
Mateusz Balcerkiewicz

Student historii na Uniwersytecie Warszawskim, lektor w Parafii Bożego Ciała na Kamionku. Hobbystycznie członek grupy rekonstrukcyjnej Towarzystwo Historyczne Rok 1920 i lider heavymetalowego zespołu Komandos.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org