Przemysław Urbańczyk – „Korzenie Polski. Tom 1 i 2” – recenzja i ocena
Przemysław Urbańczyk – „Korzenie Polski. Tom 1 i 2” – recenzja i ocena
Kod: HISTMAG to aż 25% rabatu od cen katalogowych na WSZYSTKIE książki PWN dostępne na ksiegarnia.pwn.pl. Kod ważny jest do końca lipca 2026r., należy go wpisać w ostatnim kroku zakupowym.
Autor proponuje ciekawy kierunek rozważań. Kluczowym założeniem recenzowanej publikacji jest demitologizacja przeszłości. Zamiast więc tworzyć spektakularną opowieść o tworzeniu potęgi państwa, analizuje procesy, które doprowadziły do wykształcenia się struktur państwowych na naszych ziemiach. W efekcie czytelnik otrzymuje rzetelnie wyłożony obraz historycznego „nie wiem”.
To duża wartość, ponieważ uznani profesorowie mają bardzo często potrzebę pokazywania własnej nieomylności i wiedzy, nawet jeśli jest ona osadzona na wątłym materiale i spekulacjach. Przemysław Urbańczyk nie tylko nie wycofuje się z pokornego podejścia do naszej niewiedzy, ale także stawia kolejne pytania. Tak bowiem należy rozumieć rozszerzone i poprawione dwutomowe wydanie „Korzeni Polski” – przed dwoma laty ukazało się trzystudwudziestostronicowa praca pod tym samym tytułem. Tym razem profesor uraczył nas pełną realizacją swej wizji.
Historyk przywiązany do źródeł pisanych zapewne będzie niejednokrotnie wchodził w polemikę z ową wizją. Urbańczyk przede wszystkim opiera się na dowodach archeologicznych. By zilustrować to przykładem: Mieszko I nie umiał lub nawet nie chciał przeprowadzić skutecznej akcji chrystianizacyjnej, bo na to wskazują znaleziska archeologiczne. A ściślej – brak budowli sakralnych, licznych pochówków zgodnych z rytuałem chrześcijańskim i tak dalej. Może też otoczenie władcy opierało się nowej wierze. Czy to przeczy naszym wyobrażeniom? Niekoniecznie. Pamiętajmy, że prowadzenie działalności misyjnej było procesem, który miał określoną i nierzadko skomplikowaną dynamikę. Z tego powodu łatwo zrozumieć późniejszą reakcję pogańską, z którą musiał się rozprawić jego prawnuk, Kazimierz Odnowiciel.
Wszystko zaczęło się w głównych ośrodkach politycznych i właśnie one stanowiły centra, z których promieniowało chrześcijaństwo. Nie wiemy – sam autor jest świadom białych plam – czy Mieszko był motorem napędowym misji, czy raczej hamulcowym i pragmatycznym synem dawnych wierzeń. Niech tylko ta kwestia, która przecież nijak się ma do naszych wyobrażeń o jego dziedzinie jako „państwie chrześcijańskim” unaoczni, że Urbańczyk zostawia na boku utarte stereotypy, a stara się zrozumieć przeszłość właśnie w oparciu o ślady materialne.
Warto więc docenić jego dyscyplinę warsztatową. Badacz nie ulega pokusie łatwej syntezy. Mnie samej podczas lektury niejednokrotnie towarzyszyło zdziwienie. Ale w pozytywnym sensie. „Korzenie Polski” to praca, która prowokuje do zadawania kolejnych pytań, oddzielenia naukowych dociekań od społecznego mitu. Nie jest to jednak odbrązawianie, ile raczej urealnienie obrazu dawnych dziejów. To sprawia, że przeszłość staje się jeszcze ciekawsza, głębiej osadzona w realiach geopolitycznych i niesie za sobą ogromne walory edukacyjne.
Proces chrystianizacji i tworzenia się polskiej państwowości był efektem działania realnych ludzi, a nie pomników ze spiżu. Wiązało się to z umiejętnością adaptacji do zachodnich wzorców cywilizacyjnych, co wymagało od ówczesnych elit nie lada zręczności. Autor pokazuje, że nasi przodkowie nie byli jedynie biernymi odbiorcami obcych idei, lecz aktywnymi graczami, którzy potrafili „przetłumaczyć” europejską kulturę polityczną i religijną na język lokalnych realiów, a jednocześnie umiejętnie wykorzystywać znajomość owej kultury do realizacji własnych celów. To właśnie ten pragmatyzm – zdolność do balansowania między dawnymi tradycjami a koniecznością modernizacji państwa – okazał się trwalszym fundamentem niż sakralizacja władzy.
Współczesna nauka coraz częściej odchodzi od narracji „wielkich narodów” na rzecz zrozumienia mikrostruktur, sieci powiązań i procesów adaptacyjnych, które kształtowały mapę polityczną kontynentu. Urbańczyk, sytuując nasze dzieje w tym kontekście, uwalnia polską historię z izolacjonizmu, pokazując, że wczesne państwo Piastów nie było odizolowanym bytem, ale aktywnym uczestnikiem szerokiej wymiany cywilizacyjnej.
Czy jest to lektura wyłącznie dla specjalistów? I tak i nie. Przystępny język, którego brakuje większości prac tego typu jest zaletą, która bez cienia wątpliwości przyciągnie szerszy krąg odbiorców. Warto jednak znać inne źródła i opinie badaczy, by mieć pełną świadomość, z jakiego rodzaju materiałem mierzy się autor. Nie tylko po to, by zawierzyć mu w całości, ale nawet po to, by się z nim nie zgodzić. Takie prace czyta się po prostu ze smakiem.
Zainteresowała Cię nasza recenzja? Zamów książkę Przemysława Urbańczyka „Korzenie Polski. Tom 1 i 2” bezpośrednio pod tym linkiem, dzięki czemu w największym stopniu wesprzesz działalność wydawcy!
Kod: HISTMAG to aż 25% rabatu od cen katalogowych na WSZYSTKIE książki PWN dostępne na ksiegarnia.pwn.pl. Kod ważny jest do końca lipca 2026r., należy go wpisać w ostatnim kroku zakupowym.
