Autor: Konrad Tomaszek
Tagi: Recenzje, Książki, Europa Wschodnia, Europa
Opublikowany: 2010-11-12 12:58
Licencja: wszystkie prawa zastrzeżone

S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla (gra) – recenzja i ocena

Zona — kraina skarbów i raj dla turystów. Za atrakcje uchodzą tutaj mordercze anomalie, a twym pupilem może zostać krwiożerczy mutant. W centrum tego bagna pojawiasz się ty. Tutaj cenniejsze, niż twoje życie, są artefakty. Akcja gry dzieje się na terenie Czarnobyla, miasta w dzisiejszej Ukrainie, w którym w latach 80. wydarzyła się wielka tragedia — wybuch reaktora atomowego.
REKLAMA
99,90 zł
Wydawca: THQ Inc.

Przed katastrofą na terenie Czarnobyla mieszkało 15 tysięcy osób, dzisiaj nie mieszka nikt. Na podstawie tej historii twórcy z ukraińskiego studia GSC Game World stworzyli FPS z elementami RPG. Ciekawe cechy tej gry to handel, misje poboczne oraz nieliniowość fabuły. Takie oto połączenie zapewniło autorom sukces i popularność.

Gdzie ja jestem?

Wszystko zaczyna się w lokacji zwanej Kordon. Tutaj ocknąłeś się po katastrofie ciężarówki, w której brałeś udział. Niestety po tym wydarzeniu nic nie pamiętasz. Zadając sobie pytanie „kim jesteś?”, idziesz do pierwszego zleceniodawcy. Zowie się on Sidorowicz i wprowadza cię powoli w główny wątek fabularny, zlecając ci przy tym pierwszą misję. 

Zły pies… A człowiek jeszcze gorszy

Już przy jej wykonywaniu spotykasz kilka „przemiłych” stworzonek, które przy bliższym poznaniu nie są już tak sympatyczne. Co do zwierzaków w samej Zonie: możemy spotkać około 12 gatunków mutantów. Żyją one praktycznie wszędzie, a ich skuteczne unikanie jest wręcz niemożliwe, szczególnie, jeżeli polują one w grupach po kilka osobników. W tym świecie niestety nie tylko potwory są dla nas zagrożeniem. Do czynienia mamy także z bandytami i wojskowymi używającymi nie pięści, lecz broni. AI jest dobrze dopracowane, więc nasi przeciwnicy umieją wykorzystać osłony terenowe oraz dążą do okrążenia nas. Niestety nie uniknięto kilku wad. Czasami można się mocno zdenerwować widząc, że ludzie, z którymi idziemy, dają się zabić tak szybko. W efekcie najczęściej jesteś zdany sam na siebie i nie możesz na nich liczyć. Kluczem do przetrwania w tych, jakże strasznych, warunkach jest broń i umiejętności. 

Jakie to ciężkie!

Co do ekwipunku: oprócz ograniczonego miejsca został wprowadzony system wagi, który naszą rozgrywkę naprawdę urozmaica. W tym świecie liczy się każdy nabój, a apteczek możesz wziąć tyle, ile udźwigniesz. Trzeba bardzo uważać na wagę różnego rodzaju broni, których w grze jest całkiem sporo, co wpływa na trudność w ich wyborze. Większość z nich możemy w pewnym stopniu ulepszać, np. poprzez dodanie lunety. Wszystko to wpływa na wyjątkowy nastrój podsycany walką o artefakty. Potrafią one zmienić statystyki naszej postaci, ale tylko w ograniczonym zakresie. Są one również elementem napędzającym gospodarkę w Zonie. To właśnie po nie ludzie zapuszczają się w tak niebezpieczne tereny. 

REKLAMA

**Daleko jeszcze? **

Podczas całej gry przyjdzie nam zwiedzić szereg lokacji. Są one pokaźnej wielkości (wszystkie zajmują około 20 km2), więc przejście z punktu A do B może zabrać sporo czasu. Dla niektórych może to być wada, ale jak dla mnie zwiedzanie tych terenów to jeden z ciekawszych elementów rozgrywki. Będziemy mogli zobaczyć bagna, lasy, laboratoria i wiele innych miejsc. Aby chodzenie nie było nudne, twórcy przygotowali nam dużą ilość skrytek z poukrywanymi przedmiotami i różnych innych sekretów. Ich odkrywanie może stać się naszym hobby.

Ale tu pięknie!

Lokacje zawdzięczają swój sukces również grafice, która w tej produkcji stoi na wysokim poziomie. Widać tu, że starano się dopracować każdy detal i trzeba przyznać, że się to udało. Może to nie Crysis, ale grafika ma w sobie to coś. Szczególnie podobały mi się animacje, w które zapewne włożono bardzo dużo pracy. Każda z postaci występujących w grze porusza się w sposób realistyczny. Całości dopełnia dynamicznie zmieniające się środowisko. Szczególnie widać to w przypadku anomalii. Twórcom udało się wycisnąć wszystko co najlepsze z silnika X-Ray. 

Co to za dźwięk?!

Zbliżam się do końca, a nie powiedziałem jeszcze o dźwięku, który jest wielkim atutem S.T.A.L.K.E.R.-a. Udało się go wykorzystać do skutecznego budowania napięcia. Wszystkie efekty dźwiękowe są najwyższej jakości. Szczególnie sugestywne są tu dialogi, które zostały nagrane w języku rosyjskim. Ich słuchanie jest naprawdę przyjemne, a one same idealnie pasują do tej produkcji. 

Kilka słów na koniec

Niektórym mogą nie podobać się realia tej gry i pewne niedoróbki. Ja jednak mogę z czystym sumieniem polecić ją osobom, które zawsze marzyły o wycieczce do Czarnobyla oraz tym, którzy pragną po prostu czegoś nowego. Jest to produkcja bardzo dobra i solidnie wykonana. 

Korekta: Mateusz Witkowski

REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Konrad Tomaszek
Fan muzyki, gier oraz wszelakich nowości. Lubi przeczytać dobrą książkę oraz pograć z zespołem. Bywalec bibliotek i księgarni.

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy