Opublikowano
2013-11-09 12:16
Licencja
Wolna licencja

Ryszard Legutko – „Sokrates. Filozofia męża sprawiedliwego” – recenzja i ocena

Tytuł monografii Ryszarda Legutki w oczywisty sposób sugeruje zakres tematyczny – pomiędzy biografią historyczną a opracowaniem filozoficznym. Tylko że na kartach Sokratesa nieustannie napotykamy na uwagi dotyczące Europy, a nawet całości myślenia zachodniego. Postać filozofa ateńskiego jest bowiem, w myśl tej liczącej przeszło sześćset stron pracy, kluczem do umysłowości zachodniej.


Tytuł: Sokrates. Filozofia męża sprawiedliwego
Autor: Ryszard Legutko
Wydawca: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-7785-022-0
Liczba stron: 662
Format: 17×23,5 cm
Okładka: twarda w obwolucie
Cena: 59,00 zł

Ocena naszego recenzenta: 9,5/10
(jak oceniamy?)

Od razu można jednak zaznaczyć, że owe źródła myśli zachodniej są obszarem obfitującym w trudności pojawiające się przed badaczami. Z jednej strony, te źródła są nieme. Jeśli na początku był Sokrates, to niestety nie pozostawił nam żadnego słowa pod którym się osobiście podpisał. Na dobrą sprawę nie wiadomo, czy istniał. Odnośnie jednak problemu źródeł, z książki możemy dowiedzieć się, że skrajne poglądy, redukujące Sokratesa wyłącznie do legendy, należą do mniejszości. Sam autor omawianej pozycji opowiada się za Sokratesem istniejącym. To wybór znaczący. Wyraża przekonanie, że u źródeł kultury europejskiej tkwi człowiek i jego indywidualne życie. I to nawet w przypadku, w którym jego doświadczenie byłoby tak dalece zuniwersalizowane, jak ma to miejsce w przypadku Sokratesa. Oznacza to też, że Europa nie została zbudowana na fikcji. Nie było tak, że na początku było uwiedzenie – choćby nawet ideałem moralnym. W konsekwencji, historia intelektualna Europy nie polega na tęsknocie do fikcji. Tylko dzięki założeniu, że u źródeł kultury europejskiej tkwi mąż sprawiedliwy, a nie tylko sprawiedliwość sama, Sokrates może nas dziś nawiedzać i niepokoić, stanowiąc dla nas wyzwanie. Tematem monografii Ryszarda Legutki jest właśnie życie i filozofia owego męża.

Jak informuje nas sam autor, jednym z impulsów do napisania książki o Sokratesie była kumulacja sprzeczności wokół tytułowego bohatera. Autor zauważa napięcie między reputacją, jaką zyskał Sokrates wyniesiony na piedestały, a faktyczną wymową tekstów źródłowych. Dość powiedzieć, że autor monografii sugeruje, iż obraz Sokratesa jako wielkiego nauczyciela nie w pełni znajduje pokrycie w danych. I faktycznie, w trakcie czytania książki wizerunek rzekomego wychowawcy Aten okazuje się bardziej złożony. Należy uznać to za zaletę omawianej pozycji, gdyż dokonana w niej charakterystyka bohatera jest wielostronna. Autor pokazuje sprzeczności, jakie tkwią w osobie Sokratesa. Fenomen, jakim ten filozof był i jest, zostaje ujęty z kilku stron. W kolejnych rozdziałach omawiane są różne wątki, które składają się na sylwetkę filozofa z Aten. Są zatem rozdziały poświęcone Sokratejskiej cnocie, sformułowanemu przez niego problemowi wiedzy, stosunkowi filozofa do współobywateli polis oraz jego zaangażowaniu politycznemu i społecznemu, a wreszcie wymiarom religijno-duchowym. Wyróżnienie wątków i oddzielenie ich od siebie oraz, następnie, ich sklasyfikowanie wydaje się w ogóle standardowym sposobem przystępowania do omówienia złożonego zagadnienia. Pozycję Legutki wyróżnia w tym kontekście to, że zawiera także próbę scalenia i zintegrowania oddzielonych wątków w jeden system. Przykładem takiego opracowania jest pojęcie demokratyzacji myślenia. Odnosi się ono do zjawiska sofistyki oraz przyczyn jej sukcesu w społeczeństwie ateńskim. Oznacza proces, w którym koncepcje epistemologiczne i ontologiczne mogą wpływać na postawy społeczne. A zatem, idee raczej silnie abstrakcyjnej i opisowej filozofii, nie postulujące żadnych norm, okazują się zdolne do kształtowania umysłowości i postaw ludzkich. Fragmenty poświęcone tej swoistej mechanice idei są, moim zdaniem, jednymi z najbardziej interesujących w Sokratesie.

Sokrates jest pracą z zakresu historii filozofii. A zatem, poza rekonstrukcją obiektywnych faktów, zawiera także ekspozycje wywodów argumentacyjnych oraz ich interpretacje. Te wykładnie są zresztą niejednokrotnie alternatywne i nie dają się uzgodnić. Opracowania sporów są solidne. Autor proponuje więcej niż jedną możliwą interpretację, opatrując je jednocześnie krytyczną oceną trafności. Należy zwrócić uwagę, że sam materiał nastręcza w tej kwestii trudności. Nierzadko bowiem zdarza się, że na dobrą sprawę niemożliwe jest dokonanie ostatecznych rozstrzygnięć. Czytelnik zatem powinien mieć ciągłą świadomość hipotetycznego statusu proponowanych interpretacji. Tekst omawianej monografii informuje czytelnika o takim stanie rzeczy. Jednocześnie warto odnotować, iż celem autora jest rekonstrukcja wiarygodna lub trafna z historycznego punktu widzenia. Sokrates nie jest książką filozoficzną w tym sensie, że ukazuje hipotetyczne antycypacje współczesnych idei we fragmentarycznych tekstach myślicieli starożytnych. Myśli Sokratesa nie są zatem „odzyskiwane” w celu wsparcia jakiejś tezy uczestniczącej we współczesnym sporze filozoficznym. Od tego typu postępowania autor się dystansuje, wskazując również na błędy metodologiczne popełniane przez niektórych badaczy, którzy tak właśnie próbowali pozyskać Sokratesa dla siebie.

Nie oznacza to jednak, że sama myśl Sokratejska uległa dezaktualizacji i przynależy do przeszłości. Wymowa monografii jest wręcz odwrotna. To właśnie w biegu życia i myśli Sokratesa miały zostać sformułowane pojęcia i spory, które do dziś warunkują europejską mentalność i, w konsekwencji, do pewnego stopnia organizują życie Europy także dziś. Zapoznanie się z nimi jest o tyle pożyteczne, że wiele z mniej lub bardziej jawnych problemów dnia dzisiejszego daje się w nich ująć. Wyraźne opisanie tych pojęć i udostępnienie ich czytelnikowi stanowi wartość książki. Aktualność niektórych idei wyinterpretowanych z tekstów źródłowych zaskakuje. Przykładem takim jest zestawienie następujących dwóch typów myślenia. Pierwszy uwzględnia poznanie świata jako wyłączną własną funkcję, drugi zajmuje się też refleksją moralną, która dotyczy powinności. Według zawartej w Sokratesie interpretacji tego fragmentu zestawienie to prowadzi do wniosku, iż potraktowanie formacji moralnej jako działalności wtórnej wobec poznania świata może prowadzić do obniżenia standardów moralnych w działaniu. Akcentuje się zatem, po pierwsze, niezbywalność traktowania refleksji moralnej jako samodzielnej dziedziny, a po drugie autentyczny wpływ, jaki ma poziom refleksji na jakość postaw. Sam osobiście zaryzykuję stwierdzenie, że w dzisiejszych czasach refleksja o nastawieniu teoretycznym bywa niedoceniana. Z tego też powodu ważny jest Sokrates, jako zawierający ważny komentarz do takiej sytuacji.

Książka Legutki posiada także partie będące opracowaniami raczej historycznymi, które pozwalają uzyskać szerokie spojrzenie na dany problem. Określenie własnego stanowiska autora zawsze poprzedzone jest przeglądem analiz innych historyków. Bibliografia zawiera ponad trzysta pozycji, z czego pozycji polskich jest zaledwie sześć (braki w polskiej literaturze sygnalizuje zresztą sam autor). Źródła są bogato wykorzystywane, co daje możliwość zorientowania się w stanowiskach innych badaczy. Z drugiej strony odwoływanie się do źródeł nie przeciąża tekstu. Chociaż spory historyczne nie wysuwają się na pierwszy plan, książka pozwala na zapoznanie się ze stanem badań dotyczących mnogości problemów wokół postaci Sokratesa. Analizy materiału źródłowego są prowadzone jasno, a wnioski są czytelne i wiarygodne.

Oprócz tego, autor pozostaje czuły na niuanse samego tekstu, podkreślając, iż kunszt literacki Platona tego od czytelnika wymaga. Dowiadujemy się zatem, między innymi, o trudnej do dookreślenia atmosferze niektórych partii dialogów, w których uczestniczy Sokrates. Dzięki uporządkowaniu i drobiazgowości opracowania oraz wspomnianej dozie wyobraźni lektura Sokratesa nie jest przedsięwzięciem żmudnym, a może wręcz stanowić źródło intelektualnej przyjemności. Z kolei oceny wystawiane przez autora są wyważone i przekonująco uzasadnione. W książce nie znajdziemy mocno kontrowersyjnych tez – preferowane są rozwiązania umiarkowane. Przykładowo, tak rzecz się ma z selekcją źródeł wiedzy dotyczącej Sokratesa. Legutko uznaje, że poglądy filozofa są wiernie oddane w dialogach Platońskich z okresu wcześniejszego, wczesnośredniego i średniego. Argument za tym ustaleniem jest zdroworozsądkowy. Polega na założeniu, że w dialogach późniejszych wątki sokratejskie miały zostać wyparte przez myśli dojrzałego już wtedy filozoficznie Platona.

Wartą szczególnego podkreślenia cechą Sokratesa jest to, że jest to pozycja skierowana niekoniecznie do specjalistów: ani do względnie wąskiego grona historyków filozofii, ani też tylko do samych filozofów. Oczywiście, w samym centrum przesłania tej książki jest wykazanie silnej i niezbywalnej potrzeby głębokiego namysłu nad życiem człowieka. Stanowi więc zachętę do filozofii. Ale rekonstrukcja poszczególnych myśli Sokratesa i jego polemistów odbywa się bez – jak zresztą określa to sam autor – „żargonu filozoficznego”, interpretacja jest więc wydobyciem sensu myśli z zamknięcia w terminach technicznych. Brak notorycznych odwołań do terminologii można też uznać za zabieg służący podniesieniu jakości samego filozofowania. Zabieg ten jest też o tyle zrozumiały, że w czasach bohatera książki zręby języka technicznego filozofii dopiero się tworzyły. Sam zresztą Sokrates pozostawał raczej w obrębie języka potocznego, jako, że swoje filozofowanie uprawiał, przepytując współobywateli Ateńczyków. Treści filozoficzne zawarte w książce Legutki są zatem dostępne także osobom, które biegłość w filozofii dopiero nabywają. Co więcej, przeprowadzone w książce wnikliwe i ostrożne analizy skomplikowanych argumentacji są dobrym polem do tego, by uczyć się ścisłości i głębi myślenia, podpatrując rzemiosło u wielkich mistrzów.

Warto jednak zaznaczyć, że książka nie jest podręcznikiem ani opracowaniem popularyzatorskim. Rekonstrukcje argumentacji filozoficznych są, z samej swej natury, niebanalne i intelektualnie wymagające. Nadto porządek książki nie uwzględnia wprowadzenia, w którym zdefiniowane byłyby podstawowe pojęcia myśli Sokratejskiej. Przykładowo, o tym, na czym dokładnie polega metoda filozofowania Sokratesa zwana elenchos, dowiadujemy się dopiero w połowie lektury, w odpowiednim rozdziale. Wcześniej jednak termin ten zostaje użyty wielokrotnie. Książka jest więc przystępna, lecz pozostaje przede wszystkim wyczerpującym opracowaniem tematu filozoficznego.

Istotnych wad Sokratesa nie odnotowałem. Sam tytuł dzieła wyznacza względnie wąski zakres przedmiotowy, który na przeszło sześciuset stronach został rozwinięty i wyczerpany.

Z czystym sumieniem mogę polecić Sokratesa Ryszarda Legutki. Jest to bez wątpienia książka ważna. Po lekturze w głowie zostają idee, które można wykorzystać w życiu, poddając to nasze życie refleksji. Postrzegamy sytuacje przez idee – a w toku doświadczeń lepiej te idee rozumiemy. Któż z nas na przykład nigdy nie spotkał Kalliklesa? Taki Kallikles rzuca podejrzenie na nas samych, że tak naprawdę nie mamy żadnych innych pragnień, jak tylko te niskie. Nasze przyzwoite zachowanie jest tylko chwiejną konstrukcją, którą zresztą utrzymuje represja społeczeństwa – konwenans, kultura. Na nasze myślenie o sobie jako o ludziach przyzwoitych pada cień. Myślę, że takie oskarżenia nie są nam obce. Być może czuliśmy, że potrafią dotykać głębi tego, kim jesteśmy. Że są groźne. Że idee, skoro mogą być tak groźne, są nam także bardzo bliskie. Żyjemy z nimi i odnajdujemy w nich siebie. Warto wiedzieć, że ktoś kiedyś te Kalliklesowe zarzuty próbował odeprzeć. Może mu się udało? Sokrates Legutki jest dobrym podręcznikiem w tym właśnie sensie – jako podręcznik idei, które mogą nam być tak bliskie.

Zobacz też:

Redakcja i korekta: Agnieszka Kowalska


Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Bardzo proszę o komentarze dotyczące książki Ryszarda Legutki i Sokratesa, nie zaś niezwiązanych z tym innych działań profesora. Ostatni komentarz, pisany ad personam, musiałem już usunąć i zrobię to samo z kolejnymi komentarzami nie na temat.



Odpowiedz

Gość: Ł |

Drogi gościu, ja nie odmawiam profesorowi prawa do badania Biblii. Ano do funkcji kapłańskich sprawowania. Jeno do kołtunerii i hipokryzji, skoro mu na wystawie w Centrum (nomen omen) Nauki przeszkadzało to, czego mnie uczono na lekcji biologii w klasie 7 szkoły podstawowej. Nijak się to ma do krytycznej metody poznawania prawdy u mistrza Sokratesa.



Odpowiedz

Gość: Gość |

A kojarzy przedmówca, że TEN Newton był kabalistą, badaczem Biblii? TEN Georges Lemaitre, twórca teorii Wielkiego Wybuchu, nawet (o zgrozo!) kapłanem Kościoła katolickiego.



Odpowiedz

Gość: Ł |

Jeśli to TEN Ryszard Legutko, to doprawdy nie rozumiem, jak można jednocześnie czcić Sokratesa w jego krytycznym rozumie i zgłaszać do prokuratury, że Centrum Nauki Kopernik propaguje "pornografię" urządzeniem ukazującym sfery erogenne ludzkiego ciała. Chyba że, co powszechne u polskiej prawicy, u pana profesora także praktyka codzienna dalece rozmija się z wyznawanymi, a przynajmniej werbalizowanymi, ideałami.



Odpowiedz
Grzegorz Żabiński

Student III roku filozofii (studia pierwszego stopnia) i I roku psychologii (jednolite magisterskie) na Uniwersytecie Jagiellońskim. Członek Koła Naukowego Myśli i Kultury Wschodu Studentów Filozofii UJ. Interesuje się metafizyką, filozofią Boga i zagadnieniami religii.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org