Autor: Tomasz Leszkowicz
Tagi: Ciekawostki i rocznice, Historia społeczna, Polska, Azja Południowo-wschodnia, Indie i Pakistan, Kraje Europy środkowo-wschodniej, Europa
Opublikowany: 2009-02-14 15:16
Licencja: wolna licencja

Samospalenie w Genewie – kolejny przykład dramatycznego protestu

26-letni Tamil mieszkający w Wielkiej Brytanii dokonał w czwartek samospalenia przed siedzibą ONZ w Genewie. Protestował w ten sposób przeciwko działaniom zbrojnym rządu Sri Lanki wobec separatystów tamilskich. Ta dramatyczna forma oporu wielokrotnie pojawia się w dziejach walki z dyktaturami.
REKLAMA

Policja znalazła list, w którym samobójca deklarował się jako przeciwnik wojny domowej na Sri Lance. Samospalenia dokonał niedługo po demonstracji 500 Tamilów skierowanej przeciwko działaniom wojsk rządowych. W momencie gdy mężczyzna podpalił się, pomocy próbował udzielić mu znajdujący się obok patrol policji. Niestety bezskutecznie.

Po drugiej wojnie światowej motyw samospalenia kilkukrotnie przewijał się w historii ruchów protestu. Buddyjski mnich, Thích Quảng Ðức, 11 czerwca 1963 roku podpalił się na ulicy w Sajgonie. Był to protest przeciwko polityce ultrakatolickiego dyktatora Południowego Wietnamu, Ngo Dinh Diema, wobec buddystów. W ślad za nim podobną formę protestu podjęli następni mnisi. Ich czyny wywołały duży rozgłos w świecie, „rozpropagowując” taką formę oporu. W latach 1965-1970 w USA dokonano 5 samospaleń w proteście przeciwko eskalacji wojny wietnamskiej.

Płonący Ryszard Siwiec, 8 września 1968 r.

Najbardziej znane przypadki samospaleń dotyczą protestów przeciwko interwencji wojsk państw Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w 1968 r. 8 września tego roku, podczas ogólnopolskich dożynek na Stadionie Dziesięciolecia, samospalenia dokonał Ryszard Siwiec - filozof i były AK-owiec. Po podpaleniu krzyczał, aby go nie gasić i wołał Protestuję! Zmarł 12 września w wyniku poważnych poparzeń (85% ciała). W nagranym Posłaniu oświadczył: Dzisiaj wy wysyłacie czołgi na Czechosłowację za to tylko, że jej cały naród domaga się, o zgrozo, o hańbo wieczna dla XX wieku i dla Was – wolności słowa [...] Wolności od strachu, to jest ograniczenia wszechwładzy organów bezpieczeństwa. [...] Hańba tego czynu mówi sama za siebie. Po wieczne czasy zostanie jedną z najczarniejszych plam Waszej historii/ Hańba tego czynu pada czarnym cieniem na całą ludzkość. [...] Usłyszcie mój krzyk! Krzyk szarego, zwyczajnego człowieka, który własną i cudzą wolność ukochał ponad wszystko, ponad własne życie! Opamiętajcie się! Jeszcze nie jest za późno! SB skutecznie zamaskowało ten „incydent”, dopiero kilka miesięcy późnej poinformowała o nim Wolna Europa.

Jan Palach, student filozofii Uniwersytetu Karola w Pradze (Źródło: Kwapis Robert, Praska Wiosna , Toruń 2003

Nie wiedząc nic o proteście Siwca, 16 stycznia 1969 r., samospalenia na Placu Wacława dokonał student filozofii Uniwersytetu Karola – Jan Palach. Zmarł po trzech dniach. W pozostawionym liście napisał: Mój czyn ma sens, ale nikt nie powinien go naśladować. Studenci powinni zachować życie, aby spełnić jego cele, by mogli żywi wesprzeć walkę, a sam siebie nazwał Pierwszą pochodnią. W ślad Palacha poszedł miesiąc później Jan Zajíc, a w kwietniu spalił się robotnik Ewžin Plocek. Łącznie samospalenia po Palachu dokonało 26 osób, z czego 7 zmarło. Obecnie jeden z placów na praskim Starym Mieście nosi imię tego sławnego studenta (w 1968 r. nosił on nazwę Żołnierzy Armii Czerwonej). W Budapeszcie podobnego czynu podjął się 16-letni Sándor Bauer.

Samospalenia dokonywali także mieszkańcy innych krajów uciskanych przez dyktatury, m.in.: Kostas Georgakis (Grecja, 1970), Romas Kalanta (Litwa, 1972), pastor ewangelicki Oskar Brüsewitz (NRD, 1976), Sebastián Acevedo (1983, Chile).

21 marca 1980 r. samospalenia dokonał inny były żołnierz AK. Walenty Badylak, protestując przeciwko przemilczaniu zbrodni katyńskiej, przykuł się łańcuchem do hydrantu na Rynku Głównym w Krakowie, polał się benzyną i podpalił. Służba Bezpieczeństwa i propaganda starały się zdewaluować informacje o śmierci Badylaka, pisząc o śmierci psychicznie chorego emeryta a także zabierając znicze i kwiaty pojawiające się w miejscu jego śmierci.

Zobacz także:

Źródło

Tekst skorygowała: Magdalena Michulec

REKLAMA
Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Tomasz Leszkowicz
Doktor historii, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Publicysta Histmag.org, redakcji merytorycznej portalu w l. 2006-2021, redaktor naczelny Histmag.org od grudnia 2014 roku do lipca 2017 roku. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesuje się także społeczno-polityczną historią wojska. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Autor artykułów w czasopismach naukowych i popularnych. W czasie wolnym gra w gry z serii Europa Universalis, słucha starego rocka i ogląda seriale.

Wszystkie teksty autora
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy